Dodaj do ulubionych

Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'?

26.09.10, 14:01
Postanowilam tutaj napisac, bo zdarza mi sie slyszec, ze jestem nimfomanka i seksoholiczka. Nie zgadzam sie z tymi opiniami, aczkolwiek przyznaje, ze mam duzy temperament, lubie seks i nie potrafie sobie odmawiac przyjemnosci.
Dziewictwo stracilam dosyc pozno, bo majac 24 lata. I nie dlatego, ze czekalam na tego jednego jedynego, tylko po prostu sie balam inicjacji (nie potrafie powiedziec czego dokladnie). Moj psychoterapeuta sugerowal mi nerwice na tle seksualnym, kiedy majac lat 21-23 leczylam sie na depresje. I od tamtej pory poszlo jakos z gorki - mialam kilkudziesieciu partnerow seksualnych, trojkaty, czworokaty itd. Kiedy nie uprawiam seksu przez 2-3 tygodnie jestem bardzo sfrustrowana, spieta, zarowno fizycznie jak i psychicznie. Zdarzaj mi sie wiec jednonocne przygody w celu rozladowania tego napiecia, oprocz tego masturbuje sie, czasem nawet kilka razy dziennie.
Bedac w stalym zwiazku przez dwa lata z osoba, ktora kochalam i na ktorej naprawde mi zalezalo nie odczuwlam zupelnie potrzeby kontakow seksualnych z innymi mezczyznami (a wiec jestem zdolna do wiernosci, bo wczesniej troche sie obawialm, ze moge nie byc).
Byc moze troszke utrudnia mi to zycie, bo zbyt duzo energi i czasu poswiecam na myslenie o seksie, i nie tylko myslenie, ale nie mam wrazenie, ze jestem seksoholiczka.
Dodam jeszcze, ze lubie ostry seks, jestem ulegla i bardzo lubie byc dominowana przez mezczyzn, lubie kiedy zadaja mi bol, zreszta sama czesto zadaje sobie bol w celu osiagniecia satysfakcji seksualnej. Przepraszam, ze tak sie rozpisalam, ale chcialabym sie dowiedziec czy rzeczywiscie mam powazny problem i powinnam sie leczyc, mimo ze ja sama tak tego nie odczuwam, wiec chcialam podac duzo informacji. Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • neuroleptyk Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 15:08
      Napisałaś, że leczyłaś się na depresje.
      Mam dla ciebie artykuł, który powinnaś przeczytać.

      www.cnsspectrums.com/aspx/articledetail.aspx?articleid=914
      Obejrzyj sobie tabelę nr1 i nr2, w pierwszej są wymienione typy compulsywnego zachowania seksualnego a w drugiej pokazana jest współzachorowalność i co ciekawe depresja czy też zaburzenia nastroju są bardzo częste.
      Jestem ciakaw czy bierzesz antydepresanty jeszcze?

      Tak na zakończenie i co bardzo ważne, jeżeli nie powoduje to u ciebie znacznych problemów z funkcjonowaniem, to nie ma sensu się tym przejmować.
      • asqe Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 18:12
        Dziekuje za artykul.
        Leki, pod kontrola lekarza, odstawilam jakies 6 lata temu, po poltora roku ich przyjmowania.
        Na poczatku bylo bardzo dobrze, swietnie sie czulam, teraz bywa raz lepeij raz gorzej, zdarza mi sie zmagac z myslami samobojczymi co jakis czas, ale generalnie bez dramatu.
        W przeszlosci zdarzaly mi sie ryzykowne zachowania seksualne, szczegolnie pod wplywem alkoholu. A kilka miesiecy temu uwiodlam zonatego mezczyzne, tez pod wplywem, mimo ze znam i bardzo lubie jego zone, uwazam ja za wspaniala kobiete i mam z nia codzienny kontakt. Zaskoczylo mnie to, ze nie mialam zadnych wyrzutow sumienia, widzialam, ze on mial, choc oboje zachowujemy sie tak jakby nic sie nie stalo. Kurcze pisze to i czytam i sobie uswiadamiam, ze jednak jestem powaznie zaburzona. Moja przyjaciolka podejrzewa, ze moge cierpiec na BPD.
        • neuroleptyk Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 19:06
          Możliwe, że to leki ciebie tak odblokowały. Czy przed leczeniem też miałaś taką ochotę?
          • asqe Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 19:14
            Na seks w sumie nie, bo go nie uprawialam. Ale od 14-15 roku zycia rozladowywalam napiecie seksualne przez masturbacje, zdarzalo sie, ze bardzo czesto.
            Aha, teraz mam lat 29.
            • neuroleptyk Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 21:31
              To leczenie depresji w kwestii popędu raczej nic nie zmieniło poza prawdopodobnie dodaniem odwagi do realizacji. Jak już pisałem jeśli ci to nie zaburza funkcjonowania, to chyba nie ma się co przejmować tak samo brakiem wyrzutów sumienia, chociaż wielu ludzi pewnie uzna takie zachowanie z niemoralne. Jeszcze co do seksu czy masturbacji to ciekaw jestem, czy masz satysfakcję po orgazmie, czy może wtedy czujesz się; źle, samotnie, depresyjnie i jeżeli tak, to czy było tak od zawsze?
              Myślę iż najlepszym wyjściem byłaby wizyta u dobrego psychiatry jak chcesz sie upewnić.
              Jeśli chcesz koniecznie dowiedzieć się o kryteriach diagnostycznych BPD, to polecam ten link.
              www.who.int/classifications/icd/en/bluebook.pdf
              kod F60.30 - 60.31
              Generalnie staraj się nie myśleć o diagnozach psychiatrycznych:)
              • asqe Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 27.09.10, 21:18
                Nie zaburza mi funkcjonowania, ale z drugiej strony, gdyby zaburzalo to czy mialabym tego swiadomosc? Czasem trudno dostrzec takie rzeczy, kiedy jest sie w srodku.
                A jesli chodzi o orgazm to mam satysfakcje po, czasem nawet trwa to kilka dni (szczegolnie jesli seks byl naprawde dobry i z kims kto mnie wyjatkowo pociagal, czyli z facetem inteligennym i z poczuciem humoru) i chodze wtedy cala w skowronkach i sie usmiecham jeszcze wiecej niz zazwyczaj. Ale sa tez takie orgazmy jak kichniecia, po ktorych odczuwa sie tylko pustke.
                • neuroleptyk Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 28.09.10, 13:44
                  To chyba z tobą wszystko ok.
        • ewa.zeromska Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 26.09.10, 20:00
          Witam,
          Rzeczywiście robisz wrażenie osoby, która zerwała się z łańcucha i nie bardzo wie, co z tą wolnością zrobić.
          Nie wypowiadam się na temat PBD, bo tu potrzebna jest poważna diagnostyka, a nie post.
          To, że lubisz seks, że masz duży temperament, nie jest stanem nienormalnym, ale są granice.
          O seksoholizmie można mówić wówczas, gdy potrzeba seksu byle jak, z byle kim, byle tylko był, zaburza funkcjonowanie w życiu, a nawet staje się niebezpieczna.
          Wtedy nie wybiera się partnera, nie stosuje żadnych kryteriów, ani estetycznych, ani intelektualnych - żadnych. Chodzi tylko o seks, o orgazm.
          Seksoholicy zaniedbują pracę, rodzinę, przyjaciół. Mają jeden -cel kolejny partner, kolejny stosunek, kolejny orgazm. Nic ich niem powstrzymuje - ani lęk przed chorobą, ani oceny innych ludzi. Oczywiście, nie ma mowy o uczuciach, o budowaniu z kimkolwiek więzi.
          To jest choroba, którą trzeba leczyć, jeśli seksoholik zgodzi się na leczenia, a dzieje się to zwykle w momencie, gdy osiąga dno. Z tym, że u każdej osoby to dno jest nw różnym miejscu.
          Wydaje mi się, że ty jesteś daleka od takiego stanu. Sama to oceń.
          Ale niewątpliwie rozmieniasz się na drobne. Nie wiem czego szukasz, co chcesz sobie udowodnić? Ze potrafisz poderwać każdego faceta.? Prawdę mówiąc to nie jest specjalne osiągnięcie.
          Nie bój się uczuć i prawdzziwej więzi. Raz już tak było. Skończyło się, to prawda, ale przecież nie każda miłość jest po grób Prawda?
          Pozdrawiam
          • asqe Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 27.09.10, 21:13
            Dziekuje za odpowiedz. Przemysle sobie to wszystko jeszcze. Generalnie mnie nie jest zle tak jak jest i nie zaniedbuje pracy, rodziny i przyjaciol, mam czas na rozne rzeczy, ktore sa dla mnie wazne.
            Nie wydaje mi sie, ze chce sobie cos udowadnaic, leczyc kompleksy i potwierdzac swoja atrakcyjnosc. Boje sie bliskosci, latwo uzaleznianm sie od obecnosci drugiej osoby i byc moze to jest moj sposob na pozostanie niezalezna: daje swoje cialo, ale nie serce czy umysl.
            I wiem, ze to glupie, ale chyba boje sie zranienia. Moze jedank dobrze byloby pojsc na terapie i to przepracowac.
            • ewa.zeromska Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 27.09.10, 22:09
              Zawsze możesz pójść na terapię, jeśli czujesz taką potrzebę, jeśli chcesz z kims pogadać o sobie i swoich wątpliwościach. Na pewno nie zaszkodzi.
              Lęk przed stałym związkiem najczęściej bierze się z jakichś złych doświadczen własnych, albo bliskich ludzi. Ale nawet jeśli raz się nie udało, to nie znaczy, że zawsze tak będzie.
              Jesteś myślącą dziewczyną i z pewnością dasz sobie radę, tylko nie rób rzeczy, których kiedyś bedziesz musiała się wstydzić, ukrywać je itd. Wierz mi, przeszłość zawsze nas dogania i to w najmniej oczekiwanym momencie. Pozdrawiam
          • heeer Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 31.01.11, 22:29
            >Nie bój się uczuć i prawdzziwej więzi.

            e, szkoda na takie glupoty czasu i energi.
    • Gość: metameta Jesteś jak moja dziewczyna IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.10, 18:02
      Dosłownie prawie wszystko się zgadza po za drobnym faktem że straciła dziewictwo kilka lat temu, czyli gdy miała 17 lat, i jej doświadczenia seksualne znacznie przekraczają moje. Jakie można mieć obawy z zewnątrz? Takie jakie ja mam wobec swojej partnerki, czyli co w momencie gdy ze względu na jakieś okoliczności przygasa namiętność, czyli po prostu jakość i częstotliwość seksu. Wiadomo - nie ma na to odpowiedzi.

      Żenuje mnie pospolite spojrzenie które ocenia takie kobiety jako wyuzdane. Natomiast ciężko byłby mi zaakceptować fakt, gdyby dziewczyna z którą jestem miała na swoim koncie liczne przygody seksu grupowego. Po prostu myślę, że jeśli ktoś robił coś takiego bo sprawiło mu to rozkosz to nie zrezygnuje z pokusy jeśli taka się nadarzy. Myle się?
      • asqe Re: Jesteś jak moja dziewczyna 27.09.10, 21:08
        Z tego akurat to juz chyba wyroslam, ostatnio ktos, kto mi sie bardzo podoba i z kim mialam naprawde dobry seks, mi zaproponowal. Nawet w pierwszym odruchu sie zgodzilam, ale potem przemyslam i doszlam do wniosku, ze to jednak nie dla mnie i nie mam wcale na to ochoty. Niby kusio, ale jednak odmowilam, wiec roznie z tym moze byc.
        • Gość: 187 pbk Re: Jesteś jak moja dziewczyna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.10.10, 11:20
          jestes bodobna do mojej obecnej dziewczyny,dziewictwo stracila gdy mial 13 LAT t teraz ma 21 ale w tym czasie miala 28 mezczyzn w roznym wieku,jest bardzo namietna mozno z miec co godzine stosunek przychodza koledzy i z kazdym ma kilka razy
    • ykrastek To raczej na 100% borderline... 31.01.11, 17:16
      Jestem od 13 lat w burzliwym związku z kobietą mającą prawie identyczne dylematy, sposób myślenia i lęki - moim zdaniem (praktyka + teoria uczy tu lepiej) masz osobowość zaburzoną typu BORDERLINE (BPD). Na 100% według mojej oceny! Pozdrawiam:-)
    • Gość: czub Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? IP: *.play-internet.pl 01.02.11, 01:02
      Niunia, to co dla Ciebie może być powodem do niepokoju, jest szczęściem facetów równie temperamentnych jak ja. Ja mam wyjątkowo mozna powiedzieć nadpobudliwy wręcz temperament. Jest około Twego wieku, mam koło trzydziestki. Ale temperament od 16 roku życia. I nic sie nie zmienia, wiele moich krótkotrwałych, bardzo krótkotrwałych i dłuzszych związków rozpadało się ze względu na mój temperament. Czasem przetarta Cipka bolała je kilka dni. chciałbym na Ciebie trafić, chyba byśmy sie dogadali i nie byłabyś z tego co opisujesz zmęczona. Co się dzieje jak nimfomanka spotyka temperamentnego erotomana? Tartak, przemęczenie jak konie po westernie, dziesiątki orgazmów, szalone eksperymenty, ekstaza, bezpruderyjność, i wiele,wiele innych dobrodziejstw...myślę że jak spotkaliśmy się tu, spotkamy i gdzie indziej, będę brał Cię, choćby na dachu autobusu, w zaciętej przez twoją nagą stopkę i rozchylone nóżki windzie, w piwnicy z wekami, w podziemiach z winami, na lampie oliwnej, na masce samolotu, na gąsienicy czołgowej, pod spodem,na spodzie, po prostu gdzie tylko będzie rozpierducha emocjonalno libidowa!!!!
    • zakletawmarmur Re: Jeszcze norma czy juz 'zaburzenie'? 01.02.11, 11:27
      > Bedac w stalym zwiazku przez dwa lata z osoba, ktora kochalam i na ktorej napra
      > wde mi zalezalo nie odczuwlam zupelnie potrzeby kontakow seksualnych z innymi m
      > ezczyznami (a wiec jestem zdolna do wiernosci, bo wczesniej troche sie obawialm
      > , ze moge nie byc).

      A dlaczego ten związek się rozpadł? Byłaś w jakimś dłuższym niż dwa lata związku?

      > Byc moze troszke utrudnia mi to zycie, bo zbyt duzo energi i czasu poswiecam na
      > myslenie o seksie, i nie tylko myslenie, ale nie mam wrazenie, ze jestem sekso
      > holiczka.

      Ja myślę, że zawsze warto jest robić bilans. Takie życie na wiecznym seksualnym chaju jest cholernie przyjemne. Z drugiej strony dołki też bywają bolesne. Samotność, brak własnego gniazda, niebezpieczne sytuacje, brak zrozumienia a nawet społeczne potępienie...

      Ja wyznaczyłabym sobie jakieś zasady, których chciałabym się trzymać. Np. zero seksu z żonatymi lub chociażby mężami koleżanek:-) Przy takiej osobowości warto pielęgnować w sobie takie "ograniczenia".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka