Dodaj do ulubionych

Pytanie do psychologa

06.10.11, 09:40
Swój problem opisywałam tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,1182,128534746,128534746,Problem_z_chlopakiem_Pani_Ewo_prosze_o_pomoc.html
Tak tak pisała Pani,żebym się uspokoiła i spokojnie dała czas znajomości. Ale spotykaliśmy się, ja niby rozwiązałam swoje problemy, kiedy po raz drugi po imprezie wylądowaliśmy u niego ale do niczego nie doszło tylko po prostu zasnęliśmy chciałam pogadać bo wyczuwało się,że coś nie gra.On powiedział,że to nie jest normalne, że to samo powinno między nami wyjść że się w końcu pocałujemy etc.,że mówił mu jak te sprawy są dla niego ważne, ale o takim koleżeńskim spaniu nie ma mowy. Choćby dlatego,że jakby miał dziewczynę to nie podobałoby jej się to,że spał u koleżanki. Potem powiedział,że może nie jesteśmy dopasowani fizycznie, że on nie wie co jest grane. Ja się cały czas zastanawiam czy to dlatego,że go wtedy odpychałam od siebie i się zraził. ja miałam straszną ochotę się do niego zbliżyć ale jestem przyzwyczajona że wszystko powoli.On mówił,że mnie bardzo lubi,i że możemy spędzać razem czas ale to samo musi się rozwinąć, że samo musi wyjść, musimy się pocałować tak od siebie żeby poczuć chemię. Powiedziałam mu,że to dlatego,że zaczęliśmy znajomość od du** strony, że powinniśmy rozwiązać swoje problemy apotem, a On powiedział,że powinniśmy zapomnieć o tym co się wydarzyło, że uznajmy że tego nie było a co się z tego rozwinie to będzie a jak nie to trudno.W sumie racja tak na logikę, nic na siłę tylko że mnie do niego ciągnie i zaczęło mi zależeć.... Żeby mnie dobić dodał,że jak w tym czasie kogoś poznam to żebym o nim nie myślała i że on chce mieć za 2-3 lata dziecko i rodzinę.Potem wieczorem dzwonił i pisał ale nie potrafiłam się odezwać na drugi dzień tez unikałam kontaktu, odezwałam się na trzeci dzień to udawał że to ja dzwoniłam kilka razy. Potem zadzwonił w sprawie uczelni, kolejnego dnia spotkaliśmy się przypadkiem na mieście ale się spieszyłam, wczoraj wieczorem umówił się z kolegą na mieście i też zadzwonił spytać co słychać i powiedzieć co u niego.Pogubiłam się Pni Ewo...ale nie mogę przestać myśleć o tych naszych spacerach, wyjazdach przez te 3 miesiące...Może ja ślepa jestem a on nie dorósł albo wycofał się przez mnie bo go odpychałam albo sam nie wie czego chce ten facet a jeszcze nie wyleczył się z byłej i szuka na siłe kogos w zamian bo ze mną chciał żeby od razu było wszystko tak jak z nią?

Wiem,że dobrze mi Pani radziła ale wyszło jak wyszło. Mam wrażenie,że za szybko wszystko chcieliśmy , on miał/ma jeszcze w głowie ex, albo nie ma ale jest narwany, ja też widuję się z ex. I teraz nie wiem spotykać się z nim czy odbierać telefony i dzwonić od czasu do czasu tak sobie jak do kolegi? czy całkiem zerwać znajomość bo mi zaczęło zależeć? Kusi mnie,żeby do niego napisać jakiegoś szczerego smsa,że nie wiem dlaczego nam nie wyszło,że chyba wszystko za szybko, ale że mi zaczęło zależeć? przestraszy się?

Co teraz ma to szansę? powiedzieć że mi zależy i unikać go?
Obserwuj wątek
    • mama_myszkina Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 10:22
      Na tym forum nie ma psychologa.
      • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 10:35
        A Pani Ewa?
        • margie89 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 11:21
          Przeczytaj opis Pani Ewy to będziesz wiedziała, że jest pedagogiem, seksuologiem a nie psychologiem, ot drobna różnica ;)
          • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 11:25
            Dobra przepraszam moja pomyłka.
    • triismegistos Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 12:12
      Ranyboskie, dorośnijcie!
    • ona85ona85 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 15:38
      Jeśli mężczyzna mocno naciska na seks, a Ty tego po prostu nie czujesz, to naprawdę nie powinnaś się zmuszać. Koniec kropka, nie ma innej opcji.

      • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 15:41
        On nie naciskał, tylko się zdziwił że go odrzucałam wtedy, a potem już nie próbował bo mówił,że to nienaturalnie. Zastanawiam się czy po tym wszystkim jest szansa na reaktywację czy te jego słowa oznaczały że on juz nie chce a tylko tak mówił że związek się powoli rozwija a potem,że samo musi wyjść coś między nami.Nie wiem jak się dowiedziec co naprawdę czuje? powiedział mi tylko,że mnie bardzo lubi
        • ona85ona85 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 15:49
          Właśnie moim zdaniem to jest dziwne, że on tak od razu zaczął Ci wmawiać, że to nienaturalne. Facet, który jest w porządku, by to zrozumiał i zaczekał, zamiast tworzyć problem, którego nie ma.

          Mówiąc to wszystko trochę Cię zaszantażował emocjonalnie, nie zauważyłaś? Następnym razem pewnie byłoby Ci jeszcze trudniej odmówić.

      • ona85ona85 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 15:45
        Żebyś dobrze zrozumiała: musisz być absolutnie pewna, że chcesz iść z kimś do łóżka, by to zrobić. Powinnaś być przekonana, że chcesz być z tym kimś i że on jest tego wart.
        Skoro się wahałaś i zamierzałaś poczekać (co było bardzo mądre), to znaczy, że to nie był odpowiedni moment.
        Nawet nie ma o czym dyskutować.
        • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 15:53
          Oj ale ja sprawiałam wrażenie odpychającej i niechętnej ze względu na inne problemy.Powiedziałam mu o tym, spotkaliśmy się 2 razy na imprezach i ani razu potem do niczego nie doszło, mnie do niego ciągnęło ale nie próbowałam jakoś.A on się albo zniechęcił albo zaciął i powiedział co napisałam, że tak nie powinno być że śpimy razem jak koledzy ale do niczego nie dochodzi... I że nic na siłę że to samo powinno wyjść,że powinniśmy się pocałować i by poszło.Ale póki co nie wiem jak wrócić do tego spotykania i wybadać co się stało tak naprawdę.Czy to taki wielki problem że tak spaliśmy obok i do niczego nie doszło??
          • ona85ona85 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 16:02
            No właśnie to nie jest problem. Trudno, żebyś wskakiwała do łóżka facetowi, z którym nie jesteś, a który tylko powiedział, że bardzo Cię lubi czy coś takiego.
            • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 16:10
              Potem mówił też że mówił mu jakie to dla niego ważne, no dobra nie mam zarzutów bo dla mnie też ta kwestia jest b.ważna. Ale nie wiem czy jego nie ciągnęło do mnie, czy to że ja go odpychałam kiedyś zawazyło czy może ex mu po głowie chodzi i wyobrażał sobie to inaczej skoro powiedział,że samo powinno wyjść,że sami powinniśmy się pocałować i reszta się potoczyć.
              • ona85ona85 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 16:20
                Wiesz co, tylko że w relacjach właściwie jedna rzecz jest pewna i niezmienna: to, że nie ma rzeczy, które się powinno albo nie powinno robić, to za każdym razem kwestia okoliczności i konkretnych dwojga ludzi.

                Co to znaczy, że on Ci mówi, że powinniście byli coś zrobić naturalnie? Albo że on miał inne wyobrażenia? Wygląda to tak, jakby liczył na seks, a skoro go nie dostał, strzelił foszka. Żałosne. Powinien się raczej martwić, czy dobrze się czujesz w jego towarzystwie, czy lubisz spędzać z nim czas itp.

                Ja bym to zostawiła, obraził się, okej, może mu przejdzie i tyle. I przestałabym być pewna, czy on jest naprawdę aż taki bardzo wspaniały. Zachowuje się jak rozpieszczone dziecko, które nie dostało zabawki i płacze.
                • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 16:29
                  Może masz rację. A może jest tak,że chciał się zbliżyć bo to dla niego ważne w związku i ok a ja go odrzuciłam więc się pogubił odtrącony, zwłaszcza,że ex go zdradziła więc chyba go to dotknęło więc się zamknął na mnie i siła rzeczy nic nie czuł?
                  albo chciał poczuć to co z ex ale tak nie było.Mi się wydaje,że za szybko chciał ze mną wszystko to co miał i robił z nią a jak nie wyszło to stwierdził,że to nie tak ma wyglądac bo czuje sie przy mnie inaczej? tak mi się coś wydaje... Teraz to po tej rozmowie nie wiem czy on potrzebuje ze mną kontaktu cZy czasu czy nic z tego i tak nie będzie bo byłam pierwsza po jego ex więc z nastepną będzie dopiero...
                  • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 16:37
                    To strasznie narwany typ i zastanawiałam się czy mu się po prostu nie znudziło ale to chyba nie to, to on za mną biegał przez 3 miesiące, w sumie 2 a potem zaczęło się psuć po tej akcji.
                    • Gość: to_tylko_ja Czy między sobą nie możecie sobie tego wyjaśnić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 17:35
                      kaledonia26 czy to takie trudne abyście usiedli i szczerze sobie wszystko wyjaśnili? Pytasz się na forum a zamiast tego powinnaś się jego zapytać. Niech Ci szczerze powie kim dla niego jesteś, jak sobie wyobraża dalszą przyszłość, czy jest w niej miejsce dla Ciebie czy też nie. Czy to aż takie trudne i niemożliwe do zrobienia?
                      Na forum uzyskasz wiele odpowiedzi ale skąd możesz wiedzieć czy któraś jest prawdziwa. Nikt tu piszący nie zna ani Ciebie ani tego faceta, ani waszej sytuacji.
                    • n.wataha Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 17:45
                      Rozważasz sytuację, że coś tam musiałaś zmienić w swoich relacjach, wszystko poukładać sobie.
                      Zwróć uwagę, że rozpatrujesz to z pozycji własnej osoby. Ale relacje zawsze są wynikową obojga. Może Ty poukładałaś sobie przeszłość, zamknęłaś rozdział i byłaś gotowa na nowe otwarcie przyszłości.
                      Problem w tym, że to może Twój partner nie zrobił tego resetu przeszłości. Ale reset przeszłości to nie tylko zobojętnienie na to co było. Bo o ile w kimś siedzi jeszcze złość, żal, nienawiść, to znaczy, że jednak czuje coś do tej poprzedniej osoby, dopiero obojętność jest tym stanem, który wskazuje, że zostawiliśmy poprzedni związek za sobą.
                      Widzisz, trudno tutaj oceniać Twojego partnera, na podstawie Twojego opisu, bo raczej dotyczy on Ciebie, a tym bardziej, że nie jesteś w stanie napisać "co siedzi mu w głowie".
                      A może bardzo wiele i to całkiem sprzecznych stanów. Może użala się nad sobą, że tak skończyła się jego poprzednia miłość. A może to jak się skończyła włączyło mu blokadę emocjonalną, która powoduje, że po prostu boi się zaangażować, by sytuacja się nie powtórzyła? Może po prostu brak mu wiary w siebie, albo gdzieś tam w podświadomości obarcza wszystkie kobiety winą za swoją przeszłość. Sama widzisz, że przyczyną mogą być naprawdę wielkie skrajności.
                      Jedno z Twojego opisu jest pewne. Facet miota się, kierowany jakimiś emocjami, które nie za bardzo potrafi ujarzmić. Może ma depresję? Ciężko to określić bez szczerej rozmowy z nim. A często zmienne stany emocjonalne powodują, że trudno o szczerą rozmowę. Czasem po prostu trzeba "wyczekać" moment pewnego uspokojenia emocji, by taką rozmowę w ogóle zacząć. Czasem potrzebne jest odpowiednie miejsce, by druga osoba czuła się "wyluzowana", odstresowana, by móc się otworzyć i wyrzucić z siebie co ją "gryzie". A z pewnością coś Twojego partnera nadal wypala od środka.
                      • n.wataha Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 17:54
                        Acha i jeszcze jeden drobiazg.
                        Napisałaś, że było fajnie, trafiliście do łóżka i grzecznie sobie zasnęliście. Nie ma nic w tym dziwnego. Czasem fajnie spędzony dzień wcale nie musi od razu kończyć się fajerwerkami.

                        Ale na co zwróciłem uwagę, to na próbę analizowania tej sytuacji przez Twojego partnera. Otóż, jego relatywizacja, że "jak to nie doszło pomiędzy nami do zbliżenia? Chyba coś z nami jest nie tak!", wskazuje raczej, że on stara się w jakiś sposób wpisywać się w pewne kanony zachowania. Innymi słowy - wszystko sobie z góry poukładał, a tu jego plan się rozsypał. Normalnie myślący człowiek rozumie, że nie da się wszystkiego zaplanować i zawsze potrzebna jest pewna doza żywiołowości i niewiadomej, jak dane spotkanie się potoczy.
                        Jemu potoczyło się troszkę inaczej niż sobie to zaplanował i robi z tego sobie wyrzuty. Co wskazuje, że jednak zżera go jakiś kompleks na tle swojej męskości/seksualności?

                        Jeśli nie przestanie o tym myśleć, popadnie w spiralę kompleksu, która zacznie go wciągać coraz głębiej. Musi wpierw zrozumieć, że nie wszytko w życiu toczy sie jak sobie to zaplanowaliśmy i najlepszym na to lekarstwem mieć do tego zdrowy dystans i raczej starać się być żywiołowym, a nie matematycznie podchodzić do tego co się będzie robić.
                        • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 18:35
                          Nie wiem czy sobie poukładał, wątpię skoro w czerwcu próbował wrócić do ex i w czerwcu zaczęliśmy się spotykać.Aczkolwiek nigdy nie wspominał o ex i nie dał mi odczuć że mu jej brakuje to widziałam,że coś nie gra, przecież to czuć że tak się miota i wszystko szybko żeby nie myśleć, żeby się wyrwać z tego.Powiedział mi jak spytałam kiedyś czy myślał że o niej zapomni spotykając się ze mną że to nie tak ale przecież nie przyznałby się.On nie ma dziewczyny ale on już mówi ciągle że chce dziecko, że chce ślubu on po prostu chce coś do przodu ale chyba sam nie wie, bo nie daje sobie czasu żeby to poczuć.Rozmowa już była, dowiedziałam się najpierw,że bardzo mnie lubi że, to co jest między nami rozwija się bo jak powiedział obecnie jesteśmy kolegami, że nie jest naturalnie bo samo powinno wyjść że sie pocałujemy, (że chce dziecko za 2-3 lata jakby z choinki tekst), że jakbym kogoś poznała to żebym się nie krępowała, że powinniśmy zapomnieć o tym co się stało do tej pory i od nowa zacząć znajomość.Też byłam za ale jak się poznaliśmy to dzwonił wesoły, zagajał próbował wyciągać z domu ciągle a teraz kilka minut o pracy.Nie wiem czy jest sens rozmawiać nadal o tym skoro ustaliliśmy,że zapominamy o tym co było.Może to jest tak jak napisała kiedyś P.Ewa że on potrzebuje dużo czasu żeby dało się z nim żyć i żeby sobie poukładał a może on już zamknął nasz rozdział i nie chce się angażować tylko nie wiedział jak to powiedzieć?

                          No nie trzeba od razu do łóżka ale jak jest impreza jest klimat i kilka razy do niczego nie dochodzi to dziwne zaczyna być. Przyznam ja się wstydziłam wykonać pierwszy ruch bo miałam tylko jednego faceta wcześniej, a on nic nie działal bo był wcześniej odpychany albo sam już nie chciał.Wątpię bo jak wylądowaliśmy w łóżku to cały czas dzwonił, ciągle jeszcze i wtedy nie było nienaturalnie było super, tylko potem jak zaczęłam go odpychać to coś się stało.A to ,że jak piszesz On próbuje wpisywać wszystko w pewne ramy zachowania to jasne to właśnie o tym piszę,że za szybko chciał robić ze mną wszystko to co robił ze swoją ex.A ze mną pewnie było inaczej.Jeśli chodzi o męskość, seksualność to chyba nie ma się czego wstydzić akurat.Zabolał mnie tylko tekst,że przecież mi mówił, jakie to dla niego ważne (dobranie się w łóżku). Dla mnie też, ale on chyba odebrał mnie jako taką niechętną nielubiącą może seksu a ja chciałam tak jak on tylko nie po drodze było w tym czasie.Głupio było się wtedy z tego tłumaczyć a teraz co? rzucę się na niego jak taki zdystansowany jest i właściwie nie wiadomo czy chce kontynuować znajomość? Mam ochotę przy najbliższej okazji wykrzyczeć mu przez telefon jak spyta "co słychać mała",że nie jest ok bo myślałam że nie potrafię się otworzyć przez ex ale spotkałam się z ex i czuję totalną niechęć i obojętność a przez 2 miesiące chodził za mną On i kiedy mi zaczęło zależeć na drugim facecie w moim życiu to jemu przeszło... Przestraszy się?

                          Chcę mu to powiedzieć.Nie wiem dlaczego a ja zawsze zimna i zachowawcza w swoich wyznaniach byłam.A poza tym nie wiem czy spotykać się dzwonić do niego z nadzieją,że kiedyś się zejdziemy faktycznie czy darować...
                          • n.wataha Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 19:51
                            Jeśli sama zauważasz, że partner "pielęgnuje" w sobie kompleksy, to raczej "rzucaniem" się na niego ani tych kompleksów nie zwalczysz, ani niczego mu tym nie udowodnisz.

                            Owszem, jeśli zauważysz, że robi jakieś kroki ku temu byście byli razem, to faktycznie Twój odruch obronny może go zblokować. Tyle, że patrząc realistycznie, czyż nawet drobniutki kamyczek na drodze powinien zniechęcać zdrowego psychicznie człowieka, by iść dalej?
                            Więc przejmowanie inicjatywy, gdy sama widzisz, że jest z nim "coś nie teges" spowoduje jedynie, że jeśli Wam nie wyjdzie, raczej to Ty staniesz się kozłem ofiarnym i za nieudany układ zwali winę na Ciebie.
                            Jeśli zaś wykaże inicjatywę, a Ty jak bezwolny baranek będziesz na każde jego skinienie palcem, to nie przekonasz się na ile jest zdeterminowany, by starać się o Twoje względy.

                            Moja rada jest Ci raczej nie potrzebna, bo sama dość realistycznie do tego podchodzisz i sama widzisz, że coś tu jest nie tak. Bo jest. Kwestia co jest nie tak i jak z tego wybrnąć raczej powinna wyjść od niego. To on ma problem, czy to braku pewności siebie, strachu, niepewnosci czy ten związek to właśnie to czego oczekuje, nie ważne. Ważne, że to on sam powinien wziąć się za siebie, by być dla kobiety wartościowym partnerem.
                            Na razie uważam,że nie jest i jeśli nawet w takim stanie zwiążesz sie z nim, to obawiam się, ze możesz tego pożałować w przyszłości, bo jego rozterki nadal będą w nim tkwiły.
                            Niech najpierw rozprawi sie ze swoimi rozterkami i zacznie twardo stąpać po ziemi. No chyba, że te rozterki ma jedynie wobec Ciebie. Ale wtedy tym bardziej nonsensem jest się wiązać z facetem, który tak naprawdę Cię nie kocha.
                            • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 20:05
                              Nie mam już sił.Byłam z chłopakiem 4 lata , na początku ok potem coraz gorze było, a jak zjawił się On to miałam wrażenie,że potrzebuję kogoś takiego, bardziej otwartego, żywego kochającego życie... mimo,że chyba cierpiącego w środku.Pierwszy raz poczułam,że jakbyśmy wtedy zaliczyli wpadkę to chciałabym mieć dziecko, z nim chciałabym a on mi nie ułatwiał bo dużo mówił o ślubie, dziecku. Mój ex jest bardzo przystojny wysoki, a on nie dość że łysiejący, niski narwany ale nie wiem dlaczego mnie tak do niego ciągnie... Może ja się pierwszy raz w życiu zakochałam, odbiło mi chyba.Rodzice się wkurzyli jak się dowiedzieli,że zostawiłam ex bo liczyli na rychły ślub. A On, czyli facet z problemami właśnie dzwonił... poryczałam się normalnie i powiedziałam,że potem oddzwonię ;(( nie wiem co niby miałabym mu powiedzieć, udawać że jest ok? ciężko mi ... A on jak nie chce być ze mną to po co wydzwania?! Mam ochotę mu wykrzyczeć mu że zaczęło mi zależeć i żeby się nie odzywał bo mnie to męczy... może sobie coś przemśli
                              • yoko0202 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 20:15
                                Ty się po prostu klasycznie zauroczyłaś/zakochałaś (?) i kompletnie tego nie kontrolujesz, odbija Ci, i uczepiłaś się jak rzep jego słów o tym że kiedyśtam chce mieć dziecko, więc wymyślasz sobie że może jednak to dziecko jednak będzie z Tobą.
                                teraz z tego co piszesz wygląda na to, że pan się chyba jednak nie zaangażował nawet w połowie tak mocno jak Ty, podkreślał przecież, że bardzo Cię polubił ale jesteście kolega i koleżanka, ma nieskończony temat z byłą, i twierdzi, że jak kogoś innego spotkasz to się nim nie przejmuj - ewidentnie ma ochotę na relację typu przyjaźń erotyczna, ale głowy to on raczej dla Ciebie nie stracił.
                                Byc może zaczął się odsuwać, bo ślepy i głuchy nie jest, widzi jakie targają Tobą emocje i może po prostu nie chce Cię skrzywdzić a wie, że na dzień dzisiejszy nie jest w stanie zaoferować Ci tyle, ile Ty byś oczekiwała.
                                Jeżeli zaangażowałaś się aż tak bardzo, to ja na Twoim miejscu z bólem bo z bólem ale bym się wycofała na amen już teraz [za parę miesięcy może zaboleć bardziej].
                                • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 06.10.11, 20:35
                                  Może... ale to on zabiegał i tylko on bo ja olewałam miałam inne sprawy na głowie. To on wyskoczył 'zamieszkaj u mnie' po 2 miesiącach znajomości ale olałam, on wszystko inicjował. A teraz to nie wiem, dzwoni z nudów czy faktycznie powoli rozwija znajomość.Nie potrafiłam porozmawiać z nim i mu powiedziałam,że oddzwonię ale nie dam rady chyba.Rozmowa z nim nawet 3-minutowa uszczęśliwia mnie ale z drugiej strony nie wiem po co dzwoni i czy powinnam dąć po sobie poznac że mi zależy i mnie męczy takie dzwonienie bo mi go brakuje.
    • margie89 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 12:24
      Tak czytając wszystkie wywody to tak sobie myślę, że dla niego "naturalnie" by było jakbyście oboje napaleni na siebie zaczęli się całować a potem poszli do łóżka, a sam już nie chce nic inicjować żeby nie zostać odrzuconym. Przede wszystkim powiedz mu, że Tobie na nim zależy i co on z tą wiedzą zamierza dalej zrobić. Jeśli się przestraszy to przynajmniej będziesz miała jasny i czytelny komunikat, że byłaś plastrem na ranę i nie ma wobec Ciebie poważnych planów. Musisz z nim poważnie pogadać bo inaczej sfiksujesz. A przynajmniej się dowiesz na czym stoisz.
    • ewa.zeromska Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 12:30
      Kaledonio,
      Powiedziałam co dość, nie słuchasz.
      Nie mam zamiaru żyć twoim życiem , nie będę komentować każdego kroku, każdej randki, nie będę prowadzić cię za rękę. Forum do tego nie służy. N


      Przepraszam, ale nie dam się wciągnąć w twoją grę! Jeśli zamęczasz sobą w podobny sposób tego faceta, to nie dziwię się,. że grzecznie, ale zdecydowanie chce, żebyś się od niego odczepiła. Przecież dobrze to wiesz! Gdyby chciał to by był, a nie ma go przy tobie, bo nie chce!
      • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 12:34
        ja wszystko rozumiem ale po co w takim razie dzwoni codziennie?
        ja nie robię nic, nie podtrzymuję kontaktu, nie narzucam się.
        A poza tym przez te 3 miesiące to On wszystko inicjował i dzwonił nie ja...
        mi dopiero teraz zaczeło zależeć i się zastanawiam czy mu to powiedziec i zerwac kontakt
        • margie89 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 13:02
          Sam przecież powiedział, że masz zapomnieć o tym co było bo zaczynacie od początku. I tak jak napisałam wcześniej tak to podtrzymuje. Ewentualnie możesz dodać, że cała ta relacja z nim Cię męczy bo zaczęło Ci zależeć a tak naprawdę nie wiesz na co możesz liczyć z jego strony. Nie bój się mówić o tym co czujesz. Niech on w końcu się wypowie jakie ma wobec Ciebie zamiary.
          • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 13:09
            póki co on wczoraj wieczorem zadzwonił spytać co słychać, ja go spławiłam mówiąc,że oddzwonię potem, pytał kiedy potem a ja że potem, ale nie oddzwoniłam, spławiłam.Oddzwoniłam przed chwila ale nie miał czasu rozmawiać .. czyli tez mnie spławił pewnie specjalnie mówiąc że "potem" tak ja ja mu wczoraj.Nie chciałam go chamsko wczoraj spławiać i kłamać że oddzwonię ale poryczałam się jak go usłyszałam... Może on potem zadzwoni, może ja... ale może jak się zbiorę na szczerość to mu powiem że zaczęło mi zależeć ale wszystko jak ustaliliśmy, że jesteśmy kolegami a będzie co wyjdzie.
            • Gość: Baba Re: Pytanie do psychologa IP: *.pljtelecom.pl 07.10.11, 13:17
              po prostu bajka o żurawiu i czapli...
              Moze nie byliscie do siebie przekonani na poczatku,ale teraz wwyniku u zuciowej stymulacji tak sie na siebie nakreciliscie, ze koniec. Jedno nie moze bez drugiego zyc.
              Nie, no fajnie,tylko wisinad wami groza rychlegopeknieciatego balonu. Po prostu ktores straci cierpliwosc i tym samym ochote na dalsza zabawe w kotka i mysz lub żurawia i czaple. Pozostanie zal i nienawisc.
              Chyba jestescie bardzomlodzi, bo niedojrzalosc az bije po oczach.
              Tez bylam mistrzynia stymulowania, ale w najfajniejszym moim zwiazku to spowodowalo pekniecie i koniec. Hi hi, moze dlateego ten nieskonsumowany zwiazek tak lezy mi w pamieci,na sercu. Urosl do miana najwazniejszego w moim zyciu...
              Uwazaj zatem i skoncz te ucieczke. Albo ucieknij i daj sobie spokoj z nim.
              ...a moze wy kochacie waszych eks tak naprawde?
              • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 13:23
                Skończyć ucieczkę? chciałabym... ale skoro on na razie nic nie czuje to po co mam mu mówić,że zaczelo mi zależeć?
                a własnie uciekam bo mi zależy a nie chcę cierpieć bo wiem że on chwilowo chce mieć spokój chyba. Pomoże mu to jak mu to powiem?
                • margie89 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 13:41
                  Sama sobie zaprzeczasz :
                  > bo wiem że on chwilowo chce mieć spokój chyba.
                  • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 13:43
                    no miota się, to widać że wewnętrznie coś go męczy, czy to z powodu eks czy nie po prostu chyba nie jest gotowy
                • Gość: Baba Re: Pytanie do psychologa IP: *.pljtelecom.pl 07.10.11, 14:00
                  przeczytalam teraz twoj poprzedni watek i widze to tak. Gosc jest niefajnie dziwny, powtarzam niefajnie. W przyszlosci moze byc upierdliwym klotliwym obrazalskim mezem. I w przyszlosci wlasnie tak jak dzis bedziesz prawdopodobnie przez niego poplakiwac. To powazne ostrzezenie.
                  Mialam z takim do czynienia. I super, ze sie to rozwalilo z innych zewnetrznych przyczyn. Dzis Bogu dziekuje, ze z nim nie zyje.
                  Bardzo wazne, powtarzam, bardzo, niezmiernie, jak partner reaguje w sytuacji konfliktowej. Bo tak bedzie reagowal cale zycie.
                  Nie wyznawaj mu lepiej niczego, bo on tez jakby nie jest pewien czego chce. Daj sobie spokoj z seksem z nm, bo on nie umie sie do tego po mesku zabrac. Facet, jak chce, to pozera kobiete calym soba, a nie zasypia obok. Dzieciuch z problemami. Zero namietnosci w nim, zatem fajnego seksu z nim nie bedzie. Amen.

                  Zakoncz te emocjonalna farse. On jest naprawde slaby, a ty sie niepotrzebnie wkrecasz. To pomylka, uczucia cie oszukuja. To tylko gra, duma i niepewnosc i zagadka jutra wciagaja cie w ten zwiazek.
                  Ale tam tak naprawde nie ma niczego ciekawego i fajnego. I obys sie o tym nie przekonala na wlasnej skorze. Szkoda twego zycia.
                  • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 14:07
                    Ale nie ma żadnego seksu, on sam nie może... jakby chciał to by miał a jakoś nie wyszło, ja bardzo chciałam ale się wstydziłam,On nic nie robił bo nie wiem może dlatego że nie chciał może czuł że to nie tak może przez ex, w każdym razie dla niego to było nienaturalne bo sami się do siebie nie zbliżyliśmy.., nie kapuję go. Będę go traktowac jak kolege bo tak się umówiliśmy, ale raczej nic z tego juz nie będzie.
                    • Gość: Baba Re: Pytanie do psychologa IP: *.pljtelecom.pl 07.10.11, 14:23
                      Jak mezczyzna, ktory jest mezczyzna, chce, to ci nie da spokoju. Co to znaczy, ze on teraz nie moze. Czy myslisz, ze on nie widzi, ze ty tego chcesz??? Widzi. I, albo fochuje, albo jest niepewny i strachliwy i albo albo.
                      To nie namietny facet. Nawet z nim nie probuj, bo sie rozczarujesz i po co ci to? A pisalas, ze poprzedni cie nie zadowalal. Wiec wiedz, ze teraz potrzeba ci naprawde fajowego kochanka, nieprzecietnego w polskiej rzeczywistosci, bo nuestety zdecydowana wiekszosc polskich facetow jest cieniutka w sekse i tylko zadowalaja te kobiety, ktore b.latwo zadowolic, czyli te z duzym libido i temperamentem. Reszta pan nie wie co to orgazm i nigdy se tego nie dowie. I obys do nich nie dolaczyla. Po nieudanych zblizeniach z ex musisz starannie dobrac sobie mezczyzne i przede wsztstkim go przetestowac. Zeby znow za chwile nie odejsc. Ale kilka lat starsza. Zegar tyka...
                      • kaledonia26 Re: Pytanie do psychologa 07.10.11, 14:30
                        Akurat w te klocki to on jest niesamowity i w tym tez problem ... Naprawdę po 4 latach związku był w szoku.I dokładnie tak chciałabym żeby było w tej sferze.
                        • Gość: baba Re: Pytanie do psychologa IP: *.pljtelecom.pl 07.10.11, 15:19
                          No to jedyne logiczne uzasadnienie, to to, ze on nie jest na ciebie zdecydowany.
                          Ani uczuciowo. Ani seksualnie. I mowiac o dzieciach, moze chcialby, zeby los zadecydowal za niego i juz zeby zostal ojcem, pomimo jego niepewnosci co do ciebie. Albo po prostu chcialby miec juz za soba wybieranie kobity i chcialby byc na etapie rodzicielstwa. Tylko problem, ze nie widzi kandydatki.
                          Jedyna opcja, rozkochac go w sobie. Niech zatem ugania sie za toba, niech powalczy, a nie ma podane na tacy. Nie wyznawaj mu zadnej milosci, bo to jest ta taca, ktorej nie chce.
                          Sam mowil, ze potrzebuje czasu, po drugie chcial pobyc sam.
                          Powinnas mu pozwolic pobyc samemu, zebys wiedziala potem na czym stoisz. Nawet jesli bedzie chcial przerwac juz samotnosc po np. Tygodniu, miesiacu popros go by dal tobie jesczez troszke czasu, bo tez go potrzebujesz... No i tak sie postymulujcie i moze cos z tego sie urodzi... Ma sie rozumiec uczucie, a nie zaraz dzieci;)
    • Gość: pola Re: Pytanie do psychologa IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 13:50
      Na portalu wctp.pl jest zakładka Porady. Tam możesz zadawać anonimowo pytania na które odpowiada psycholog lub psychgoterapeuta. Warto skorzystać - nic nie kosztuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka