Dodaj do ulubionych

cudownie wyleczeni

26.05.03, 13:24
Hmm, to forum nie potrafi jakoś ruszyć :)
A często czy to na forum dietetyki czy też zdrowia pojawia się wątek
cudownych metod wyleczenia się z cukrzycy z dietą kwaśniewskiego na czele.
Niestety nie udało mi się nikogo takiego spotkać, a może ktoś taki jest tutaj?

pozdrawiam

l-l
Obserwuj wątek
    • jajecznical Re: cudownie wyleczeni 27.05.03, 07:50
      nie wyleczylem sie
      ale dieta ta pomaga mi w walce z ta choroba.
      Bylem na tabletkach i moglem zaprzestac je brac
      Mysle ze Kwasniewski ma duzo racji-tylko jedna sprawe traktowalbym inaczej
      nie mowmy o wyleczeniu bo przeciez nigdy juz nie bedziemy mogli jesc
      weglowodanow tak jak dawniej.Mowmy o zastopowaniu czy moze opoznieniu rozwoju
      i skutkow tej okrutnej choroby.Kwasniewski mawiele racji i mysle ze jego
      wskazowki powinny byc traktowane serio przez powiekszajace sie grono cukrzykow.
      Pozdrawiam zyczac powodzenia w walce z ta choroba.
      • lilka-lilka Re: cudownie wyleczeni 29.05.03, 09:47
        Ja myślę że mówiąc o cukrzycy musimy zaznaczyć który rodzaj mamy na myśli. Ja
        mam I, tak zwany typ młodzieńczy, muszę brać insulinę, i nie tylko zwg na
        węglowodany które jem, ale dlatego że insulina nie jest prawie przez mój
        organizm produkowana (może jakieś śladowe ilości). Kiedy moja dieta redukuje
        się poniżej 10 WW to pojawiają się ketony. Ponadto, insulina + tłuszcz to
        bardzo złe połączenie. Owszem, nie przecze że w drugim typie cukrzycy efekty
        mogą być zadowalające. Człowiek je zdecydowanie mniej węglowodanów, przez co
        insulina którą produkuje organizm wystarcza do tej ich ilości a przy tym
        energię organizm czerpie jeszcze z tłuszczy.
        To co mi się podoba w diecie Kwaśniewskiego to nacisk na tłuszcze zwierzęce. Ja
        sama nie wyobrażam sobie jedzenia margaryny i smażenia li tylko jedynie na
        oleju, fuj! :) Jem sporo jajek, używam masło i smalczyk, mam rewelacyjny poziom
        cholesterolu i gdyby tylko moja lekarka się o tym dowiedziała to była by
        oburzona. Oczywiście nie mogę przesadzać z tym co wyżej wymieniłam gdyż tłuszcz
        hamuje działanie insuliny i dłużej się trawi, przez to pojawiają się po
        zjedzeniu takiego posiłku u mnie wysokie cukry. Frytki, tosty z żółtym serem,
        pizza i inne pyszności związane z tłuszczem mniej czasami czy bardziej
        widocznym dają efekt wysokich cukrów po posiłku.
        A jak Twój poziom cholesterolu?

        pozdrawiam
        lilka
          • lilka-lilka Re: cudownie wyleczeni 29.05.03, 20:55
            Strasznie się cieszę że Cię mobilizuję!
            Wiesz, dla mnie taką myślą, która mnie napędza do dbania o siebie, o częste
            sprawdzanie cukru, o pilnowanie godzin i w ogóle jest myśl o tym że życie w
            gruncie rzeczy jest krótkie a ja je chcę spędzić najlepiej jak to jest możliwe
            i jak najdłużej się nim cieszyć; no i jeszcze myśl o tym że chcę mieć za jakiś
            czas dziecko, a aby je urodzić muszę mieć świetnie wyregulowane cukry i być
            bardzo, bardzo zadbanym cukrzykiem :)

            trzymaj się ciepło!
            a jak często sprawdzasz?

            lilka
                • czuk1 Re: cudownie wyleczeni 09.06.03, 07:12
                  Napewno długo. Bo teraz jak patrzę wstecz to już ok.10 lat miałem objawy
                  cukrzycy. Od 4 lat udaję ,że się leczę tj. biorę systematycznie
                  glibenese,/wcześniej diaprel/ i utrzymuję dietę i wagę. Ale cukru nie
                  mierzę /choć mam glukometry/. Na wyczucie /tak mi sie zdaje/ wiem kiedy mogę
                  mieć wysoki cukier. Teraz też jeżdże rowerem ok.10-20 km dziennie rano i
                  wieczorem. Ustało mi alergiczne zapalenie oskrzeli /częste dotąd/. W ogóle
                  lepiej się czuje. Jem coś dobrego ... i na rower.

                  pozdrawiam Mariusz
    • quba Re: cudownie wyleczeni 20.08.03, 09:09
      lilka-lilka napisała:

      > Hmm, to forum nie potrafi jakoś ruszyć :)
      > A często czy to na forum dietetyki czy też zdrowia pojawia się wątek
      > cudownych metod wyleczenia się z cukrzycy z dietą kwaśniewskiego na czele.
      > Niestety nie udało mi się nikogo takiego spotkać, a może ktoś taki jest tutaj?
      >
      > pozdrawiam
      >
      > l-l


      podobno na cudowne wyleczenie mogą liczyc jedynie osoby, które stosuja diete
      makrobiotyczną
      pozdrawiam
      quba
        • quba Re: cudownie wyleczeni 21.08.03, 07:25
          lilka-lilka napisała:

          > A cóż to takiego?
          > Napisz coś więcej..
          >
          > pzdr
          > lilka

          proszę bardzo

          Makrobiotyka ma korzenie w starożytnych Chinach i polega na leczeniu chorób
          poprzez szczególną formę wegetarianizmu, polegającą na spożywaniu głównie
          pokarmów zbożowych. Zgodnie z jej zaleceniami ludzie zdrowi powinni przeżuwać
          każdy kęs jedzenia 50 razy, a chorzy 150 razy.

          Dzięki zalecaniu spożywania pokarmów z roślin zbożowych i strączkowych, picia
          czystej wody, przy jednoczesnym wyeliminowaniu używek i pokarmów mięsnych,
          makrobiotyka jest tak efektywna w zapobieganiu i leczeniu chorób, jak dieta
          wegetariańska. Podczas jednak, gdy ta ostatnia dobrze służy także dzieciom, to
          diety makrobiotycznej nie zaleca się kobietom w ciąży, karmiącym matkom, ani
          małym dzieciom. Dowodzi tego kilka badań, na które powołuje się dr Isadore
          Rosenfeld w swej książce Guide to Alternative Medicine.

          Na czym polega różnica między dietą wegetariańską a makrobiotyczną? Otóż celem
          makrobiotyki nie jest zdrowe odżywianie per se, (toteż nie wszystkie pokarmy
          zalecane przez makrobiotyków należą do najzdrowszych), ale zrównoważenie
          psychotronicznej energii człowieka, która rzekomo manifestuje się jako jin oraz
          jang.

          Uświadomieni adepci makrobiotyki klasyfikują i dobierają pokarmy nie pod kątem
          składu (witamin, minerałów, aminokwasów, tłuszczów, jak to czynią kompetentni
          dietetycy), ale pod kątem manifestacji metafizycznej energii (jin i jang),
          które religie Wschodu przypisują poszczególnym pokarmom, dlatego zakazują
          spożywania np.: ziemniaków, pomidorów, papryki, cukinii, buraków, które rzekomo
          są jin.



          MAKROBIOTYKA
          Jest to sposób żywienia, stosowany głównie we wschodniej części Świata, którego
          celem jest długowieczność oraz zdrowie i równowaga organizmu i ducha do końca
          życia. Podstawową zasadą jest egzystowanie w zgodzie z prawami natury. Są to
          tak zwane prawa przemiany nieskończonego wszechświata, mówiące o ciągłej
          ewolucji (i ruchu) komplementarnych i wzajemnie przyciągających się sił jin i
          jang, wywołujących energię, która jest przyczyną wszelkich zjawisk. Stosunek
          tych tendencji ciągle ulega zmianie, dlatego wszystko przemija. We
          wszechświecie nie ma żadnej rzeczy, która nie byłaby jin albo jang. Nadmiar
          każdej z tych tendencji wytwarza przeciwną jej postać. Każde zjawisko fizyczne
          jest jang wewnątrz, a na zewnątrz - jin. Jedzenie w pewien sposób napędza ruch
          wszechświata, ponieważ za jego pośrednictwem wchłaniamy środowisko naturalne.

          Dieta ta opiera się na klasyfikacji produktów na kwasotwórcze (jin) i
          zasadotwórcze (jang). Przy komponowaniu posiłków należy brać pod uwagę
          przechodzenie do bieguna jin do drugiego. Dodatkowym wymogiem jest naturalność
          wszystkich surowców. Bezwzględnym zakazem objęte są następujące środki
          spożywcze: biały cukier, proszek do pieczenia, wszystkie aromaty i barwniki,
          potrawy w proszku, płynne przyprawy do zup, słonina, żywność konserwowa, wyroby
          z białej mąki, wszelkie ciasta i desery, ocet spirytusowy, słodkie napoje
          gazowane, narkotyki, kawa i herbata. Najlepiej wszystko spożywać w stanie
          surowym, ale nie jest to regułą. 70% dziennej racji żywnościowej powinny
          stanowić produkty zbożowe.

          Co ciekawe, warzywa należą do grupy jin, która jest uważana za mniej
          wartościową dla organizmu. Są jednak takie warzywa, które są zasadotwórcze (np.
          czosnek, sałata, marchew, pietruszka, dynia, podbiał, łopian, rzeżucha) - i te
          można spożywać w większych ilościach. Dziwnym zwyczajem zwolenników tej diety
          jest unikanie owoców podczas choroby. Ponadto za jin uważane są tłuszcze
          roślinne - ze zwierzęcych dozwolone jest tylko masło i śmietana w ograniczonych
          ilościach oraz drób. Spośród ryb preferowane są ryby małe. Ponadto należy
          spożywać owoce morza, czyli algi, wodorosty, kraby, krewetki. Jeśli chodzi o
          jajka, to są dozwolone, ale dopiero po zapłodnieniu. Radykalne odmiany tej
          diety zabraniają picia mleka, ale polscy makrobiotycy nie unikają tego napoju
          ani serów.

          Zalecana ilość płynów to około 2 litrów dziennie. Powinna to być kawa zbożowa,
          soki, kiszonki i czysta woda. Jeśli chodzi o alkohol, to dopuszczalne są
          niewielkie dawki wina i piwa domowego, wódki japońskiej - sake.

          Niezbyt korzystne są dalsze warunki tego sposobu odżywiania, który jest
          połączony z filozofią życiową. Otóż, zabrania się przyjmowania jakichkolwiek
          lekarstw i poddawania się zabiegom chirurgicznym, co niekiedy może uratować
          człowiekowi życie albo uchronić go przed kalectwem.

          Makrobiotycy jedzą tylko wtedy, kiedy są głodni i każdy kęs skrupulatnie
          przeżuwają. Posiłki ich przebiegają w spokoju i skupieniu - mają na celu
          zaspokojenie głodu. Kolację spożywają najpóźniej na trzy godziny przed snem.
          Warto wspomnieć, że zwolennicy takiego trybu życia kładą się przed północą, a
          wstają wcześnie rano. Dość kontrowersyjnym przykazaniem jest mycie z
          konieczności, czyli niezbyt często - podobno bardzo niewskazane są gorące
          kąpiele, gdyż usuwają minerały. Odzież makrobiotyka powinna być bawełniana.
          Biżuterii lepiej unikać, ponieważ źle wpływa na cyrkulację energii.

          Jeśli chodzi o mieszkanie, to winno być czyste i nieprzeładowane. Kuchnia musi
          być wyposażona w kuchenkę gazową lub drzewną oraz żeliwne i gliniane naczynia,
          ewentualnie ze stali nierdzewnej. Urządzeń elektrycznych powinno być jak
          najmniej. Za to dobrze jest mieć dużo kwiatów doniczkowych.

          Preferowana jest aktywność i uprawianie sportów oraz chodzenie na bosaka po
          ziemi lub piasku.

          W przypadku takiego trybu życia i odżywiania, można podobno dożyć 120 lat w
          zdrowiu i harmonii


          podaje tez linki

          shiatsu.w.interia.pl/
          woman.pl/dla_ciala/dieta/makrobiotyka.php3

          shiatsu.w.interia.pl/tekst3.html
          shiatsu.w.interia.pl/tekst1.html
          zobaczcie sami
          pozdrówka

          • lilka-lilka Re: cudownie wyleczeni 22.08.03, 10:22
            Dziękuję Ci za wyjaśnienie, a mogłam się przecież sama wysilić i wpisać do
            wyszukiwarki "makrobiotyka".
            W każdym bądź razie, to co przeczytałam jest jak dla mnie maksymalnie już
            pokręcone. Wystarczy mi że liczę węglowodany, odmierzam je szklankami (mleko),
            ważę na wadzę albo liczę łyżki, że zwracam uwagę na to co z czym jem i w jakiej
            kolejności. Życie cukrzyka nie należy do najprostszych a ta dieta komplikuje
            życie ze strony żywienia już na maksa :)
            A czy Ty próbowałaś ją Quba stosować?

            pozdrawiam ciepło
            Lilka
            • quba Re: cudownie wyleczeni 22.08.03, 13:18
              lilka-lilka napisała:

              > Dziękuję Ci za wyjaśnienie, a mogłam się przecież sama wysilić i wpisać do
              > wyszukiwarki "makrobiotyka".
              > W każdym bądź razie, to co przeczytałam jest jak dla mnie maksymalnie już
              > pokręcone. Wystarczy mi że liczę węglowodany, odmierzam je szklankami
              (mleko),
              > ważę na wadzę albo liczę łyżki, że zwracam uwagę na to co z czym jem i w
              jakiej
              >
              > kolejności. Życie cukrzyka nie należy do najprostszych a ta dieta komplikuje
              > życie ze strony żywienia już na maksa :)
              > A czy Ty próbowałaś ją Quba stosować?
              >
              > pozdrawiam ciepło
              > Lilka
              >
              nie, nie probowalam, chociaz mam w domu dwie książki Oshawy, z której wynika,
              że takiej choroby jak cukrzyca makrobiotycy nie mają, a ci którzy maja - jesli
              przechodzą na diete makrobiotyczna, to sie jej pozbywaja, bowiem trzustka
              zaczyna wreszcie prawidlowo pracowac

              nie stosowalam tej diety chyba troche z niedowiarstwa a troche z lenistwa a
              troche z przekonania ze to jednak JEST oszolomstwo
              znam kogos jednak kto stosuje te diete ze wzgledu na chec zachowania zdrowia i
              wiem ze u tego kogos to dziala -

              ale z humorem bywa róznie u tej osoby

              pozdrowka

              milego weekendu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka