you-know-who
07.06.10, 11:24
na podstawie: www.mon.gov.pl/pliki/File/Protokol.pdf o miroslawcu.
oczywiscie nie ma jeszcze raportow koncowych ze smolenska, zalozmy ze beda w
miare zgodne z obecnym raportem MAK i innymi ogolnie znanymi informacjami.
1. samoloty zostaly uznane za calkowicie sprawne i niewinne.
(jednak casa miala gorszy sprzet nawigacyjny niz tu-154, np. jesli chodzi o
gps to tylko stary, amatorski gps przenosny garmin 196.)
2. oba wypelnione byly VIPami ktorzy, zroworozsadkowo, nigdy nie powinni sie
znalezc w jednym i tym samym samolocie.
3. informacja przed wylotem okazala sie niewystarczajaca.
warunki meteo i logistyka lotniska w momencie wylotu byla znana zalogom w za
malym stopniu.
4. warunki meteo byly w miroslawcu obiektywnie sporo lepsze (RVR 3km, 90m
podstawy chmur) niz w smolensku, mimo ze zapadajacy zmrok nie pomagal. minima
meteorologiczne byly podeptane w smolensku znacznie bardziej niz w miroslawcu.
5. nad dalsza radiolatarnia oba samoloty byly ponad sciezka schodzenia i na
pozniejszym pozniej mialy niestandardowo duza predkosc opadania, ok. 11 m/s do
koncowej az 35 m/s (casa), a co najmniej 6.3m/s (tu-154; na drodze 5 km
pomiedzy markerami, przyjmujac predkosc postepowa 275 km/h).
6. kontroler lotu w miroslawcu (radar precyzyjny)
nigdy nie ostrzegl o zadnym z tych faktow, zajety byl poprawkami w poziomie.
nawet tuz przed upadkiem, kiedy wszystkie kierunki i predkosci byly kompletnie
rozne od wymaganych, potwierdzal przez radio poprawne podejscie. zostal uznany
za wspolwinnego wypakowi.
kontroler w smolensku z poczatku robil podobnie (dawal komunikaty ze samolot w
pionie jest na sciezce), potem zamilkl jak zamurowany na 20 s, po czym
ostrzegl o znacznie za niskim polozeniu, kiedy bylo juz za pozno.
7. w obu przypadkach zaloga powinna, ale nie miala swiadomosci smiertelnego
niebezpieczenstwa az do czasu, kiedy samolot wynurzyl sie z chmur/mgly lecz
bylo za pozno na korekte, mimo ze informacje taka mogla wywnioskowac
dostatecznie wczesnie by zapobiec katastrofie.
szczegoly byly jednak rozne: vfr w imc (miroslawiec), mowiac prosciej
wypatrywanie oczekiwanej ziemi za oknem i zaniechanie obserwacji przyrzadow
doprowadzilo do stopniowo rosnacego przechylu, osiagajacego 76 stopni. w
smolensku, przechyl byl szybszy i spowodowany zderzeniem z drzewami, a nie ich
prekursorem.
w miroslawcu doszlo do utraty orientacji przestrzennej przy locie wizualnym, z
rekami na sterach (autopilot poczynajac od pozycji dalszego markera byl
wylaczony, odwrotnie niz w smolensku).
w smolensku jest to tylko jedna z glownych hipotez, nie koniecznie najbardziej
prawdopodobna. smolensk wyglada bardziej na sterowanie automatyczne w poziomie
i manualne w pionie, sprawdzane wzgl. zaprogramowanej przez zaloge tu-154
jakiejs bardzo chybionej i nielegalnej procedury, w wyniku ktorej pomylkowo
celowano w blizszy marker zamiast w poczatek pasa startowego. szczegoly nie sa
jeszcze znane.
8. w obu katastrofach uczestniczyly porownywalnej wielkosci samoloty,
uderzajac w podobne przeszkody (las, ponad dziesiec scietych drzew
o srednicy 20-30 cm w kazdym przypadku) z bardzo podobna predkoscia
poczatkowa. w obu przypadkach paliwo zapalilo sie i zostalo w czasie akcji
ratowniczej ugaszone, szczegoly jednak sa diametralnie rozne:
casa 2.7-2.8 ton pozostalego paliwa, czas gaszenia pozaru 1.5 godz.(!),
stopien spalenia szczatkow duzy.
tu-154 ok. 11(!) ton paliwa, czyli 4 razy wiecej niz w przyp. casy,
za to czas gaszenia byl podawany jako < 10 min, czyli 9 razy krotszy, a
szczatki samolotu niemal nie spalone.
9. przyspieszenia i szanse przezycia - mniej wiecej takie same.
10. miroslawiec i smolensk mialy zasadniczo podobne przyczyny (niewyszkolenie
zalogi, ew. naciski na ladowanie), jednak mimo wielu zbieznosci nie byly
swoimi kopiami.
w miroslawcu piloci, w krytycznych chwilach, zupelnie nie patrzyli na
przyrzady i nie kontrolowali polozenia samolotu, ktory zwalil sie powoli na
skrzydlo i runal w las.
w smolensku zaniedbali monitorowania lub nie wyciagneli wlasciwych wnioskow z
czesci instrumentow, jednak latac bez widocznosci umieli lepiej niz ich
koledzy w miroslawcu. co nie znaczy, ze podejmowac wlasciwe decyzje! obie
zalogi, jesli by przezyly, imho, powinny znalezc sie z powrotem w lawce 1-szej
klasy szkoly latania instrumentalnego.
--------------
pewnie zapomnialem o czyms (z gory mowie, ze to dyskusja techniczna i roznice
polityczne mnie tu nie interesuja.) uzupelnijcie prosze..
chyba warto miec takie porownanie. mogloby byc podstawa do dymisji ministra i
urzednikow, albo.. zostac wykorzystane do ich obrony