absurdello
25.11.10, 00:07
Tak mnie zastanawia czy ten ostatni odcinek z odejściem, to na pewno robił kapitan Protasiuk ???
Bo np. redukcję prędkości do 280 robił drugi pilot:
10:38:37,2___2pilot I redukuję 300
10:38:49,2 ___2pilot I klapy 36, mamy 2-8-0
10:38:55,5 ___2pilot (niezrozumiały)
10:38:56,5 ___Dowódca___Już
To było 2 minuty przed katastrofą
Potem pada
10:38:58,0 __2pilot___Klapy 36
A to powinien mówić dowódca (pilotujący) a realizować 2 pilot, a mówi drugi pilot a realizuje nawigator !!!
A tu dowódca (w tym momencie niepilotujący) potwierdza, że klapy doszły do pozycji 36 stopni:
10:39:07,7___Dowódca___Klapy 36
Może dlatego nie było decyzji dowódcy, co do lądowania czy odchodzenia, bo on nie pilotował.
Czytałem w książce, że takie coś jest możliwe, że do wysokości decyzji pilotuje drugi pilot a ewentualne zejście na pas robi dowódca ....
Pilotował 2 pilot, on podjął decyzję o odchodzeniu ale się spóźnił z realizacją i te 5.5 sekundy plus podnoszący się szybko teren zrobiły resztę. Zniżanie do tak małych wysokości nie wynikało z celowej jazdy po bandzie ale z jakiegoś opóźnienia i tego jadącego w górę terenu, o którym mogli nie wiedzieć i np. zastanawianie się nad sprzecznością wskazań przyrządów (stała prędkość opadania i rosnąca prędkość opadania wg wysokościomierza - SPRZECZNOŚĆ) zabrała im kilka sekund ... i jeszcze to zastanowienie co miał na myśli kontroler z tym jego "Horyzont 101" ?
Po redukcji prędkości nie było żadnej informacji, że dowódca przejmuje stery.
MOŻE TO BYŁO ODWROTNIE NIŻ MYŚLELIŚMY DO TEJ PORY ?
Tylko dlaczego dowódca milczał ???