Dodaj do ulubionych

Kłamstwa.

27.07.11, 16:52
Witam wszystkich a szczególnie panią Ewę. Pierwszy raz piszę na forum, w związku z tym proszę o wyrozumiałość.
Skąd moja obecność tutaj? Nie wiem jak rozwiązać problem kłamstw mojego partnera. Jesteśmy daleko po 30tce, oboje po rozwodzie, z tym że on zaledwie kilka miesięcy. Poznaliśmy się w trakcie jego długiego rozwodu. Początkowo byliśmy tylko znajomymi, lecz z czasem znajomośc stała się zażyla. Nigdy nie czułam się okłamywana, nie przyłapałam też go nigdy na kłamstwie ani naawet nie miałam takiego pomysłu. Jednak od pewnego czasu czuję, że coś jest nie tak, a ponadto zdarzają się rózne sytuacje. Podam przykłady. Pierwszy. Byłyśmy z koleżanką na plaży dzikiej, tuż obok miejskiej. Zadzownił i zapytał gdzie jestem, a gdy powiedziałam ze z koleżanką powiedział że w takim razie zajrzy na miejską plażę ponieważ tam jakiś znajomy jest wypije kawę z nim, a nam nie bedzie w kobiecych pogaduszkach przeszkadzał. Kiedy się rozłączył naszła mnie myśl że przejdziemy na plażę miejską i sobie zjemy wspólnie lody. Zaproponowałam to koleżance, nie miała nic przeciwko toteż poszlyśmy, minęlo z 5 minut. Mojego chłopaka wcale tam nie było, więc zadzownilam. Nie odbierał, więc szukałam. Niestety. Kiedy się nastepnego dnia spotkaliśmy zapewniał, że był i pewnie go nie zauważyłyśmy. Tyle, że to było niemożliwe. Przykład drugi. W niedzielę mielismy jechać do stadniny kilkanaście km stąd pojeżdzić konno. Przeprosił, że zadzownił kolega i poprosił żeby on z synem i ów kolega z synkiem i bratankiem wspólnie spędzili czas. Nie miałam powodu powiedzieć nie, chociaż zrobiło mi się smutno. Potem obiecał że mi pokaże zdjęcia z tego wypadu. Wczoraj w nocy na moją emailową pocztę przysłal zdjęcie z telefonu.Na zdjęciu jakaś kobieta i on, za nimi jakiś mężczyzna, owszem, ale w zaden sposób nie jest to ani jeg kolega ani jego żona. Być może dostałam je przez przypadek, bo nie bardzo rozumiem po co je przysłał. Najbardziej smutne że znów jakieś drobne kłamstwo.
Mam nadzieję że dziś uda mi się z nim spotkać i zapytać o to zdjęcie. Na pewno wykręci że to z innego dnia, że to jakaś koleżanka z mężem albo jeszcze co innego. I pytanie co wtedy, skor data zdjęcia jest jednoznaczna?
Poradzcie co myśleć o tym, bo nie chcę robić afery o nic. Z kolei też wiem, iż szczeraz rozmowa od pewnego czasu wydaje się niemożliwa, a problemy spychane jakby pod dywan...
Będę zobowiązana za szczere i obiektywne uwagi. Pozdrawiam. A.
Obserwuj wątek
    • katikatja Re: Kłamstwa. 27.07.11, 22:47
      > Poradzcie co myśleć o tym, bo nie chcę robić afery o nic.

      Mniej myśleć.
      No właśnie - o nic:)

      Z kolei też wiem, iż
      > szczeraz rozmowa od pewnego czasu wydaje się niemożliwa, a problemy spychane ja
      > kby pod dywan...

      Z podanych przykładów wynika okrągłe zero, a potem, że masz "zawłaszczające" podejście do pana, kontrolowania każdego jego kroku, obserwowania przez lupę, jakbyś założyła, że musisz go na czymś przyłapać? Po co to robisz i dlaczego? Z niepewności? Zazdrości? Nie może mieć swojej przestrzeni i swojego czasu? Może zaczął się dusić od śledztw i podejrzeń? Ludziom nie wolno powietrza zabierać (no mnie trafiłby szlag, jakby mi ktoś taką akcję urządził, jak Ty panu z tą plażą).
      Napisz może coś o tych problemach? W czym tak naprawdę?

      • n.wataha Re: Kłamstwa. 27.07.11, 23:00
        A może jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Że facet Cię sprawdza, czy nie jesteś chorobliwie zazdrosna?
        Bo przecież ślubu nie macie. Na miejscu tego pana raczej bym się długo zastanowił czy warto się pakować w związek, w którym połowę czasu kobieta poświęcała by na zastanawianie się "okłamał mnie czy nie". Bo z Twojego opisu jakoś wynika bardziej, że czepiasz się dupereli i na siłę je rozdmuchujesz.
        Albo ma się zaufanie, albo nie. Nie masz do niego zaufania? To po co siebie i jego zamęczasz?
        • dwaznakizapytania Re: Kłamstwa. 28.07.11, 00:22
          Sprawdza, owszem, ale raczej co robię, gdzie i z kim. Zapewne przejęłam taki styl bycia i brak zaufania. Każde z nas ma swoje złe doświadczenie z małżeństwa i pewnie to jest powodem tego co się dzieje. Nie zgadzam się z tym co piszesz ale dzieki komentarzowi Twojemu i temu powyżej, dostrzegam inne aspekty, a to ważne i być może uchroni ten związek przed katastrofą.
      • potwor_z_piccadilly Re: Kłamstwa. 27.07.11, 23:14
        katikatja napisała:

        > Nie może mieć swojej przestrzeni i swojego czasu? Może za
        > czął się dusić od śledztw i podejrzeń? Ludziom nie wolno powietrza zabierać

        Faktycznie, nie można zabierać ludziom powietrza.
        Zrozumiała tę prawdę była tego faceta i dała absztyfikantowi wolną drogę.
        Do ciebie autorko.
        Uważaj na tego faceta i dbaj o zachowanie ewentualnej, bezbolesnej dla ciebie drogi odwrotu, bo jak na moje oko to gostek jest mocno śliski.
        Jeszcze pytanie.
        Znasz z innych niż jego źródeł historię tamtego, minionego pożycia małżeńskiego i przyczyny jego rozpadu ?
        • dwaznakizapytania Re: Kłamstwa. 28.07.11, 09:10
          Historię tamtego małżeństwa trochę znam, od samej małżonki, z którą bylam na studiach. Tyle, że wówczas kompletnie nie wiedząc kto zacz. Dziewczyna wszem i wobec opowiadała o swoim mężu jaki to jest ....nikim, generalnie obraźliwie nt jego wykształcenia, wyglądu etc . Wyglądalo z tej opowieści na to, że jemu na niej bardzo zależało, a jej bardziej na pieniądzach które miał po rodzicach i tych jakie zarabiał. Z tego co mi wiadomo (wcale nie od niego) poznała kogoś i złożyła pozew o rozwód, tyle potem ów pan się ewakułował. Od niego wiem z kolei, że zlożyła pozew bo nie chciała z nim być i że go wciąż obrażała. Obie wersje są zbliżone.
          Wspomniałeś o przestrzeni. My ją sobie dajemy, pracujemy w jednej firmie, ale w innych działach i staram się żeby nie było nadmiaru spotykania się służbowego. Mamy swoje zainteresowania, swoich znajomych (poza wspolnymi)i nie siedzimy z sobą non stop. Ba, nawet póki co nie mieszkamy razem, ze względu na jego syna (który z nim mieszka). Ja bardziej czuję się sprawdzana- co robię z kim, gdzie. Mnie dotąd nie przychodziły takie podejrzenia jak w wątku opisalam, to sie dzieje od pewnego czasu, a samo jego ukrywanie róznych kwestii lub kłamstwo niepokoi i sprawia że zaczynam szukać nieprawdy w innych sytuacjach, niestety!
      • dwaznakizapytania Re: Kłamstwa. 28.07.11, 00:19
        Afer nie bylo i nie ma co o tym debatować ani wytlumaczać. Te przykłady są z ostanich dni, a było więcej, np. że pojechał do znajomej a rzekomo był w pracy. Pracujemy w jednej firmie i w owym czasie pracowaliśmy nad projektem, stąd się wydało że moja współpracownica chciała miec jakieś dane i kłamstewko wyszło na jaw. Szczerze? Gdyby powiedział że jedzie do K. byłoby ok, nie mam nic przeciwko. Mój eks mąż był kłamcą wybitnym, zapewne stąd ta alergia na niejasności. Tym bardziej że akcje 'sprawdzam" są raczej jego domeną. Może się zarazilam? (żart)
    • Gość: A Re: Kłamstwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 22:56
      WItaj A.
      Czy jesteś gotowa na szczerą obiektywną ocenę ??? jeśli tak to powiem krótko ; DZiwne to:( i nie chce go oskarżać , ale puki co to MUSISZ z nim pogadać, bo zwariujesz od domysłów !!!! Z mojego punktu widzenia kłamie , kręci , lawiruje ale mi łatwo tak pisać , bo znam tylko połowiczne podejście do tematu !!! Szczerze życzę ci PRAWDY i UCZCIWOŚCI w życiu i na co dzień bo mimo że czasem bywa bolesna to jest NAJWAŻNIEJSZA !!! pozdrawiam A.
      • dwaznakizapytania Re: Kłamstwa. 28.07.11, 00:26
        Zgadzam się, prawda jest najważniejsza. Tego nauczyło mnie życie.
        Rozmawiałam z Nim. Wyjaśnił, kłamstwo było, choć niepotrzebne i wystarczyłoby od razu powiedzieć prawdę. Nie czułabym się tak jak teraz a zaufanie nie byłoby kolejny raz narażone na szwank. W związku przecież jest podstawą. Czas pokaże co się podzieje, poprosiłam aby więcej tak nie robił, jeśli naprawde mu na mnie, jak twierdzi, zależy.
        Dziękuję i też podzrawiam . A.
    • ewa.zeromska Re: Kłamstwa. 27.07.11, 23:00
      WSitam,
      Takie drobne kłamstewka najczęsciej biorą się z niepewności, z braku poczucia własnej wartości. Coś chce, potem się wycofuje i wychodzi kretactwo. Może na przykład na plazy bał się jak wypadnie w oczach koleżanki?
      Ale to nie jest miłe, bo coż to za przyjemnośc, zastanawiac się za kazdym razem, czy facet mówi prawdę, czy kręci?
      Bywa, że kłamstewka mają na celu trzymanie kobiety w niepewności. To ma dać poczucie władzy nad nią.
      Nie wiem, jak bardzo ci na nim zależy, ale to raczej "trudny typ".

      A czy wiesz, dlaczego się rozszedł, co było przyczyną. Może też kręcił i kłamał?
      Zresztą nawet jeśli ci opowie, to czy można mu wierzyć?
      Pomyśl, czy warto angażowac się poważnie w tę znjomość.
      • dwaznakizapytania Re: Kłamstwa. 28.07.11, 00:13
        Dziękuję , pani Ewo. Na pewno nie jest to 'latwy" człowiek, zgadza się. Jednak postrzegałam go zawsze jako silnego i zdecydowanego mężczyznę. Ale taki jest w sferze zawodowej, w prywatnej ma kompleksy które potrzebują połechtania przez innych, a szczególnie kobiety.
        Znam powody rozwodu, nie tylko od niego, w zasadzie mogę je wymienić po tym jak poznałam jego żonę na studiach podyplomowych, dwa lata zanim się rozwiedli i zanim ja się z nim poznałam, co zresztą było czystym przypadkiem. Jej opowieści o mężu, chętnie rozprawiała na prywatne tematy podczas przerw, były delikatnie mówiąc nieładne i lekceważąco obraźliwe , np. wypowiadała się o nim w słowach : naiwny niewyksztalciuch, tępy gnojek , robol itp. Nie ukrywała że ma go w nosie i żeby nie spore dochody męża rozwiodłaby się. Pewnie bez tej wiedzy nie uwierzyłabym w prawdziwość słów mojego partnera. Nie zmienia postaci rzeczy to, iż drobne kłamstwa do niczego dobrego nie prowadzą.
        Dziś byliśmy za zakupach i poszliśmy na kawę. Poruszyłam temat zdjęcia. Wyjaśnił,ale czy nie prościej byłoby gdybym od poczatku znała prawdę? Moim zdaniem tak, tym bardziej że mam "alergię" na kłamstwa, mój eks mąż w nich celował.
        Cóż, dziękuję za odpowiedź. Zależy mi na tym człowieku i nie chcę by kłamstwa zniszczyły naszą relację, to właśnie mu powiedziałam. Co bedzie dalej w dużej mierze zależy od niego.
        Ślę pozdrowienia. A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka