Dodaj do ulubionych

przyłapana nastolatka

26.02.02, 14:29
Wczoraj wrociłem wczesniej z pracy i przyłapałem moją 13 letnią córkę
z jej "symaptią"- 15 latkiem, jak uprawiali seks oralny.
Wime ze dzieciaki teraz wczesnie zaczynają, ale To moja córka.
kazałem sie chłopakowi wynosic i przeprowadziłem z córa odsyć powazną rozmowę.
ona uwazała że nic takiego nie zrobiła.
Jak dalej mam postapić.
Obserwuj wątek
    • dr_feelgood Re: przyłapana nastolatka 26.02.02, 22:38
      Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać + pokazać nowe teczniki ;-).
      Pzdr.
    • perturbacja Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 08:18
      Tak. Zaczynaja wczesnie. Mysle, ze powinienes sie dowiedziec, czy jest to tylko
      seks oralny, moze poszli dalej. A wtedy, sam wiesz - niech dziewczyna będzie
      zabezpieczona, niech ma swiadomosc konsekwencji. Mysle tez, ze warto abys z nia
      porozmawial o milosci. Bo z wiekiem wszyscy dobrze wiemy, ze sam seks bez
      uczucia jest mniej atrakcyjny niz ten gdy w gre wchodzi milosc. Nastolatki
      zakochuja sie bardzo czesto - czy z kazdym bedzie bawic sie w ten sposob?
      Aids - wbrew pozorom istnieje bardzo mala swiadomosc ludzi na ten temat. Co
      Twoja córka wie o tym? Niczego nie mozesz zakazac, bo bedzie gorzej ....
      histerie, ucieczki z domu. Musisz rozmawiac i to taktownie. Nie zazdroszcze.
      Pozdrawiam
      • cubic Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 09:07
        Bardzo śliski temat, nie zazdroszcze. Rozmawiaj i nic na siłę!!
    • okazja Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 09:36
      wybrales najgorzej jak mogles..... biologii nie zatrzymasz.... mala sztachnela
      feromona i chemia juz teges..... a dzieki twej histerii beda to robic
      wszedzie....tylko nie w domu..... czas na pogadanke o ANTYKONCEPCJI
    • smyk1 Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 10:01
      Robercie !

      Moja reakcja była by taka - córka baty + areszt domowy - sympatia - łomot +
      zęby i zakaz widywania się z córką, uważam to za trafniejszą metodę i niech
      reszta formuowiczów nie straszy cię ucieczką córki z domu i inntym tam
      podobnym.
      pozdrawiam - pomyśl.
      • perturbacja Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 11:45
        Nie chodzi o tolerancje dla takich wybrykow i wyrozumialosc. Zgadza sie
        dziewczyna ma 13 lat - to dziecko - ale wlasnie dlatego ze to dziecko - nie
        mysli rozsadnie, czesto stosujac zasade "na zlosc babci..." . Niestety znam
        takie przypadki. Dzieciaki uciekaja z domu z roznych powodów. A zamordyzm nie
        pomoze, tylko zaostrzy sprawe.
    • kini Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 10:31
      Trochę dziwię się pobłażliwym wypowiedziom forumowiczów. Ludzie, dziewczyna ma 13
      lat! To jeszcze DZIECKO!
      Moim zdaniem taki wiek jest jeszcze zbyt wczesny na seks oralny. Zwłaszcza, że od
      seksu oralnego do stosunku jest krótka droga. Jej chłopak ma 15 lat, więc na 100%
      będzie do tego dążył. Myślę również, że zaawansowane pieszczoty też są z jego
      inicjatywy, bo przecież 13-letnie dziewczyny nie mają jeszcze zbyt wybujałych
      potrzeb seksualnych.
      Będąc na miejscu ojca poważnie bym z córką porozmawiała, ale bez próśb i gróźb, a
      następnie starałabym mieć na oku ją i jej chłopaka. To znaczy - żadnych wizyt pod
      nieobecność rodziców i tak dalej.
      Na ogół takie pierwsze miłości ze szczenięcych lat szybko się kończą, więc warto
      je przeczekać. Byle tylko mieć pewne sprawy pod kontrolą.
    • rafael2224 Re: przyłapana nastolatka 27.02.02, 11:35
      Bardzo tobie współczuję tego, co musiałeś przeżyć. Najlepszym rozwiązaniem
      wydaje mi się wydrukowanie odpowiedzi na twój apel na tym forum i pokazanie ich
      córce, później rozmowa z nią o tym co się wydarzyło. Powinna wiedzieć, że nie
      nadszedł jeszcze jej czas, musi być cierpliwa i nie robić tego w wieku kiedy
      jeszcze nic nie wie o świecie ani miłości (w każdym razie wie bardzo mało).
      Odpowiedzi różnych osób pozwolą jej zrozumieć, że to nie tylko twoje zdanie.
      Ja w jej wieku zacząłem robić wiele bzdur i miałem po nich wiele problemów ze
      sobą, a nie jestem dziewczyną! Nie groziły mi zatem żadne konsekwencje w
      postaci ciąży...

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • jamorzeszek Re: Smyku i ogolnie 27.02.02, 16:48
        Tu prezentujesz pruderyjny i zamordystyczny sposob traktowania seksu. A gdzie
        indziej wypytujesz forumowiczow o intymne szczegoly ich pozycia, w sposob nie
        taktowny probujesz dowiedziec sie wiecej niz nalezy. Ja widze w tym szerszy
        plan, pytanie czy Ty tez?
        A tak w ogole dziecko lat 13 to rowniez czlowiek. Nalezy sie mu szacunek
        niezaleznie od tego, jak wielkie zaklopotanie jego zachowanie powoduje u
        rodzicow. Od chwili urodzenia czlowiek jest istota seksualna, nie staje sie
        takim w ramionach nieopierzonego wyrostka plci przeciwnej. To, ze tak bardzo
        gwaltownie rodzice reaguja na przejawy seksualnosci wlasnych dzieci mowi wiele
        o calym dotychczasowym procesie wychowania i o braku w nim miejsca na bliskosc
        i zaufanie w sprawach rozwoju seksualnego. Nerwowe i radykalne ruchy wywoluja
        zazwyczaj strach, nie szacunek, dlatego mysle, ze teraz jest miejsce na
        szczerosc we wzajemnych kontaktach. Oczywiscie mozna nie finezyjnie zalatwic
        cala sprawe karami, szarpanina, gniewem i wrzaskiem. Mozna tez przypomniec
        sobie, ze niezaleznie od sily i gwaltownosci rodzicielskiej reakcji raz
        rozpoczety proces (emocjonalny, hormonalny) dojrzewania juz sie zaczal i nie
        zatrzyma sie ze wzgledu na czyjekolwiek widzimisie.
        Dziecko lat 13 jest w trudnym, czesto krepujacym i bardzo waznym okresie
        rozwoju. Zaczyna czuc cos, czego wczesniej nie odczuwalo, marzy, cierpi, wiele
        doswiadcza, uczy sie. Jesli ma kochajacych opiekunow, nie cenzorow, istnieje
        nadzieja, ze w chaosie nie odczuje samotnosci. Jesli ma tylko przerazonych
        rodzicow-coz, zanim ze wszystkim da sobie rade, pozna smak upokorzenia i nauczy
        sie, ze doroslym nie nalezy powierzac niczego, co intymne.
        Wielu autorow postow wspolczuje autorowi watku. Czego tak naprawde? Jego
        dziecko odkrywa swiat, ktory wiekszosci zdrowych ludzi kojarzy sie ze
        szczesciem i radoscia. A, ze przeprowadzenie swojego dziecka przez to wszystko
        wymaga taktu, cierpliwosci i madrosci...coz...Ojcostwo to chyba wyzwanie, nie
        ciepla posadka, prawda?
        Pozdrawiam, orzeszek
        • dariii Bardzo piękna wypowiedź ! 01.03.02, 22:41
          jamorzeszek napisał(a):
          [..]
          > wymaga taktu, cierpliwosci i madrosci...coz...Ojcostwo to chyba wyzwanie, nie
          > ciepla posadka, prawda?

          Podpisuję się pod nią wszystkimi wypustkami. Opisana reakcja była najgorszą z możliwych :(
          Jeśli była jeszcze jakaś więź między nim i córką to już została skalana :(((

          Cóż mogę dodać? Że nie wyobrażam sobie, żebym nie zdawał sobie sprawy z tego
          co się dzieje z moją córką, że staje się dorosła w sensie biologicznym i żebym ignorował
          idące za tym konsekwencje.
          Trzeba z dziećmi rozmawiać słuchać ich zwierzeń i im się zwierzać. 13 latkom trzeba ppowiadać
          swoje historie z dzieciństwa, także te intymne, w formie przypowieści z morałem.
          Żeby wiedziały jak rozwiajają się niektóre działania, czego unikać, być bardziej świadomym.

          W sytuacji takiej jak opisałeś starałbym się ciepło i cierpliwie dojść czy córka robi to z własnego
          pragnienia czy też w wyniku mniej lub bardziej subtelnej presji.
          Czy jest to jej naturalny etap rozwoju, czy też wymuszony.
          To jest wg mnie bardzo istotne i od tego bym uzależniał ewentualne dalsze kroki.

          pozdrawiam
          Dari

          • wredna_asia Nie wiem czy to madre... 02.03.02, 01:07
            ale przychodzi mi do glowy, ze moze Robert moglby poprosic corke by tego nie
            robila. Zamiast karac wytlumaczyc, ze jest za mloda i ze znacznie piekniejsze
            bedzie mial wreazenia seksualne gdy troche poczeka....
            Moze okazac sie, ze ona nawet tego nie lubi robic tylko ten gostek lat 15
            stosuje presje czy cos.
    • maloletnia86 Re: przyłapana nastolatka 02.03.02, 12:03
      sorry, że się wtrącam do rozmowy DOROSŁYCH, ale myślę, że przyda się tu
      komentarz drugiej strony...
      Mam 15 lat i wiem jak musi się czuć córka Roberta. Spotykam się od paru
      miesięcy z 18 letnim chłopakiem, co moich rodziców doprowadza do szału. Wiedzą,
      że bez problemu mogłabym zrobić z nich dziadków...ale i tak nie rozmawiają ze
      mną o tym. Przez 15 lat miałam jedną "rozmówkę uświadamiającą" brzmiała ona
      tak: "jeśli się dowiem, że nie jesteś dziewicą...NIE ŻYJESZ!" to był
      koniec...Naprawdę potrzebna jest rozmowa z córką. 13 lat to mało (chociaż ja
      też nie jestem święta), ale teraz wszystko dzieje się szybciej... czasy się
      zmieniają... Szlabany, zakazy, bicie, awantury nic nie dadzą, może być tylko
      gorzej. Zaczną się kłamstwa, a gdy wyjdą najaw będą jeszcze większe awantury i
      wszyscy wpadną w błędne koło. Dziewczyna potrzebuje teraz dużo czasu dla
      siebie...wiem też tak mam...gdy chce być sama niech będzie 13latka to też
      człowiek i należy jej się odrobina prywatności. W moim domu tego nie ma dlatego
      ostatnio coraz rzadziej w nim bywam, zapętlam się w kłamstwa bo nie potrafię
      rozmawiać z rodzicami, każda rozmowa nawet o pogodzie kończy się awanturą więc
      wolę się nie odzywać. Żadnemu rodzicowi nie życzę takiego dziecka jak ja i
      żadnemu dziecku nie życzę takich rodziców jak moi.
      Drogi Robercie (może lepiej panie Robercie) spokojnie porozmawiaj z nią nie
      krzycz, nie wyzywaj od dziwek bo to naprawdę boli, ale decyzja i tak należy do
      ciebie.
      małoletnia86
      P.S. Jescze raz sorry, że gówniara miesza się do takich spraw.
      • martynagtg Re: przyłapana nastolatka 02.03.02, 20:27
        hej! i co z tego ze masz 15-lat? nie przepraszaj :)), ze zabierasz glos. Kazde
        spojrzenie z tej drugiej strony sie przydaje. Choc przyznam ze jesli bym
        znalazla sie w takiej sytuacji moja corke, tez pewnie by chlopak wylecial z
        hukiem! Emocje sa tu nie do opanowania, ale potem... no wlasnie teraz zaczyna
        sie najtrudniejsze:)
        Do Roberta!
        nic na sile a na pewno nie krzykiem. spokojnie porozmawiac trzeba, teraz
        zaprocentuje to jakim ojcem byles wczesniej. Pracowales na to 13 lat :) wiec
        glowa do gory! Zaden szlaban bo to i tak nie pomoze. Padluy glosy ze dziewczyna
        13 - letnia to dziecko. Owszem , ale dorastajace (choc dle rodzicow to sie nie
        dorasta nawet przy 50-tce :)) i trzeba uszanowac uczucia i jej emocje, z
        ktorymi ciezko sobie doroslemu poradzic. Latwo w tym wieku uwierzyc, ze milosc
        to wszysko. Ze skoro sie kocha chlopaka to juz nie ma odwrotu od pewnych
        decyzji. I tu trzeba dziewczynie pomoc zrozumiec o co chodzi tak naprawde w
        zyciu i w milosci. A ze to trudne? nie wymagajmy od dziecka wiecej niz od
        siebie. Przejrzec wystarczy to forum.. dorosli tak sobie doskonale radza?!?
        wiec Robercie do dziela badz po prostu OJCEM
        pozdrawiam i trzymam kciuki
        m
        • miska77 Re: przyłapana nastolatka 02.03.02, 23:02
          Ja bylam pierwsza osoba, ktora dowiedziala sie, ze moja o osiem lat mlodsza
          bratanica kocha sie ze swoim chlopakiem. Sama mi powiedziala bo wie, ze ze mna
          moze bez problemu porozmawiac na ten temat - jestem otwarta i nie ma dla mnie
          zadnych tematow tabu dlatego znacznie mlodsze osoby to wyczuwaja i widze, ze
          potrzebuja ze mna kontaktu, porady, czasami jest to tylko chec wygadania sie
          albo przekazania jaka jest szczesliwa.
          Teraz mam 25 lat, przez wiele lat prowadzilam druzyne mlodszoharcerska (12-14
          lat). Z ZHR odeszlam w 98 roku ale do tej pory moje harcerki dzwonia do mnie,
          spotykamy sie i rozmawiamy o sprawach seksualnosci i erotyki. To jest naprawde
          piekne. Najmlodsze z nich w tym roku beda zdawaly mature...
          Boze, jak ten czas leci...
          Przepraszam, ze nie udzielam rad ale naszlo mnie cos na wspomnienia :-)))
        • maloletnia86 Re: przyłapana nastolatka 03.03.02, 15:03
          zgadzam się w 100%
          w tym wieku potrzebujemy jak najwięcej rozmów i zaufania
          Postaraj się zaufać córce, ona to odrazu wyczuje i przestanie robić głupstwa
          bojąc się, że stracisz do niej zaufanie. Po pewnym czasie ona to odwzajemni,
          może nawet zacznie ci się zwierzać. Wiem coś o tym pierwsza miłoś, pierwsze
          rozstanie, poważne decyzje, ale też sex, pierwszy łyk alkoholu, pierwsze
          narkotyki. Ufaj jej, a nigdy nie postawi cię przed "fakte dokonanym".
          Może to co piszę jest wyidealizowane, ale marzę, żeby mieć taką atmosferę w
          domu.
          m86
    • quba Re: przyłapana nastolatka 02.03.02, 12:20
      Nie wierzę, że jej to jest potrzebne. Chłopak z pewnością usiłuje coś
      zyskać,może ją szantażuje, że ją zostawi.
      Myślę, że ona i tak w nic nie uwierzy, oprócz tego, że ten chłopak ją kocha...
      a to nie jest prawda, on jej tylko potrzebuje, bo dojrzewa i chce sią wyżyć,
      trafił na głupią smarkulę.
      Chyba areszt domowy, nawet za cenę wrogości z jej strony...
      Miejmy nadzieję, że ona Ci kiedys za to podziękuje, a swoją drogą - na wszelki
      wypadek - pigułki w charakterze witaminy C
    • Gość: agavka_f Re: przyłapana nastolatka IP: *.alaska.ds.polsl.gliwice.pl 04.03.02, 13:11
      Hmm...trudna sprawa .
      Podpisuje sie pod tym , ze przede wszystkim musisz porozmawiac z
      corka bez krzyku , wypominania , narzucania swojej woli , zdan typu "Bo ja w
      Twoim wieku..."- to moze spowodowac nawet rozpad rodziny:((Brzmi to groznie ,
      ale w skrajnych przypadkach tak bywa . Niestety wiem co mowie.
      Powinienes zdobyc sie na ogromna szczerosc wobec niej . Wazne , zeby
      poczula , ze ma w Tobie przyjaciela , a wiec osobe na ktorej moze polegac
      zawsze i wszedzie , bez wzgledu na to co zrobi i ile bledow popelni. Jezeli
      jeszcze tak nie mysli , to wlasnie teraz jest odpowiednia pora , zeby nad tym
      popracowac. Bedzie Cie wymagalo to duzo cierpliwosci , wyrozumialosci i
      spojrzenia na swoja corke , jak na doroslego czlowieka od ktorego duzo zalezy.
      Po drugie (ale rownie wazne) zatroszczylabym sie o jej zdrowie ,
      jezeli juz ma za soba seks oralny to pewnie stosunek tez , a jesli nie to tylko
      kwestia dni.
      Jezeli masz zone , to powinna ona zaprowadzic ja do kompetentnej ,
      sprawdzonej , "wtajemniczonej" w sprawe , i dosyc mlodej ( bo z tymi starszymi
      to roznie bywa , zazwyczaj sa niepostepowe )pani ginekolog. Chodzi o to , zeby
      opowiedziala jej dokladnie o cyklu , zagrozeniach wynikajacych z seksu z "byle
      kim" i ostrzegla przed ciaza. Dziewczynka moze myslec , ze to jej nie spotka ,
      ze to jej nie dotyczy lub moze tez w ogole o tym nie myslec uciekajac od tego
      problemu czujac presje ze strony chlopaka.
      Po trzecie porozmawialabym z rodzicami tego chlopaka , moze sa tak samo
      nieswiadomi jak Ty byles jeszcze kilka dni temu...
      Po czwarte powiedz jej , ze seks jest nieporownywalnie przyjemiejszy z osoba ,
      ktora kochasz (fakt , nastolatce moze sie wydawac , ze w danym momencie kocha
      swego partnera), bez ktorej nie mozesz zyc , mozesz na niej polegac i masz
      pewnosc , ze Cie nie skrzywdzi.
      Ja sama o tym nie wiedzialam (nikt mi tego nie powiedzial , nigdzie o tym nie
      czytalam , nie mialam mozliwosci sprawdzic tego empirycznie , poniewaz nikogo
      nie kochalam). Odkrylam to dopiero niedawno (mam 21 lat) ale zdazylam juz z
      tego powodu popelnic wiele bledow , przed ktorymi pragnelabym ochronic swoje
      dziecko za wszelka cene :((
      Mam nadzieje ,ze troche pomoglam ...
      Zycze duzo sily:))
    • robert_t Dzięki za zainteresowanie.. 04.03.02, 19:00
      Dzieki za wszystkie rady i opinnie.
      [Co do uświadamiania -dogłebniejsza rozmowa na ten temat miała miejsce w
      zeszłym roku ]
      "Winowajczyni" porozmawiała jeszcze tego samego dnia z moja drógą córką ( ma 20
      lat),o czym rozmawiały nie wiem dokładnie - nie wypytywałem.
      Podobno - wedłóg starszej - przyniosłya pozytywne rezultaty.
      Młoda dama pochodziła przez kilka dni obrażona, ale donsy powoli jej
      przechodzą.
      Starsza córa obiecała przeprowadzić jeszcze kilka "pogadanek" z siostrą, na
      tematy damsko-męsko-uczuciowo-erotyczne.
      Tak na marginesie "sympatia" po całym incydencie do tej pory nie odezwał się.
      Co do obaw o rozpad rodziny, ucieczkę z domu, z powodu zakazu widywania się
      itp. sądze że są one bezpodstawne,nie było to pierwsze burzliwe
      zerwne "chodzenie" - przez parę dni córa chodziła obrazona na cały świat, ale
      po tygodniu, dwuch stan uczucuiowy powracał do normy.
      Co do szanowania prywatności - żeby było wszystko jasne -
      wróciłem wczesniej z pracy, wszedłem do dużego pokoju i zastałem opisaną
      sytuację, nie wchodziłem bez pukania do jej pokoju ( zreszta pukam przed
      wejściem od jakiegos czasu ).
      Żywię nadzieję że starsza siostra, po torsze podziwiana przez córę, przemówi jej
      do rozumu.
      Pozdrawiam



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka