Dodaj do ulubionych

Niedopasowanie?

IP: *.icpnet.pl 27.11.01, 01:50
Jestem żonaty od 2 lat, znamy się od 7. Jestem
pierwszym mężczyzną mojej żony, ja miałem, może nie
oszałamiające, ale jednak pewne doświadczenie sprzed
naszej znajomości.
Rozpoczęliśmy współżycie po roku znajomości w wyniku
wspólnej decyzji, acz przy pewnej presji z mojej strony.
Niestety, to chyba częsty błąd młodych mężczyzn, ale
trochę przeszarżowałem uznając, że
moja(wówczas)dziewczyna pewnie lubi np. seks oralny w
momi wykonaniu (inna sprawa, czy robię to dobrze czy
nie), ale przez kilka lat akceptowała to, a nawet sama
od tego nie stroniła. Dopiero później powiedziała mi,
że wstydziła się mi powiedzieć, że nie ma na to ochoty
(ach! te kobiety!), a ja sam się tego nie domyśliłem
(ach! ci mężczyźni!). W skrócie - repertuar naszych
zachowań seksualnych był sukcesywnie pomniejszany, bo
nie widziałem powodu, żeby ją do czegokolwiek
(świadomie, rzecz jasna) zmuszać.
To, co napisałem do tej pory, to nie jest jeszcze
powód, żeby komukolwiek zawracać głowę. Problem w tym,
że od ca. 3 lat sypiamy ze sobą naprawdę sporadycznie -
do takiego stopnia, moim zdaniem, posunęło się to, co
nazwałem "pomniejszaniem repertuaru".
Martwi mine to (a kogo by nie martwiło?) o tyle, że
moją żona jest bardzo seksowną dziewczyną, działającą
na mnie do tego stopnia, że jej nieomal sobowtórami są
te dziewczyny, za którymi oglądam się na ulicy. Skoro
już napisałem, że jest atrakcyjna, pośrednio też, że
tolerancyjna (bo to oglądanie jej nie przeszkadza), a
zalety mógłbym długo wymieniać, muszę niestety
wspomnieć o wadzie. Jest nią nieprawdopodobny brak
akceptacji dla swojego ciała. Udało jej sięnie wpaść w
anoreksję, to fakt, ale nadal postrzega swoje ciało
jako nieapetyczne i nieatrakcyjne. Wiele dziewcząt
uważa, że mogłoby schudnąć, ale po pierwsze moja żona
ma 28 lat (a nie wygląda!), po drugie - nikt przy
zdrowych zmysłach by tak nie powiedział! Nie jest może
już tak chuda jak kiedyś, teraz raczej szczupła i drobna...
Gdybym mógł chociaż wziąćna siebie odpowiedzialność za
doprowadzenie jej do tego kompleksu, byłoby mi pewnie
trochę lżej. Jednak, skoro od początku naszej
znajomości mam świadomość, jak reaguje na uwagi dot.
wyglądu - po prostu ich nie robię (tzn. tych, które
mogłaby źle odebrać).
Zdaję sobie sprawę, że nakierowuję trochę odpowiedź
Pana Doktora - nie sądzę bowiem, żeby przyznał, że
dziewczyna od 3 lat jest na tyle zmęczona, żeby mieć
siłę i ochotę na seks raptem ca. raz w miesiącu. Zdaję
sobie też sprawę, że pewnie gros odpowiedzialności za
taki stan rzeczy możnaby przypisać mnie.
Ale zdaję sobie też sprawę, że nie dalej jak wczoraj
usłyszałem, że nie ma mowy o żadnej wizycie u
specjalisty, jak też z tego, że Ją kocham i zależy mi
na Niej, a ponieważ całe życie przed Nami, to może
warto spróbować zreperować to, co szwankuje i cieszyć
się seksem i radością, jaką (jeszcze pamiętam!) można z
niego czerpać?
Panie Doktorze, bardzo proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: abee Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 17:45
      To trudny problem i mysle, ze najlepiej poczekac na
      wypowiedz specjalisty. Ale zadam moze kilka "glupich
      pytan": a mowisz jej czasem jakies komplementy? Moze
      nie dowiedziala sie jeszcze od Ciebie, ze jest
      piekna... I to trzeba powtarzac! Codziennie i po wiele
      razy! I poprzec namietnym pocalunkiem, najlepiej.
      Fakt, ze tyle czasu trwalo miedzy Wami nieporozumienie
      dotyczace seksu oralnego swiadczy o tym, ze nie
      potraficie rozmawiac ze soba o seksie. Sprobuj
      uswiadomic zonie, ze nie wiedzac o swoich potrzebach i
      upodobaniach nie bedziecie w stanie dbac nawzajem o
      swoje szczescie, a na tym przeciez to wszystko polega!
      Nie naciskaj na nia za bardzo jesli chodzi o
      wspolzycie. Zacznij od czulosci, to jej da poczucie
      bycia kochana i pozadana, dopiero wtedy mozna zajac sie
      rozbudzaniem (z opisu wynika, ze cierpi na cos w
      rodzaju nierozbudzenia seksualnego, w kazdym razie ma
      duzo zahamowan). A tak swoja droga trudno mi uwierzyc
      ze nie zorientowales sie, ze oral nie sprawia jej
      przyjemnosci. Cyzby udawala? Moj pierwszy partner byl
      nowicjuszem w seksie i jego pieszczoty tez nie byly
      takie, jak trzeba, ale obserwujac moje reakcje doszedl
      po prostu do perfekcji. Pomoglam mu w tym ale tak
      naprawde wiekszosc byla jego zasluga. Po prostu musisz
      bardziej zwracac uwage na reakcje zony. Czy to takie
      trudne odroznic, czy komus jest dobrze, czy tez tylko
      czeka, az partner skonczy?
      Przepraszam, nie chce Cie dolowac i nie chce wmowic ze
      to tylko Twoja wina, ale zostaly gdzies popelnione
      jakies bledy i moze to pomoze Ci uswiadomic sobie ich
      zrodlo. Sprobuj zrozumiec, dlaczego ona ma takie
      kompleksy, czemu tak nie lubi swojego ciala. Moze za
      malo uwagi poswiecasz jej calemu cialu, moze zabraklo
      dotyku, czulosci, wyrazania zachwytu? Mi kiedys bardzo
      pomoglo jak jeden facet nakrzyczal na mnie, ze mowiac i
      myslac zle o swojej urodzie obrazam i siebie i jego.
      Rozne sa metody :)
      A moze ona ma jakies ukryte zale do Ciebie z innego
      powodu, i te problemy sa wtornym wynikiem tego, ze
      czegos w Tobie nie akceptuje albo nie czuje sie przez
      Ciebie akceptowana, moze nie czuje sie z Toba w zwiazku
      dobrze z jakis przyczyn, o ktorych Ty nie wiesz.
      Niewiadomych jest mnostwo, a Ty w sumie malo o Was
      napisales.
    • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 21:20
      Na wstepie pozdrawiam bardzo serdecznie:)
      Wiesz, moze wasze niedopasowanie wynika z tego, ze zona
      ma niskie libido, poprostu nie czuje ochoty wiecej niz
      raz na miesiac? W zyciu tak sie zdarza,:)) tylko w
      internecie istnieja chodzace demonice seksu., ktore
      robia to 3 razy dziennie.. A moze bierze pigulki
      antykoncepcyjne, ktore zagluszyly jej potrzebe
      seksualna.? A co twoja zona sadzi na temat filmow
      erotycznych? Podniecaja ja , czy moze gorsza? Moze bys
      poprobowal z porno soft, by wzbudzic w niej ochote na
      seks? Moze wpadliscie w rutyne i to ja znudzilo?
      A co do jej niecheci wzgledem seksu oralnego, to
      przeczytaj watek dotyczacy seksu oralnego, na ktory
      doktor odpowiedzial. Mam podobny problem z moim mezem
      • Gość: Sol Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 21:35
        strasznie malo napisales o tym jak jest miedzy Wami. Ty za nia szalejesz,
        podnieca Cie do szalenstwa, myslisz o niej, dbasz...A ona? Choc nie wiem czy
        dbaniem mozna nazwac fakt, ze nie wiesz co sprawia jej przyjemnosc a co nie...
        Moze jednak nie probowalabym od razu z softem, bo wyglada na to ze faktycznie
        malo rozmawiacie o swoich potrzebach ( i chyba nie tylko seksualnych) a wg mnie
        najlepiej sprwdza sie wzorzec-najpierw rozmowa a potem decyzje i czyny.
        Czulosc, czulosc, jeszcze raz czulosc... Powsciagnij pragnienia seksualne zeby
        nie stawiac jej miedzy mlotem a kowadlem. Zreszta ona i tak na pewno wie jak na
        Ciebie dziala... Multum czasu TYLKO dla siebie i po stokroc czulosc, bliskosc,
        delikatnosc i rozmowy. O wszystkim a dopiero potem o seksie
        pozdrawiam
        Sol
        • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 27.11.01, 21:53
          Nie chciałem się przereklamowywać, a teraz wychodzę na
          potwora, który nawet nie potrafi rozmawiać z żoną.
          Oczywiście, że nie szczędzę Jej komplementów... I nie
          mogę nam zarzucić, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać,
          robimy to naprawdę bez zahamowań czy uprzedzeń
          (zostawiając jednak miejsce na niedopowiedzenia...).
          Co do "erotyki kinowej" to raczej ją nudzi.
          No i nie mogę się zgodzić, że mało o Nas napisałem.
          Gdyby ten post był jeszcze dłuższy, to chyba nikt by go
          nie przeczytał.
          Mimo to dzięki za rady...
          • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 22:03
            Jezeli ja pornografia nudzi, to chyba naprawde jest
            oziebla plciowo. Moze ona oburzac, bulwersowac, ale nie
            nudzic. To chyba zle rokuje waszemu zwiazkowi. Jest
            taki typ kobiet, seksuolodzy zwa je frygidami.
            • Gość: abee Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 13:47
              Tez mi miernik libido - stosunek do pornografii.
              Wiekszosc pornografii z punktu widzenia przecietnej
              kobiety JEST smiertelnie nudna, bo w ogole nie widac na
              niej mezczyzn w akcji, tylko jeczace nienaturalnie
              kobiety i zblizenia ich organow. Dla mnie zywi ludzie
              sa 100 razy bardziej pociagajacy niz wiekszosc porno.
              Ale odbiegamy od tematu.
              • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 14:22
                A mnie podnieca, chcialabym byc wtedy na miejscu tych
                kobiet z filmu, to jest dla mnie najwiekszy afrodyzjak
                pozwalajacy sie na oderwanie sie od problemow zycia
                codziennego, do tego troche alkoholu i moge sie kochac
                pol nocy. To pozwala sie znalezc w innym swiecie, moze
                zona naszego zalozyciela watku tez ma problemy, , ktore
                nie pozwalaja w normalny sposob korzystac z urokow
                seksu? a zywi ludzie no cuz nie zawsze sa
                podniecajacy...
                • Gość: knockout Re: Niedopasowanie? IP: 19.170.210.* 30.11.01, 13:07
                  > A mnie podnieca, chcialabym byc wtedy na miejscu tych
                  > kobiet z filmu, to jest dla mnie najwiekszy afrodyzjak
                  > pozwalajacy sie na oderwanie sie od problemow zycia
                  > codziennego, do tego troche alkoholu i moge sie kochac
                  > pol nocy. To pozwala sie znalezc w innym swiecie, moze
                  > zona naszego zalozyciela watku tez ma problemy, ,

                  no nie moge! pornoski + alkohol = oderwanie od zycia i szczescie. Ja polecam
                  jeszcz opium do tego. Tez pozwala sie oderwac. A co kochania przez pol nocy, to
                  proponuje to robic na trzezwo - serio jest lepiej.

                  >a zywi ludzie no cuz nie zawsze sa
                  > podniecajacy...

                  No wlasnie, a sprzedaja takich uroczych facetow z gumy ...

                  Nell, o czym ty piszesz?!?!?!? Przepracowana jestes czy co? Jasne ze zywi ludzie
                  nie zawsze sa podniecajacy, ale jak ktos np. robi kupe to nie musi byc
                  podniecajacy. Nie ma tez ludzi takich jak na porniolkach, wiesz zapewne, ze taki
                  porniolek, ktorego ogladasz, jest mocno klejony i ni jest krecony 'w kolejnosci'.
          • Gość: abee Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 13:55
            Gość portalu: Frenchie napisał(a):

            > Nie chciałem się przereklamowywać, a teraz wychodzę na
            > potwora, który nawet nie potrafi rozmawiać z żoną.

            Nie przesadzaj, nikt cie nie nazwal potworem. Czemu tak
            emocjonalnie reagujesz na ten zarzut? Tak sie dzieje w
            bardzo wielu zwiazkach.

            > Oczywiście, że nie szczędzę Jej komplementów... I nie
            > mogę nam zarzucić, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać,
            > robimy to naprawdę bez zahamowań czy uprzedzeń
            > (zostawiając jednak miejsce na niedopowiedzenia...).

            No ale jednak cos nie gra z tymi waszymi rozmowami, skoro
            tyle czasu nie powiedziala ci, ze czegos nie lubi. A moze
            lubila, tylko teraz jej "przeszlo"?

            > No i nie mogę się zgodzić, że mało o Nas napisałem.
            > Gdyby ten post był jeszcze dłuższy, to chyba nikt by go
            > nie przeczytał.

            Ale zawarles w nim niewiele informacji na tak wazne
            tematy, jak np. wzajemna komunikacja swoich potrzeb.
            Trudno odpowiedziec cos sensownego majac zbyt malo
            informacji. Skad mamy wiedziec, ze jestes czuly, prawisz
            komplementy i rozmawiasz, skoro tego nie napisales?
            • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 29.11.01, 14:06
              Człowiek uczy się przez całe życie... Nie twierdzę, że
              zawsze potrafiliśmy ze sobą rozmawiać najotwarciej jak
              się da (nie wyobrażam sobie zresztą, żeby 2 osoby
              spotkały się i od pierwszej chwili pozwalały sobie na
              100% szczerość), ale teraz naprawdę nie mamy z tym
              problemu...
              A czy z drugiej strony nie istnieje ryzyko
              "przegadania"? Ale znowu odbiegamy od tematu...
              Krótko mówiąc - rzeczywiście mogę przyznać się do
              frajerstwa polegającego na nieumiejętnym obserwowaniu,
              ale pls nie wałkujmy już tematu nieumiejętności
              rozmawiania.
              Poza tym pisanie tego listu zadziałało na mnie jako
              specyficzne catharsis. Nie znaczy to, rzecz jasna, że
              nie będę wdzięczny za konstruktywne rady, ale samo
              napisanie pomogło mi... Jakoś mi się zrobiło lżej, i,
              jak napisałem Pestce - biorę się do roboty.

              Pozdro!
    • Gość: pestka Re: Niedopasowanie? IP: 195.117.10.* 28.11.01, 08:46
      Witam serdecznie!!!
      Wiem , znam to - kobieta taka jak twoja żona jest piękna zgrabna inteligentna,
      ponętna a nie ma ochoty na zbliżenie.Słuchaj musi być coś co ją rajcuje nie ma
      takiej możliwości.Mogą to być jakieś swiństewka i ona nie chce się do tego
      przyznać.
      Napewno jest powód dla którego nie ma ochoty .Prawdopodbnie ty nie pociągasz
      jej seksualnie bądź mówie ma ochotę na coś o czym ci nie mówi bo nie
      przypuszczam zeby miała kochanka. Musisz zrobić coś żeby na nowo zafascynowała
      się Tobą nie tyle seksem ale Tobą.Musi ponownie nonstop myśleć o tobie chcieć z
      tobą przebywać a seks wtedy sam przyjdzie.No i padła ta propozycja już -
      rozmowa , ale ty piszesz że rozmawiacie wydaje mi się że może ci ona mydlić
      oczy.Jest w tej całej sprawie zagadka którą trzeba rozwiązać.
      pozdrawiam

      p.s. zabieraj się do pracy.
      pestka
      • Gość: smyk Re: Niedopasowanie? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 08:58
        I tu pestka ma rację,Twoja kobietka ma kochanka na 100%
        • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 28.11.01, 20:25
          Nie ma.
          Wanna bet?

          PS Pestka - już się wziąłem...
      • Gość: zilka Re: Niedopasowanie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.11.01, 14:12
        Zgodzę się z pestką, może Twoja żona jest tak Ciebie pewna, tak pewna Twojej
        adoracji i zachwytu, że ją to nudzi i przez to ją nie pociągasz. Z jednej
        strony mam ochotę Ci napisać - bądź dla niej miły, komplementy i jeszcze raz
        komplementy ale jeśli jak mówisz tego ma pełno to spóbuj z drugiej strony. Nie
        mówię, że masz jej mówić że jest brzydka (broń Boże!) ale lekkie poczucie
        zagrożenia może jej dobrze zrobi? Mi się zdarzyło, że jeśli zaczynałam
        się 'nudzić' w związku i nagle mój facet ochładzał swoje zainteresowanie moją
        osobą natychmiast ja interesowałam się nim pięć razy więcej.
        Chociaż... jak tak piszesz o tej anoreksji to może problem leży jednak po jej
        stronie, braku akceptacji siebie i własnego ciała.
        Powodzenia
        • Gość: Sol Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 11:45
          Frenchie, nie wychodzisz na potwora (bo to chyba bylo a propos mojego postu), nie tragizuj : )
          Do Zilki: naprawde uwazasz, ze taka terapia wstrzasowa moze przyniesc dobry skutek? Nie wiem....
          Ale masz racje z tym, ze problem chyba w duzej mierze lezy po stronie braku akceptacji wlasnego
          ciala...Tylko ze to jest skrajny brak akceptacji... Frenchie, czy ona na pewno nie popadla w anoreksje?
          To jest powazna choroba i jesli ona sie do tego zbliza to sami, we dwojke sobie z tym nie
          poradzicie.Aha, wiem o co mialam zapytac - jakie podala argumenty na "nie" jesli chodzi o wizyte u
          specjalisty? Moze zaproponowales jej to w formie wyrzutu (nawet nieswiadomie)? Czy ona wychodzi z
          zalozenia, ze lekarz oznacza ze to jest choroba i nalezy sie tego wstydzic (cokolwiek by to bylo)?
          Hmmm, faktycznie, czy poza seksem wszystko inne uklada sie wam OK? Bo ona zachowuje sie jak
          kobieta bardzo niepewna siebie....
          • Gość: zilka Re: Niedopasowanie? do Sol IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.11.01, 12:01
            Hej Sol, nie mówię o terapii totalnie wstrząsowej ale ja jeśli jestem otoczona
            adoracją ciągłą i nieustanną to dostaję szału i się potwornie nudzę. Potrzebna
            jest mi odrobina emocji i niepewności.
            Ale to raczej nie jest ten przypadek, popieram wizytę u specjalisty DELIAKATNIE
            zaproponowaną - może spróbuj zagrać tak, że to Ty jesteś problemem i ona musi
            Ci pomóc przez pójscie tam?
            Popieram też pytanie Sol -czy poza sexem w tym związku wszsytko jest ok?
            pozdrawiam,
          • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 30.11.01, 12:03
            Gość portalu: Sol napisał(a):

            >Bo ona zachowuje sie jak kobieta bardzo niepewna siebie....

            Odpowiem krótko - bo taka jest... Ale poza tym wszystko
            układa się tak, jak mogłem sobie wymarzyć, dlatego mnie
            ta sprawa tak martwi

            • Gość: Sol Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 12:34
              Frenchie, mam nadzieje za jestes na tyle inteligentny, ze po prostu czytasz to co piszemy ale nie
              traktujesz tego jak fachowej porady. To sugesteie ale nie poparte doswiadczeniem i wyksztalceniem
              godnym Pana Doktora.
              popieram Zilke w zaproponowaniu wizyty z podaniem powodu: JA mam problem a Ty jestes czescia
              mnie wiec sprobujmy razem to rozwiazac.
              Frenchie - jesli ona jest delikatna osoba niepewna siebie to jeszcze bardziej popieram udanie sie do
              fachowca. Z delikatnymi istotami trzeba delikatnie i z rozmyslem zeby ich nie skrzywdzic (nawet
              nieswiadomie). I...Frenchie...to cudowne ze sie tak martwisz. To dobry znak i dobrze rokuje!
              • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 30.11.01, 16:01
                Dzięki za wyrazy uznania...
                Mam na tyle rozumu w głowie, żeby traktować Wasze rady
                wyłącznie jako Wasze rady (bez urazy), (zwłaszcza w
                świetle tego, co Nell napisała o 13:17 - resztę
                przeczytałem, mam nadzieję, że to miało pójść na inny
                wątek, bo dość radykalnie rozwiązałaś problem).
                Ujmę to tak - rzeczywiście, specjalista wie najlepiej
                (o ile samemu jest się o tym przekonanym), niemniej
                jednak pomocne jest spojrzenie na sprawę (nie tylko tę)
                z innej perspektywy. Trudno to zrobić samemu - więc w
                tym sensie to cenne. