ae911truthorg
02.06.12, 11:54
Skrzydło samolotu uderzyło w brzozę na wysokości 6,1 m, a nie jak stwierdził KBWL 5,1 m.
No i do gabloty,powtós,powtós.
To teraz jasne czemu drzazga sterczy, a skrzydło nie przeniknęło przez nią - było po prostu wyżej. Śladów na odłamanej części nie zostawiło, ale co tam.
Ważne, że brzoza uległa złamaniu przez zginanie, co sugerował od początku "opanowania mechaniki przy pomocy siły woli" mój ulubiony profesor.
Polecam rysunek nr 2, str. 35/40.
Okazuje się, że środek masy samolotu znajduje się prawie 3 m. wyżej niż kikut skrzydła.
Póki co nie umiem sobie tego wyobrazić, ale może się mylę.
Może ykw zdradzi współrzędne tego punktu, w sensie o plik wsadowy mi chodzi ;))
P.S.
Dokładność +- 10-20 m. ????
Boże, kto takich ludzi uczył matematyki. Po prostu rozpacz.