joa66
18.03.10, 06:55
Wczoraj poszłam na zebranie informacyjne do jednego z liceów.
Większośc uczniów przyznała, że chodzą na kursy przygotowujące do
matury. To samo powiedzieli uczniowie innego liceum na targach
edukacyjnych.
Słyszę, że wielu gimnazjalistów chodzi na kursy przygotowujące do
egzaminów.
Mam wrażenie, że teraz korepetycje, kursy to nie jest ewentualny
dodatek do szkoły, ale równoległy i obowiązkowy świat edukacyjny.
Firmy "edukacyjne" powstają jak grzyby po deszczu , a uczeń nie
korzystające z ich usług ( a planujący studia) to gatunek
wymierający.
Kto nakręca tę machinę?