gomii
05.11.11, 15:21
Nie jestem już nastolatką.Po śmierci męża chciałabym ułożyć sobie życie, żeby nie być ciągle sama.Miałam związek, gdzie seks był świetny, ale to już przeszłość.Teraz spotykam się z mężczyzną, który nie podoba mi się fizycznie, za to jest inteligentny,miły. Walczył o mnie 4 miesiące, zepsuł mi poprzedni związek swoimi sms-ami. Niestety sex to dramat,on nie umie mnie pieścić,szybko sam kończy,a ja zostaję rozedrgana nie mogąc usnąć. Spędziliśmy razem dopiero może 7 nocy, próbowałam go naprowadzać. Powiedział że mam jakieś utarte schematy, nie wyszło. Nie wiem,czy dalej próbować, czy dać sobie spokój. Tylko jak zakończyć, żeby go nie zranić. Już raz zrywałam z nim po pierwszych 3 nocach i wtedy przyznałam się że chodzi o seks. Poprosił o więcej czasu.Niby stara się, ale jak pieści mnie to u niego całkowita klapa.A i tak nigdy nie udało mu się doprowadzić mnie do orgazmu. Jak ja jestem aktywna to moment i po wszystkim.