kewa2
26.01.04, 11:27
Jestem z mężem już od 15 lat, zawsze kochaliśmy się namiętnie. Mamy dzieci i nadal uprawiamy seks raz, dwa razy dziennie. Wydaje mi się, że ta sfera życia przysłoniła nam wszystkie inne, próbowałam rozmawiać z mężem ale on nie widzi problemu. Mam prawie czterdzieści lat i jestem u szczytu swoich możliwości, początkowo przeszkadzała mi intensywność zbliżeń, ale teraz chodzę podenerwowana, gdy jest jakaś wymuszona przerwa. Rzecz w tym, że czuję rutynę tych zbliżeń, czasem mnie nudzą, czasem mam ochotę spróbować z innym mężczyzną, jednocześnie nie potrafię zwyczajnie wyjść z łózka. Nawet jak jestem na męża zła nie odmawiam mu seksu, stało się to męczące. Czy wyolbrzymiam problem?