Gość: tomekyyyy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.02.13, 10:55
Witam, na początku opiszę mój problem. Mam 26 lat, a od ponad 4 lat jestem w związku. Często może z moją partnerką nie współżyję, gdy to się jednak już dzieje, to często mam problem związany z erekcją. Często gdy przychodzi co do czego jest słaba, zdarza się też że naprawdę szybko dochodzę, zwłaszcza za pierwszym razem. Nie wiem do końca w czym szukać przyczyny. Partnerka jest naprawdę OK, zależy mi na mniej i potrafi mnie podniecić. Przy pieszczotach raczej ze wzwodem nie mam problemów.
Jestem jednak osobą dość nerwową, podatną na stres i zastanawiam się czy to nie tu leży problem. Każde niepowodzenie związane z seksem siedzi mi w głowie, wywiera presję przed następnym razem, bo chcę mojej kobiecie zaoferować dużo więcej. Oprócz stresu domyślam się, że problemem może być tryb życia który prowadzę, bo moja praca ogranicza się do siedzenia przed biurkiem, często cały dzień i nie uprawiam czynnie żadnego sportu, choć powoli staram się to zmieniać (basen, siłownia).
Trochę myślałem co mogę z tym zrobić. Pójście do jakiegoś specjalisty - trochę mnie póki co przeraża i wolałbym, żeby to była ostateczność. Zastanawiałem się jednak nad jakimś preparatem typu liderin. Nie chcę tego na stałe, ale chcę po prostu przez jakiś czas korzystać z czegoś, żeby naprawiać większej pewności w łóżku, a później starać się powoli to odkładać. Czy to jest rozsądne rozwiązanie, czy raczej byście mi to odradzali. A jeśli warto spróbować, to czy np. Liderin jest odpowiednim preparatem, czy jednak polecilibyście coś innego?
Z góry dzięki za odpowiedz(i).