Gość: suzi
IP: *.hari.cable.virginmedia.com
20.11.10, 11:47
oj ciezko mi o tym pisac bo czuje sie zle z wlasnymi myslami:(
nie wiem co sie ze mna dzieje...
jestem w zwiazku 12 lat, nigdy przenigdy nie zdradzilam partnera,nie mialam nawet takich mysli, zawsze twierdzilam ze zdrada to cos okropnego i dalej tak twierdze...
ale do sedna: jest ktos z kim mijam sie na ulicy srenio raz na dzien, on patrzy na mnie ja na niego,oboje wiemy ze to nie jest zwykle mijanie sie na ulicy,jak go widze to trace glowe, nie wiem co ze mna nie tak...nie obawialabym sie gdyby to zostalo platoniczne ale widze ze on zapoznal sie z moja znajama i wydaje mi sie ze tu o mnie w tym chodzi,ze probuje sie w jakis sposob zblizyc, dodam ze on wie ze jestem z kims a ja wiem ze on ma zone.
Boje sie swojej reakcji, tego co moglabym z nim zrobic, rozsadek mowi nie ale z drugiej strony caly czas o nim mysle...
Nigdy wczesnie tak nie mialam, co jest nie tak?
Moj partner jest ok. ciezko sie czasem z nim dogadac ale nie moge narzekac, seks taki sobie
wybijcie mi z glowy to o czym mysle
czy jestem przyslowiowa sucza?
mam poczucie winy