14.04.12, 05:44
Witajcie,

wiele na tym (i nie tylko) forum zostało napisane o pożądanych walorach mężczyzny z którym kobieta chciałaby być. Zestawienie cech i przymiotów szerokie i rozbudowane. Ciekawi mnie jednak, iż temat stanu posiadania pojawia się sporadycznie. Często ot tak... dodatkowo. Z doświadczenie swojego i znajomych mogę wynieść, że jest jednak chyba tak, że wycena następuje bardzo szybko i ma dla wielu kobiet zasadnicze znaczenie. Ta tak zwana "zaradność" znaczy po prostu, że facet musi mieć pieniądze i tyle. Jasna sprawa, Darvin, zabezpieczenie losu swojego i potomstwa etc. ok? Ale mało tu myślenia MY. My mamy, my zarabiamy, my płacimy rachunki..Obserwując wpisy nie mogę powstrzymać się od stwierdzenia, iż to "poszukiwanie ideału" sprowadza się do jak najdroższego sprzedania się.. i w związku z tym..

1) gdzie jest i na czym ma polegać w dzisiejszych czasach to tzw "partnerstwo"?
2) czy kobiety nie mają świadomości, że rzeczy "kupione" często zastępuje się nowymi i bywa, że się nudzą?
3) jak rozumieć równouprawnienie skoro oczekiwanie i praktyka jest taka, że facet "płaci"?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka