Dodaj do ulubionych

Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi???

06.11.11, 16:10
Witam. Od miesiąca spotykałam się z mężczyzną, wczoraj zerwał ze mną smsem i jestem w szoku. Spotykaliśmy się często, nigdy nie mówił, że coś jest nie tak. Inicjował i podtrzymywał kontakt, dążył do bliskości, rozmawialiśmy na różne tematy, znajdował czas na spotkania, odwoził do domu. Było rewelacyjnie…

W zeszłym tygodniu zaprosił mnie do siebie i chciał seksu. Miałam miesiączkę i nie mogłam, dziwiłam się, że mu się spieszy, choć nie jesteśmy parą. A na kolejną randkę zaprosiłam go do siebie, już nie miałam miesiączki, zbudowałam nastrój, byłam otwarta... a on był tak zmęczony, że zasnął w sekundę, zwinięty wokół mnie.
Dziwiło mnie, że miał wtedy wolne, a znalazł czas na spotkanie dopiero w nocy (myślałam, że przez to był śpiący). Tłumaczył się wyjściem na basen - a nie tam był... Tak było już kilka razy. Mówił, że nie idzie na koncert - a poszedł, że spędza wieczór w domu - a był w pubie... Nie przejmowałam się, bo widziałam jego zaangażowanie. Poza tym i tak dowiadywałam się o tym od niego, więc w porządku.

Na tej ostatniej randce u mnie w domu, wspomniałam, że wybieram się na spotkanie z przyjaciółmi i jest zaproszony. Zaskoczyło mnie, jak bardzo chciał przyjść... Ale od tej pory zamilkł. Przez dwa dni nie kontaktował się ze mną. Kiedy spotkanie się zbliżało, zaczęłam się martwić. Wcześniej nawet kiedy spóźniał się trzy minuty, wysyłał wiadomość. Chciałam zadzwonić i upewnić się, że nie miał wypadku. A godzinę przed wyjściem dostałam sms: "Nie możemy się już spotykać, to nie to". Nie zadzwonił, nie pożegnał się... nic! Zero wyjaśnień, totalne zaskoczenie.
To tylko miesiąc, miał prawo się rozmyślić i wiele nie wyjaśniać. Zadzwoniłam do niego, by się pożegnać - nie odebrał. Nagrałam na sekretarkę, że nie mam żalu i będę tęsknić :(

Uciął kontakt tak nagle, a przecież kilka dni temu pokazał mi dowód osobisty, żebym się upewniła, że jest tym, kim jest. Kiedy opowiadałam mu, jak się cieszę z naszego spotkania, był uśmiechnięty od ucha do ucha, on nawet w trakcie jazdy samochodem mnie głaskał, trzymał za rękę, non stop rozmawialiśmy... Proponował, że naprawi mi coś w domu. Dlaczego zniknął w taki sposób???

Jest jasne: nie należy zawracać mu głowy, skoro sobie tego nie życzy. Może spotykał się też z kimś innym? Chciałam spytać Was i Pani Ewy, czy myślicie, że można coś z tym zrobić? Nie ma żony, jest kilka lat starszy (mam 25 lat).
Obserwuj wątek
    • ca.melia Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 16:36
      olać
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 17:59
        Tak robię, dokładnie tak... :( Po tym smsie po prostu raz spróbowałam zadzwonić, nagrałam się na tej sekretarce... i nic więcej chyba zrobić nie można.
    • Gość: Hela Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.162.netric.pl 06.11.11, 16:41
      Bradzo mi przykro ale moim zdaniem mógł poznać kogoś innego to by wyjaśniało takie nagłe zniknięcie, czasem ciężko zrozumieć mężczyzn, ja mialam taka sytuację że po miesiacu fajnej znajomosci calkiem przestal sie do mnie odzywac nawet bez wyslania smsa konczacego nasza znajomosc, po prostu zamilkł później widzialam go kilka razy i nawet sie nie odezwal do mnie słowem, dziecinne zachowanie ;/ będzie dobrze poznasz kogos lepszego
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 17:57
        :* Dzięki Ci za te słowa. No też myślę, że kogoś poznał. Raz mówił, że ma wolne, innym razem, że idzie na rodzinne spotkanie, potem okazało się, że był ze znajomymi, potem zaciął się, kiedy wyliczał osoby, z którymi był, potem już sama nie wiedziałam, gdzie, kiedy i z kim był, tak to poplątał.
        • Gość: Hela Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.162.netric.pl 06.11.11, 19:42
          Nie ma sensu się przejmować , na początku jest ciężo ale niedługo o nim nie będziesz pamiętać i sama będziesz się śmiać jak mogłaś się przejmować takim beznadziejnym typem, sama niestety mam szczęście tylko do takich, ale też liczę na to że w końcu trafi się ktoś wart uwagi i poświęconego mu czasu:) Nie przejmuj się niektórymi wypowiedziami na forum, część osób odpowiada tu tylko po to żeby się wyrzyć za swoje niepowodzenia i potrafi tylko krytykować. Wcale nie zakochujesz się za szybko , moim zdaniem to normalne że jak spędziłaś z kimś długo czasu mogłaś się nim zauroczyć, pozdrawiam i życzę optymizmu
          • Gość: Hela Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.162.netric.pl 06.11.11, 19:47
            *dużo czasu - nie długo :)
            • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 23:10
              Wiesz co, naprawdę wielkie Ci dzięki. Mam wrażenie, że całkowicie mnie rozumiesz.
              Właśnie mi się zdaje, że kiedy ktoś jest dla nas dobry, kochany i czuły przez długi okres czasu (liczony ilością spotkań, głębią rozmów... wiadomo), nie ma sensu z tym walczyć, warto zaufać i się otwierać. Można czekać z zaproszeniami do domu, seksem, ale po co zakładać, że skoro ktoś nas zawiódł, wszyscy są tacy?

              Wierzę, że nasze następne związki będą dobre i nie dziwne. Bardzo Ci dziękuję za wiadomości, i pozdrawiam raz jeszcze :* :) A o tym mężczyźnie teraz chcę tylko zapomnieć, już nie wiem, kim on jest, ani czego chciał.
    • lilyrush Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 16:41
      totalny standard w wydaniu panów- i tak miły, bo przysłała SMSa, wiele z nich nawet tego nie robi
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 17:54
        Właśnie... I tak się cieszę, że chociaż napisał...
      • Gość: dasdsa Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.acn.waw.pl 11.11.11, 02:42
        Pewnie masz racje. Ja to jeszcze zanim się zawinę z życia kolejnej babki kradnę jej majtki. Uuuupssss wygadałem największy sekret facetów. Oh nooo! Każdy jest taki sam podły bydlak... Hehehe
        @85
        Nie zawracaj sobie głowy gościem, ważne że ty postąpiłaś fair. 3m sie.
    • triss_merigold6 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 16:43
      Jakie "zerwał" skoro nie byliście parą? Po miesiącu niezobowiązujacego spotykania się każdy ma prawo się rozmyślić i zrezygnować ze znajomości z dowolnego powodu.
      Nie, nic nie można z tym zrobić. Następnym razem nie przyzwyczajaj się tak szybko.
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 17:53
        Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Rzecz w tym, że on mówił, że nie chce poznawać innych osób i odkąd spotyka się ze mną, nie będzie szukał, bo tego nie potrzebuje. "Żartował", że nie chce, żebym ja poznała kogoś innego.
        Nie byliśmy parą, ale kilka dni temu oprowadzał mnie po swoim osiedlu, mówiąc: tu się wychowałem, tu biegałem...

        Chociaż po braku seksu u niego w domu było inaczej. Ja się wtedy wygniotłam, miałam każdy włos w inną stronę, tusz do rzęs mi się rozmazał... Ale to naturalne, skoro byliśmy blisko i to tak niespodziewanie. Chociaż mam wrażenie, że to go zniechęciło :/ Bo na następnej randce wspominał coś o szukaniu, a kiedy zadałam jakieś żartobliwe pytanie o inne kobiety, przemilczał... :((( Co nie zmienia faktu, że mnie tulił, mówił, że jestem słodka i dobra...

        Serio, miałam dystans, ale po 2-3 tygodniach po prostu... zakochiwałam się. I szok :|
        • ca.melia Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 18:18
          widocznie chciał cie przelecieć, a skoro mu sie nie udało, to sie wypiął
          • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 22:44
            W skrócie tak to wygląda :/
        • lilyrush Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 19:03
          zdecydowanie za szybko sie zakochujesz ;-)
          • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 22:56
            Czy ja wiem. Rzadko się zakochuję, jeśli już, to na stałe, w zachowaniach, a nie wyglądzie/słowach/pieniądzach. Nie biegam wtedy za facetem bardziej... U mnie zakochanie oznacza, że ktoś jest fajnym partnerem, decyduję się z nim być i go akceptuję.

            Nie no, ten facet mnie zawiódł i to porządnie.
      • lipido Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.03.12, 12:22
        raczej jakiś tchórz, skoro nie umiał tego powiedzieć, tylko smsem
        -----------------------------------------------
        mieszkania bemowo sprzedam
    • mama_myszkina Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 20:34
      Facet traktuje Cię jak pogotowie seksualne, nie szanuje Cię, a Ty sie zastanawiasz?

      Znajdź faceta, dla którego nie będziesz podnóżkiem, wtedy nie zerwie z Toba smsem!
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 22:35
        Właśnie przez miesiąc traktował mnie jak królową. Seks pojawił się w tym tygodniu, ale do niczego nie doszło (najpierw nie mogłam ja, potem nie chciał on). Rozumiałam jego rozczarowanie i doceniałam, że się nie skarżył... Na następnym spotkaniu nie było śladu żalu.

        Nigdy nie zrobił ani nie powiedział nic, co byłoby obraźliwe. Jak przeczytałam ten sms, zaniemówiłam, pierwszy raz potraktował mnie bez szacunku. Myślałam, że pomylił numery i to wiadomość dla innej dziewczyny. Dlatego przedzwoniłam, chciałam się upewnić. Ale nie odebrał, nie oddzwonił, nie przyjechał i przestałam się łudzić.

        Nie wiem, kim on jest, co myślał i czuł przez ten czas. Wcześniej nie sugerował niechęci, a musiało mu się we mnie nie podobać wiele rzeczy, skoro zdecydował się niespodziewanie i definitywnie zakończyć całą znajomość. Nawet nie próbował nic zmienić, niczego nie chciał przegadać, po prostu się odciął.
    • ewa.zeromska Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 22:34
      Poznaliśmy prawie cały miesiąc tej znajomości w szczegółach i....... , nic z tego nie wynika
      Nie wiem, dlaczego zerwał kontakt. Może to przestępca, ze którym wysłano list gończy i poczuł, że ktoś go wyśledził, a może mu się znudziło i czaruje już kogoś innego, a może jest nienormalny, albo skończyła mu się delegacja i wrócił do żony?
      Na przyszłość wytrzymaj trochę dłużej niż miesiąc zanim zaczniesz planować przyszłość i spodziewać się czegokolwiek.
      Niech to będzie mała lekcja ostrożności.
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 06.11.11, 22:43
        Bardzo dziękuję za radę. Myślałam, że mam zamglony obraz sytuacji i ludzie na forum od razu wywnioskują powód, ale to chyba niemożliwe. Może trzeba to tak zostawić, po prostu...

        Na pewno na drugi raz nie będę tak szybko spodziewać się, że coś przetrwa. Niby zawsze to wiedziałam, ale... no właśnie. Mój błąd.
    • policzdo3 nie czytalam ale nie zrywa sie bez powodu n/t 07.11.11, 00:02
      • ona85ona85 On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu ;) 07.11.11, 01:52
        Wcześniej zachowywał się fajnie, później wysłał sms, że nie możemy się spotykać i zniknął. Co mnie uraziło. Ale po Waszych postach i własnych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że na pewno miał powód (nic się nie dzieje bez przyczyny) i niech mu będzie. Przynajmniej sama byłam w porządku.
        • coelka Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 02:37
          ni ma jak to się nudzić w domu i co tam, kofciam
          Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące.
          • ona85ona85 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 11:41
            Coś w tym jest, odkąd czytam tu komentarze, inaczej na to patrzę, odżywam. Dotarło do mnie, że on naprawdę musiał mieć dość, mieć dużo wahań i widzieć wszystko inaczej, niż ja.
            Żałuję, że nie czuł ze mną więzi na tyle, żeby mówić bardziej otwarcie. Pewnie bał się reakcji.

            Mdli mnie, jak pomyślę, co on musiał o mnie sądzić i do mnie czuć. Chyba same złe rzeczy.
            • biba7 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 14:20
              A ciagle tęsknie wczoraj wyobrazałam sobie zycie z kimś innym i zacżęłam płakać bo nie umiałam sobie tego wyobrazić, ta osoba tez za mną tęskni i myśli.
              Skoro ktoś jest miły i sie zachowuje jak zachowuje to cos czuje moim zdaniem a ze jest zaburzony , to no trudnoo zdarza się , zaburzonym sie wiecej wybacza.Jak sa wspólne rozmowy, pasje, zainteresowania, i podobamy się sobie fizycznie to czego chcieć więcej to na tym buduje sie związek i miłosć.
              Czego wiecej chcieć do zwiazku, no czego.Skoro pisze rózne rzeczy to myśli o mnie , najgorsze jest to ze ktoś ze strachu przed miłościa kończy cos co moze przerodzic sie w coś pięknego ,to jest najgorsze,ze jest tchórzem.Widac jak sie cieszy ,ze mnie widzi a później naglemsie zmienia ,ciekawe dlaczego, bo coś sobie załozył na moj temat i koniec bo tak ma być bo sobie to załozył w pewnym momencie ,ze ja go nie kocham a jak sie rozstajemy to pod wpływem emocji mowi do mnie to po prostu kochaj i za chwilę sie z tego wycofuje jakby sie własnych sło przestraszył a te słowa to po prostu kochaj z jego ust padły.
              Pood wpływem emocji wtedy duzo prawdy o sobie powiedział o tym ze jego zdaniem , jestem nieczuła, ,ze nie wierzy ze coś czuje do niego,ze odbieram wszystko zbyt intelektulanie a późnniej powiedział to po prostu kochaj i zaraz sie wycofał z tego , strach przed miłosciia i niewiara w to że ktoś moze go kochać jest u tego człowieka bardzo duza a słowa to po prostu kochaj a później jak można kochac kogoś takiego jjak ja mowią bardzo duzo o nim . Innym mozesz mydlic oczu mnie czyli J.R. nie oszukasz za bardzo cie wyczuwam po kazdym twoim ruchu, geście ,wiem kiedy kąłmiesz jak patrze na ciebie uciekasz wzrokiem, schylasz tak głowe dziwie, widze kiedy jestes niepwny, kiedy sie boisz, słucham tego co mowisz i wyczuwam.
              Wszystkko moze sam nie wiez ze czasami tak sie zachowujesz i potrafie z Ciebie wyciągnąc emocje, dlaczego nie uwierzyleś ,ze moge coś do ciebię czuć, dlaczego taki niepewny w tym byłeś , dlaczego wystraszony , dlaczego się bałeś i dlaczego ciagle o mnie myślisz , no dlaczego , nie moge ci dac spokoju i dlaczego ty mi tez siedzisz w głowie i myśle o tobie no dlaczego?
              Powiedziałęś to kochaj i powiedziałęś jak mozna kochac kogos takiego jak ja ,tak powiedziałeś M. te kwestie padły z twoich ust, taka prawda, nie wierzyłęś i bałeś sie i dalej sie tego boisz.
              • biba7 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 14:26
                /tak przechylałes głowę jak sie czułes niepewny siebie w jakiejś sytuacji , hihi a kłamałes w maju jak sie spotkalismy i o coś zapytałam wtedy uciekłes wzrokiem w inną strone , zauwazyłam, wiesz co M. fajny jesteś chociaz ostro zabuzony, ale jest cos w tobie takiego,ze mie nie okłamiesz jak innych i to wszystko,,te twoje słowa ai ta twoja niepewnosc i strach, kofciam
                • ona85ona85 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 18:18
                  Widzę, że masz o wiele trudniejszą sytuację od mojej. Przykro mi, że zostałaś tak potraktowana...
                  Wiem, że czasem, kiedy nie ma możliwości powiedzieć o czymś konkretnej osobie, można sobie wyobrażać, że się do niej pisze na forum. Ale to sprawia, że zastygasz w bólu. Lepiej starać się skupić uwagę na czymś innym. Ja dziś np. cały dzień się uczyłam i jest lepiej, niż wczoraj. Jutro oby było lepiej, niż dziś. I tak to się toczy...
                  Trzymaj się i nie załamuj, zacznij go sobie odpuszczać... Ja się staram, Ty też na pewno potrafisz :)
                  • biba7 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 22:16
                    niby skąd ty wiesz,że ja czegoś nie moge powiedzieć , nigdzie tego nie napisałam , moze czytanie w myślach , pozatym jak potraktowana on tez to przezywał , bo jak pisałam nie ufał ze coś do niego czuję i sie popłakał btw.ja również tylkoja się nie powstrzymywałam , i jeszcze mowił to kochaj
                    , ech cóż on raczej tez o mnie myśli z tego co wiem, sam powiedział to kochaj jakby na to nie patrząc i dlatego nie mogę o nim zapomnieć i raczej nie zapomne , bo nigdy mi na nikim nie zalezało przed nim ani po nim , uczyłaś sie czego moze filozofiii albo psychologi...., gdybym miała zapomniec to bym juz zapomniałą skoro nie zapomnialam to juz nie zapomne, cos mi sie wydaje ,ze u Ciebie podobnnie jest, nie mozesz zapomnieć
                    • ona85ona85 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 07.11.11, 23:12
                      Ach, widzisz, teraz rozumiem znacznie więcej z Twojej sytuacji. Naprawdę dużo łączy nasze historie, choć Twoja niewątpliwie jest boleśniejsza (choćby przez to, że padło słowo "kocham").

                      Zapomnieć - masz rację - się nie da. Ale trzeba w którymś momencie ruszyć dalej, starać się poznać kogoś nowego i zbudować nowy związek. To znaczy może nie trzeba, ale warto to zrobić dla samej siebie.

                      Jasne, że ja też pamiętam... Jeśli mam być szczera, to ciągle chciałabym (sercem), żeby ten chłopak jeszcze się do mnie odezwał... Ale wiem (rozumem), że to się nie stanie.

                      Może w takich sytuacjach trzeba po prostu sobie odpuścić, nie kontaktować się z kimś więcej, zostawić to tak jak jest, nie wydaje Ci się? Choćby się kochało lub było zakochaną... jeśli mężczyzna odszedł, trzeba odwrócić się na pięcie i też odejść, nie oglądając się za siebie. Mówię Ci, nie ma innego wyjścia. Albo ktoś wróci sam, albo nie wróci nigdy. My już tu nic nie wskóramy.
                      • biba7 Re: On był na tyle grzeczny, że nie podał powodu 08.11.11, 15:50
                        tylko ,ze on jest bardzo skomplikowany i jest to człowiek, który innym nie ufa i jest ostro zaburzony, o czym swiadcza pewne jego zachowania, po prostu trudny i relacja z kims takim bardzo odbiega od normy , to nie jest zwykła relacja w której postepuje się standardowo to jest relacja w której postępuje sie inaczej poniewaz człowiek, który w niej uczestniczy jest inny od reszty ludzi a ja o nim myśle i nie moge przestać, ja się nie zakochuje co chwilę a on jest sam raczej, nawet teraz zaczynam płakać jak to pisze, juz płacze, i on tez raczej o mnie mysli z tego co wiem i nie moze przestać
    • coelka Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 02:40
      to mozę zadzwoń do niego ,tak sobie po prostu zadzwoń
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 11:23
        Pierwsze co zrobiłam, to zadzwoniłam. Nie odebrał. Nagrałam wtedy na pocztę głosową, że jestem zaskoczona, ale rozumiem, lepiej że podjął decyzję wcześniej niż później i nie mam żalu (tu trzymałam fason).
        Potem ględziłam, że jest mi smutno i będę tęskniła (tu głos mi siadł).
        Na koniec życzyłam mu wszystkiego dobrego... i poczułam się jak idiotka, że mówię to, co on powinien powiedzieć. Więc się pożegnałam.
        I koniec.
        • ca.melia Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 14:40
          co by tu nie powiedzieć .... żałosne :(
          • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 18:08
            No niestety :(
    • biba7 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 15:20
      czemu dorosły facet pod wpływem emocji duzych powiedział do mnie to kochaj ze łzami w oczach to kochaj a za chwile jak można kochac kogoś takiego jak ja;
      wszystko wyglądało dobrze dopóki nie zaczął zastanawiać sie czy ja coś do niego czuję, podobałam mu się i raczej mnie lubił, ale nie był pewien czy coś naprawdę do niego czuje i doszedł do wniosku ze nie, ze ja go okłamuje i nie czuje do niego nic ,
      wolał zerwać niz w to pójć bo się bał ,ze nie jestem nieszczera, strach przed miłościa, brak zaufania do ludzi i do tego,ze ktoś chce go wykorzystać powoduje to,ze ucieka przed uczuciem , które ktoś mu daje i pomimo tego ze mogłby kochać , boi sie ze ja go nie pokocham ,ze kłamie ,ze jestem nieszczera i go wykorzystuje,
      ten strach jest tak w nim silny ze nawet do dziewczyny, która mu sie na tyle podoba od pierwszego wejrzenia ze podchodzi do niej ulicy i bierze nr woli uciec ,niz się na tym przejechac jak by sie zakochał a ona okazała by sie nieszczera,
      nawet własnie dlatego ,ze mu sie podobała bardzo i ja lubił to wolał to zakończyć, bo czym sie bardziej kogoś lubi tym bardziej boli w razie czego, lepiej być z kims kogo lubi sie mniej to bardziej bezpieczne, boli mniej prawda,
      to kochaj, jak mozna kochac kogoś takiego jak ja, i jeszcze ja tego nie mogę znieśc po czyzm wyjście z domu i łzy w oczach, to kochaj , a jednak ja jestem szczera, nie kłamie i nie oszukuje,a tak trudno w to uwierzyc , to kochaj i łzy w oczach miał facet, jak mozna kochać kogoś takiego jak ja,
      i ten strach przed powiedzeniem prawdy ,przed pokazaniem siebie całego, lepiej zakończyć niz pokazać prawde o sobie bo jak ktos zobaczy prawde to sam pojdzie i jeszcze słowa zdrowy nigdy nie zrozumie chorego, ja tego ie mogę znieść, łzy w oczach,to kochaj wycofanie się z tego i słowa jak mozna kochac kogoś takiego jak ja tak to było? tak to było naprawdę , pamietam dokładnie wszystko po kolei
      • blackglass Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 15:30
        Faceci to dziwne stworzenia i nie nie mają odwagi cywilnej aby wytłumaczyć wolą uciec, ten i tak zachował się nie najgorzej napisał smsa...inni poprostu uciekają ;)
        • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 18:06
          Tak... Jakkolwiek dziwnie to brzmi, jestem wdzięczna, że wysłał sms.
          Gdyby milczał, w życiu bym nie pomyślała, że się wycofał, był zdecydowanie zbyt zaangażowany i zbyt czuły. Dzwoniłabym do skutku i jechała sprawdzić, czy nic mu się nie stało. To by dopiero było!
    • Gość: ala Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.subscribers.sferia.net 07.11.11, 21:26
      Zawsze mnie zastanawia dlaczego:
      1. baby są takie głupie...
      Najpierw jedynie po miesięcznej znajomości !!!! wskakują do łóżka facetowi
      a później mają żal, że je takie biedne, skrzywdzone zostawił...
      zero szacunku do własnej osoby, ciała, duszy...
      2. wydaje im się, że jak facet słodzi przez miesiąc czułe słówka - to już jest miłość na całe życie... jak można być tak naiwnym???
      wierzyć, że ktoś przez te kilka dni kocha nas nad życie???
      3. nic nie wiedzą o człowieku, nie starają się go najpierw poznać, w jakiś sposób wypróbować różnych zachowań w różnych sytuacjach i już wymyślają wielką miłość...
      nie znają charakteru człowieka, rodziny, otoczenia a już miłość aż po grób...

      ludzie po prostu ręce opadają....
      i mam wrażenie, że mają to co maja na własne życzenie...
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 07.11.11, 22:32
        Boże święty, przecież właśnie nie wskakiwałam nikomu do łóżka!!! I naprawdę mam do siebie szacunek, nie zrobiłam nic, czego należy żałować.
        Ale fakt, za szybko uznałam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i się układa :(((

        Ogólnie rozumiem Twoje oburzenie, te przemyślenia są naprawdę cenne.
        • biba7 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 08.11.11, 16:34
          pozatym skoro moge rozmawiać z innymi byłymi facetami dzisiaj jestem np. umowiona na skypa z byłym, który jest w Irlandii i ma dziewczyne a moge mu powiedzieć wszystko , po prostu wszystkko, jeseśmy w przyjaźni duze , skoro moj iiny były moze mi pomagac i przyjeżdzać do mnie, skoro rozmawiam z facetem który chce ze mną by ć i kiedyś coś nas łączyło teraz jest w anglii ale rozmawiamy ze sobą cały czas i zawsze moge na niego liczyć, jak jest wPolsce to zawsze ze soba rozmawiamy, skoro ciągle rozmawaim z kolega z którym nigdy nie byłam ale czasem nam odbija jak imprezujemy razem szczególy zachowam dla sibie to dlaczego mam z im nie rozmawiać, skoro rozmawiam z facetem który do mnie swirował i czasem imprezujemy ma dziewczynę a ciagle sie przystawia , ale ja go spąławiam to dlaczego mam z nim nie rozmawiać, skoro rozmawiam z fecetem z którym spotykałam sie teraz niedawno i ciągle jest dobrze chociaz sie nie spotykamy to dlaczego mam znim nie rozmawiać, ja naprawde nie potrzebuje zwiazku do szczęścia, ja po prostu i zobaczymy co dalej, moze by sie ułożyło ja po prostu chciałm dac szanse temu zwiazkowi by się rozwijał izeby zobaczyć jak to bedzie bo czułam ze z nim sie dogaduje dobrze, tak sie nie przecina czegoś bez sensu , bo takie rzeczy zakonczone bez sensu ciąża najbardziej, duzo miej zal jak cos sie dokonało i wiadomo ze koniec a to jest takie ciagle niedokończone, takie co ciazy na umysle i siedzi w głowie bo moze było by fajnie a on uciekł bo nie uwierzył,ze ja naprawdę coś do niego czuje, dzisiaj bede płakać w skypa i opowiadac to wszystko człowiekowi któremu moge powiedzieć wszystko a nie jesteśmy razem bo on wtedy wyjechal a ja zostałam, on nawet do końca mnie nie zrozumiał jak ja to widzę ,co czuje i czego chce, to manipulant i robi to ze mną , to wszystko jest dziwne , ja sie dobrze zawsze dogadywałam ze wszystkimi czego dowodem są powyższe przyklady ze umiem a z nim się tak do konca nie da , ciagle lawiruje, manipuluje, kłamie, chcę z nim rozmawiać ,chce do niego dotrzeć , nie tak powierzchownie ,chce go pojąć , jego wnętrze tak doglębnie i dokładnie, chce sie z nim widywać choćby jak z kolega, moz eisę tak zaprzyjaźnić jak z tym z Irlandii, moze nawet nie musze z nim być , ale czuje ze chc e go pojać i zroumieć do konca , bo on sie ukrywa za fasadą a do niego dotrzec jest bardzo trudno i tego chce właśnie, ja chce go zrozumiec bo to trudny człowiek on mnie przyciąga, fascynuje , ie daje spokoju, tego chce a kochać na pewno bym mogła jego jak nikogo gdyby tylko pozwolił, ale on nikomu nie pozwala nikomu, jego psychika mnie przyciąga i bede sie do niego czasami odzywać
        • Gość: ala do ona85ona85 IP: *.subscribers.sferia.net 08.11.11, 16:47
          moje przemyślenia nie dotyczyły konkretnie twojej sytuacji:)
          po prostu wczoraj po przeczytaniu kilku innych postów już mi opadły ręce ze zdumienia jakie te baby są NAIWNE...
          u ciebie nastąpiła kumulacja moich odczuć i wyrzuciłam to co myślałam :)
          ale tak na przyszłość:
          poznaj lepiej faceta zanim coś nastąpi... i sprawdź go w różnych sytuacjach.
          i za nim nie jesteś absolutnie pewna jego uczuć - nie wskakuj mu do łóżka.
          wiem, że nigdy do końca nie można być pewnym ale niechże to poznawanie potrwa dłużej niż miesiąc...
          • coelka Re: do ona85ona85 08.11.11, 17:23
            jedna moja koleżanka chodzi,la z gościem 8 lat, wzięli ślub, po roku ona zaszłą w ciazę i on jej w 7 miesiącu ciazy oswiadczył ,ze odchodzi była pewna jego uczuć z takimi radami o sobie wiesz co mozesz, nic jej z tej pewnosci nie przyszło, inna po miesiacu zaszła w ciaze po 2 miesiacach znajomości wyszłą za maż i są bardzo szcześliwi, szczęsliwsi od tych co sie tqk sprawdzali, co to zanczy sprawdź miłośc nie polega na sprawdzaniu i testowaniu,
            pozatym jak ty to sobie wyobrazasz ze np. dwójka 40-tków bdzie sie za reke po parku pól roku prowadzać , no sorry ,ale tak to mozna w liceum, jeszcze na studiach moze
            • ona85ona85 Re: do ona85ona85 08.11.11, 22:08
              Powiem ze swojej perspektywy, że nigdy nie liczyłam relacji ilością miesięcy. Najważniejsza jest głębia rozmów, zaangażowanie, ilość chwil, w których troszczymy się o siebie... Trudno to opisać.

              Nadal nie będę liczyć znajomości tygodniami, ale standardowy miesiąc odczekam zanim zacznę myśleć, że znajomość rokuje i zaufam tak, jak ostatnio. To znaczy ja chcę być ostrożniejsza. Nie za dużo, żeby nie przesadzić, ale trochę tak.
          • ona85ona85 Re: do ona85ona85 08.11.11, 21:40
            Seks? Nie umiałabym być z kimś, z kim nie jestem w związku i kogo nie kocham. Też polecam to wszystkim, przynajmniej nie ma się potem moralnego kaca ;)

            Właśnie słusznie piszesz na mój temat. Tak właśnie myślałam - że poznałam tego chłopaka. I podniosłam gardę... tak jakby zaakceptowałam, że on jest w moim życiu, że to się dobrze rozwija... Przestałam wątpić, że on chce się ze mną widywać i być... Ech :(

            "nigdy do końca nie można być pewnym ale niechże to poznawanie potrwa d
            > łużej niż miesiąc
            ..."

            - i to jest najcenniejszy wniosek, jaki wyniosłam z całej tej sytuacji. Zdecydowanie racja!!! Pozdrawiam! :)
            • biba7 Re: do ona85ona85 09.11.11, 00:45
              tylko jak ktoś sie zachowuje cały czas jakby chciał być z toba w związku dłuzej i wysyła takie sygnały i daje do zrozumienia coś takiego , ja wiem kiedy facet zachowuje sie tak jak nie chce sie angsazować a ktoś sie zachowuje tak jak by sie chciał zangazować kazdy jego gest i ruch o tym swiadczy ,ze sie angazuje i po seksie mowi chyba wszystko o co w tym chodzi to o zycie ,za kazdym razem zachowuje sie tak jakby mu zalezało, jest zadrosny , okazuje tę zadrosć i nagle kończy beź wyrąźnego sygnału to jak sie ma czuc człowiek, mogl odrazu powiedzieć ze nie szuka stałęgo związku a moił mi ze szuka stałego związku na początku, bo sie pytam jakby tego nie powiedział to bym to inaczej traktowała a zachowywął sie tak zeby mi zacżłęo zalezeć bo mi przez pierwszy miesiac nie zalezało a jak mi zaczęło zalezeć to on wtedy sie zaczął wycofywać, tak jakby to zrobił specjalnie, żeby być miłym ,ze mu zalezy ,ze to powaznie traktuje, zrobił wszystko zebym zaczęła poważnie o nim myśłeć, mowił zasze ze traktuje zycie powaznie i tym poodne rzeczy jak sie słyszy takie cos to człowiek zaczyna wierzyć , teraz znowu płaczę , duzo rozmawialismy i była chcemia i wspólne zainteresowania , i ta rozmowa na koniec ja dalej tego nie rozumiem dlaczego to sie skończyło, dlaczego to tak zostało przeciete bez powodu, bez kłotni rzadnej, w jeden dzień mnie przytulałm , jeszcze rano był miły a wieczorem zerwał , to upełnie bez sensu czlowiek sie czuje nie fajnie po czymś takim , oszukany ,po deklaracjach typu ja traktuje zycie poważne i chce stałego zwiazku a później do mnie mowi ze ja jestem nieczula i on nie czuje ze ja go kocham i mowi to kochaj , to bez sensu jest, znowu płącze,
              • biba7 Re: do ona85ona85 09.11.11, 01:04
                asam sie zachowywał dziwnie miał jady od pocżatku był zamkniety, jak rozmawialismy o ksiazkach o nauce było fajnie a nagle sie wyłaczał ze wszystkiego , miał tez dziwne zachowania z seksem o czym juz tutaj pisac nie bede, było fajnie i nagle jego zachowanie typu odizolowanie sie od świata zupełne i póxniej też spoko , ja sie pytam chciałam nawiazac kontakt taki głeboki wewnętrzny o emocjach o uczuciach a on uciekał od tego kontaktu, ja sie pytałam dlaczego sie wyłłłłłłłłłłłłączasz , dlaczego odpływasz, chciałam by opowiedział o swoich emocjach a on nie chciał, udawął ze z nim wszystko wporządku jakby sie mnie bał , a wporządku z nim nie było z pewnościa i co, to jego udawanie brak otwarcia , jego strach , jego niemożnosc rozmowy o odczuwaniu, czego on szuka laski, która nie ebdzie drązyć tylko zakceptuje to jak jest i ok , to szuka nie za mądrej madra i szczera któa nie ejst oszustka bedzie chciał go poznać naprawd e bo jak sie jest w z wiazku to chce sie znać kogoś dogłębnie a jednnoczesnie daje sie wolnosc do swojego swiata i do kogoś wiata , nie ma obsesyjnej zadrosci , nie szpera sie komus po komurce , rozmawia sie z kimś i tak rozwiązuje problemy nie krzyczy , on sie z jednej strony tak zachowywał z drugiej zupełnie inaczej , dlaczego on nie chce ze mna rozmawiać o sobie, jest taki dziwny od innych ludzi ,tak od nich odstaje, ale mnie to przyciąga włąsnie to mnie ciagnieta innosć jego, a jednocześnie włąsnie zachowywał sie tak ze dawał do zrozumienia ze mu zalezy na stałym zwiazku a z drugiej strony mowił powinnas zrozumieć i sie domyślić i nie chciał mowić o własnych dziwnych zachowaniach, ja za nim esknie, co mam zrobiść jak tęsknie za nim,
              • ona85ona85 Re: do ona85ona85 09.11.11, 01:09
                Koszmar, dziewczyno, strasznie mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Trzymaj się myśli, że mimo wszystko lepiej, że zostawił Cię teraz niż za kilka lub kilkanaście lat. Wtedy mogłabyś się totalnie rozsypać na kawałki, bo miesiącami lub latami żyłabyś w absolutnej pewności, że możesz na nim polegać.
                Naprawdę, jeśli już zdecydował się odejść, to im szybciej, tym dla Ciebie lepiej.

                Ach, ale sposób, w jaki to zrobił... Nie można mówić kobiecie, że się ją kocha, iść z nią do łóżka, dawać nadzieję... i zniknąć ot, tak, kiedy ona akurat się otwiera i rozkwita szczęśliwa, że wreszcie poznała kogoś dobrego, czułego, kto się jej podoba.
                Ale popatrz, tylu mężczyzn to robi. Kobiet też. Poczytaj to forum. Sama widzisz, ile dziewczyn jest w takiej sytuacji, jak my. Po prostu nie ma się na to do końca wpływu. Trafiłaś na mężczyznę, który trochę Cię zmanipulował, nie wiem, czy celowo, czy nie... Ale teraz przez niego cierpisz, a nikt nie jest tego wart.

                A nie czujesz, że to Ci przechodzi trochę każdego dnia? Nie masz ochoty się na niego obrazić, że tak postąpił? Nie czujesz, że to, jak sobie Tobą pograł, go dyskwalifikuje jako Twojego potencjalnego partnera?
                Bo powiem Ci, że ja na przykład chciałabym, żeby chłopak do mnie wrócił, przeprosił lub coś wyjaśnił... Ale jeśli ktoś aż tak nadużył naszego zaufania, to przesadził. I sam musiałby się starać, żeby wrócić. Bardzo musiałby się starać...
                • biba7 Re: do ona85ona85 11.11.11, 01:40
                  o to chodzi ze ja wole sie rozchodzić po dłuższym czasie wtedy wiem na pewno, kłocimy sie nie pasujemy do siebbie i tyle a tutaj, ja tego nie rozumiem , dziwne zachowanie, pozatym ja za nim tesknie , z tym koszmarem bym niie przesadzała co tu czytac to co czuje czuje ja a forum jest po to zeby sie wygadąc allen nie jest dla mnie zadnym wyznacznikiem postępowania, ja tesknie własnie za nim bo nie rozumiem gdyby było źłe to by było źle były by kłotnie to wszystko jasne a tak zero kłótni wszystko wskazuje na to ze związek bedzie sie rozwijał, a tu nagle konieć ,to zachowanie jego jest bez sensu ,ale takim zaburzonym wybacza sie wiecej a tak przerwać coś zanim się dokonało to najgorsze co jozna zrobić, ciągle myśłe ze moze było byy tak fajnie a nie jest i ze sie nie moge przekonać, ktoś do mnie mowi,że ja jestem nieczułą bez sensu
                • biba7 Re: do ona85ona85 11.11.11, 02:06
                  z nim sprawa jest dużo bardziej skomplikowana ,on troch odstaje jeśli idzie o emocje od innych ludzi i inaczej trzeba podchodzić do jego zachowań, a jak nie miał jazd to był fajnie gorzej. Nagle cos załapywał wtedy zaczynało sie robic gorzej miał do mnie pretensje o moje zachowanie i mowił ze go nie rozumiem albo,że powinnam sie domyślic jak sie domyślałam to słyszłam,że powinnam zrozumieć i on nie będzie mi tłumaczyc i miał pretensje,ze nie rozumiem mi było przykro oczywiście i przezywałam to ,ale mielismy wiele wspólnych zainteresowań i było naprawdę fajnie i tak klimatycznie, duzo rozmów o książkach itp rzeczy a ze miał jazdy to ja to zakceptowałam chociaz on sie nie przyznawął ,ze coś mu jest. Ja musiąłm sie domyślac wszystkiego wyobrazał sobie też na moj temat ewnei rózne rzeczy,ze ja go nie kocham,ze go oszukuje, ze na pewno chce go skrzywdzić itp. rzeczy sobie pewnie myslałam na moj temat z góry sobie zakładał,ze jestem nie czuła itp. sprawy , ale ja rozumiem,że on to robił też te wszystkie jazdy z powodu tego,że jest chory ,ze do końca tego niekontroluje,ze to przychodzi samo do niego i moze również przez to cierpi. Że te jego załozęnia jak zaczyyna funkcjonowac normalnie zaczynaj boleć i ze po prostu jest jaki jest to trudne do wytłumaczenia komuś kto tego chyba nie rozumie, ja rozumiem takie rzeczy sama niie wiem dlaczego po prostu tak mam.I penie czasami te jego zaburzenia sprawiają mu ból,że go to boli i przezywa to sam w sobie wszystko i chyba tak naprawde czuje sie bardzo samotny w tym świecie, nieszrozumiały, jest nieufny bo boi sie pokazać i prawde o sobie i jednoczesnie nieufny z powodow zaburzeń jakie ma one to wszystko nasilaja i to w nim siedzi wszystko, ale ogolnie to fajny człowiek pozatym wszystkim jak sie przez to dokopać do niego chcociaż to trudne bardzo bo jest jakby schowany za fasadą, ciązko mi o tm pisać.
        • Gość: ktoś Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.11.11, 17:14
          pozatym skoro moge rozmawiać z innymi byłymi facetami dzisiaj jestem np. umowiona na skypa z byłym, który jest w Irlandii i ma dziewczyne a moge mu powiedzieć wszystko , po prostu wszystkko, jeseśmy w przyjaźni duze , skoro moj iiny były moze mi pomagac i przyjeżdzać do mnie, skoro rozmawiam z facetem który chce ze mną by ć i kiedyś coś nas łączyło teraz jest w anglii ale rozmawiamy ze sobą cały czas i zawsze moge na niego liczyć, jak jest wPolsce to zawsze ze soba rozmawiamy, skoro ciągle rozmawaim z kolega z którym nigdy nie byłam ale czasem nam odbija jak imprezujemy razem szczególy zachowam dla sibie to dlaczego mam z im nie rozmawiać, skoro rozmawiam z facetem który do mnie swirował i czasem imprezujemy ma dziewczynę a ciagle sie przystawia , ale ja go spąławiam to dlaczego mam z nim nie rozmawiać, skoro rozmawiam z fecetem z którym spotykałam sie teraz niedawno i ciągle jest dobrze chociaz sie nie spotykamy to dlaczego mam znim nie rozmawiać, ja naprawde nie potrzebuje zwiazku do szczęścia, ja po prostu i zobaczymy co dalej, moze by sie ułożyło ja po prostu chciałm dac szanse temu zwiazkowi by się rozwijał izeby zobaczyć jak to bedzie bo czułam ze z nim sie dogaduje dobrze, tak sie nie przecina czegoś bez sensu , bo takie rzeczy zakonczone bez sensu ciąża najbardziej, duzo miej zal jak cos sie dokonało i wiadomo ze koniec a to jest takie ciagle niedokończone, takie co ciazy na umysle i siedzi w głowie bo moze było by fajnie a on uciekł bo nie uwierzył,ze ja naprawdę coś do niego czuje, dzisiaj bede płakać w skypa i opowiadac to wszystko człowiekowi któremu moge powiedzieć wszystko a nie jesteśmy razem bo on wtedy wyjechal a ja zostałam,
          on ten , o którym myślę nawet do końca mnie nie zrozumiał jak ja to widzę ,co czuje i czego chce, to manipulant i robi to ze mną , to wszystko jest dziwne , ja sie dobrze zawsze dogadywałam ze wszystkimi czego dowodem są powyższe przyklady ze umiem a z nim się tak do konca nie da , ciagle lawiruje, manipuluje, kłamie, chcę z nim rozmawiać ,chce do niego dotrzeć , nie tak powierzchownie ,chce go pojąć , jego wnętrze tak doglębnie i dokładnie, chce sie z nim widywać choćby jak z kolega, moz eisę tak zaprzyjaźnić jak z tym z Irlandii, moze nawet nie musze z nim być , ale czuje ze chc e go pojać i zroumieć do konca , bo on sie ukrywa za fasadą a do niego dotrzec jest bardzo trudno i tego chce właśnie, ja chce go zrozumiec bo to trudny człowiek on mnie przyciąga, fascynuje ,nie daje spokoju jego psychika,kochać na pewno bym mogła jego jak nikogo gdyby tylko pozwolił, ale on nikomu nie pozwala nikomu, jego psychika mnie przyciąga i bede sie do niego czasami odzywać, myslę o nim i mnie ciągnie do niego
    • milkygirl Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 13.11.11, 19:47
      też tak kiedyś miałam.. poznaliśmy się przez net, zaiskrzyło, spotykaliśmy się codziennie, trakotował mnie jak księżniczkę, potrafił przyjechać po 20 godzinach pracy żeby tylko mnie zobaczyć i tez zerwał przez smsa, zupelnie niespodziewanie, mimo robionych jeszcze dzien wczesniej planow itp. A że Milkygirl uparte dziewczątko było te parę lat temu i chciało wiedzieć o co kaman to pojechało do pana, usiadło na masce jego ukochanego autka w swoich ukochanych glanach po czym zmotywowalo pana do zejscia na ulicę i rozmowy (bez motywacji był oporny ;-) nic bym nie zrobila jego nowiutkiem samochodzikowi oczywiscie) a wiecie czemu to zrobiłam? Bo nie uważalam go wczesniej za tchorza, zwlaszcza ,ze mial kolo 30, byl nieco starszy i chcialam uslyszec to wprost, a nie po tchorzowsku, przez smsa. Po tym jak pan sie jakal, sam nie wqidezial czego chce i ciezko cokolwiek artykulowal to pożegnalam bez żalu wylecial mi z glowy na dobre bardzo szybko :).
      Faceci tak maja, nie był wart ciebie,pozdrowienia
      • ona85ona85 Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? 18.11.11, 00:52
        Poczytałam forum i już widzę, że mężczyźni czasem się tak zachowują... Wielkie Ci dzięki za post, gratuluję rezolutności :D Właśnie nie ma co tłumić emocji, gdy ktoś postąpił fatalnie.

        Po dwóch tygodniach on nie odezwał się ani razu, nawet w moje urodziny... więc staram się go sobie nie przypominać. Do tej pory nie wiem, o co chodziło. Pewnie po prostu się nie zakochał.

        Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli się w tej sprawie, dzięki Waszym opiniom łatwiej było się w tym odnaleźć. Pozdrawiam!
        • Gość: kibic z dala Re: Zerwał przez sms, bez powodu... o co chodzi?? IP: *.free.aero2.net.pl 07.03.12, 09:42
          i tak trzymać :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka