pokemon4
17.01.11, 20:47
No to teraz już wiecie, że żadnej "próby lądowania" nie było i że nie było żadnej
"decyzji o lądowaniu" - jak kłamał Tusk.
Była natomiast decyzja - jak dowiódł Instytut Ekspertyz Sądowych odczytując zatajone przez MAK zapisy z rejestratora rozmów - decyzja o rezygnacji z lądowania, czyli o 'odejściu' - powrocie na bezpieczną wysokość -wbrew kłamstwom MAK! Decyzja I-ego pilota, potwierdzona przez II-ego pilota. Podjęta prawidłowo, wydawało się, że we właściwym czasie - lecieli jeszcze 22 sekundy. A jednak nie zrealizowali jej pomyślnie. Dlaczego?
Tu dopiero zaczyna się prawdziwe dochodzenie: dlaczego próba odejścia była nie udana?
Czy samolot przestał być posłuszny?
Dlaczego piloci nie wiedzieli gdzie dokładnie samolot się znajduje? Dlaczego byli zdziwieni
gdy nagli zauważyli, że samolot ściął wierzchołek drzewa? Oczywiście sądzili, że znajdują się
w innym miejscu... dlaczego tak myśleli? Kto lub co wprowadziło ich w błąd?
****
Dawaj, Igor, dawaj