boblebowsky
10.04.15, 16:30
Zawsze było czuć ten jego przechył na prawo, ale teraz nie pozostawił już chyba żadnych wątpliwości i ostatecznie się skompromitował.
- Niektórzy z nich nawet samo zadanie pytania o to, czy możliwa jest inna wersja wydarzeń niż wina pilotów i awaria uznawali za jakiś przejaw oszołomstwa. Teraz widzę, że za rzadko zadawałem to pytanie. Byli też dziennikarze, którzy uznali się za obrońców jedynie słusznej wersji, zamiast robić to, co jest ich obowiązkiem, czyli wątpić - mówi Rymanowski.
wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/487564,rymanowski-o-zamachu-w-smolensku-i-dziennikarzach.html