Dodaj do ulubionych

Boże, co to znaczy?

10.04.10, 19:23
Janek, nie wołaj, nie wierz. Jak widzisz, nie ma boga. Gdyby był, czy
pozwoliłby na tą tragedię. Oni jechali się modlić, żarliwie modlić. A ten niby
bóg tak im za to podziękował. Kiedyś w Grenoble było to samo. Kiedyś z
Białostocczyzny pojechały całe rodziny do Portugalii na pielgrzymkę. Też im
ten bożek podziękował. To lipa. Nie ma co udawać. Ja nie jeżdżę, jak nie
muszę. Kupuję znicz, stawiam na telewizorze, zapalam i wspominam bliskich i
znajomych. Jak się coś robi pod publiczkę, to masz... Boże, co to znaczy? To
ładnie brzmi, ale gówno znaczy, zrozum to wreszcie.
Obserwuj wątek
    • alakyr Boże, co to znaczy? 10.04.10, 19:36
      To znaczy że Bóg nie życzy sobie używania pamięci zmarłych do doczesnych
      ziemskich rozgrywek. To znak że pamięcią zmarłych nie wolno manipulować,
      to znak że trzeba patrzeć przed siebie a nie za siebie. Takie jest boskie
      przesłanie.
      • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 12.04.10, 18:57
        Rozumiem, ze ukaral Kaczora i politykow. Ale co zawinila zaloga samolotu?
    • kaskamila Re: Boże, co to znaczy? 10.04.10, 20:08
      zsxdcf, nie można tak. Bóg jest mądrzejszy od nas wszystkich razem wziętych. On
      nie działa na zasadzie: "ci są dobrzy, dużo się modlą, to będą żyli (na ziemi)
      długo i szczęśliwie, a tamci są źli, to trzeba ich jakoś ukarać". Jego
      sprawiedliwość jest inna niż nasza. Ja też nie rozumiem, dlaczego tak się stało,
      jest mi smutno i ciężko, ale wierzę, że Pan Bóg przez tę tragedię chce nam coś
      powiedzieć. I to teraz my, którzy nie zginęliśmy, musimy się modlić o
      zrozumienie tego.
      Trzymaj się ciepło, zsxdcf. Uwierz w Niego. Będzie Ci się żyło łatwiej.
      • insultdog Re: Boże, co to znaczy? 10.04.10, 21:09

        To jak już Twoje modlitwy zostaną wysłuchane i zrozumiesz, czemu Bóg
        pozwolił na śmierć tych wszystkich osób, to się podziel.

        W międzyczasie rozważ prostszą alternatywę od sztampowych wywodów
        Twoich i redaktora: Bóg nie odpowie co to znaczy, bo go nie ma/nie
        interesuje się tym. i tyle.
      • szabo Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 11:24
        Nie wydaje mi się szczególnie sensowne, żeby wierzyć w Boga tylko po to, żeby
        żyło się łatwiej, nawet jeżeli nie wierzy się w jego istnienie, bo po prostu
        istnieje (ja nie wierzę, ale to bez znaczenia akurat).

        kaskamila napisała:

        > zsxdcf, nie można tak. Bóg jest mądrzejszy od nas wszystkich razem wziętych. On
        > nie działa na zasadzie: "ci są dobrzy, dużo się modlą, to będą żyli (na ziemi)
        > długo i szczęśliwie, a tamci są źli, to trzeba ich jakoś ukarać". Jego
        > sprawiedliwość jest inna niż nasza. Ja też nie rozumiem, dlaczego tak się stało
        > ,
        > jest mi smutno i ciężko, ale wierzę, że Pan Bóg przez tę tragedię chce nam coś
        > powiedzieć. I to teraz my, którzy nie zginęliśmy, musimy się modlić o
        > zrozumienie tego.
        > Trzymaj się ciepło, zsxdcf. Uwierz w Niego. Będzie Ci się żyło łatwiej.
      • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 13.04.10, 18:54
        Rownie dobrze latwiej jest zyc bedac na narkotykach. Religia to bowiem opium
        dla ubogich
        (K. Marx).
      • bret.2 Re: Boże, co to znaczy? 14.04.10, 21:25
        Jak powiązać z Boskim umiłowaniem człowieka ,czasy przed Chrystusem ,prehistoryczne kiedy wybuchały wulkany ,drapieżników było więcej jak ludzi a bogów tyle co plemion .Gdzie wtedy był nasz Bóg.Jak może dopuszczać do takich rzezi jak się dzieją na świecie do niewolnictwa ,inkwizycji, wojen religijnych .Żadna odpowiedz to uzasadniająca nic tu nie wyjaśni.
    • kylax1 Znowu zaprzegacie glupoty religijne do wypadku lot 10.04.10, 20:20
      niczego? Nic dziwnego, ze nadal latali starymi Tupolewami. Wierzyli w bostwa, to
      maja teraz swoja wiare.
      • drkagan Re: Znowu zaprzegacie glupoty religijne do wypadk 12.04.10, 18:58
        To nie byla wina samolotu...
      • drkagan Re: Znowu zaprzegacie glupoty religijne do wypadk 13.04.10, 18:56
        Te Tupolewy nie byly o wiele starsze niz moja Toyota Corolla, i przeszly
        niedawno gruntowne remonty. To nie one zawinily! Jehowie nie spodobal sie widac
        ten caly cyrk katynski, czyli zerowanie politykow na ludzkiej tragedii..
    • marek.lipski Boże, co to znaczy?Polaczyli sie.Memento mori. 10.04.10, 21:22
      Tragedia w ktorej Prezydent Polski,politycy,generalowie zgineli,ta
      tragedia z 10.4.2010 przejdzie nie tylko do historii ale uswiadamia,nam
      ze polityka to rowniez wyjatkowo,smiertelny interes.

      Ryzykuja zyciem dla spoleczenstwa.

      Kondolencje dla rodzin ofiar katastrofy.
      • drkagan Re: Boże, co to znaczy?Polaczyli sie.Memento mori 12.04.10, 18:58
        Ryzykowali zyciem dla WLADZY!
    • trajkotek Boże, co to znaczy? 10.04.10, 21:33
      Może lektura świeżych wpisów na siostrzanym (braterskim?) blogu: "Głos Rydzyka" trochę by to wyjaśniła...
      Adam Michnik w rozmowie z T. Lisem powiedział kiedyś: trzeba gęgać.
      Myślę tak samo: trzeba gęgać!
    • kylax1 To jest polska emocjonalnosc. 11.04.10, 00:20
      Spektakl placzek trwa nadal.
    • sekete Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 00:46
      To znaczy, ze życie płynie dalej bez tych 97 osób na. naszym świecie.
      Czy są na innym świecie czy już ich zupełnie nie ma, kwestia ich i
      Twoich oraz ich przekonań.
    • ibonawnak Boże, co to znaczy? 11.04.10, 00:57
      Nie spodziewałem się takiego bełkotu po Turnau ! Po co ta religijna egzaltacja
      ? Ani słowa o stanie technicznym samolotu, o wyposażeniu technicznym lotniska,
      o pogodzie, o ewentualnych presjach wywieranych na pilocie żeby wylądować tam,
      a nie gdzie indziej, o ewentualnym błędzie pilota. Czarna skrzynka pewno
      więcej nam powie niż hipotetyczny głos z nieba !
    • kabalarz Nie wierzę w żadnego boga ani diabła! 11.04.10, 01:13
      Ale ten tragiczny wypadek, który mimo wszystko napawa mnie smutkiem, takim
      zwykłym, ludzkim smutkiem, przypomina pewne ludowe porzekadło: "Jak się
      człowiek spieszy, to się diabeł cieszy". Na tak odległe wyprawy, mimo XXI
      wieku należy wybierać się z głową, z rozsądną rezerwą czasową, pozwalającą na
      lądowanie np. w Mińsku i dojechanie autokarami. To po pierwsze! Po drugie,
      kiedy ma się na pokładzie "kwiat" polityki, armii, ordynariatów, banku,
      parlamentu, RPO, etc. etc., tym bardziej będąc prezydentem, wali się pięścią i
      każe zawracać! Jest jeszcze jedno porzekadło, na szczęście nie prawdziwe, bo
      boga nie ma, a ono go przywołuje, mówiąc, że jeśli chce on kogoś pokarać, to
      mu rozum odbiera.
      Największa tragedia dotknęła co zrozumiałe rodziny. Jeśli tak działa bóg,
      jeśli jednym odbiera życie, a ich bliskich wpędza w depresję, to trudno dać
      wiarę, gdyby rzeczywiście miał istnieć, w jego umiłowanie swoich owieczek.
      Dywagacje o tym, co on nam chciał powiedzieć w tak oryginalny sposób dowodzą
      delikatnie mówiąc infantylności!
      • koloratura1 Może czrna skrzynka odpowie... 11.04.10, 09:28
        kabalarz napisał:

        > kiedy ma się na pokładzie "kwiat" polityki, armii, ordynariatów, banku,
        > parlamentu, RPO, etc. etc., tym bardziej będąc prezydentem, wali się pięścią i
        > każe zawracać!

        Może i walnął, ale nie po to, żeby zawracać, a wręcz przeciwnie...
        W końcu wieża zabraniała lądować...

        PS.: Pamiętasz awanturę w samolocie - gdy Śp. Prezydent leciał (z "kumplami") do Gruzji - o to kto na pokładzie ważniejszy i kto tam rządzi?
        Na szczęście tamten pilot nie przestraszył się Zwierzchnika Sił Zbrojnych...
    • maruda.r Boże, co to znaczy? 11.04.10, 01:39

      "Boże, co to znaczy?"

      *************************

      Nic nie znaczy. Albo znaczy tyle samo, co śmierć bezimiennych Haitańczyków,
      Chińczyków czy Irakijczyków - nic mniej, nic więcej.

