inny...

IP: *.hari.cable.virginmedia.com 20.11.10, 11:47
oj ciezko mi o tym pisac bo czuje sie zle z wlasnymi myslami:(
nie wiem co sie ze mna dzieje...
jestem w zwiazku 12 lat, nigdy przenigdy nie zdradzilam partnera,nie mialam nawet takich mysli, zawsze twierdzilam ze zdrada to cos okropnego i dalej tak twierdze...
ale do sedna: jest ktos z kim mijam sie na ulicy srenio raz na dzien, on patrzy na mnie ja na niego,oboje wiemy ze to nie jest zwykle mijanie sie na ulicy,jak go widze to trace glowe, nie wiem co ze mna nie tak...nie obawialabym sie gdyby to zostalo platoniczne ale widze ze on zapoznal sie z moja znajama i wydaje mi sie ze tu o mnie w tym chodzi,ze probuje sie w jakis sposob zblizyc, dodam ze on wie ze jestem z kims a ja wiem ze on ma zone.
Boje sie swojej reakcji, tego co moglabym z nim zrobic, rozsadek mowi nie ale z drugiej strony caly czas o nim mysle...
Nigdy wczesnie tak nie mialam, co jest nie tak?
Moj partner jest ok. ciezko sie czasem z nim dogadac ale nie moge narzekac, seks taki sobie
wybijcie mi z glowy to o czym mysle
czy jestem przyslowiowa sucza?
mam poczucie winy
    • Gość: Her Re: inny... IP: *.chello.pl 20.11.10, 12:33
      A co ma byc nie tak? Zakochujesz sie po prostu. Organizm jest tak zbudowany, ze zakochujemy sie po prostu raz na pare lat. Zapewne chodzi o to by rodzic dzieci z roznymi partnerami, bo milosc to taki rodzaj ruji po prostu.
      • jesod Rewelacja. :) 20.11.10, 22:45
        Gość portalu: Her napisał(a):
        > zakochujemy sie po prostu raz na pare lat. Zapewne chodzi o to by rodzic dziec
        > i z roznymi partnerami, bo milosc to taki rodzaj ruji po prostu.

        Masz rewelacyjne podejście do wzajemnych relacji męsko-damskich i nie tylko.
        A może prowadzisz jakąś działalność misyjną, jako....... człowiek z desantu?


    • ewa.zeromska Re: inny... 20.11.10, 13:05
      Witam Suzi,
      Żadna z ciebie sucz, ale czujesz miłe motylki, jak ten nieznajomy na ciebie patrzy i wcale się nie dziwię.
      Mąż już pewnie dawno nie wywołuje takich emocji. Te mijanki uruchomiły twoją wyobraźnię, znowu poczułaś się atrakcyjną kobietą, ale do zdrady to ........ho, ho, jeszcze daleko.
      Nawet nie wiesz jak on ma na imię i prawdę powiedziawszy, nie jestem pewna, czy chcesz wiedzieć.
      Wiesz, czasami takie platoniczne znajomości są dużo fajniejsze, niż bliższe. Cóż z tego, że facet nieźle wygląda (spodziewam się, że tak jest), ale przy bliższym poznaniu,może stracić dużo, albo wszystko.( lub przeciwnie!)
      Na razie układasz sobie jego obraz w głowie, nadałaś mu pewne cechy, wyobrażasz go sobie w różnych sytuacjach, również intymnych. Ale czy on jest w stanie kiedykolwiek sprostać tym marzeniom?
      Może tak, może nie.
      Chcesz, to sprawdzisz, nie chcesz, to nie sprawdzisz i pozostaniesz z miłym, acz nie do końca spełnionym, wyobrażeniem.
      Niech to sobie tak trwa, co ci to szkodzi. W każdym razie na pewno wychodzisz z domu starannie "zrobiona", a to już jest jakaś korzyść.
      Wydaje mi się, że w twoim małżeństwie jest trochę nudno, skoro spotykany przypadkiem facet aż tak na ciebie podziałał. Może zastanów się nad tym.
      W każdym razie na razie o nic się nie oskarżaj, bo jeszcze nie masz o co.
      Pozdrawiam

      • Gość: suzi Re: inny... IP: *.hari.cable.virginmedia.com 20.11.10, 13:46
        Pani Ewo trafila pani w dziesiatke...wychodze z domu z makijazem ,ladnie ubrana,itd. Nie mam pojecia jak ma na imie, nie wiem o nim nic a jednak tak mnie do niego ciagnie ze jestem sama przerazona swoimi odczuciami!
        Mam nadzieje ze to tak zostanie ale boje sie ze on bedzie chcial zrobic 'krok do przodu' a wtedy nie wiem czy bede mogla sie powstrzymac przed zrobieniem czegos strasznie glupiego:(
        Najnormalniej w swiecie boje sie swoijej reakcji...
        Nie chce zaprzepascic tylu lat z moim obecnym partnerem, jest mi z nim dobrze,ale brakuje czegos...Nigdy nie przezylam z nim orgazmu, chociaz on sie stara a raczej staral, bo teraz to kaze mi dokonczyc 'dziela' samej...Nie przeszkadza mi to , tak przynajmniej mysle...Ale zastanawiam sie czy inny facet moglby sprostac moim oczekiwaniom
        Oprocz meza nigdy nie bylam z innym mezczyzna...
        • byki.z.pampeluny Re: inny... 20.11.10, 13:50
          a myślisz, że Twój chłop nie ma takich fascynacji, opowiedzcie je sobie przy piwie i sie pośmiejcie :) przecież to ciekawy sposób na spędzenie wieczoru! :) i wesoły! ech... ludzie są śmieszni z tymi amorami ;)
        • potwor_z_piccadilly Re: inny... 20.11.10, 14:10
          Gość portalu: suzi napisał(a):

          > .Nigdy nie przezylam z nim orgazmu,

          To wiele tłumaczy.
          Jak znam życie, to do waszego spotkania dojdzie i tu uzupełnię rady pani ekspert.
          Uważaj by w poznanym facecie widzieć to co jest realem, a nie to co podświadomie chcesz widzieć.
          Ostrożność i precyzyjna analiza wszystkich za i przeciw, uchroni cię przed przysłowiowym wpakowaniem się z deszczu po rynnę.

        • jesod Poznać oczekiwania 20.11.10, 22:38
          Gość portalu: suzi napisał(a):
          > Ale zastanawiam sie czy inny facet moglby sprostac moim oczekiwaniom
          A wiesz, jakie są Twoje oczekiwania, bo desant już czeka w gotowości udzielania rad..... ?
          :-))))

          Gość portalu: suzi napisał(a):
          > Oprocz meza nigdy nie bylam z innym mezczyzna...
          Taaak, to wiele tłumaczy, jakby powiedział niejeden znawca tematu, który wie, że Twój brak orgazmów jest przyczyną Twoich rozterek. :)






        • urko70 Re: inny... 22.11.10, 19:57
          Może zanim zaczniesz rozwalać swój związek pakując się w nowy układ spróbuj go naprawić / uzdrowić? Jeśli to nowe będzie tylko platonicznym układem to będziesz miała te motylki ale co potem, potem albo będziesz żyła w niedosycie bo nowy związek będzie niespelniony albo pójdziesz z nim do łóżka i potem pamiętaj będziesz musiała żyć z tym, żyć z pewną tajemnicą.

          Proponuję rozpocząć prace nad uzdrowieniem sytuacji w związku, a dopiero jeśli naprawdę się nie da myśleć o "lewiźnie".

          A z tym makijażem i ładnie ubrana to w domu (dla męża) też czy tylko dla "obcych"?

          Ktoś tu pisał, że nuda Wam się wkradła i pewnie tak jest ale pamiętajmy, że jak facet widzi swoją kobietę w mało atrakcyjnym wyglądzie (bo makijaż i ubieranie to tylko jak wychodzi z domu) to jemu też przestaje się chcieć patrzeć na nią jak na obiekt seksulany :)
    • byki.z.pampeluny Re: inny... 20.11.10, 13:48
      Ja bym powiedziała partnerowi, że mam taką szjbę i po sprawie. Owoc zakazany najlepiej smakuje, bo tajemniczy. Jak tajemnicy nie ma, owoc mie kusi juz tak.
      • labadine Re: inny... 20.11.10, 14:52
        Jeszcze zima sie nie zaczela a tu juz wiosna....
    • Gość: Maravilla Re: inny... IP: 83.44.246.* 20.11.10, 17:13
      Witaj Suzi,nie Ty pierwsza i ostatnia przezywasz takie rozterki.To ludzkie.Powiem Ci z włąsnego doświadczenia,ze kiedys przezyłam takie uczucie.W sumie bardziej przeszywalismy sie wzrokiem.Az iskrzyło w powietrzu.Dodam,ze przytrafiło mi to wtedy gdy mielismy z mężem tzw.ciche dni.Mąż wiecznie spragniony mego ciała a ja zimna jak lód,no zdarza sie wśród par .Trudno.A ja pragnęlam wtedy romantycznosci,uwodzenia bo byłam zmęczona rutyna i jednym i tym samym.A ów nieznajomy patrzył tak jak chciałam.Sama zreszta robilam to z premedytacja,choc znajomi mówią mi,ze z natury patrze przeszywajaco.Bluzgałam na siebie w myslach patrzac temu męzczyznie w oczy.Wariatka myslałam kadego dnia...do momentu gdy małżonek widzac moje dziwne zachowanie zapytał:A ciebie co napada?nabuzowana chodzisz,ze żal patrzec!Wiec nie wytrzymałam i powiedziałam,czego pragne o czym marze.Ze brak mi spojrzenia, przy którym ma sie grzeszne mysli.Ze zagosciła rutyna i w sumie to przestaje mnie sex interesowac.[było to dziwne bo od zarania dziejów jestem szatan w łózku].Mąż zaczał mnie traktowac inaczej.A ja?Zwariowałam,mnóstwo nowej bielizny i do tego erotycznej.W wiecej szczegółów nie bede sie wdawac bo nie oto tutaj chodzi .Najwazniejsze okazało sie to,ze teraz sex jest taki i cała otoczka jak byc powinna.A ów nieznajomy?juz przestał patrzec w oczy...to ja przestałam dostrzegac.
      Pozdrawiam .
      • byki.z.pampeluny Re: inny... 20.11.10, 19:54
        o. i to jest uczciwe wobec siebie i drugiego: zakomunikować problem, bolączkę, a nie kombinować i fantazjować przesadnie (troche można, i flirtować troche można, nie grzech! ale jakieś myślenie o zdradzie, no to juz lekka przesada!). rozmowa nie boli. zdrada tak.
    • jesod Wiesz co myśli facet, którego nie znasz? 20.11.10, 22:29
      Gość portalu: suzi napisał(a):
      > ale do sedna: jest ktos z kim mijam sie na ulicy srenio raz na dzien, on patrzy
      > na mnie ja na niego,oboje wiemy ze to nie jest zwykle mijanie sie na ulicy,
      > jak go widze to trace glowe,
      Kobieta, która jest w związku 12 lat (?) wypisuje teksty, jak dziewczynka z gimnazujum???

      Gość portalu: suzi napisał(a):
      > czy jestem przyslowiowa sucza?
      Tego nie wiem, ale zastanawiam się, jak to odmienić w stosunku do mężczyzny. :)
      • Gość: saab9600 Re: Wiesz co myśli facet, którego nie znasz? IP: *.net-serwis.pl 21.11.10, 09:48
        > Gość portalu: suzi napisał(a):
        > > czy jestem przyslowiowa sucza?
        > Tego nie wiem, ale zastanawiam się, jak to odmienić w stosunku do mężczyzny. :)


        No a pies to nie może być?
        • jesod Re: Wiesz co myśli facet, którego nie znasz? 21.11.10, 12:48
          Gość portalu: saab9600 napisał(a):
          > No a pies to nie może być?

          Nie mam wątpliwości, że może. :) Ale zmian w tekście powinien dokonywać jego autor....

    • Gość: takajedna Re: inny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 18:04
      Piszesz,ze Twoj partner jest ok,seks jest taki sobie...Wydaje mi sie,ze w Twoim zwiazku powialo nuda.Moze partner za malo dba o Ciebie,nie komplementuje itd.Bo gdyby bylo inaczej nie interesowalby Cie jakis inny facet.
      Ja tak wlasnie mialam:maz niby ok...seks taki sobie...ja zmeczona...bez wiary we wlasna wartosc...I pojawil sie on,moj byly z mlodosci.Fizycznosci miedzy nami nie bylo,ale iskrzylo.Nie chcialam zdradzic meza,ktorego bardzo kochalam.Po spotkaniach z nim wracalam cala happy ,z sila do dalszego zycia u boku nudnego meza.W koncu maz sie dowiedzialam i rozpadlo sie moje malzenstwo.To byl dla mnie koniec swiata...Psychicznie bylam wrakiem...Teraz podnosze sie do zycia.Pomaga mi on,tamten.To moj maz wepchnal mnie w ramiona tamtego.
      Czy jestem szczesliwa? Nie.Wolalabym ratowac i pracowac nad moim malzenstwem.
      Zastanow sie zanim zrobisz cos,czego mozesz zalowac do konca zycia.
      • Gość: saab9600 Re: inny... IP: *.net-serwis.pl 22.11.10, 18:19
        To moj maz wepchnal mnie w ramiona tamtego.
        Cóż za hipokryzja. Gdzie tutaj wina męża? Za mało komplementów prawił? Zostawił Cię jak dowiedział się o Twoich "randkach". Prawdziwa świnia. Ty jesteś jak anioł ... bez skazy.
      • urko70 Re: inny... 22.11.10, 20:01
        Gość portalu: takajedna napisał(a):

        > To moj maz wepchnal mnie w ramiona tamtego.

        Bo jak mężczyzna zdradzi to jest ostatnią świnią, któremu tylko obce w głowie, a jak kobieta to miała ważne powody...?
        • potwor_z_piccadilly Re: inny... 22.11.10, 20:51
          urko70 napisał:

          > Gość portalu: takajedna napisał(a):
          >
          > > To moj maz wepchnal mnie w ramiona tamtego.
          >
          Rzeczywiście, babka nieco przegięła.
          Chyba jeszcze nie dotarła do niej cała nauka. Nie dotarło, że bardzo często w naszym życiu musimy wybierać "lepsze zło", a i to że nie zawsze będziemy stąpać po płatkach róż.
          • urko70 Re: inny... 22.11.10, 23:06
            Nie w tym rzecz żeby wybierać mniejsze zło. Tu chodzi o to, żeby sprawiedliwie oceniać kobietę i mężczyznę. Tak samo jednemu i drugiemu może zabraknąć czegoś w związku i w związku z tym brakiem angażuje się poza związkiem tyle tylko, że potem ocena jest taka jak właśnie powyżej.
        • perska.kotka Re: inny... 23.11.10, 00:35
          ale ona nie zdradziła męża... uważam, że nie. ona popełniła błąd gdzie indziej - nic mu o tych spotkaniach nie powiedziała. wielka mi tajemnica. gdyby mi facet tak latał na spotkania z dawną miłościa w tajemnicy. no, niestety, bardzo dwuznaczne i ryzykowne.
          • urko70 Re: inny... 23.11.10, 12:50
            perska.kotka napisała:

            > ale ona nie zdradziła męża... uważam, że nie. ona popełniła błąd gdzie indziej
            > - nic mu o tych spotkaniach nie powiedziała. wielka mi tajemnica. gdyby mi face
            > t tak latał na spotkania z dawną miłościa w tajemnicy. no, niestety, bardzo dwu
            > znaczne i ryzykowne.

            Mi nie chodziło o sam fakt zdrady, chodziło o to jak kobiety się usprawiedliwią.
      • perska.kotka Re: inny... 23.11.10, 00:31
        Bardzo bardzo pouczająca historia, mocn daje do myślenia. To fakt! Pojawia sie kilka pytań, kilka wniosków... zdrada dla jednego zaczyna sie nie tam ,gdzie dla drugiego... konsekswencje naszej niefrasobliwości mogą być naprawdę... straszne, miażdżące... i najważniejsze - kwestia zaufania... a zaufanie jest takie jak iskierka, łatwo gaśnie... Niezwykła historia. I na pewno dla Ciebie trudna.
        Suzi, wyciągaj wnioski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja