frunze
13.12.03, 14:40
Od 12 stałam na drabinie i elegancko malowałam sobie pokój. Szło jak z
płatka, dobra farba, dobry wałeczek, ściana wcześniej gipsowana, gładziutko,
cud miód. Doszłam do ostatniego cholernego kawałka, cholernej gispowanej
ściany, przejechałam wałkiem i cholerny kawał, cholernego gipsu z tej
cholernej ściany został mi na cholernym narzędziu pracy!!! Gips wygląda
jakby nie zamierzał na tym poprzestać i odchodzi dalej. Wobec powyższego
czeka mnie znowu gipsowanie ściany, ścieranie i kurz w domu. Nie, ja
wysiadam...