    • goyahkla umyśle, co to znaczy? 11.04.10, 08:37
      Potęga umysłu nie zna granic! Że też żaden intelektualista nie przewidział katastrofy! Żaden ateista nie ostrzegł, przecież ich umysły są wszechwiedzące i wszechpotężne! Można wierzyć w różne bzdury, w wielki wybuch, UFO, ocieplenie klimatu,ochłodzenie klimatu. Ale żeby w rozum nie wierzyć! To przestępstwo!
      • b_r_u_j_e_r_i_a Re: umyśle, co to znaczy? 11.04.10, 10:03
        Głęboka myśl.
      • szabo Re: umyśle, co to znaczy? 11.04.10, 11:28
        Taaaa... ateiści raczej nie przewidują przyszłych wydarzeń, intelektualista może
        określić ich prawdopodobieństwo. Fakt latania marnym samolotem, pakowania do
        niego parudzesięciu wysokich urzędników państwowych i być może naciskanie
        pilota, żeby lądował (nie uważam, żeby honor zmarłego pilota był mniej istotny
        niż honor zmarłego prezydenta)akurat były do przewidzenia. Wymyślanie przyszłych
        wydarzeń jest raczej zadaniem dla osób religijnych, podobno "żyje się łatwiej".

        goyahkla napisał:

        > Potęga umysłu nie zna granic! Że też żaden intelektualista nie przewidział kata
        > strofy! Żaden ateista nie ostrzegł, przecież ich umysły są wszechwiedzące i wsz
        > echpotężne! Można wierzyć w różne bzdury, w wielki wybuch, UFO, ocieplenie klim
        > atu,ochłodzenie klimatu. Ale żeby w rozum nie wierzyć! To przestępstwo!
        • goyahkla Re: umyśle, co to znaczy? 11.04.10, 11:45
          To Pan nawet nie czytywał słynnych ateistów! Sami przepowiadacze i odkrywcy przyszłości!
          • ubiquitousghost88 Umysł to czysty wymysł, kolego... 11.04.10, 12:41
            goyahkla napisał:

            > To Pan nawet nie czytywał słynnych ateistów! Sami przepowiadacze i odkrywcy prz
            > yszłości!
      • drkagan Re: umyśle, co to znaczy? 12.04.10, 19:01
        A niby czemu mial by przewidziec? Choc po incydencie w Gruzji, to bylo do
        przewidzenia, tyle, ze nie wiadomo bylo dokladnie gdzie i kiedy...
        I zauwaz, ze ateista w nic nie wierzy!
    • godebra Katyń to znak i przestroga 11.04.10, 09:31
      Od przeszło roku wypisuję na różnych forach w stylu « Zostawcie Katyń w
      spokoju », « Nie lubujcie się w rozgrzebywaniu starych ran ».

      Pamiętać to nie znaczy to samo co « rozpamiętywać », lubować się w
      rozpamiętywaniu.

      A propos filmu Wajdy, napisałam między innymi :

      « Po co właśnie dzisiaj rozgrzebywać stare rany ? Czy to może wskrzesić
      wszystkich tam poległych ? Czy to jest dobry moment na babranie sie w
      ranach przeszłości by wzniecać iskierki nienawisci do oprawców którzy już
      i tak nie żyją ? Przenosić może winę na ich dzieci I wnuków ??

      W wielkich religiach tego świata, w tym w religii żydowskiej, jeden dzień
      w roku jest poświęcony na “przebaczenie” tym od których ucierpieliśmy,
      naszym wrogom.

      Nie zacietrzewiajmy się, nie lubujmy się w pomstowaniu na naszych wrogów
      bo to tylko kieruje zło przeciwko nam samym .

      Bądźmy prawdziwymi chrześcianami, uczmy się przebaczać sobie i innym …”

      Godebra
    • sobi84 Znikąd donikąd po nic 11.04.10, 09:46
      Naiwna wiara, która towarzyszy ludzkości od zarania. Boga nie ma, a
      nawet jeśli jest to troszczy się o nas tak samo, jak o piasek na
      pustyni. Czy troszczył się o tysiące Polaków katolików zamordowanych
      w Katyniu, o miliony ofiar Holokaustu, łagrów, wszechobecnych rzezi?
      Czy troszczył się o życie człowieka, który powiedział, że zawsze
      będzie katolikiem? Przestańmy się łudzić: stworzyły nas bezduszne
      prawa natury tak jak wszystkie zwierzęta, nasze pragnienia trwania
      jest wynikiem tylko doboru naturalnego, jego jedynym celem jest
      trwanie chemicznego kodu, którego z kolei trwanie ma taki sam sens
      jak trwanie piasku czy pyłu. Nasze życie nie ma żadnego celu, sensu i
      wartości absolutnej, a że my dorabiamy do tego ideologię to już
      problem natury psychologicznej, a nie egzystencjalnej. W takich
      chwilach uświadamiamy sobie tragizm naszego losu na tym padole łez,
      ale czy musimy się okłamywać i łudzić wyższym sensem?
      • szabo Re: Znikąd donikąd po nic 11.04.10, 11:34
        Nie zgodzić się trudno. Z jednym wyjątkiem. Są wartości poza biologiczną
        egzystencją. Jest społeczność (człowiek jest istotą społeczną), jest historia,
        tożsamość, jest wewnętrzne poczucie tego co dobre i słuszne, które nie musi
        wypływać z jakichś starych legend. W końcu, człowiek może sam określać swój cel
        życia i wartości i podjąć wysiłek by zmienić coś na lepsze.



        sobi84 napisał:

        > Naiwna wiara, która towarzyszy ludzkości od zarania. Boga nie ma, a
        > nawet jeśli jest to troszczy się o nas tak samo, jak o piasek na
        > pustyni. Czy troszczył się o tysiące Polaków katolików zamordowanych
        > w Katyniu, o miliony ofiar Holokaustu, łagrów, wszechobecnych rzezi?
        > Czy troszczył się o życie człowieka, który powiedział, że zawsze
        > będzie katolikiem? Przestańmy się łudzić: stworzyły nas bezduszne
        > prawa natury tak jak wszystkie zwierzęta, nasze pragnienia trwania
        > jest wynikiem tylko doboru naturalnego, jego jedynym celem jest
        > trwanie chemicznego kodu, którego z kolei trwanie ma taki sam sens
        > jak trwanie piasku czy pyłu. Nasze życie nie ma żadnego celu, sensu i
        > wartości absolutnej, a że my dorabiamy do tego ideologię to już
        > problem natury psychologicznej, a nie egzystencjalnej. W takich
        > chwilach uświadamiamy sobie tragizm naszego losu na tym padole łez,
        > ale czy musimy się okłamywać i łudzić wyższym sensem?
      • drkagan Re: Znikąd donikąd po nic! 12.04.10, 19:05
        Otoz to. Istnienie czy nieistnienie Boga nie ma dla nas najmniejszego
        znaczenia
        , gdyz Bog nie
        jest, jak to sie wierzacym wydaje, nadczlowiekiem (supermenem), a Bogiem, czyli
        Duchem trwajacym ponad czasem i przestrzenia, ktorego nasze, ziemskie i doczesne
        sprawy obchodza tyle, co przecietnego Polaka ze wsi obchodza losy mrowek w
        pewnym malym mrowisku gdzies w Andach...
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Niech żyje i umacnia się cenzura w GW - o to ..... 11.04.10, 09:55
      Michnik walczyłeś ???
      Znowu mój KOLEJNY komentarz się nie ukazał - witajcie w " WOLNEJ
      POLSCE " !!!


      ----------------------------------------
      WSZYSCY MAMY PRAWO DO WYPOWIEDZI I KOMENTARZA ???
      TO NIE W GW !!!
      • anty65 Re: Niech żyje i umacnia się cenzura w GW - o to 11.04.10, 10:25
        Nie przejmuj się mój komentarz też poleciał w kosmos.
      • anty65 Re: Niech żyje i umacnia się cenzura w GW - o to 11.04.10, 10:46
        ...a potem wrócił
    • anty65 Boże, co to znaczy? 11.04.10, 10:17
      A dlaczego mieszać do tej tragedii Boga?
      Dlaczego po wielu tragediach w powietrzu lotnictwo wojskowe nie wyciąga wniosków?
      Pamiętamy o załodze Iskry, która 11 listopada, nie pamiętam roku, poleciała na
      zwiad pogodowy i obaj piloci zginęli, bo samolot najprawdopodobniej oblodziło.
      Mimo, że pogoda była taka, że ptaki chodziły na piechotę. Potem zaś mimo
      fatalnych warunków podjęto decyzję o defiladzie powietrznej nad Warszawą i
      mało wszystko nie skończyło się tragedią.
      Niewiele wniosków wyciągnięto również z katastrofy CASA w Mierosławcu. Dalej
      okazuje się, że można na siłę starać się, chyba tak trzeba powiedzieć, zmuszać
      załogę do lądowania mimo, że lądowanie jest niemożliwe.
      Interesuje mnie jakie są procedury podejmowania decyzji o locie. Dlaczego w
      ogóle ktoś wskazał lotnisko w Smoleńsku mimo braku ILS? Czy ktoś jest sobie w
      stanie wyobrazić sytuację, że Air Force One z prezydentem USA ląduje na
      lotnisku bez odpowiedniego wyposażenia nawigacyjnego? Mnie jest trudno.
      Szefowie służb odpowiedzialni za bezpieczeństwo prezydenta w ogóle nie braliby
      takiego lotniska pod uwagę.
      Bóg nic tu nie zawinił. Niestety, zginęli ludzie bo nikt nie przestrzegał
      procedur bezpieczeństwa. Dlaczego?
      Zapytajcie pilotów liniowych jakiejkolwiek linii jakie są procedury. Żal i
      smutek. Tragedii można było prawdopodobne uniknąć, stosując się do procedur.
      Lotnicze procedury nie są wymysłem teoretyków, są napisane krwią lotników i
      ludzi, którzy zginęli w katastrofach. Jeśli się je dziś stosuje to lot
      zakończy się bezpiecznie. W lotnictwie granica między bezpieczeństwem, a
      katastrofą jest czasem minimalna.
      Przecież samolot mogł polecieć do Moskwy i wrócić po południu, gdy mgła się
      podniosła.
      Nie chcę szukać winnych, ale proszę wszystkich zmieńcie procedury, a jeśli są
      stosujcie je. Politycy i wojskowi niech też działają odpowiedzialnie ich
      bezpieczeństwo jest częścią bezpieczeństwa kraju.
      Dobrze to ktoś powiedział, że wczorajsza tragedia jest bez precedensu w
      świecie. Może warto się zastanowić, czy to nie dlatego, że na świecie
      procedury bezpieczeństwa są rygorystycznie przestrzegane.
      I może już dziś nie szukajmy winnych, lecz pamiętajmy o tych co zginęli. Niech
      wreszcie przyczyny tragedii będą zbadane i wyciągnięte zostaną właściwe wnioski.
      Proszę powstrzymajmy się od pochopnych komentarzy na temat sprzętu. W tych
      warunkach i z takim wyposażeniem na lotnisku Boeing też by się rozbił.
      Bezpieczeństwo latania zaczyna się od planowania lotu, w powietrzu opiera się
      na procedurach i muszą być stosowane.
      • anty65 Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 10:26
        ...a jednak wrócił.
      • cytrynowe Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 15:25
        anty65 napisał:

        > Interesuje mnie jakie są procedury podejmowania decyzji o locie. Dlaczego w
        > ogóle ktoś wskazał lotnisko w Smoleńsku mimo braku ILS? Czy ktoś jest sobie w
        > stanie wyobrazić sytuację, że Air Force One z prezydentem USA ląduje na
        > lotnisku bez odpowiedniego wyposażenia nawigacyjnego? Mnie jest trudno.

        To zgadnij mądralo, na jakim lotnisku lądowali Tusk i Putin.
        To naprawdę fajnie, że się tak wszyscy interesują procedurami podejmowania decyzji, ustalania listy gości i trasy przelotu, tylko byłoby jeszcze fajniej, gdyby przestali zgadywać i spekulować, tylko poczekali na opinie fachowców oraz na odczyty z czarnych skrzynek.
    • anty65 Boże, co to znaczy? 11.04.10, 10:23
      No dobra, mój komentarz zniknął.
      Niech i tak będzie.
      Wczoraj w TVN padły te same słowa z ust dr inż. z Politechniki Wrocławskiej.
    • bokertov1947 Re: do zsxdcf: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 10:29
      My Zydzi tez pytalismy, gdzie byl ON, jak 6 Millionow z naszego Narodu zabito!
      Ale i bez Niego pokazalismy, ze sie nie damy. Zyjemy do dzisiaj.
      A wiec nie tylko Polacy maja monopol na tragedie i B..ga!
    • madissa Boże, co to znaczy? 11.04.10, 11:25
      Nie znamy jeszcze zapisu czarnych skrzynek ( i raczej ich nie poznamy), ale
      na podstawie tego, co już wiemy, można chyba powiedzieć tak: to jest jedna z
      tych bezsensownych tragedii, które nie powinny mieć miejsca!!! Ten stary,
      zawodny samolot nie zawiódł tym razem - zawiódł człowiek: i stawiam, że nie
      był pilot!

      Zauważmy, że na pokładzie byli najważniejsi dowódcy polskiej armii, i kwiat
      polskiego duchowieństwa. JAK zareagowali na informację kapitana, że lądowanie
      w Smoleńsku jest niemożliwe? CO mu powiedzieli? KTO nad nim stanął i czym go
      zaszantażował? KTO wydał pilotowi polecenie, żeby nie zawracać? CZY powoływano
      się na rocznicę śmierci JPII i zbliżający się dzień Miłosierdzia Bożego
      (czytaj: nic nam się nie stanie, bo Bóg nad nami czuwa, a my wszyscy ,
      duchowni różnych wyznań, właśnie się modlimy w tej intencji???" Jestem gotowa
      założyć się, że takie argumenty pojawiły się!

      Ta tragedia nie powinna mieć miejsca!
      Nic mnie nie obchodzi, że procedury polskiej armii są takie jakie są: każdy
      Polak jest przekonany, że nie mieli prawa znaleźć się w tym samym czasie na
      jednym pokładzie samolotu ci wszyscy dowódcy polskiej armii! Że Prezes NBP nie
      powinien podróżować razem z Prezydentem! Że nie powinno lecieć tym samym
      samolotem aż dwóch wicemarszałków Sejmu!


      Zauważmy, że kiedy podczas pamiętnego konfliktu w Gruzji, pilot sprzeciwił
      się rozkazowi Prezydenta w sprawie lądowania na lotnisku w strefie wojennej,
      na pokładzie nie było żadnych generałów, ale Prezydent i tak dał bardzo
      widoczny wyraz swojemu niezadowoleniu. Że kiedy doszło kilka lat temu do
      katastrofy w Polsce samolotu wojskowego lądującego w b. złych warunkach
      atmosferycznych i wbrew wszelkich zasadom bezpieczeństwa - na pokładzie BYŁO
      b. wielu ważnych wojskowych (co było w czarnych skrzynkach - oczywiście, nie
      wiemy ).

      Efekt - zginęło wielu wspaniałych ludzi. Zginęło co najmniej czterech
      kandydatów na urząd Prezydenta RP. W tym jedna kobieta, która w mojej opinii
      jak nikt inny nadawała się do tej roli....

      Jeśli już ktoś maczał w tej tragedii palce - to nie Bóg ale szatan.
      • karbat Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 12:32
        ksiadz mowi , ze czlowiek ma wolna wola , skoro tak ,- wypadek by
        wypadkowa ludzkich decyzji .

        ksiadz mowi , ze Bog jest wszech wiedzacy , skoro tak , to wszystko
        sie stalo zgodnie z jego wola , wszakze nie moze On co piec minit
        zmieniac zdania , decyzji o tym - co z gory wie , ze sie stanie .

        ludzie gineli i beda ginac w wypadkach , jedni wola analizowac
        prozaiczne fakty ,czesto lekkomyslne bledy .
        Inni wola wzywac Boga , - kwestia wyboru , rzecz gustu i NIC
        wiecej .
        -------------------

        Rokrocznie ginie tragicznie na polskich drogach ca 6 000 osob .
        Rokrocznie w Polsce ca 5 000 osob popelnia samobojstwo ,... kogo to
        interesuje . Sa to mniejsze tragedie od rodziny Kaczynskiego ... .
    • ubiquitousghost88 Boże, kiedy zabronisz debilom pisać "procedury"? 11.04.10, 12:33

      Kiedy zabronisz pasażerom szarogęsić się w kabinie pilota?
      Kiedy obronisz człowieka od jego samego?
      Od sępów, szakali, hien, wilków i wszy sam się obroni!
    • ubiquitousghost88 Panie Turnau, to, pod miłym Bogiem, nie znaczy... 11.04.10, 12:44

      ...zupełnie nic.
      To znaczy dokładnie tyle ile znaczy Człowiek.
      Ile znaczy Bóg to inna para kaloszy...
    • ibonawnak Boże, co to znaczy? 11.04.10, 13:20
      I znowu Polska na pierwszych stronach światowych gazet. I to w roli która
      najwyraźniej najbardziej jej odpowiada, w roli niewinnej ofiary PRZYPADKU.
      Znowu te lamenty, płacze, zawodzenia. I ten nieszczęsny upersonifikowany Katyń
      który pożera następne polskie ofiary. A ciągle brak dobrej, solidnej ROBOTY,
      wykonanej z głową, przewidującej, uprzedzającej przypadki. Kiedy to się
      skończy ? Kiedy skończy się biadolenie, a zacznie konstruktywne myślenie ?
      • anty65 Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 13:33
        ...i kiedy patriotyzm przybieże właściwy wymiar? Jest pokój nie potrzeba ofiar życia, żeby udowadniać swój patriotyzm. Czy można zaryzykować stwierdzenie, że dziś patriotyzm polityków przejawia się również troską o własne bezpieczeństwo. Troskę tę zaś najlepiej będą spełniać fachowcy, którzy znają się na rzeczy.
      • anty65 Re: Boże, co to znaczy? 11.04.10, 13:36
        I jeśli ochrona głowy państwa w Polsce wymaga tak ulubionej przez polityków
        ustawy to zapiszmy to w ustawie, że za bezpieczeństwo odpowiada BOR i sztab
        fachowców od transportu lotniczego, kołowego, sztab meteo itp.
      • ubiquitousghost88 "Na Św. Nigdy" jest pojęciem nieprzetłumaczalnym 11.04.10, 18:01
        ibonawnak napisał:

        Kiedy skończy się biadolenie, a zacznie konstruktywne myślenie ?
        • ibonawnak Re: "Na Św. Nigdy" jest pojęciem nieprzetłumaczal 11.04.10, 19:23
          Jedyną sytuacją która w moich oczach mogłaby usprawiedliwić tę naturalną
          skłonność Polaków do biadolenia i użalania się nad własnym losem, to nieznośne
          cierpiętnictwo, jest : pogodzenie się z Moskwą. Jeśli za taką cenę, za cenę żali
          i płaczów, moglibyśmy zmienić coś w tym odwiecznym paradygmacie, to pierwszy
          powiedziałbym : Brawo Krajanie ! W moich oczach ta stawka usprawiedliwia nawet
          wasze zupełnie nie na miejscu klękanie przed trumną zwykłego człowieka i
          zastępowanie wiązki zupełnie ludzkich niedociągnięć imieniem Boga (albo Losu).
          Ale czy to jest możliwe ? Czy nieustanne czynienie z siebie ofiary, może
          diametralnie zmienić twardy kontekst polityczny jakiegoś kraju ? Graniczyłoby to
          z cudem.
          • ubiquitousghost88 Cudów nie ma 12.04.10, 18:46
            ibonawnak napisał:

            > Jedyną sytuacją która w moich oczach mogłaby usprawiedliwić tę naturalną
            > skłonność Polaków do biadolenia i użalania się nad własnym losem, to nieznośne
            > cierpiętnictwo, jest : pogodzenie się z Moskwą. Jeśli za taką cenę, za cenę żal
            > i
            > i płaczów, moglibyśmy zmienić coś w tym odwiecznym paradygmacie, to pierwszy
            > powiedziałbym : Brawo Krajanie ! W moich oczach ta stawka usprawiedliwia nawet
            > wasze zupełnie nie na miejscu klękanie przed trumną zwykłego człowieka i
            > zastępowanie wiązki zupełnie ludzkich niedociągnięć imieniem Boga (albo Losu).
            > Ale czy to jest możliwe ? Czy nieustanne czynienie z siebie ofiary, może
            > diametralnie zmienić twardy kontekst polityczny jakiegoś kraju ? Graniczyłoby t
            > o
            > z cudem.
            • ibonawnak Re: Cudów nie ma 12.04.10, 19:10
              Cudów nie ma, zgadzam się z Tobą, ale jednak zastanawiający jest tu dla mnie
              czynnik czasu. Krzyż też był symbolem katastrofy, a zapytaj dzisiaj Araba z czym
              mu się kojarzy to Ci odpowie że z orężem, z butą krzyżowców. Oto jak klęska
              zamieniła się w zwycięstwo. Myślę że wielu Polaków (być może także ja sam) ma
              dzisiaj nadzieję na powtórkę z takiej dialektyki.
              • drkagan Re: Cudów nie ma 12.04.10, 19:43
                Cudow byc nie moze, gdyz Cud oznaczal by, ze Bog cos zle zrobil. A Bog, z
                definicji, jest bytem idealnym: wszechmocnym, wszechobecnym i, co najwazniejsze,
                wszechwiedzacym...
              • ubiquitousghost88 Jest nie na mjejscu przywoływać z okazji obu... 13.04.10, 12:56
                ibonawnak napisał:

                > Cudów nie ma, zgadzam się z Tobą, ale jednak zastanawiający jest tu dla mnie
                > czynnik czasu. Krzyż też był symbolem katastrofy, a zapytaj dzisiaj Araba z czy
                > m
                > mu się kojarzy to Ci odpowie że z orężem, z butą krzyżowców. Oto jak klęska
                > zamieniła się w zwycięstwo. Myślę że wielu Polaków (być może także ja sam) ma
                > dzisiaj nadzieję na powtórkę z takiej dialektyki.

                ...tragicznych dla nas wydarzeń katyńskich porównania z wydarzeniami zupełnie innej jakościowo kategorii, zarówno Krzyż, jak i Shoah.

                W wypadku Krzyża "klęska" była co najmniej dyskusyjna, jeżeli Chrystus okazał się być nie tylko Człowiekiem, ale równocześnie kimś lub czymś, kto lub co przekracza granice ludzkiej wyobraźni.

                W wypadku Shoah, to wydarzenie również przekroczyło wszelkie granice ludzkiej wyobraźni, upodabniając się tym samym do dzieła Szatana, bez względu na fakt Jego istnienia, czy nie.

                Oba Katynie to milion lat świetlnych od obu tych wydarzeń.

              • ibonawnak Re: Cudów nie ma 13.04.10, 21:01
                Nie bardzo rozumiem w jakim sensie piszesz o „przekraczaniu granic ludzkiej
                wyobraźni” w stosunku do unikalnych, ale jakby nie było dość „wyobrażalnych”
                ludzkich sytuacji. Moim zdaniem zamykasz tym samym wrota wszelkim pogłębionym
                analizom historycznym i całej nauce która płynie z historii (wiem, wiem, pewnie
                powiesz że na historii jeszcze nigdy nikt się niczego nie nauczył …).

                Krzyż w roku 33 był niewątpliwie klęską. Od Boga który umarł taką haniebną
                śmiercią odwróciło się wtedy bardzo wielu. Ale masz rację że mówisz o jakości,
                była to wtedy nowa jakość którą niewielu zrozumiało.
                Mnie chodziło raczej o proces w którym odwoływanie się do ofiary może stać się
                źródłem siły : krzyż stał się takim źródłem siły, holokaust stał się źródłem
                siły dla Żydów (ich państwo dzisiaj nie uchodzi za najsłabsze). W tym kontekście
                można mieć nadzieję że i polskie ofiary raczej nie osłabią ducha Polaków.
                • drkagan Re: Cudów nie ma 14.04.10, 14:36
                  Holocaust uczynil Zydow jeszcze gorszymi, niz byli oni przed nim. Przed
                  Holocaustem to Zydzi mogli bowiem uchodzic za ofiary nietolerancji i rassizmu,
                  zas dzis Izrael jest jednym z najbardziej rsistowskich i nietolerancyjnych
                  panstw swiata, a Zydzi uchodza dzis za katow, a nie za ofiary...
                • ubiquitousghost88 Re: Cudów nie ma 14.04.10, 16:59
                  Jeżeli mu, krzyżowi, tuż za rogiem czekało zwycięstwo, to jaką on był klęską? Może bitwa stracona, ale nie wojna o rząd dusz.
                  A to, że stał się zwycięstwem pyrrusowym, świadczą miliony jego ofiar, poczynając od pierwszych chrześcijan, ginących w jego imię, z kolei pogan chrzczonych ogniem i mieczem, inkwizycji, kobiet palonych na stosach, całych kultur krajów zamorskich wybitych do nogi, niewolników afrykańskich "obłaskawianych" nie tylko nim i kropidłem, całe morze krwi i bólu, finis coronat opus ukoronowane wreszcie holokaustem.

                  Ani krzyż, ani holokaust nie wzmocniły naszej cywilizacji, lecz prowadzą ją konsekwentnie w przepaść, z której nas nie wybawią ani muzułmanie, ani hinduiści, ani daleko bardziej komunistyczni buddyści, niż sobie z tego zdajemy sprawę.
    • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 12.04.10, 18:56
      Ze Bog albo jest, albo Go nie ma, ale na pewno nie ma On (Ona?, Ono?) nic
      wsplnego z tymi modlami, kosciolami, pielgrzmkami, 'kaplanami' i calym tym
      zalosnym katynskim cyrkiem...
      • ibonawnak Re: Boże, co to znaczy? 12.04.10, 19:25
        Jeśli piszesz (jak rozumiem) że nie wiadomo czy Bóg jest, czy go nie ma, to tym
        samym nie możesz powiedzieć z całą pewnością z czym ma coś wspólnego, a z czym
        nie (czegoś tu nie zrozumiałem).
        Powiedzieć „katyński cyrk” jest określeniem dość ryzykownym, które w dodatku
        niczego nie wyjaśnia. Jak wiesz po bardzo dawno temu żyjących ludziach pozostały
        jedne jedyne pamiątki : groby, grobowce, kurhany, tudzież inne miejsca pochówku.
        Odmówić ludzkiej istocie prawa do pochowania swoich bliskich, do przeżywania
        żałoby, w miarę „uczłowieczania” się człowieka, stało się wręcz symbolem
        nieludzkości. Razi Cię być może przerost ceremoniału (być może słusznie), ale
        jak przeżyć żałobę po Shoah, albo po Katyniu ?
        • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 12.04.10, 19:40
          Na 100% jest pwene, ze Bog, niezaleznie od tego czy jest, czy tez Go nie ma, nie
          moze miec nic wspolnego z tym, co sie dzieje na naszym materialnym swiecie,
          skonczonym w czasie i przestrzeni.
          A Katyn i Holocaust tak zmieszano z brudna polityka, ze te nazwy i stojace za
          nim wydarzenia, stracily dzis jakiekolwiek znaczenie...
          Zostala tylko Firma Holocaust i Cyrk Katynski... :(
          • ibonawnak Re: Boże, co to znaczy? 12.04.10, 20:29
            Jeśli sam na 100% wiesz z czym Bóg ma coś wspólnego, a z czym nie, to sam
            uważasz się za boga. Inaczej skąd mógłbyś mieć taką pewność.

            Według mnie brudna polityka niektórych politycznych hien nie pomniejsza
            ludzkiego problemu jaki kryje się za Katyniem. Rozumiem że Twoje zdegustowanie
            kiczowatą ornamentyką obchodów objawia się chęcią używania prowokującej
            terminologii, ale nie chce mi się wierzyć że nie jesteś wrażliwy na ten ludzki
            problem.
            • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 13.04.10, 11:54
              Ja wiem, ze na 100% nie ma Boga, do ktorego modlil sie Kaczynski.
              A Katyn mi tak zochydzono, ze wymiotuje na sama mysl o nim...
    • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 13.04.10, 18:52
      To znaczy, ze bozek, do ktorego sie modlicie, czyli Jehowa, ma was, goim i
      nie-goim, rowno gdzies...
      • ibonawnak Re: Boże, co to znaczy? 13.04.10, 20:41
        Ty jednak zdecydowanie bardzo dużo o tym Bogu wiesz (prawie tyle samo co
        p.Turnau). Mógłbyś mi zdradzić po koleżeńsku skąd tę wiedzę czerpiesz.

        Odsuwając jednak żarty na bok, wydaje mi się że Cię rozumiem : masz niesamowicie
        wygórowaną koncepcję boga. Chrześcijański Bóg, rodzaj kumpla którego można
        poprosić o pożyczkę żeby przetrzymać do pierwszego, jest dla Ciebie nie do
        przyjęcia. Zastanawiam się czy nie jesteś muzułmaninem, przed ich Bogiem można
        tylko rozpłaszczyć się w piachu w bezgranicznej adoracji.

        Nie bardzo mógłbym zgodzić się z Twoim zdaniem że „cud oznaczałby że Bóg coś źle
        zrobił”. Do tej pory wydawało mi się że cud jest raczej objawem boskiej wszechmocy.
        • drkagan Re: Boże, co to znaczy? 14.04.10, 14:41
          Wiedze o Bogu czerpie od filozofow i religioznawcow. To chyba oczywiste.
          Muzulamninem nie jestem, ale mialem wsrod przodkow polskich Tatarow. Moze moi w
          genach przekazali swa idee Boga. Zreszta uwazam, ze teologia muzulamska bije o
          gkowe chrzescijanska, gdyz muzulmanska robi tylko jedno zalozenie, czyli ze
          Allach istnieje, i nie potzebuje kultu swietych, papiezy czy innych falszywych
          idoli.
          A wszechmoc nie oznacza poprawiania swego dziela. Naprawde dobry mechanik, to
          taki, ktory skonstruuje samochod, ktory sie nigdy nie zepsuje, a nie taki, co to
          potrafi naprawic kazdy zepsuty samochod.
          Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka