leser.1
20.01.12, 10:16
Zaraz miną dwa lata bicia piany smoleńskiej.
Jarkacz i Maciora w tworzeniu matrixa nie zauważyli, że przekroczyli już granicę śmieszności.
Jeśli wykluczyć usterkę techniczną ważnej dla lotu i jego bezpieczeństwa części samolotu, to całą winę za zdarzenie ponosi ten, kto trzymał w rękach "kierownicę".
Był albo za mało asertywny, albo źle wyszkolony, albo był po prostu "kozakiem".
Złe naprowadzanie, mgła, presja psychiczna to tylko dodatkowe czynniki.
Niezdolność załogi do podjęcia właściwej decyzji we właściwym momencie była jedyną przyczyną katastrofy.
Zejście poniżej 100m było pierwszym ogniwem łańcucha błędów popełnionych przez załogę.
Reszta to już skutek.