barbule
19.06.12, 23:31
Witam
Mam 23 lat i od 3 lat jestem w związku z 17 lat starszym ode mnie facetem... (po rozwodzie i z 15l córką)
Wszystko było by ok gdyby nie fakt że dopiero teraz zdałam sobie sprawę że to nie jest to czego szukałam...
Przyznaje jestem młoda i głupia... związałam się z nim być może dla tego bo wychowywałam się bez ojca potrzebowałam kogoś kto zaopiekował by sie mną i mnie chronił. Kogoś odpowiedzialnego i doświadczonego. Wiedziałam ze mnie nie zdradzi bo sam byl kiedys zdradzony wiedzialam ze bedzie o mnie dbał i to mnie do niego przyciągło...
Niestety nie pomyślałam jak dużo nas dzieli...;( teraz jestem ze tak powiem w kropce.
Nie mam odwagi zmienić swojego życia porozmawiać z nim na ten temat... Uwolnienie się od niego bedzie bardzo trudne za bardzo jest pewien tego że to zwiazek na cale życie za bardzo jego córka przywiązała sie do mnie.
Nie mam pojecia co z tym zrobić;( z jednej strony wolała bym niczego nie zmieniać bo nikogo przez to nie zranie ale z drugiej strony wiem że tkwiąc w tym związku moje życie dalej bedzie szare bure i nijakie.
Może po prostu nie dojrzalam do takiego związku...raczej na pewno nie.
Przeraża mnie myśl że on za chwile bedzie wygladal jak mój ojciec a jego córka jak moja siostra... męczy mnie to bardzo .
Nie mam z kim porozmawiać na ten temat dlatego piszę tutaj. wszyscy uważają nas za świetna pare ale w rzeczywistości tak nie jest...;/
Są miłe chwile i momenty w których jest przyjemnie i miło ale niestety to nie wystarczy.
W tym związku ja musze o wszystkim mysleć nie mam zadego wsparcia z jego strony, jego córką też zajmuje się większość czasu ja wszystkie decyzje musze podejmować sama...ehh... Po prostu jestem nieszczęśliwa;( Gdyby robi on coś co mi sie nie podoba powtarza a nie przesadzaj... nie potrafie zaakceptowac jego przyzwyczajeń i zachowania (mimo że na początku nie przywiązywałam do tego az takie wagi)
Bardzo proszę doradzcie mi...