Dodaj do ulubionych

Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow partnera

IP: *.zone8.bethere.co.uk 05.08.11, 08:56
Witam,

Prosilbym o obiektywna ocene sytuacji. Jestem w szczesliwym zwiazku od kilku lat. Wiadomo, mamy swoje lepsze i gorsze momenty, jak to w miedzy dwojgiem ludzi bywa, ostatnio sa te gorsze. Moja partnerka wyjechala na jakis czas w sprawach sluzbowych. Jedna z jej kolezanek zaprosila mnie na swoje urodziny, poznalismy ja na tej samej imprezie i znamy ja tyle samo czasu. Poniewaz nie moglem skorzystac z zaproszenia zaproponowalem, ze mozemy sie spotkac w kolejny weekend na jakis lunch. Nie przywiazywalem do calego tematu spotkania wiekszej wagi i nie poinformowalem o wszystkim partnerki. Koniec koncow z ta kolezanka sie nie spotkalem, a partnerka sie dowiedziala o tym zamiarze spotkania od kolezanki kolezanki i strasznie sie zdenerwowala. Stwierdzila ze urzadzam sobie schadzki pod jej nieobecnosc oraz ze probuje "krasc jej znajomych". Chcialbym nadmienic ze mieszkamy w duzym miescie i nie mamy wielu znajomych generalnie. Moje pytanie jest, czy faktycznie popelnilem zbrodnie ze mialem zamiar sie spotkac z kolezanka partnerki, ktora de facto znamy razem i nie raz bywalismy na tych samych imprezach, i ze nie poinformowalem jej o takim zamiarze? Przepraszam za brak uzywania znakow diaktrycznych, ale nie mam polskiej czcionki.

Dzieki
Obserwuj wątek
    • blackglass Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 09:20
      A nie lepiej spotkać się na lunch ze wspólnym znajomym?
    • fioletowetulipany Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 09:46
      Skoro związek kilkuletni, to już z tych poważniejszych, więc jakieś zasady obowiązują.
      Zastanów się, jak Ty byś się czuł, gdyby Twoja partnerka umówiła się za Twoimi plecami z waszym znajomym płci przeciwnej? Mało o tym fakcie dowiedziałbyś się od osób trzecich. Byłbyś zapewne zachwycony i wcale by Ci to nie przeszkadzało...
      • Gość: Piotr Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: 85.133.63.* 05.08.11, 10:33
        Widzisz, rzecz w tym, ze ja sie nie umowilem, a jedynie rozmawialem ze dobrze by bylo sie spotkac. Tak samo, nie spotkalem sie. Ponadto, gdy kiedys poruszylem temat spotkan z innymi ludzmi ona stwierdzila, ze nie bedzie dobierac znajomych pod wzgledem plci. Nie zamierzam siebie tlumaczyc czy wybielac, jednak nazwanie mojego zachowania z jej strony "zdrada" wydaje mi sie dosc mocne i przesadzone.
        • blackglass Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 11:03
          Może i mocno przesadzone ale widocznie tak się czuła, jakbyś ją zdradził.

          Jesli Wam na sobie zależy to może warto byłoby ustalić pewne zasady, tak aby nie zburzyć jej poczucia bezpieczeństwa.
          • blackglass Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 11:04
            Swoja droga, warto zastanowić się nad tą koleżanka, która wypaplała ze macie zamiar się spotkać....
        • sloniastokrotka Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 11:06
          to marne tlumaczenie - jakby nie patrzec, powinines ja o fakcie planowania spotkania z osoba plci przeciwnej poinformowac. dowiedziala sie od osoby trzeciej nie od ciebie-trudno tak budowac zaufanie, zwlaszcza jesli jestescie w dlugim zwiazku i jak mowil przedmowca - zasady tu jakies jednak obowiazuja.

          jesli mi by zalezalo na mojej partnerce, na pewno powiedzial bym jej o planowaniu spotkania z jakokolwiek osoba plci przeciwnej, zwlaszcza jesli bylaby to jej kolezanka. a generalnie wogole nie poszedlbym na takie spotkanie na pierwszym miejscu bo i po co.
        • andrzejek78 Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 13:17
          jedynie rozmawiales ze dobrze byloby sie spotkac :) faktycznie sie nie wybielasz :)
          chyba sam siebie oszukujesz, daruj sobie ten zwiazek, widac nie jestes do niego stworzony skoro bedac w szczesliwym zwiazku jak piszesz zaczynasz szukac sobie przygod jak tylko dziewczyna na chwile wyjedzie z miasta.

          Bo tak naprawde tylko o to chodzi - inaczej nie proponowal bys spotkania kolezance dziewczyny a conajmniej poinformowalbys o nim swoja polowke. Moja rada- zajmij sie lepiej ta kolezanka albo badz ze swoja dziewczyna a potencjalnych kochanek szukaj sobie poza kregiem waszych wspolnych znajomych.
          • Gość: Piotr Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: 85.133.63.* 05.08.11, 13:52
            Tak, glodnemu chleb na mysli. Nie wiem gdzie i w jakim otoczeniu ty sie wychowales, ale skad ja pochodze zaproszenie kogos na wspolny poslilek nie ma zadnego podtekstu i jest faktycznie wyrazeniem checi do spotkania w celu towarzyskim, i nic ponadto.
            • andrzejek78 Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 14:01
              nie wiem gdzie ty sie wychoewales, ale skad ja pochodze zaproszenie kolezanki swojej dziewczyny na posilek,kiedy dziewczyna jest na wyjezdzie sluzbowym i ukrycie przed nia tego faktu jest conajmniej dwuznaczne. no bo po co ci chodzic na posilki z kolezanka swojej dziewczyny? umow sie ze znajomym a nie znajoma w celach towarzyskich a potem nie zameczaj nas na forum szukajac uspawiedliwienia dla swoich dwuznacznych zachowan
              • Gość: Piotr Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: 85.133.63.* 05.08.11, 14:21
                No coz, na tyle na ile sie zorientowalem to jest to otwarte publiczne forum, a ciebie nikt nie zmusza zarowno do czytania postow jak i komentowania ich wiec daruj sobie teksty o zameczaniu. Nie widze nic dwuznacznego w zaproponowaniu komus wspolnego posilku, niezaleznie od plci, a jesli ty widzisz to tak jak powiedzialem wczesniej, glodnemu chleb na mysli.
              • Gość: Maksymilian do-andrzejek78 IP: *.elblag.vectranet.pl 05.08.11, 16:57
                świetobliwy andrzejku nie doczytałeś ze to była ich wspólna koleżanka a nie koleżanka jej dziewczyny.Ja czasem zjem obiad w towarzystwie naszej wspólnej koleżanki i moja dziewczyna nie ma nic przeciwko.najważniejsze w związku jest zaufanie!co to za związek gdy tego nie ma?nie musze informować mojej kobiety o spotkaniu na obiedzie z osobą przeciwnej plci, dla mnie takie informowanie (a co gorsza pytanie o zgode!) byloby poniżające.Współczuje ci andrzejku a jeszcze bardziej twojej kobiecie (o ile ją masz!)że brak w Waszym zwiazku najważniejszego - zaufania.
                • andrzejek78 Re: do-andrzejek78 05.08.11, 17:31
                  koniec koncow to twoj zwiazek, twoja partnerka i twoj problem

                  • Gość: maksymilian Re: do-andrzejek78 IP: *.elblag.vectranet.pl 05.08.11, 19:14
                    ja i moja partnerka na szczęście w tej kwestii problemu żadnego nie mamy :)
    • tameta Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 11:16
      zal mi twojej partnerki - nie dosc ze ma chlopaka ktory probuje umawiac sie bog wie po co za jej plecami z jej kolezanka, to jeszcze kolezanka swinia ze sie zgadza na cos takiego.

      na jej miejscu uciekalabym gdzie pieprz rosnie od ciebie
    • ewa.zeromska Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 13:03
      Nie wiem w jakiej formie ta informacja dotarła do partnerki, a to jest ważne, bo z najgłupszej sprawy można zrobić aferę, jeśli komuś na tym zależy.
      A swoją drogą to nie najlepszy pomysł, żeby umawiać się z koleżanką dziewczyny, podczas nieobecności tej ostatniej. Nie ważne, czy doszło do spotkania, czy nie. Zamysł się liczy!
      A ten, obiektywnie rzecz biorąc, nie był najczystszy.
      Nie rób takich rzeczy, a jeśli już to natyuchmiast mów o tym swojej dziewczynie, żeby nie było niedomówień!
      To proste, prawda?
      Pomyśl, jak ty czułbyś się.
      • Gość: Piotr Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: 85.133.63.* 05.08.11, 13:47
        Tak jak mowisz, licza sie zamiary. Nie wiem po czym obiektywnie wywnioskowalas ze moj zamiar nie byl najczystszy? Kwoli sprostowania, ja zawsze uwazalem ta kolzanke za wspolna znajoma, gdyz poznalismy ja wspolnie na jednej imprezie i znamy ja tyle samo czasu. Spotykalismy sie czesto na stopie towarzyskiej wiec nie widzialem nic zlego w tym zeby zjesc lunch razem, jak widac sie mylilem.
        • Gość: mm Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 16:51
          zjedzenie lunchu ze znajomą nie jest przestępstwem ale mimo wszystko zabrakło ci trochę wyobraźni,jak na tę w końcu niewinną propozycję, spojrzy twoja partnerka.
          Ja nie robiłabym z tego powodu szumu,jednak każdy ma inny stopień odporności na takie sytuacje i to powinieneś był wziąć pod uwagę.
          No i źle sie stało,że twoja dziewczyna nie dowiedziała się o tym od ciebie.
          Moim zdaniem, to jest sprawa sprawa do szybkiego zapomnienia i na pewno sie tak stanie,zobaczysz...!!
        • Gość: max Re: Piotr IP: *.elblag.vectranet.pl 05.08.11, 17:04
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > Tak jak mowisz, licza sie zamiary. Nie wiem po czym obiektywnie wywnioskowalas
          > ze moj zamiar nie byl najczystszy? Kwoli sprostowania, ja zawsze uwazalem ta ko
          > lzanke za wspolna znajoma, gdyz poznalismy ja wspolnie na jednej imprezie i zna
          > my ja tyle samo czasu. Spotykalismy sie czesto na stopie towarzyskiej wiec nie
          > widzialem nic zlego w tym zeby zjesc lunch razem, jak widac sie mylilem.

          Bez przesady, mozesz mieć własne zdanie na ten temat.To ze inni mają inne zdanie to nie zawsze znaczy, ze wlaśnie ono jest dobre.Każy inaczej pewne sprawy postrzega.Pani Ewa pyta "Pomyśl, jak ty czułbyś się". Ja nie czułbym się tym urażony, moja kobieta ma prawo spotykać się z kim chce i kiedy chce, nie rozliczam jej z każdego obiadu z kolegą!Ona mnie też nie rozolicza, ufamy sobie.
    • Gość: Kasia Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: *.pool85-58-129.dynamic.orange.es 05.08.11, 19:54
      witam
      jestem owa partnerka o której jest mowa w poscie Piotra (wyslal mi linka do dyskusji)

      otoz sprostuje kilka faktów- mój partner zapomniał mnie poinformowac przez ponad tydzien o planowanym spotkaniu (podobnie koleżanka), kolezanke kilka dni przed tym rzucił chłopak i o tym wiedzielismy oboje, do spotkania nie doszło przez przypadek gdyż mój chłopak wrocil do miasta o innej porze niz początkowo planował i nie mial jak się juz spotkac z kolezanka. Wczesniej poza tym mialam podejrzenia ze ta koleżanka interesuje sie moim chlopakiem, i trudno byc tak slepym by on tego takze nie widział. Nigdy nie spotykali się tylko w dwoje wcześniej, ja z koleżanka tak i to wiele razy, dlatego mniemam ze jednak to jest moja koleżanka a nie wspólna.

      A dowiedziałam się o planach od trzeciej koleżanki, która byla u mnie z wizyta zupełnie przez przypadek.

      no wiec jak mam sie czuc?
      • Gość: mm Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.11, 21:05
        no to podsumujmy:
        -koleżankę rzuca facet
        - koleżanka jest zainteresowana twoim facetem
        -twój facet proponuje koleżance spotkanie we dwoje, pod twoja nieobecność.
        No,rzeczywiście stawia to twojego chłopaka w nie najlepszym świetle i przyznaje ci racje,że mogłaś poczuć sie, mówiąc delikatnie, niekomfortowo,tym bardziej,że o niedoszłym wprawdzie ale jednak spotkaniu, powiadomiła cie osoba trzecia.

      • lilyrush Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 23.08.11, 15:55
        Kasiu,
        ja bym sie przede wszystkim zastanowiła na całym waszym związkiem, jeśli spotkanie sie Twojego faceta z kobieta jest dla Ciebie zagrożeniem. Nie zależnie od intencji koleżanki. Czy Twój facet jest z Toba z przymusu i na dodatek nie ma swojego rozumu i nie panuje nad swoimi popędami, żeby kazde spotkanie z inna kobieta musiało być podejrzane?
        Ludzie w związku powinni byc siebie pewni i miec do siebie zaufanie
      • abssinthe Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 26.08.11, 22:17
        przeraza mnie to podejscie 'bo to moja kolezanka, a nie jego' - znacie sie wszyscy iles tam czasu, kolezanka jest wspolna, Wasza, a nie tylko Twoja. Jakas straszliwa zaborczosc przebija z Twoich slow.

        w zwiazku, gdzie obie osoby wzajemnie sobie ufaja, nie ma takich schizow. Moj partner wychodzi czasem na kawe lub lunch z wspolnymi kolezankami, ja czasem wychodze na kawe, lunch czy piwo po pracy z wspolnymi kolegami. zadne z nas nie ma z tego powodu problemow. Ja wiem, ze jesli mialby mnie zdradzic, to zdradzilby mnie i w drodze do sklepu, i w przerwie na kawe. Wiem, ze jestesmy razem nie dlatego, ze ja mu zabraniam sie widziec z innymi ludzmi (albo on mi zabrania) , tylko dlatego, ze chcemy razem byc.

        przemyslcie sobie oboje wasz zwiazek, na jakich podstawach on sie opiera.
    • loewenherz Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 05.08.11, 22:36
      Witam Piotrze (i Kasiu), moje zdanie jako kobiety -
      nie widze nic zlego w spotkaniu sie z kolezanka. Co bym pomyslala gdyby moj partner zrobil cos takiego? Ze kolezanka, w sytuacji gdy rozstala sie z partnerem, szczegolnie potrzebuje wsparcia/rozmowy!

      No chyba ze kolezanka to lafirynda znana z podrywow facetow w zwiazkach, a moj partner nie jest ze mna dobrowolnie i trzeba go pilnowac zeby nie umknal ;-) Na szczescie nie mam takich znajomych i nie jestem w takiej sytuacji!

      Pozdrawiam serdecznie, zycze wiecej zaufania do siebie i luzu :-)
      • ifkaonly Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 23.08.11, 15:20
        Cholera jasna dlaczego ja nie mam takiego zaufania do ludzi?
        Aaaa już wiem osoby o skłonnościach depresyjnych mają mniej złudzeń i trudniej im się samooszukiwać ;)
        Ludzie nie są źli, są bardzo niedoskonali i dlatego pocieszać zrozpaczonych kolegów męża bym nie chciała, chyba że by mnie o to poprosił (potrafię dobrze słuchać i dać wsparcie a On o tym wie).
        Pozdrawiam i konam z zazdrości wobec ufających.

        • loewenherz Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 23.08.11, 18:36
          Nie zaufanie, a brak paranicznego szukania dziury w calym.

          Gdybym podejrzewala zdrade za kazdym razem kiedy moj partner chocby oddychal tym samym powietrzem co jakas przedstawicielka plci przeciwnej - chyba dalabym sobie spokoj. Po co sie katowac? Nie lepiej odpuscic i zostac singielka? W porownaniu wychodzi duzo lepiej i dodatkowo - mozna rozmawiac z innymi mezczyznami poza partnerem bez bycia posadzona o zdrade (bo domniemuje ze dziala to w obie strony)

          To naprawde pomaga - przemyslenie czy ufam drugiej osobie czy nie. Na zaufanie trzeba sobie zasluzyc, ale i bzdura i nesprawiedliwoscia jest straceniem zaufania do innego czlowieka bez lub z ubzduranych powodow.
          • ifkaonly Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 24.08.11, 19:18
            Jak tu ocenić czy ktoś już szuka dziury w całym czy jest zdrowo zazdrosny?
            Przecież wiadomo, że wspaniałym sposobem na romans jest sztuka pt. "Na pocieszyciela/pocieszycielkę" ;) (może być to komedia lub dramat - zależy od sytuacji osobistej aktorów). Aktorka nazwijmy ją ofiarą i aktor - jeleń?...no dobrze ratownik.
            Kto i co zyskuje?
            Ofiara: nie wysilając się za bardzo otrzymuje zainteresowanie i opiekę, usłyszy wiele dobrych rzeczy na swój temat (nie no to idiota, że Cię rzucił, jesteś wspaniałą kobietą itp ....). Ratownik: poczucie ważności, siły, bycia potrzebnym, mądrym itp... itd ...
            Ciąg dalszy: kobieta bluszcz na mężczyźnie słupie (osłupieje jak załapie o co chodzi)

            Jestem pesymistką i dobrze mi z tym :)
            • loewenherz Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 24.08.11, 21:33
              ifkaonly napisała:

              > Jak tu ocenić czy ktoś już szuka dziury w całym czy jest zdrowo zazdrosny?
              > Przecież wiadomo, że wspaniałym sposobem na romans jest sztuka pt. "Na pocieszy
              > ciela/pocieszycielkę" ;) (może być to komedia lub dramat - zależy od sytuacji o
              > sobistej aktorów).

              Faktycznie, trudno. Po prostu warto zachowac umiar. Wiadomo - nalogowego pocieszania porzuconych panien przez lubego zadna by zdierzyla. Ale tez przesada jest posadzanie o zdrade przy kazdej rozmowie, lunchu czy co tam jeszcze z plcia przeciwna.

              A zdrada ewolujaca z takiej sytuacji.. tak to sobie przemyslalam i jakos tak mi bardziej pasuje, ze gdyby moj naj mial takie ciagoty - to juz bym wolala zeby to zrobil i sie ujawnil. Jezeli ciagnie go do innych bardziej niz do mnie, jezeli tak latwo mu w glowie zawrocic - to lepiej wypic ten puchar goryczy i zostawic to za soba niz sie tego caly czas obawiac..

              Moze ja idealistka :)
              • ifkaonly Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 25.08.11, 09:45
                Zgadzam się w zupełności, ja też wolałabym aby jeśli ma takie ciągoty się przyznał... jednak przyznaj że mało który/która tak po prostu to robi - takie oczekiwania to brak kontaktu z rzeczywistością :P ;)
                My często z wielu względów pewnych rzeczy nie zauważamy (jakich i dlaczego to już inna historia).
                Dlatego kobieta powinna być mądra, mieć swoją kasę i przyjaciół, jasno ustalać granice tego co jej się podoba i mieć gdzieś jak inni to ocenią. Jeśli ona się nie spodoba mężczyźnie z tymi granicami i swoimi potrzebami tym lepiej, nie będą się męczyć :)

                Jasne, że trzeba zachować umiar, jednak takie jedno zachowanie mówi mi o tym, że facet mnie sprawdza ... czy dam sobie wejść na głowę czy nie. U nich najwyraźniej nie było to normą i dlatego dziewczyna tak zareagowała, nie zmienia się zasad gry w czasie gry bez uzgodniena tego z resztą graczy.
              • ifkaonly Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 25.08.11, 14:51
                forum.gazeta.pl/forum/w,1182,128172689,,klasyka_gatunku.html?v=2
                Tyle na temat pocieszania koleżanek...bo tego chyba dotyczył temat wątku, nie tyle samych spotkań a całej sytuacji i okoliczności.
    • yoko0202 po co się pytasz 23.08.11, 15:59
      o opinie skoro własne zdanie w temacie masz wyrobione i uważasz, że wszystko gra?
      sporo osób tu uważa odmiennie, i ja do nich dołączam - związek to jest związek, na pogaduszki i lunche dziewczyny spotykają się z dziewczynami, faceci spotykają się na piwo z kumplami, a na urodziny i inne okazje pary chodzą razem i wtedy nie ma kwasów
      • Gość: junior yoko0202 IP: *.elblag.vectranet.pl 23.08.11, 19:09
        yoko0202 ty zazdrosniku, współczuje twojej partnerce...dobrze ze moja nie kaze mi chodzic na obiad wyłacznie z kolegami, to by było straszne...brrr
        wiecej zaufania.
    • katikatja Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par 23.08.11, 17:15
      Jak dla mnie pani Kasia ma problem w postaci: dziury nie ma, ale i tak znajdę. Najlepiej uwiązać pana Piotra na łańcuchu, niech przy nodze chodzi, tylko taki związek daje pewność, że burek pod kontrolą. Ba, zachwycony będzie. Co może zrobić Kasia w tej jakże dramatycznej sytuacji? Trzeba mu w ogóle zakazać kontaktować się z kimkolwiek, przecież świat zewnętrzny to pokusy same, a on taki chętny do figlowania. Acha, wyjaśniam, że ironizuję - w razie gdyby był problem ze zrozumieniem. Naprawdę, można być w dobrym związku i spotykać się ze znajomymi, płci obojga, to normalne. Przecież tu nie było intencji zdrady, czemu się Kasia poczuła zagrożona, to dla mnie zagadka. Coś nie tak z poczuciem wartości? Jakieś RZECZYWISTE sygnały, że Piotr ma ochotę bryknąć? Fajna musi być ta trzecia koleżanka od "informowania", nie zdziwiłabym się gdyby to ona miała ochotę na pana Piotrka i tak sobie eksperymentalnie jątrzy, podpuszczając panią Kasię.
      • Gość: 36-latka Re: Spotykanie na stopie kolezenskiej kolegow par IP: *.play-internet.pl 24.08.11, 20:31
        Zgadzam się z powyższym postem. I tak sobie myślę: po co ta cała afera? Ok, Pan Piotr umówił się z koleżanką, Pani Kasia nie była z tego faktu zadowolona, o czym nie omieszkała Panu powiedzieć. No i dobrze. Tylko po co to całe roztrząsanie? Nie lepiej powiedzieć: "Kochanie, nie podoba mi się to, że się z nią umówiłeś i prosiłabym, abyś więcej tego nie robił. Czuję się zagrożona, kiedy nie mówisz mi o wszystkim." czy coś w tym stylu? I sprawa załatwiona: on wie, czego ona nie akceptuje i zapewne będzie unikał podobnych sytuacji. Ona z kolei pozna jego stanowiska i zrozumie, że nie każde spotkanie z koleżankami oznacza seks;p I koniec tematu. Nie warto wracać ciągle do tego "problemu" i niszczyć dobre relacje między sobą. Pozdrawiam Parę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka