Dodaj do ulubionych

Paranoja zazdrości :(

07.11.10, 12:01
Problem z moją obecną (jeszcze) partnerką jest tak absurdalny, że sam nie wiem, czy o tym pisać, gdyż pewnie mało kto w to uwierzy.
Otóż od zawsze moje wytryski były mało obfite - tyle co się zmieści w łyżeczce do herbaty. Taka moja uroda i nic na to nie poradzę.
Poznałem kilka miesięcy temu dziewczynę, z którą stworzyliśmy parę. Kiedyś przyłapałem ją, jak szpera w mojej komórce i doprowadziłem do rozmowy by wyjaśnić, o co jej właściwie chodzi. Niestety, wbiła sobie do głowy, że moje skąpe wytryski spowodowane są moim bujnym życiem seksualnym "na boku". Zapewniłem ją, ze nie, wyjaśniłem, że mam tak od zawsze, podałem źródła w necie, zę ilość spermy potrafi się bardzo różnić i że mieszczę się w granicach normy, i wydawało sie, że sprawa została wyjaśniona. Dziewczyna jest wykształcona, inteligentna, oczytana, wydawałoby się, że nie powinno być problemów ze zrozumieniem tej prostej prawdy. Jednak okazało się, że moja dziewczyna nadal kontroluje mój telefon, grzebie w laptopie, a nawet wypatrzyłem ją ostatnio przypadkiem w sklepie z częściami samochodowymi (!) który znajduje się naprzeciwko wyjścia z mojej pracy, gdy właśnie wychodziłem z roboty. Zdziwiony zapytałem, dlaczego nie weszła do mnie, zamiast stać tutaj, a ona zaczęła się plątać. W drodze do domu urządziła mi scenę zazdrości. Dowiedziałem się, że na razie nie znalazła dowodów, ale na pewno ją zdradzam, przy czym koronnym dowodem mają być właśnie te wytryski. Dowiedziałem się, że nawet jeśli nie robię tego z inną kobietą, to pewnie się masturbuję, a to też "zdrada", a nawet jeszcze gorsza, bo "zboczona".
Mam juz dość i widzę, że kobieta ma poważne problemy ze sobą. Nigdy jej nei zdradzałem, nie jestem nałogowym onanistą, żadne moje argumenty do niej nie trafiają. Czuję, że nie potrafię z nią już żyć, bo nie można być bez przerwy śledzonym, podejrzewanym, obrażanym. Pomyślałem sobie przez moment, że może faktycznie zacznę ją zdradzać, nie będę miał przynajmniej poczucia, że obrywam za nic, ale to nie jest dobry pomysł.
Do niedawna była dla mnie najbliższą, ukochaną osobą, ale teraz czuję, jakbym spotykał się z jakimś "alienem", jakby jakaś złowroga siła zmieniła moją dziewczynę w coś innego, czego nie rozumiem, obawiam się i w pewnym sensie brzydzę. Czy jest jakaś szansa na skuteczną i w miarę szybką terapię osoby dotkniętej taką przypadłością? Proszę o jakąś w miarę konkretną odpowiedź. Dziękuję z góry!
Obserwuj wątek
    • Gość: zaufanie Re: Paranoja zazdrości :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.10, 13:03
      ona Ci nie ufa...jeśli nie ma zaufania ..nie ma związku :(
      a ona ma jakąs obsesje zazdrosci....na dłuższa mete tak sie nie da ...
      jesli nie wierzy w to co mówisz....tłumaczysz to faktycznie to jest paranoja
      to ona ma problem z soba ale nie wiem czy uda Ci sie zaprowdzic ja do psychologa może on cos poradzi....i widzisz ludzie czasem potrafia zniszczyc cos waznego swoja głupotą choc w tym przypadku wydaje mi sie że to jest chorobliwa zazdrośc i prawdopodobieństwo jest takie że czy z Toba czy z kims innym ona bedzie tak samo podejrzliwa i zazdrosna :(
    • ewa.zeromska Re: Paranoja zazdrości :( 07.11.10, 13:05
      Witam Cię,
      Jest dokładnie tak, jak mówisz. Twoja dziewczyna ma poważny problem ze sobą, a ty reagujesz prawidłowo. Tłumaczysz, wykazujesz pewną cierpliwość, aż do momentu, gdy przychodzi ci do głowy - a może jednak zrobię jakiś skoczek w bok, żebym przynajmniej wiedział, za co cierpię.
      Ale żarty na bok.
      Nie wiem, czy kiedykolwiek rozmawiałeś z nią, o tym, dlaczego tak się boi zdrady, dlaczego zakłada ją z góry. To bardzo ważne, żeby ustalić źródło jej lęku.
      To niekoniecznie muszą być jej własne doświadczenia tego typu. Może borykała się z tym problemem matka, czy jakaś inna bliska jej kobieta. Może ktoś wychował ją w przekonaniu, że mężczyźni to dranie, którym za nic nie można ufać.
      Myślę, że ona ma problem zdrady głęboko zakorzeniony i twoje nieustające wysiłki, żeby przekonać ją do twojej wierności nie dadzą efektu, albo dadzą pozorny.
      Jedyne co możesz zrobić, to uzmysłowić jej, że jej zazdrość ma obsesyjny charakter i bez pomocy psychologa nie da sobie rady. Zniszczy każdy związek, bo z każdym mężczyzną będzie postępowała podobnie.
      Problem w tym, jak ją na taką terapię namówić, nie pogrążając jej. To trudne.
      Wyjściem z sytuacji jest stwierdzenie, że MY mamy problem i może pomoże nam psycholog. A to oznacza tyle, że oboje udacie się do psychologa, a nie ona sama, jakby napiętnowana.
      Mam nadzieję, że twoja dziewczyna jako osoba wykształcona, oczytana i inteligentna zrozumie, że jeśli ma się problem, to trzeba szukać pomocy w jego rozwiązaniu. Kontrolowanie ciebie, śledzenie, nieustająca podejrzliwość nie wyciszają jej emocji, wręcz przeciwnie - nakręcają.
      Możesz być pewien jednego. Jej samej bardzo źle się żyje z takim negatywnym nastawieniem, ale to dla ciebie dość kiepskie pocieszenie
      Pozdrawiam.

    • czarnulka168 Re: Paranoja zazdrości :( 08.11.10, 13:10
      witam Cie... rozumiem cie doskonale bo tez mam ten problem z męzem... o wszystko mnie podejrzewa, o wszystko sie czepia, wszystko mu przeszkadza. Kazdy kolega od razu jest potencjalnym kochankiem, kazde wyjscie z domu randką. Nie da sie normalnie życ z taka wadą na dluższą mete, wiec albo porozmawiaj z kobietą albo zmien partnerke dopoki problemy nie narastaja i póki co rozwodzic sie nie musisz. Moze Twoja kobieta cierpi na zespół Otella..poczytaj o tym .Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka