Dodaj do ulubionych

Klich zapomnial o awarii radiolatarni?

26.05.10, 23:46
Cytat:
"W dniu katastrofy samolotu prezydenta mogło dojść do awarii
radiolatarni na lotnisku w Smoleńsku. Wysłany przez nią sygnał mógł
"przerywać" - dowiedziała się nieoficjalnie TVP Info od osoby
związanej ze śledztwem ws. katastrofy.

Według informatora telewizji, położona ok. 1 km od lotniska
radiolatarnia mogła funkcjonować niewłaściwie. Sygnał wysyłany z
urządzenia mógł "przerywać". Nie wiadomo jednak, czy to akurat
spowodowało katastrofę.

Jeżeli taka radiolatarnia przestanie funkcjonować, może spowodować,
że - przykładowo - systemy samolotu będą się namierzały na
zupełnie inne źródło impulsów.
Jeżeli nagle tego (sygnału - red.)
nie będzie, system może się przełączyć. Potem - jeśli radiolatarnia
powróci do pracy - system będzie ją ignorował - tłumaczy telewizji
Krzysztof Zalewski z magazynu "Lotnictwo".

Artykul tutaj:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7940834,TVP_Info__Radiolatarnia_na_lotnisku_w_Smolensku_ulegly.html
Obserwuj wątek
    • vargtimmen Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 26.05.10, 23:54

      Jeśli to prawda, to jest bomba.
      • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:07
        vargtimmen napisał:

        "Jeśli to prawda, to jest bomba"

        Jesli to prawda, to mamy przyczyna dziwnego kursu.
        Pozostaje sprawa ladowania w krzakach. Klich twierdzi, ze znali i
        wysokosc i odleglosc od pasa. Te pierwsza informacje moze miec z
        rozmow w kokpicie, ale tej drugiej nie.
        • vargtimmen Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:15
          flying-mind napisał:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > "Jeśli to prawda, to jest bomba"
          >
          > Jesli to prawda, to mamy przyczyna dziwnego kursu.
          > Pozostaje sprawa ladowania w krzakach. Klich twierdzi, ze znali i
          > wysokosc


          A jak podrapać, to się okazuje, że chodziło mu o radio-wysokość, po włączeniu
          się sygnału TAWS.

          > i odleglosc od pasa. Te pierwsza informacje moze miec z rozmow w kokpicie, ale
          tej drugiej nie.

          Tak, źródła tej drugiej informacji są niejasne i nie wiadomo, co ona właściwie
          ma oznaczać.
    • madameblanka Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 26.05.10, 23:55

      jeżeli radiolatarnia była popsuta to znaczy że ADF nic nie wskazywał. Było tak?
      tak czy siak, radiolatarnia działa lub nie, minęli ją lub nie - nie powinni
      zejść poniżej decyzyjnej.
      • vargtimmen Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:02
        madameblanka napisała:

        >
        > jeżeli radiolatarnia była popsuta to znaczy że ADF nic nie wskazywał.

        Może wskazywał na coś innego o tej samej częstotliwości?
      • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:09
        Madameblanka, jesli ti prawda, to powiedz mi czemu Klich akurat o
        tym fakcie zapomnial.
        Tez pomrocznosc jasna jak u pilotow, czy
        wybiorcza demencja?
    • ae911truthorg Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:03
      Wyręczyłeś mnie, ale nadal myślę, że zawiniły wiewiórki. Putin całuje prawie jak Breżniew, to nie może być on. Piosenka przypomniała mi się "Z Donaldem w kieszeni..." o gumie do żucia.
      • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:32
        ae911truthorg napisał:

        "Z Donaldem w kieszeni..." o gumie do żucia."
        ;-)

        A na POwaznie: jezeli rewelacja z NDB potwierdzi sie, to miales racje
        odnosnie kursu. Mnie nurtuje jedno pytanie: "skad Klich wie, ze
        wiedzieli (nie piloci, a komputer pokladowy) jak daleko sa od pasa,
        bo na pewno nie z rozmow w kokpicie".

        Reszta dzisiejszych danych: same rewelacje. Samobojstwo + awaria NDB.
        Robi sie coraz ciekawiej.
        • madameblanka Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 00:59


          widzisz, przy podejściu na NDB odchylenia sa ok 40metrów, także to że odeszli od
          lotniska nie znaczy że radiolatarnia była wadliwa. Po minięciu bliższej NDB nie
          prowadzi Cię żaden precyzyjny sygnał radiowy, nie da rady utrzymać sie kursu co
          do stopnia. A precyzyjniejsze sposoby nawigacji to ILS, czego w Smoleńsku nie
          było...
          • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 01:12
            Madameblanka, konkluzja o awarii radiolatarni na pewno nie jest
            oparta na analizie sciezki podchodzenia. Jezeli Komisja ma takie
            podejrzenia, to musi to wynikac z analizy danych, ktore sa zapisane
            na skrzynkach. Oni w MAKu tez wiedza, jak precyzyjne sa
            radiolatarnie.

            A teraz powiedz mi: jezeli pilot mial swiadomosc, ze nie idzie
            precyzyjnie w osi pasa i ze jest 1,5 km przed jego progiem, a
            jednoczesni w pelni swiadomie schodzil ponizej 20 m, to jak on chcial
            potem domanewrowac do tego pasa, po zobaczeniu ziemi? Nie mogl
            chciec, bo to niewykonalne. To nie jest blad w wyszkoleniu,
            rozumiesz? Nie wiem, co to jest (a raczej wiem;-)) ale to nie jest
            BLAD. Jak sie polozysz na przejezdzie przed nadjezdzajacym pociagiem,
            to na to nie mowi sie "blad".
    • you-know-who Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 01:11
      flying-w/o-mind, mialem wyzsze mniemanie o twojej logice.

      kurs i przechyl to byly jedynie niezle kontrolowane parametry lotu na koncowej
      prostej. (autopilot nie ominal tylko drzew)

      teorio-spiskowcy z tvp rekrutuja sie zdecydowanie z dolnej polki iq.
      • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 01:21
        you-know-who napisał:

        "kurs i przechyl to byly jedynie niezle kontrolowane parametry
        lotu na koncowej prostej."


        No i co, chcesz przez to powiedziec? Pomijajac fakt, ze zapomniales o
        ciagu silnikow, a to co nazywasz "przechyl", to staly kat schodzenia.

        Jak wiesz, w jakiej odleglosci jestes od pasa i na jakiej wysokosci,
        to schodzac pod stalym prawidlowo wyliczonym katem przyziemisz w
        takiej odleglosci, w jakiej zaprogramowales AP. Czy to dla ciebie za
        trudne?

        Klich powiedzial, ze oni wiedzieli gdzie przyziemiaja, a ja pytam
        skad on to wiedzial, bo nie z rozmow w kabinie? Co jest glupiego w
        moim pytaniu, moze sprecyzujesz, zamiast obrazac ludzi.
        • absurdello Zakładam, że Pan Klich wie co mówi, a problem 27.05.10, 18:01
          wynikł z tego, że choć oni wiedzieli gdzie są, w sensie położenia w
          przestrzeni, to prawdopodobnie nie wszyscy wiedzieli o tym jarze, a
          w szczególności o specyficznym zachowaniu się przyrządów nad tym
          jarem. Bardzo możliwe, że zagrało tu rolę, bagatelizowane przez
          szefa wyszkolenia, zmienianie się członków załogi miejscami w
          kolejnych lotach.

          A. Protrasiuk leciał 7 kwietnia do Smoleńska jako drugi pilot i mógł
          widzieć jak się zachowują przyrządy w okolicach lotniska, bo na tym
          stanowisku się obserwuje wskaźniki. Tyle, że 3 dni później leciał
          jako pierwszy pilot, niejako zdany na informacje podawane przez
          nawigatora i II pilota, o których nie mamy informacji kiedy i w
          jakich warunkach lądowali w Smoleńsku. Jeżeli tego nie robili lub
          nawet robili to dawno, to mogli łatwo przeoczyć jar szczególnie,
          że "trwa" on kilka sekund lotu i przy podchodzeniu z pełną
          widocznością w ogóle nie gra roli. A dodatkowo jeszcze załoga w tej
          bardzo krytycznej fazie lotu, do tego utrudnionej brakiem
          widoczności, miała dodatkowe rozpraszanie spowodowane obecnością
          szefa (bardzo możliwe, że zmotywowanego przez swojego szefa, bo
          przecież trudno założyć, że tak sobie wpadł do kokpitu, dokąd idąc
          musiał przejść przez salonkę prezydencką ... a poza tym wątpię czy
          jako doświadczony pilot z własnej woli szedł by do kokpitu w fazie
          lotu, gdzie dla bezpieczeństwa powinien siedzieć przypięty w fotelu).
          • ae911truthorg Re: Nowa szkoła, lądowanie w lesie. 27.05.10, 18:55
            absurdello napisał:

            > wynikł z tego, że choć oni wiedzieli gdzie są, w sensie położenia w
            > przestrzeni,

            Wiedzieli, że są 1100 m od początku pasa, czyli tam gdzie nie ma pasa.
            Dlatego postanowili tam wylądować, to nawet logiczne.
            Dziwi to tylko rosyjskiego pilota,który nie wie że w Polsce wszyscy wojskowi
            piloci są przyzwyczajeni do lądowania na stodole , albo na drzewie.
    • mania_28 Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 08:15
      halo, halo proszę państwa, skoro radiolatarnia była uszkodzona, to pilot nie
      powinien tego przypadkiem widzieć/nie widzieć na przyrządach i raportować wieży?
      a może nawigator powinien raportować to dowódcy?
      przecież jeśli coś zakłóca sygnał, lub go nie nadaje to musi to być widoczne na
      wskazaniach
      ponadto ma się to nijak do faktu, że byli 20 m nad ziemią- w takiej widoczności
      nie powinni tam być
      • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 10:00
        mania_28 napisała:

        "a może nawigator powinien raportować to dowódcy?
        przecież jeśli coś zakłóca sygnał, lub go nie nadaje to musi to być
        widoczne na wskazaniach"


        Samolot podchodzacy do ladowamonia w taki sposob posluguje sie dwoma
        przyrzadami: kompasem magnetycznym i systemem ADF (automatic
        direction finder). Automatyczny pilot kieruje sie najpierw kursem "z
        grubsza" na lotnisko, na podstawie kompasu, a po odebraniu sygnalu
        radiolatarni przelaczany jest na ADF, ktory automatycznie kieruje
        dziob samolotu na dalsza NDB. Gdy samolot przelatuje nad nie, NDB
        wysyla specjalny sygnal (marker), ktory mowi i zalodze i komputerowi
        pokladowemu., ze znajduja sie dokladnie nad NDB. Wtedy system
        naprowadzania przelacza sie automatycznie na kolejna NDB.

        Gdyby ona zamilkla, a somolot lecial na autopilocie, to albo
        autopilot zaczyna kierowac dziob samolotu na inne zrodlo sygnalu
        nadawanego na tej samej czestotoliwosci (jesli takie odbiera), albo
        wraca do kursu wedlug kompasu (jesli nie ma innego sygnalu).

        Jak dziala ADF opisane jest tutaj:
        www.pilotfriend.com/training/flight_training/nav/adf.htm
        Ten opis jest generalny, to znaczy dotyczy wszystkich kategorii
        samolotow. Prezydencka Tutka byla w pelni zautomatyzowana i nadzgana
        nowoczesna elektronika, wiec trzeba na to brac poprawke. Wiele
        czynnosci i obliczen, ktore w malych samolotach wykonuje pilot,
        tutaj wykonywal komputer pokladowy.
        • mania_28 Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 12:16
          FM wytłumacz mi proszę, bo podany link jest dla mnie nieużyteczny ze względu na
          umiejętności językowe:
          czy to znaczy, że lecąc na tym autopilocie, jako pilot całkowicie zawierzam
          elektronice, nie biorę pod uwagę możliwości awarii NDB, a nawigator jest po to,
          by odczytywać z wysokościomierza to, co ja sama mogłabym robić (odczyt cyfr
          arabskich)???

          nikt nie sprawdza ścieżki zejścia? całkowicie ufa się tej najnowocześniejszej
          elektronice???
          • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 12:35
            mania_28 napisała:

            > FM wytłumacz mi proszę, bo podany link jest dla mnie
            nieużyteczny ze względu na
            > umiejętności językowe:
            > czy to znaczy, że lecąc na tym autopilocie, jako pilot całkowicie
            zawierzam
            > elektronice, nie biorę pod uwagę możliwości awarii NDB, a
            nawigator jest po to,
            > by odczytywać z wysokościomierza to, co ja sama mogłabym robić
            (odczyt cyfr
            > arabskich)???
            >
            > nikt nie sprawdza ścieżki zejścia? całkowicie ufa się tej
            najnowocześniejszej
            > elektronice???


            Nie potrafie ci wytlumaczyc. O to wlasnie chodzi, ze nie wiadomo co
            sie stalo w kabinie, mimo ze nie stalo sie tam nic dramatycznego.
            Tam bylo 5 pilotow, bo Blasik tez byl lotnikiem i to podobno dobrym.
            Czterech z nich mialo po nosem wysokosciomierz baromatryczny. Klich
            nie mowi o zadnej dramatycznej wymianie zdan lub klotni. Nie podam
            ci zadnego wytlumaczenia.

            Awaria NDB jest tak malo prawdopodobna, ze piloci by jej nie brali
            pod uwage. Ale w tym przypadku (zejscia tak nisko) istotna byla
            pierwsza latarnia (dalsza od pasa), a nie druga. Awaria tej drugiej
            tlumaczylaby zejscie z kursu, ale nie zejscie ponizej plyty lotniska
            na 1,5 km przed pasem.
            • mania_28 Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 13:28
              to jak posadzili JAKa?
              • flying-mind Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 14:19
                mania_28 napisała:

                > to jak posadzili JAKa?

                Jak mial jescze dobra widocznosc, chociaz pogoda juz sie psula. Ale
                ILa juz nie udalo sie posadzic. Od poczatku uwazalem, ze pilot Tutki
                wykonal podejscie do ladowania "dla picu" i "dla swietego spokoju".
                Jak mi szef kaze robic glupie rzeczy, to ja tez je "robie" - i
                nastepnym razem juz mi nie kaze, bo wie, ze jak powiem, ze to
                niemozliwe, to znaczy ze to niemozliwe. Taka strategia przezycia z
                nierozgarnietymi przelozonymi. Uwazalem, ze kapitan chcial zejsc do
                wysokosci decyzyjnej, moze nawet minimalnie ponizej i "pokazac", ze
                nie ma czego pokazywac. Tam sie nie dalo ladowac. On nie mial
                zadnych szans. Dlatego, to co sie stalo jest niezrozumiale i nie
                mozna tego zbyc stwierdzeniem "blad pilota" lub "zle wyszkolenie".
                Nie byl chyba gorzej wyszkolony ode mnie, a ja nigdy w kokpicie nie
                siedzialem, ale tak absurdalnych decyzji bym nie podjal.
                • vandermerwe @ flying-mind 27.05.10, 15:00
                  "Kilka godzin wcześniej Klich w "Trójce" mówił, że radiolatarnia
                  działała, co zapisało się na czarnych skrzynkach. Załoga wiedziała
                  więc, że jest kilometr od pasa startowego"

                  Jak juz robi Pan przeglad prasy, prosze robic to porzadnie a nie po
                  lebkach.

                  Pozdrawiam
                  • vargtimmen Re: @ flying-mind 27.05.10, 15:13
                    vandermerwe napisała:

                    > "Kilka godzin wcześniej Klich w "Trójce" mówił, że radiolatarnia
                    > działała, co zapisało się na czarnych skrzynkach.

                    Z tego wynika jedynie, że jakaś radiolatarnia działała.
                    • vandermerwe Re: @ flying-mind 27.05.10, 15:39
                      "Z tego wynika jedynie, że jakaś radiolatarnia działała"

                      Slusznie zauwazone. Oczywiscie Klich mowil o jakiejs radilatarni w
                      Indiach, gdzie ostatnio rozbil sie samolot. W zwiazku z tym, ze
                      Indie sa duze i jest tam sporo lotnisk, nie jestesmy jednak pewni
                      czy chodzilo o jakas radiolatarnie wokol tamtego czy tez jakas
                      radiolatarnie wokol innego lotniska albo tez zupelnie inna jakas
                      radiolatarnie wokol zupelnie innego lotniska. Sadze, ze sprawa
                      zostala wyjasniona.

                      Pozdrawiam
                      • vargtimmen Re: @ flying-mind 27.05.10, 15:50

                        No nie, oczywiście może chodzić tylko o jakąś radiolatarnię, która leżałabym w
                        pobliżu tego lotniska i miała właściwą częstotliwość.
                  • flying-mind Re: @ flying-mind 27.05.10, 16:07
                    vandermerwe napisała:

                    "Kilka godzin wcześniej Klich w "Trójce" mówił, że radiolatarnia
                    działała, co zapisało się na czarnych skrzynkach. Załoga
                    wiedziała więc, że jest kilometr od pasa startowego"


                    Zaloga nigdy nie dowiedziala sie, ze jest "kilometr od pasa", bo jak
                    byli w takiej odleglosci od pasa, to ich mozgi nie przetwarzaly juz
                    wtedy takich informacji.
                    Jesli chodzi o odleglosc od pasa w momencie rozpoczecia zejscia, to
                    zastosowanie miala dalsza, a nie blizsza radiolatarnia. Nie wiem o
                    czym mowil Klich, bo nie byl precyzyjny.

                    "Jak juz robi Pan przeglad prasy, prosze robic to porzadnie a nie
                    po lebkach."


                    Nie wiedzialem wtedy, co powiedzial Klich, bo nie mam czasu na
                    dokladna prasowke. Napisalem natomiast "jesli to jest prawda", co
                    jest trybem przypuszczajacym.
                    Czy mam rozumiec, ze albo dziennikarz albo jego informator klamali
                    na temat radiolatarni?

                    MAK postawil nas w dosc dziwnej sytuacji, bo jedyna osoba, ktora
                    moze autorytatywnie wypowiadac sie o ustaleniach sledztwa jest teraz
                    E.Klich, gdyz tylko on ma dostep do skrzynek. Zatem to co powie jest
                    nieweryfikowalne i ma status "prawdy absolutnej". A on zaczal mowic
                    barzdzo duzo - miedzy innymi rzeczy, o ktorych Anodina nie chciala
                    rozmawiac lub mowila, ze nie sa jeszcze ustalone.
                    • vandermerwe Re: @ flying-mind 27.05.10, 16:42
                      "MAK postawil nas w dosc dziwnej sytuacji, bo jedyna osoba, ktora
                      moze autorytatywnie wypowiadac sie o ustaleniach sledztwa jest teraz
                      E.Klich, gdyz tylko on ma dostep do skrzynek. Zatem to co powie jest
                      nieweryfikowalne i ma status "prawdy absolutnej"."

                      Nikt nikogo nie stawial w zadnej sytuacji. Sytuacja, jezeli juz,
                      zostala wytworzona przez srodki masowego przekazu i samo
                      spoleczenstwo. Nikt nie chce przyjac do wiadomosci, ze pewne
                      czynnosci wymagaja czasu ( pomine juz cos takiego, czego Polacy
                      nienawidza - procedury ). Zle, gdy informacji nie bylo, zle, gdy
                      informacje czastkowe sa podawane. Wie Pan, ja na to patrze z duzej
                      odleglosci i to przypomina dom wariatow.

                      Pozdrawiam
    • zuzka111 Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 08:46
      Czy nie pisaliśmy o tym w wątku "samolot leciał poniżej poziomu lotniska"?
      Coraz dziwniejsze informacje zaczynają się pojawiać.
      Ale ja ciągle mam w pamięci informację, że nasz kontrwywiad wojskowy
      kontrolował ten lot. No to chyba ma zapis jak ten samolot leciał?
    • zgred-zisko Re: Klich zapomnial o awarii radiolatarni? 27.05.10, 10:53
      Ja jestem totalnym laikiem. Czy ktoś mógłby mi przetłumaczyć na
      chłopski-prymitywny, co to znaczy: "mogło dojść do awarii radiolatarni
      na lotnisku" oraz co to jest "osoba związana ze śledztwem ws.
      katastrofy"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka