Dodaj do ulubionych

Odkrycie bajarza absurdello

09.05.11, 07:48
przyczyną awarii ruskiego sprzętu była........ mgła.
Obserwuj wątek
    • zuzkazuzka111 Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 07:51
      Przyczyną awarii ruskiego sprzętu był rozkaz, zresztą podobnie jak i mgła.
      • 4cat1 Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 10:26
        uhod zepsuła mgła.
        • absurdello Bo na rozkaz Zuzki była 09.05.11, 14:29
          żrąca i odgryzła kable od przycisków (u obu pilotów) ;)))
    • jamnik_belial Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 11:03
      4cat1 napisał:

      > przyczyną awarii ruskiego sprzętu była........ mgła.

      Awarii? Ach, to taki rusycyzm zamiast polskiego "katastrofa"? W takim razie tak, masz całkowitą rację. Przyczyną katastrofy była mgła. W którą, nomen omen, ślepo wleciały nasze orły.
      • 4cat1 Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 11:09
        Najgorsze , że zdaniem bajarza sprzęt do fotografowania pracy radaru podczas naprowadzania też się zepsuł z powodu....... mgły.
        • jamnik_belial Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 12:32
          4cat1 napisał:

          > Najgorsze , że zdaniem bajarza sprzęt do fotografowania pracy radaru podczas na
          > prowadzania też się zepsuł z powodu....... mgły.

          Och, ale to żaden problem. Bezmyślne podejście naszych orłów możemy odtworzyć z czarnych skrzynek, nie potrzebujemy zrzutów z radaru.
        • absurdello Oczywiście, a przez brak fotografii z radaru 09.05.11, 14:37
          nasi przez omyłkę:

          - lecieli za szybko,
          - nie mieli wprowadzonego do FMS-a progu pasa, tylko dla ułatwienia punkt 1250m dalej,
          - używali radiowysokościomierza, zamiast nudnego starożytnego barometrycznego,
          - nie informowali kontrolera o swojej wysokości, w punktach pomiaru odległości,
          - nie obserwowali pracy automatu ciągu (że zszedł na mały gaz i nie regulował prędkości)
          - nie obserwowali odczytów prędkości pionowej
          - nie obserwowali kąta zniżania,
          - próbowali podejścia na oko gdy mieli pogodę na oko i teraz nie wiadomo czyje oko jest czyje

          i to wszystko przez wrednych Rosjan, którzy skręcili drucik w systemie rejestracji obrazu.

          ZGROZA ! POMSTY ! KRWI !!!

          ;)))))
          • ae911truthorg Absi spróbuj uczciwie odpowiedzieć. 09.05.11, 15:47
            O ile musieli by "pomylić " się piloci, żebyś uznał absurdalność takich danych ?

            Póki co, jak napisałeś jest to 2 250 m.
            To ile by cię zdziwiło ?
            3 250, 5 250, 10 250 czy dopiero 450 250 metrów ?

            PS
            W wojsku krąży opinia o "niekompatybilności" GPS - nawet niezła teoria.....spiskowa chyba, bo z rozumem to niewiele ma wspólnego.
            • jamnik_belial Re: Absi spróbuj uczciwie odpowiedzieć. 09.05.11, 16:32
              ae911truthorg napisał:

              > W wojsku krąży opinia o "niekompatybilności" GPS - nawet niezła teoria.....spis
              > kowa chyba, bo z rozumem to niewiele ma wspólnego.

              Niekompatybilności z czym? Bo jeżeli z mapą to jest to jak najbardziej możliwe.
            • absurdello Ale oni się mylili w pionie a nie w poziomie ! 09.05.11, 23:56
              I na prezentacji min. Millera jest dowód (w postaci odczytanych dodatkowych tekstów), że oni znali z FMS-a odległość w milach od punktu kontrolnego lotniska (KTA leży 1250m od progu pasa).
              Przy odczycie 8km KSL-a padło "i 5 mil" nawigatora:

              1 mila morska = 1852m

              (8000m+1250m)/1852m=5 mil

              Przy przelocie nad dalszą NDB, kapitan mówi "Cztery".

              (6250m+1250m)/1852m~ 4.05 mili

              Poza tym jest tam jeszcze rozmowa pomiędzy dowódcą i drugim pilotem na temat tego OBNIŻENIA (a nie WĄWOZU) gdzie kapitan mówi "Wiem, zaraz będzie. Tam jest taki ..." (nie dokończył co tam jest czyli sam nie był pewny).

              A co do możliwości złego rozpoznania terenu, to zerknij na to zdjęcie z ok. 2km

              Widok na teren z kierunku 259 stopni

              Ten teren jest cholernie zwodniczy optycznie. Jak się nie wie, że tam jest drugie zbocze wznoszące się, to można by sądzić, że lotnisko lezy w dolinie. Do tego RW pokazuje wyraźnie tylko to opadające zbocze, bo się zawiesza nad nim, a to drugie różni się, na wskazaniu, od płaszczyzny tylko czasem ruchu wskazówki.

              Kapitan Protasiuk mógł to obserwować z szybko lecącego TU154M 3dni wcześniej, dzieląc jeszcze czas na obserwacje przyrządów i stąd pewnie, to jego "Tam jest taki ..", on właściwie nie wiedział co tam jest (na pewno obniżenie). Poza tym jak lądowali przy dobrej pogodzie, to pewnie nie zwracali na takie niuanse przyrodnicze, bo to nie grało wtedy roli. Niestety to zagrało rolę jak lecieli bez widoczności i wlecieli nad jar niżej (o 75m) niż 7 kwietnia.
              Trajektoria im się przecieła z drzewami na tym drugim zboczu, z którego istnienia nie zdawali sobie sprawy (na karcie podejścia go nie ma zaznaczonego, 2 pilot i nawigator tam jeszcze nie byli, więc znali tylko sprawę z opowieści (dlatego wg mnie padło słowo OBNIŻENIE a nie WĄWÓZ czy JAR, o tym co tam jest, to my dopiero wiemy ale piloci naprawdopodobniej nie wiedzieli). Gdyby schodzili wg ciśnienia, to by nic nie było, bo by mieli odniesienie do poziomu progu pasa, a wg RW odnosili się do lokalnego dołu w terenie i przez to zeszli za nisko.
              • zuzkazuzka111 Re: Ale oni się mylili w pionie a nie w poziomie 10.05.11, 00:03
                > Ten teren jest cholernie zwodniczy optycznie. Jak się nie wie, że tam jest drug
                > ie zbocze wznoszące się, to można by sądzić, że lotnisko lezy w dolinie.

                No, ale przecież była straszna mgła i chmury i nic nie widzieli... To nic ich nie mogło zwieść optycznie. Jesteś niekonsekwentny troszeczkę.
                • jamnik_belial Re: Ale oni się mylili w pionie a nie w poziomie 10.05.11, 09:19
                  zuzkazuzka111 napisała:

                  > > Ten teren jest cholernie zwodniczy optycznie. Jak się nie wie, że tam jes
                  > t drug
                  > > ie zbocze wznoszące się, to można by sądzić, że lotnisko lezy w dolinie.
                  >
                  > No, ale przecież była straszna mgła i chmury i nic nie widzieli... To nic ich n
                  > ie mogło zwieść optycznie. Jesteś niekonsekwentny troszeczkę.

                  A może byś tak czytała ze zrozumieniem? Czy na takie ekscecy to masz czółeczko za niskie? Przecież wyraźnie pisze że 3 dni wcześniej, kiedy była dobra widoczność, widzieli to właśnie w taki sposób i prawdopodobnie zapamiętali. I na podstawie tego błędnie zapamiętanego "profilu terenu" próbowali lądować na ślepo.
                  (Tak, tak. Nie lądowali. Kaczor chciał tylko przed odlotem na zapasowe lotnisko po prostu nazbierać jeszcze szybciutko grzybów)
              • ae911truthorg Piloci nie lądowali. 10.05.11, 09:14
                Ty się mylisz w pionie i w poziomie.
                Trajektoria jest linią prostą - jest nierozerwalnie związana z wysokością i odległością.
                Wysokość też znali. Sam napisałeś w którymś poście, że padło "100 m" barometryczne.
                Gdyby mieli zamiar lądować, to w odległości ponad 2 000 m od KTA.
                Może ty tak lądujesz, ale nie rozumni polscy piloci wojskowi.
                • jamnik_belial Re: Piloci nie lądowali. 10.05.11, 09:16
                  ae911truthorg napisał:

                  > Gdyby mieli zamiar lądować, to w odległości ponad 2 000 m od KTA.
                  > Może ty tak lądujesz, ale nie rozumni polscy piloci wojskowi.

                  Rozumni pewnie tak. Ale przecież mówimy o tych co się pchali na ślepo w mgłę.
                • don_eugenio Re: Piloci nie lądowali. 10.05.11, 09:25
                  ae911truthorg napisał:

                  > Gdyby mieli zamiar lądować, to w odległości ponad 2 000 m od KTA.
                  > Może ty tak lądujesz, ale nie rozumni polscy piloci wojskowi.


                  no właśnie Ci rozumni polscy piloci wojskowi pokazali jacy są bezrozumni.
                  Ale co się dziwić ,skoro na czele Armii stał ktoś taki jak Lech Kaczyński
                • absurdello Nie łapiesz istoty sprawy. Napiszę jeszcze raz 10.05.11, 10:02
                  Owszem padło "100 metrów" i padło nim jeszcze się jarowąwóz zaczął I TU ONI POWINNI DAĆ PO GARACH i rozpocząć odejście. Tyle, że oni zaczęli śledzić zbocze (cały czas będąc bezpiecznie 100m od ziemi, tyle, że to było zwodnicze, bo lecąc dalej pakowali się w ostre zagięcie terenu, które wg nich było mniej zagięte niż im się wydawało. Wg mnie oni podchodzili z taką świadomością terenu.

                  ______
                  ...........\
                  ............\
                  .............\_____________ Lotnisko
                  _____^ 2.2km - początek zbocza jaru, tu się zawiesza RW
                  ^__ tu gdzieś padło "100 metrów"

                  Odczyt "100 metrów", ok. 2400m od progu pasa

                  10:40:41,3____Nawigator____100 metrów

                  a gdzie pada "Odchodzimy", 9,7s później ?

                  10:40:50,5 ___2pilot__Odchodzimy

                  skorelowany z tym ruch sterem wysokości zarejestrowano o 10:40:51
                  to jest ok. 1580m od progu pasa czyli prawie 820m dalej niż powinni.

                  Dno jaru znajduje się pomiędzy 1700 do 1650m od progu pasa, od 1650m do ok. 650m teren się ostro wznosi (ok. 56m).

                  Czy już rozumiesz na czym polegał ich błąd ?
                  • ae911truthorg Nie klep tych bajek dla dzieci. 10.05.11, 10:14
                    Przecięcie trajektorii z poziomem lotniska jest w miejscu 1300 m od progu pasa, dodaj te uzgodnione i widoczne na filmie z lądowania 7-04 300/600 m.
                    Masz minimum 1 600 m, zapomnijmy o tych 1 000 m do KTA.

                    Pytam raz jeszcze, ty byś tak celował ?

                    Nawet ruskie tak nie latają.
                    Tylko nie pisz jak przygłupiasty jamnik, że to z powodu mgły.
                    • absurdello Skoroś nie dzieckiem to po co czytałeś ? ;)) 10.05.11, 17:52
                      Celowanie tu nie ma nic do rzeczy !!!. Ważne jest, że nie rozpoczęli odejścia tam gdzie padł odczyt "100 metrów" (ok. 2400m od progu pasa), tylko 9.7s później, nad zupełnie innym terenem i ok. 70m niżej.

                      1. Kapitan powiedział przy 400m widoczności, że nie da rady wylądować czyli nie planował lądowania,

                      2. Cztery minuty przed katastrofą przyszła informacja, że widoczność spadła do 200m, więc można sądzić, że pilot nie zmienił zdania co do możliwości lądowania. (PO CH..uSTECZKĘ
                      więc podchodził ?)

                      3. Pilot miał być gotowy do odejścia na 100m (ciśnieniowych) i potwierdził to polecenie Kontrolera Lądowania.

                      4. Punkt 100m ciśnieniowe, dla poprawnej ścieżki 2.67° wypada 1800m od progu pasa.

                      Ponieważ, pilot nie zgłosił, że widzi ziemę i nie zgłosił chęci lądowania, to kontroler, widzący co się dzieje na lotnisku (że nie ma warunków do lądowania) BYŁ W PEŁNYM PRAWIE PRZYJĄĆ, że pilot myśli logicznie i gdzieś na odcinku 2400m do 1800m rozpoczął manewr odejścia, a to opadanie samolotu poniżej 100m (czy też graficznej ścieżki na ekranie radaru), to jest fragment procedury odchodzenia (samolot przez pewien czas opada nim się zacznie wznosić). Kontroler na ziemi nie wie ile wynosi opad samolotu ani ile wynosi długość tego fragmentu paraboli jaką zakreśla samolot w procesie odchodzenia, bo to zależy od samolotu i konkretnego zachowania pilota (różne są prędkości pionowe i różne przyspieszenia pionowe w procesie odejścia).

                      Kontroler na ziemi nie ma:

                      - odczytu prędkości pionowej samolotu (brak podziałki na ekranie ani informacji o tym z samolotu)

                      - odczyt wysokości jest tylko orientacyjny -> graficzny, pilot nie podawał swojej wysokości po komunikatach odległościowych, więc nie było możliwości precyzyjnej kontroli wysokości samolotu,

                      - obraz na ekranie radaru jest odświeżany co 1s, co też utrudnia precyzyjną ocenę wysokości (plamka porusza się skokowo).

                      - kontroler nie ma możliwości rozróżnić czy opadanie samolotu, to jest zniżanie po ścieżce czy też fragment procedury odejścia.

                      - pilot nic nie mówił o lądowaniu, a tylko o podejściu próbnym (obie strony wiedziały, że nie ma możliwości lądowania),

                      5. Wg instrukcji TU154M w przedziale wysokości 130m do 100m dowódca powinien podjąć decyzję czy ląduje czy odchodzi.

                      6. Na wysokości 100m (ciśnieniowe) powinien wdrożyć podjętą w punkcie 5 decyzję (A NIE DOPIERO OCENIAĆ SYTUACJĘ)

                      7. Wysokość ciśnieniową 100m osiągnęli o 10:40:41 w odległości ok. 2400m od progu pasa i ok. 200m od krawędzi zbocza jaru.

                      10:40:41,3 ____Nawigator____100 metrów

                      I tu nie jest ważne jaką trajektorią dolecieli do tych 100 metrów (bo przecież nie mieli zamiaru lądować) TYLKO WAŻNE JEST, że po osiągnięciu tych 100m, nie padło "Odchodzimy" i nie zaczęto hamować opadania.

                      Drugą możliwością w tym miejscu było, to co zrobił pilot Jak-a, wyrównanie na 100 metrach i lot, NA BEZPIECZNEJ WYSOKOŚCI CIŚNIENIOWEJ 100m, w stronę lotniska, dla rozpoznania pogody.

                      8. Z powodu odczytów z RW pilot myślał, że jest cały czas na bezpiecznej wysokości 100m od gruntu i leciał dalej, wzdłuż opadającego zbocza.

                      9. Kolejny odczyt 100m padł na dnie jaru 1700m.

                      10. Słowa "W normie"(? powiedzmy, że tu jest wątpliwość co do słowa) i "Odchodzimy" padły
                      po odczycie 100m nad dnem jaru czyli samolot już musiał być nad wznoszącym się zboczem jaru.

                      Tak więc nie ma tu problemu celowania, a tylko tego, że piloci nie rozpoczęli odejścia tam gdzie powinni, to byli zrobić (bo do 100m dolecieli poprawnie i mieli całą nieckę jaru na odejście) o 10:40:41,3, a nie 9.7s później dopiero próbować wyrównania (bo procedura odejścia zaczyna się od ustawienia silników na ciąg startowy, a nie od delikatnego "pieszczenia" steru wysokości.

                      I tu nie są winni Rosjanie, bo piloci mieli dokładny odczyt wysokości, osiągnęli zadaną wysokość ... i nie wykonali ODEJŚCIA w miejscu gdzie warunek wysokościowy został spełniony.

                      A KSL podarował im prawdopodobnie kilka sekund życia, bo jakby nie powiedział tego "Kontrola wysokości, horyzont", to by się wbili w zbocze gdzieś w okolicach bliższej stacji NDB. Jakby zareagowali na "Horyzont 101", to pewnie by wyciągnęli maszynę nad drzewa.
                      • ae911truthorg Nie pisz nie będę czytał. 11.05.11, 00:02
                        absurdello napisał:

                        > Celowanie tu nie ma nic do rzeczy !!!. Ważne jest, że nie rozpoczęli odejści
                        > a tam gdzie padł odczyt "100 metrów" (ok. 2400m od progu pasa),
                        tylko 9.7s
                        > później, nad zupełnie innym terenem i ok. 70m niżej.

                        Masz kłopoty ze zbornością myślenia. Mieli 100 m w odl. 2 400 m, a powinni mieć tę wysokość
                        na 1 800 m. Odległość znali, to czemu nie wyrównali ? W/g MAK szli jak przecinak - zero reakcji na cokolwiek. I tak jak napisałeś, uderzyli by przy BNDB.
                        Nie bajaj, że nie znali prędkości zniżania - przez 4 km była stała


                        > Tak więc nie ma tu problemu celowania, a tylko tego, że piloci nie rozpoczęl
                        > i odejścia tam gdzie powinni, to byli zrobić (bo do 100m dolecieli poprawnie i
                        > mieli całą nieckę jaru na odejście) o 10:40:41,3, a nie 9.7s później dopiero pr
                        > óbować wyrównania (bo procedura odejścia zaczyna się od ustawienia silników na
                        > ciąg startowy, a nie od delikatnego "pieszczenia" steru wysokości.


                        Wiesz , a nie rozumiesz ?
                        Powinni odejść, powiedzieli że odchodzą, a samolot jak przecinak - zero zmian.
                        Lecieli jak po torach. Nawet przy dobrej widoczności trajektoria nie wyglądała by lepiej.
                        Tyle, że końcówka powinna być w innym miejscu.

                        > I tu nie są winni Rosjanie, bo piloci mieli dokładny odczyt wysokości, osiągnęl
                        > i zadaną wysokość ... i nie wykonali ODEJŚCIA w miejscu gdzie warunek wysokości
                        > owy został spełniony.

                        Samolot nie wykonał odejścia, Rosjanie remontowali go, potem ulegał awariom.
                        Czy to ich wina ? Zgadnij.

      • madameblanka Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 11:10

        eee tam mgła, przecież to ZIEMIA uderzyła w PRAWIDŁOWO lecący samolot!!!

        • tojabogdan paranoia albo odkrycia spiskowców 09.05.11, 12:11
          nic,
          tylko chęć pozbycia się (przegranego) prezydenta kaczyńskiego (by uniknął hańby w nadchdzących sromotnie przegranych wyborach?),
          tylko zamach,
          tylko ruskie,
          tylko tusk, tylko hel,
          tylko bomba,
          tylko opatrzność czuwająca nad naszym wybranym narodem, ale nie do końca i nie dla wszystkich,
          itd.
          • 4cat1 Re: paranoia albo odkrycia spiskowców 09.05.11, 13:51
            niesprawny ruski sprzęt ! to niewątpliwie spiskowa teoria , na dodatek ruski sprzęt ylegający awarii na skutek .....mgły to dopiero spisek jest.
            • absurdello A już najgorzej jak sopel 09.05.11, 14:39
              helowy na głowę upadnie wrażym IŁ-em ciśnięty !!! ;)))
        • you-know-who jak krowa 09.05.11, 20:52
          > eee tam mgła, przecież to ZIEMIA uderzyła w PRAWIDŁOWO lecący samolot!!!

          no tak, tez ruska i tez na rozkaz.

          zucatogracz nadaje coraz wieksze idiotyzmy i to n stare tematy. jak krowa, wypluwa i przezuwa te same gnioty, zero kreatywnosci. niestety
          • niegracz Re: jak osioł 09.05.11, 22:18
            you-know-who napisał:

            >
            >
            > zucatogracz nadaje coraz wieksze idiotyzmy i to n stare tematy. jak krowa, wyp
            > luwa i przezuwa te same gnioty, zero kreatywnosci. niestety
            • qwakacz Osioł zrozumie tylko ośli język ! 09.05.11, 22:54
              niegracz napisał:
              > coraz bardziej durnowate posty

              Trzeba się dopasować do waszego poziomu .
              • 4cat1 Re: Osioł zrozumie tylko ośli język ! 13.05.11, 10:00
                poziom ruskiego sprzętu jest żenujący.
                • madameblanka Re: Osioł zrozumie tylko ośli język ! 13.05.11, 10:20

                  >poziom ruskiego sprzętu jest żenujący


                  poziom wyszkolenia pilotów również....


                • don_eugenio Re: Osioł zrozumie tylko ośli język ! 13.05.11, 11:24
                  4cat1 napisał:

                  > poziom ruskiego sprzętu jest żenujący.

                  eeeeee,tam.Nadajniki od złodzieja z Torunia sprawują się bardzo dobrze.
    • don_eugenio Re: Odkrycie bajarza absurdello 09.05.11, 14:48
      czego Wy osiołki (4cat1 ,zuzia,niegracz itp.) jeszcze nie wymyslicie na ruskich i na Tuska?
      Każdy rozsądny wie że to nasi niedouczeni ,albo BARDZO ZESTRESOWANI,piloci popełnili glupie błędy.
      Prawo nierychliwe ale sprawiedliwe.
      Niektóre osoby lecące tym samolotem odpowiedziały za swoją GŁUPOTĘ,PYCHĘ,BEZMYŚLNOŚĆ I PIENIACTWO.
      Szkoda pozostałych.
      • 4cat1 Re: Odkrycie bajarza absurdello 10.05.11, 07:32
        powaliłeś mnie swoją argumentacją : "Każdy rozsądny wie ......, że to niedouczeni....."
        Powiem tak twoja argumentacja brzmi : "każdy wymlowicz wie "
        Pozdrawiam niskie czółeczko z jakim na wumlu się borkasz.
    • qwakacz Chyba ci hel na mózg padł 09.05.11, 22:12
      wygląda na to że hel wpływa nie tylko na pracę strun głosowych ale i mózgu bo pieprzysz jak nawiedzony.
      • state.of.independence Re: Chyba ci hel na mózg padł 09.05.11, 22:20
        Weź poprawkę na to, że niektórzy mają mózg w postaci cienkiego sznureczka - to w zasadzie też struna i jak najbardziej hel może wpływać na jej pracę.
        • 4cat1 Re: Chyba ci hel na mózg padł 10.05.11, 07:47
          Mgła się zmachała na sprawny ruski sprzęt.
          • fury11 Re: Chyba ci hel na mózg padł 10.05.11, 18:11
            Pozdrawiam każde Wysokie Czółko na tym forum. Byle nim o brzozę nie zawadził posiadacz takowego
            • 4cat1 Re: Chyba ci hel na mózg padł 12.05.11, 07:41
              byleby się ta mgła nie zamachnęła na stację meteo w Smoleńsku , która prognozowała ,że za 20 minut w Smoleńsku nie będzie nawet zadnego śladu po tej mgle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka