Dodaj do ulubionych

Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni

23.07.02, 13:04
Zastanawia mnie jak to jest z kobietami, mimo ze sama
jestem kobieta nie mam co do tego jasnosci. Chodzi mi o
poziom libidi kobiet. Utarlo sie i ja bylam przekonana
ze sluszenie, ze kobiety maja nizszy poped, nie
potrzebuja tak czesto uprawiac seksu jak mezczyzni.
Artykul w wprost zaskoczyl mnie. A to co czytam na
forum, te rozpaczliwe wolania kobiet o pomoz co maja
robic bo ich facet z nimi sie nie kocha lub robi to za
rzadko. A juz zupelnym niesmakiem przeczytalam watek o
perwersyjnych fantazjach kobiet, na ktorym co niektore
kobiet przyznaja sie do seksu z wieloma partnerami. Co
dla mnie jest zaprzeczeb\niem kobiecosci. Ale nie
chodzi mi tu o ocene moralan, ale o fakty bardziej
naukowe lub z zycia ,jak to jest w waszych zwizakach
czy to faktycznie kobiety nie moga zyc bez seksu i
gdyby nie hamulce moralne to bylyby same Messaliny.
Oczywiscie sa rozne kobiety, ale czy media i rozbuchany
seksualizm na kazdym rogu nie prowadza do tego ze
podzial rol w zyciu seksulanym zostal zachwiany i w
efekcie mezczyzni pod naciskiem wysokich wymagan
seksualnych parnerek staja sie kastratami?
Obserwuj wątek
    • drzazga1 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 13:36
      owa napisał(a):

      > Zastanawia mnie jak to jest z kobietami, mimo ze sama
      > jestem kobieta nie mam co do tego jasnosci. Chodzi mi o
      > poziom libidi kobiet. Utarlo sie i ja bylam przekonana
      > ze sluszenie, ze kobiety maja nizszy poped, nie
      > potrzebuja tak czesto uprawiac seksu jak mezczyzni.
      > Artykul w wprost zaskoczyl mnie. A to co czytam na
      > forum, te rozpaczliwe wolania kobiet o pomoz co maja
      > robic bo ich facet z nimi sie nie kocha lub robi to za
      > rzadko. A juz zupelnym niesmakiem przeczytalam watek o
      > perwersyjnych fantazjach kobiet, na ktorym co niektore
      > kobiet przyznaja sie do seksu z wieloma partnerami. Co
      > dla mnie jest zaprzeczeb\niem kobiecosci. Ale nie
      > chodzi mi tu o ocene moralan, ale o fakty bardziej
      > naukowe lub z zycia ,jak to jest w waszych zwizakach
      > czy to faktycznie kobiety nie moga zyc bez seksu i
      > gdyby nie hamulce moralne to bylyby same Messaliny.
      > Oczywiscie sa rozne kobiety, ale czy media i rozbuchany
      > seksualizm na kazdym rogu nie prowadza do tego ze
      > podzial rol w zyciu seksulanym zostal zachwiany i w
      > efekcie mezczyzni pod naciskiem wysokich wymagan
      > seksualnych parnerek staja sie kastratami?
      • owa Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 13:59

        > drzazga1@poczta.gazeta.pl
        >
        > A to niby dlaczego kobiety mają mieć niższy popęd
        > i dlaczego ma to być słuszne??!!!!!!!!????
        > Jak zrozumiałam, ten "podział ról w życiu seksualnym"
        > ma wyglądać tak: mężczyźnie ciągle tylko "te rzeczy"
        > na myśli, a kobieta zgadza się czasem poświęcić dla
        zaspokojenia
        > jego żądz? Bo przyjemności "porządnej kobiecie"
        odczuwać wręcz nie wypada?
        > PROTESTUJĘ!!!!!!!
        > A Tobie, słoneczko,składam wyrazy współczucia.
        Dziekeuje za wspolczucie , ale nie o to mi chodzilo.

        > I jeszcze jedno, na pewno mężczyzna nie stanie się
        impotentem z powodu
        > dużego temperamentu swojej partnerki, razej odwrotnie -
        wszak "organ nieużywany
        >
        > zanika":-)))
        A z watkow co niektorych kobiet wynika zuplenie cos
        innego po prostu ich mezczyzna sie przejadlo bo ile mozna
        ciagle to samo z ta sama. Zreszta nie chodzi mi o to jak
        ma byc i co jest sluszne tylko raczej o ocena jak jest
        naprawde. Czy faktycznie sterotypem jest stwierdzenie ze
        kobiety sa mniej seksualne czy rzeczywistosc jest wrecz
        odwrotna , to mezczyzni nie sa w stanie zaspokic swoich
        kobiet.
        • eva07 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 25.07.02, 04:51
          Coś ci powiem. Jest róznie. To najsensowniejsza odpowiedź jakiej można w tej
          sprawie udzielić. POmysł kochania się z kilkoma facetami naraz mnie tez
          zdecydowanie przerasta, ale mimo to nie rozumiem czemu miałabym potrzebować
          seksu mniej niz facet. Więcej, jestem na etapie, na którym z przyjemnością
          przyglądam się młodszym facetom takze pod tym kątem, czasem nawet wymieniam
          uwage z przyjaciólką - kiedys sytuacja zarezerwowana dla męzczyzn w stosunku do
          dziewczyn (nie żeby to od razu robić, ale tak pomysleć że to bardzo seksowny
          młody człowiek i świetnie zbudowany - czemu nie...)Kiedyś, bardzo zasadniczo,
          potrzeby kobiet w tym względzie były blokowane przez wychowanie. Nawet kobiecie
          nie przychodziło do głowy, że je ma. Cos tam ja gnało ku facetom, ale sądziła,
          że to potrzeba miłosci romantycznej li tylko... (co prawda nie jest jasne czemu
          akurat ta miłość miałaby byc do męzczyzny, jesli watek seksualny nie odgrywa
          zadnej roli...)Musiała byc rzeczywiście Messaliną albo caryca Katarzyną II by
          móc sobie pozwolić na rozwinięcie czy nawet "przerosnięcie" instynktów.
          Charakterystyczny jest natomiast (sadzę) stopniowy wzrost libido i potrzeb z
          wiekiem (pomiedzy 30-40). A czy facetom to przeszkadza? Myslę, że rzadko, choć
          oczywiscie w ekstremalnej formie może i przeszkadzać. A co do nudy to nudza sie
          obie strony. Czasem bardziej,czasem mniej.
      • fugazzi Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 15:06
        drzazga1 napisała:

        > I jeszcze jedno, na pewno mężczyzna nie stanie się impotentem z powodu
        > dużego temperamentu swojej partnerki, razej odwrotnie - wszak "organ
        > nieużywany zanika":-)))

        Polemizowałbym z tym stwierdzeniem. Sugerujesz, że mężczyzna zawsze jest zdolny
        do stosunku, a tak nie jest. Mężczyzna musi spełnić pewne warunki żeby sam akt
        się odbył. Tak fizycznie musi być odpowiednio gotowy jak i psychicznie
        wykazywać ochotę.Ogólnie występuje raczej zmęczenie materiału:) Tak więc nie
        jest tak do końca prawdziwe stwierdzenie że duża ilość seksu wzmacnia faceta.
        Jeżeli masz szczęście znać takiego faceta to szczerze gratuluję.


        Pozdrawiam, Fugazzi...
        • owa Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 15:28


          > drzazga1 napisała:
          >
          > > I jeszcze jedno, na pewno mężczyzna nie stanie się
          impotentem z powodu
          > > dużego temperamentu swojej partnerki, razej odwrotnie
          - wszak "organ
          >
          > > nieużywany zanika":-)))
          >
          > Polemizowałbym z tym stwierdzeniem. Sugerujesz, że
          mężczyzna zawsze jest zdolny
          >
          > do stosunku, a tak nie jest. Mężczyzna musi spełnić
          pewne warunki żeby sam akt
          > się odbył. Tak fizycznie musi być odpowiednio gotowy
          jak i psychicznie
          > wykazywać ochotę.Ogólnie występuje raczej zmęczenie
          materiału:) Tak więc nie
          > jest tak do końca prawdziwe stwierdzenie że duża ilość
          seksu wzmacnia faceta.
          > Jeżeli masz szczęście znać takiego faceta to szczerze
          gratuluję.
          >>
          > Pozdrawiam, Fugazzi...
          Własnie moze mamy doczynienia z kolejnym sterotypem ze
          mezczyzna moze zawsze i wszedzie i stad ta frustracja co
          niektorych wyzwolnonych kobiet, ktorym realne zycie
          zadaje klam steretypom.
        • drzazga1 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 24.07.02, 14:12
          fugazzi napisał:

          > drzazga1 napisała:
          >
          > > I jeszcze jedno, na pewno mężczyzna nie stanie się impotentem z powodu
          > > dużego temperamentu swojej partnerki, razej odwrotnie - wszak "organ
          >
          > > nieużywany zanika":-)))
          >
          > Polemizowałbym z tym stwierdzeniem. Sugerujesz, że mężczyzna zawsze jest
          zdolny
          >
          > do stosunku, a tak nie jest. Mężczyzna musi spełnić pewne warunki żeby sam
          akt
          > się odbył. Tak fizycznie musi być odpowiednio gotowy jak i psychicznie
          > wykazywać ochotę.Ogólnie występuje raczej zmęczenie materiału:) Tak więc nie
          > jest tak do końca prawdziwe stwierdzenie że duża ilość seksu wzmacnia faceta.
          > Jeżeli masz szczęście znać takiego faceta to szczerze gratuluję.
          >
          >
          > Pozdrawiam, Fugazzi...
    • bia Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 14:52
      Jestem trochę zaskoczona takim podejściem do sprawy, to znaczy nazywaniem
      kobiet o wysokim libido - wyuzdanymi albo Messalinami. Nie sądzisz, że to
      zalatuje trochę średniowieczem? Piszesz: "Utarlo sie i ja bylam przekonana ze
      sluszenie, ze kobiety maja nizszy poped, nie potrzebuja tak czesto uprawiac
      seksu jak mezczyzni". Rzeczywiście utarło się, że kobiety potrzebują niewiele
      seksu albo wcale albo wręcz, że seks jest dla kobiet poniżający i sprawia im
      przykrość. Ale to było w innej epoce, kiedy fałszywe pojęcie moralności nie
      pozwalało kobietom mówić o seksualności. Rzeczywiście jeszcze moja babcia,
      która wyszła za mąż za człowieka, którego zupełnie nie znała, w wyniku
      umówionego przez rodziców mariażu zwykła mawiać, że "Mężczyzna jest dobry
      dopóki sobie nie wygodzi". Moja babcia pewnie nie lubiła sexu, skoro uważała,
      że tylko mężczyzna sobie wygadza. Jeśli w ogóle się nad tym zastanawiała. Ale
      skąd Twoje przekonanie o słuszności takiego myślenia? Czy na prawdę nie
      spotykałaś do czasu przeczytania artykułu we "Wprost" kobiet, które prowadziły
      aktywne i satysfakcjonujące życie seksualne? Jakoś nie mogę w to uwierzyć.
      Prawda jest taka, że są różne kobiety: jedne potrzebują dużo seksu, a że
      partner nie jest w stanie ich zaspokoić, czują się niespełnione. Jeśli trafią
      na partnera o równym im libido - ich życie seksualne powinno być bez zarzutu
      (choć to bardziej skomplikowana sprawa i temat na inny wątek). Są też takie,
      które seksu nie potrzebują wcale lub bardzo mało - i sądzę, że Ty należysz do
      tej drugiej grupy. Czy to na prawdę jest dla Ciebie takie dziwne, że kobiety
      mogą być w tym względzie wymagające? Natomiast współżycie z wieloma partnerami
      to nie - jak piszesz - kwestia wysokiego libido, tylko hamulców i jednostkowej
      moralności, co jest sprawą bardziej osobistą.
      Jeżeli chodzi o mnie, to muszę powiedzieć, że mogłabym żyć bez seksu, choć
      byłoby ciężko, ponieważ zajmuje on w moim życiu dużo miejsca i jest bardzo
      ważny i zapewniam Cię, że media nie miały z tym nic wspólnego a mój partner
      wcale nie czuje się kastratem...
      Pozdrawiam. Bia
      • owa Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 15:48


        > Jestem trochę zaskoczona takim podejściem do sprawy, to
        znaczy nazywaniem
        > kobiet o wysokim libido - wyuzdanymi albo Messalinami.
        Nie sądzisz, że to
        > zalatuje trochę średniowieczem?Moze troche, ale takich
        sformulowan uzyłam celowo. Piszesz: "Utarlo sie i ja
        bylam przekonana ze
        > sluszenie, ze kobiety maja nizszy poped, nie potrzebuja
        tak czesto uprawiac
        > seksu jak mezczyzni". Rzeczywiście utarło się, że
        kobiety potrzebują niewiele
        > seksu albo wcale albo wręcz, że seks jest dla kobiet
        poniżający i sprawia im
        > przykrość. Ale to było w innej epoce, kiedy fałszywe
        pojęcie moralności nie
        > pozwalało kobietom mówić o seksualności.
        Własnie chodzi mi o te sekualnosc czy kobiety wbrew tym
        srednoiwiecznym przekoniom maja wieksze potrezby sekualne
        niz mezczyzni. Bo czytajac to forum czy tez inne artykuly
        takie nasuwaja mi sie wnioski. Nie chodzi mi tu o
        moralnosc . Tylko o to ze po latach dominacji mezczyzn
        nad kobietami teraz w okresie rownouprawnienia kobieta
        pokazuje swoje prawdziwe oblicze skrywane do tej pory w
        okowach moralnosci i okazuje sie ze wyzwolona spod
        nakazow spolecznych i seks nie jest juz dla kobiety tabu
        i moze smialo wyrazac swoje potrzeby okazalo sie ze
        mezczyzni tak naprawde nie sa w stanie zaspokic kobiet. A
        to ze teraz kobiety wiedza ze seks nie zly doprowadza
        skollei do frustracji bo nie czuje sie zaspkojona tak
        jakby tego pragnela. Przed rownouprawnieniem kobieta ,
        wychowana w taki a nie inny sposob nie byla swiadoma
        swoich potrzeb i poddawala sie mezczyznie bo taki byl
        model zycia. Dzisiaj okazuje sie ze natura kobiet jest
        zupelnie inna, wyzwolona do tego stopnia ze niektorzy
        mezczyzni boja sie ich seksulanosci i tego ze nie sa w
        stanie sprostac potrzebom partnerek
        e jeszcze moja babcia,
        > która wyszła za mąż za człowieka, którego zupełnie nie
        znała, w wyniku
        > umówionego przez rodziców mariażu zwykła mawiać, że
        "Mężczyzna jest dobry
        > dopóki sobie nie wygodzi". Moja babcia pewnie nie
        lubiła sexu, skoro uważała,
        > że tylko mężczyzna sobie wygadza. Jeśli w ogóle się nad
        tym zastanawiała. Ale
        > skąd Twoje przekonanie o słuszności takiego myślenia?
        Czy na prawdę nie
        > spotykałaś do czasu przeczytania artykułu we "Wprost"
        kobiet, które prowadziły
        > aktywne i satysfakcjonujące życie seksualne? Jakoś nie
        mogę w to uwierzyć.
        > Prawda jest taka, że są różne kobiety: jedne potrzebują
        dużo seksu, a że
        > partner nie jest w stanie ich zaspokoić, czują się
        niespełnione. Jeśli trafią
        > na partnera o równym im libido - ich życie seksualne
        powinno być bez zarzutu
        > (choć to bardziej skomplikowana sprawa i temat na inny
        wątek). Są też takie,
        > które seksu nie potrzebują wcale lub bardzo mało - i
        sądzę, że Ty należysz do
        > tej drugiej grupy. Czy to na prawdę jest dla Ciebie
        takie dziwne, że kobiety
        > mogą być w tym względzie wymagające? Natomiast
        współżycie z wieloma partnerami
        > to nie - jak piszesz - kwestia wysokiego libido, tylko
        hamulców i jednostkowej
        > moralności, co jest sprawą bardziej osobistą.
        > Jeżeli chodzi o mnie, to muszę powiedzieć, że mogłabym
        żyć bez seksu, choć
        > byłoby ciężko, ponieważ zajmuje on w moim życiu dużo
        miejsca i jest bardzo
        > ważny i zapewniam Cię, że media nie miały z tym nic
        wspólnego a mój partner
        > wcale nie czuje się kastratem...
        > Pozdrawiam. Bia
        • bia Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 16:07
          Nie jestem do końca przekonana, czy słuszne jest traktowanie tego w kategoriach
          zjawiska i to zjawiska groźnego dla związku kobiety z mężczyzną. Masz rację, że
          ze po latach dominacji mezczyzn (także w kwestii seksualności) kobiety mogą
          wreszcie śmiało wyrażać swoje potrzeby. Ale z tym, że "okazalo sie że
          mężczyźni tak naprawde nie są w stanie zaspokic kobiet" chyba trochę
          przesadziłaś.
          Właściwie nie rozumiem też, w czym leży problem? Boisz się o to, że zjawisko
          męskiej frustracji w wyniku seksualnego rozpasania kobiet osiągnie rozmiary
          średniowiecznych epidemii? To nam chyba nie grozi. Jeśli widzę jakieś
          zagrożenie, to jest nim raczej powszechny stres, który rzeczywicie ma ogromny
          wpływ na potencję - i u kobiet i u mężczyzn.
          Pozdrawiam. Bia

          PS: Zapomniałabym - wolę się czuć niezaspokojona, niż nigdy nie dowiedzieć się
          co znaczy zaspokojenie...
        • eva07 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 25.07.02, 05:02
          Jeszcze jedno, ale ważne. Nie wyrabiaj sobie opinii na podstawie tego kto pisze
          na Forum (duzo kobiet) a także tych kilku (3-4) przypadków, które akurat
          przeczytałaś.(jest tez wiele innych piszacych o braku orgazmu - chyba
          najwięcej, czy posty młodych ludzi, którzy nie moga odbyc pierwszego
          stosunku,bo "cos nie tak z dziewczyną")Zazwyczaj to kobiety w każdej sprawie
          chetniej prosza o radę, chętniej dzielą się przemysleniami, zwłaszcza
          dotyczacymi spraw osobistych. Nie martw się.odwróceniem proporcji.
          Niezaspokojonych męzów, narzekających (czasem w duchu) na oziębłość zon, jest
          wciąz równie dużo, a może nawet wiecej. Rzadziej jednak odważają sie ujawnic
          swoje bolączki publicznie, choćby w anonimowej formie.Pozdrawiam. Ewa
    • meg221 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 15:07
      Moja Droga ! To kwestia postępującego równouprawnienia.Przeciez do niedawana
      kobiecie nie wpadało mieć jakichkolwiek potrzeb seksualnych. O TYM po prostu
      sie nie mówiło! A jak już, to nie na forum publicznym.Nie sadzę więc, aby
      problem był nowy. Dla mnie to kwestia temperamentów i oczywiście dobrania się
      A ,że do tej pory pokutuje mit macho....skłon w stronę literatury i filmu....
      A tak ,żeby troszkę obronić panów....dużo pracują, są ponoć mniej wytrzymali na
      stres , no i coraz więcej od nich wymagamy...
      A jeszcze a propo wyuzdania....To ,że chcę ,żeby mój maz kochał sie ze mną
      przynajmniej raz w tygodniu i ,że głośno Mu mówię,że Go pragnę jest dla mnie
      normalne.
      • aniats Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 23.07.02, 15:34
        Raz w tygodniu? Z moim mezem robie to rano, zaraz po przebudzeniu - numerek
        szybki, taki na pobudke; a nastepnie wieczorem. Ten drugi jest oczywiscie
        bardziej wyuzdany. Doslownie wyuzdany. Nie mamy problemu z naszymi libido.
        Zdarza sie ze on chce to robic czesciej, ja nie daje rady. Ale zdarza sie, ze
        to ja go dosiadam. Nie trzeba go dlugo namawiac. Mam swoje sposoby. Jestesmy ze
        soba od 9 lat. Nie odczuwamy uplywu czasu.
        Caly wywod na temat zmeczonych mezczyzn jest dla mnie malo zrozumialy. Nie
        sadze aby wczesniej wygladalo to inaczej niz teraz. Kobiety oczywiscie nie
        obnosily sie ze swoja seksualnoscia jak teraz, ale tez byli faceci, ktorzy
        mieli wieksza lub mniejsza ochote na sex.
        Nie kazdy facet jest erotomanem. Nie chce to nie. Przykre, ale co zrobic?
        • meg221 Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 24.07.02, 15:00
          aniats napisała:

          > Raz w tygodniu? Z moim mezem robie to rano, zaraz po przebudzeniu - numerek
          > szybki, taki na pobudke; a nastepnie wieczorem.
          > Nie kazdy facet jest erotomanem. Nie chce to nie. Przykre, ale co zrobic?
          Po pierwsze - ZAZDROSZE.
          Po drugie - łatwo Ci w tej sytuacji mówić - nie to nie .....
          • aniats Re: Wyuzdane kobiety a spokojni mezczyzni 25.07.02, 09:37
            meg221 napisała:

            > Po pierwsze - ZAZDROSZE.
            > Po drugie - łatwo Ci w tej sytuacji mówić - nie to nie .....

            Oczywiscie nie jest to rutynowy dzien. Nie zawsze mamy okazje na dwa numerki.
            Mamy dwojke maluchow i to nie sprzyja zwlaszcz porannym zblizeniom, ale kiedy
            starsze jest u dziadkow...

            Czasami mi sie tez poprostu nie chce. Do momentu kiedy weszlam na to forum
            wydawalo mi sie, ze kobiety czesciej narzekaja na nadmiar niz na niedostatek
            seksu. A tu wrecz przeciwnie. Rzeczywiscie latwo mi mowic.... . Naprawde nie
            wiem jak pomoc tym wszystkim kobietom. A wydawalo mi sie, ze to ja mam
            najwiekszy problem.

            Pozdrawiam
    • seksuolog Libido kobiet 24.07.02, 07:36

      Nie ma zadnych powodow ani tez zadne badania ani praktyka nie stwierdzaja
      by potrzeby seksualne kobiet byly statystycznie mniej intensywne niz mezczyzn.
      To znaczy wieksze sa indywidualne roznice wewnatrz kazdej populacji niz miedzy
      nimi.

      Jednakze jest sporo racji w roli czynnikow kulturowych. Powodowaly one i
      czesciowo powoduja nadal ze kobiety skrywaja lub tlumia potrzeby seksualne,
      lub sa wtloczone w takie ramy spoleczne w ktorych nawet wszelkie mysli na
      temat seksu sa wysoce niepozadane.

      Mozna to zilustrowac konkretnym przykladem z badan przeprowadzonych w USA na
      temat odbioru pornografii oraz fantazji seksualnych. W potocznym przekonaniu
      pornografia jest domena mezczyzn a kobiety reaguja na nia bardzo negatywnie.
      Okazuje sie tymczasem ze w warunkach zapewniajacych calkowita intymnosc oraz
      wykluczajacych "zdemaskowanie" roli spolecznej, kobiety (szczegolnie te ktore
      nie maja problemow z osiaganiem orgazmu) reaguja na pornografie podobnie jak
      mezczyzni. Tak samo jest z fantazjami seksualnymi, nie ma zadnych roznic
      miedzy kobietami rozbudzonymi seksualnie i mezczyznami.

      W krajach w ktorych nastapilo przelamanie tradycyjnych rol spolecznych
      kobiety czesto sa dominujaca seksualnie plcia w tym sensie ze mezczyznom
      ciezko pracujacym (umyslowo) i zyjacym w stresie zawodowym bardzo trudno
      jest sprostac ich potrzebom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka