Dodaj do ulubionych

obok siebie

29.01.11, 00:09
On: przed 40-stką, wyraźnie oddala sie od niej, zaczyna żyć we własnym świecie, zamykając sie na potrzeby rodziny. Schemat dnia : praca 8h, potem piwko, obiad w domu, znowu kilkugodzinne posiedzenia w barze z kolegami (stanu wolnego) z pracy lub gra on-line do późnych godzin nocnych (z tymi samymi osobami). Nawet wstajac do pracy przed 5.00 włącza kompa i sprawdza, czy ktos gra. To uzależnienie, bo nawet weekendy poświeca grom swój wolny czas. Zainteresowanie sprawami i naprawami domowymi -żadne. Zainteresowanie żoną i dorastajacym potomstwem-obecnie znikome. Kontakty z żoną ograniczaja się do krótkich rozmów- najczęsciej w obrębie domowych spraw. Czasami opowiada jakieś śmieszne wydarzenia z baru. Seks z żoną jest z różną częstotliwością ale on twierdzi, że bardzo udany i utwierdza ja w przekonaniu, że w małzenstwie jest szczęśliwy.

Ona: z wyglądu niczego sobie ale coraz mniej szczęśliwa. Ma czym zajać czas, lecz nadal czuje potrzebę bliskiego kontaktu z mężem, takiego zwyczajnego po prostu. Od czasu do czasu spotyka się z rodziną swoją, męża i koleżankami, jednak czegos brak. Kiedyś kontakty z Nim były bardzo dobre, ale teraz On zachowuje sie tak, jakby nie miał o czym z Nią rozmawiac, nawet na wakacjach był znudzony, chociaż Ona nie unika rozmów. Sprawiał wrazenie, że tesknił za kolegami, albo....... Lubi inne kobiety. Wiele razy pytała Go, czy ma kogos ale kategorycznie zaprzecza,bo nawet jeśli zdradza, to panicznie boi się konsekwencji. Może Ona powinna przestac zabiegać o uwagę męża i rozejrzeć się za inną bratnią duszą? Czy wszystkie długoletnie zwiazki dopada taka chęć izolacji? A moze to objaw uzależnienia od alkoholu i gier?

Jej ciągle zależy, ale czuje, że długo nie wytrzyma w tym coraz to dziwniejszym układzie.

Obserwuj wątek
    • Gość: pumpa Re: obok siebie IP: *.orneta.arkusnet.pl 29.01.11, 06:35
      To już obleciałaś wszystkie fora z tymi bazgrołami? Może pominęłaś kilka? Zaraz mi z lodówki wyskoczysz...

      To już chyba czwarte forum, gdzie czytam twój ten post o identycznej treści.
      Litości kobieto...
    • altz Re: obok siebie 29.01.11, 09:01
      Zamiast gderać, trzeba się zebrać w sobie, kupić choćby łyżwy i nauczyć się jeździć oboje, pojechać na żaglówkę, kajaki, pójść na kurs chińskiego, pochodzić po górach, a dzieci? Do ciotki, albo poprosić, żeby ktoś przyszedł na kilka dni? Może będzie okazja się zrewanżować, jak im też zacznie się nudzić? :)
      Można nic nie robić, dzieci wyjdą z domu i co wtedy zostanie? Drzewo i sznurek?
    • ewa.zeromska Re: obok siebie 29.01.11, 11:02
      Jeśli rzeczywiście oblatujesz różne fora, to własciwie nie wiem, czy powinnam potraktowac cię poważnie. Nie wiem, czy chodzi ci o prawdziwą radę, czy też porównujesz odpowiedzi i wystawiasz ocenę za profesjonalizm i bawisz się tym?
      Więc jak to jest.? Zanim odpowiem, prosze o twoją szczerą i prawdziwą odpowiedź na moje wątpliwości.
      • anabel7 do pani Ewy 01.02.11, 17:31
        Droga Pani Ewo,
        istotnie, wkleiłam identyczną treść na 2-ch innych forach: Kobieta oraz Mężczyzna. Tylko niektóre osoby starły się mi pomóc i udzieliły mi kilka dobrych wskazówek.
        Jednak brakuje mi opinii i rady eksperta, nie ukrywam, że bardzo przydałaby się fachowa pomoc. Dziękuję.
        • heeer Re: do pani Ewy 01.02.11, 19:27
          Nic sie nie da zrobic, po prostu pogodz sie z sytuacja.
          • anabel7 Re: do pani Ewy 02.02.11, 12:53
            Pani Ewo, nie mam najmniejszego zamiaru podwazac Pani zdania ani tym bardziej tworzyc jakieś niedorzeczne rankingi. Przeczytałam niektóre Pani porady (bardzo trafne) i mam nadzieję, że ja również mogę liczyć na odpowiedź.
          • anabel7 Re: do pani Ewy 02.02.11, 12:56
            heeer, za bardzo zależy mi na małzeństwie, żeby sobie tak po prostu odpuscic.
            • heeer Re: do pani Ewy 02.02.11, 18:24
              Zalezy Ci na twoim wyobraznieu malzenstwa a jemu na swietym spokoju .
    • urko70 Re: obok siebie 02.02.11, 14:17
      Często jest tak, że widzimy wady/przywary u drugiej strony. My jesteśmy oczywiście super i bez wad. Może być tak, że mąż jest znudzony Tobą/rodziną, może czuje się ignorowany etc. - może w jego oczach rodzina niepotrzebuje go i on się odciął - nie wiem, zgaduję, podpowiadam możliwości.

      Jest fajna zabawa, Ty i mąż piszecie co Was cieszy w związku, z czym Wam dobrze a co Was boli i chcelibyście aby to się zmieniło. Może warto tego spróbować? Oczywiście ma to sens wtedy i tylko wtedy kiedy wypowiedzi będą szczere.
    • ewa.zeromska Re: obok siebie 02.02.11, 16:21
      Witaj anabel,
      Gdybym miała złoty środek na wszystkie małżeńskie problemy, byłoby cudownie, ale niestety nie mam.
      Coś się stało z waszymi wzajemnymi relacjami. Wydaje się, że nie nadążacie za sobą, wręcz coraz bardziej oddalacie się.
      Twierdzisz, że rozmawiacie. Zapewne, ale problem w tym jak i o czym?
      Myślę, że warto byłoby zrobić taki remanent uczuć i emocji. Na to trzeba odwagi, bo można usłyszeć coś, czego się człowiek nie spodziewał.
      Ale to jest jedyny sposób, żeby coś naprawić. Trzeba dokładnie wiedzieć, a nie wyobrażać sobie, co ta druga osoba myśli, czuje, czego tak naprawdę chce.
      Z tego co piszesz wynika, że męża ogarnął jakiś marazm, wyparowała z niego energia. zainteresowanie tobą, rodziną, domem.
      Jaka jest tego przyczyna?
      Nie wiem, on być może wie, a być może tylko to czuje, a nie umie zdefiniować.
      W każdym razie ucieka w towarzystwo kolegów, alkoholu i tam szuka........., no właśnie, czego?
      Rozrywki, odmiany, innego pola do działania?
      Być może twój mąż ma głęboko zakorzenione poczucie obowiązku wobec rodziny, którą stworzył, a jednocześnie dusi się w tym , nudzi i w gruncie rzeczy nie spełnia się, a to go frustruje. I tak koło się zamyka, frustracja narasta.
      Być może, gdyby miał odwagę, powiedziałby, że chce być sam, wolny.
      Jak byś to zniosła?
      Mogłabym mnożyć scenariusze. Tu się nic nie wykombinuje teoretycznie. Trzeba wziąć byka za rogi i dociec prawdy.
      Oboje macie prawo do szczęścia, nawet wtedy, gdyby okazało się, że zupełnie inaczej to pojęcie rozumiecie.
      Pozdrawiam
      • anabel7 Re: obok siebie 08.02.11, 22:27
        Bardzo dziekuję z odpowiedź. Myślę, że nie jest jeszcze tak źle do tego stopnia,ze chciałby życ beze mnie. Wielokrotnie zapewniał mnie, ze bardzo wiele dla niego znaczę. Szkoda tylko,ze nie potrafi tego okazać. Maż na moje pytania odpowiada ,ze szukam dziury w całym, bo on się czuje szczesliwy w tym zwiazku i kropka. Chyba mamy jednak inne wyobrażenie o naszym związku. Dla mnie najważniejszymi osobami są ON i DZIECKO, a dopiero na którymś tam miejscu net i koleżanki.
        Myślę ,ze to zachowanie męża bierze się z całkowitego uzależnienia od internetu, dla takich ludzi nic sie innego nie liczy, a rodzina to tylko miły dodatek. Trudno, będę musiała organizować sobie inaczej czas, nie brać go pod uwagę i dac mu odczuć, ze nie jest juz dla mnie pępkiem świata. Może zrozumie i zmieni swoje postępowanie.
        • heeer Re: obok siebie 08.02.11, 22:37
          > Trudno, będę musiała organizować sobie inaczej czas, nie brać go pod uwagę i dac mu odczuć, >ze nie jest juz dla mnie pępkiem świata. Może zrozumie i zmieni swoje postępowanie.

          na pewno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka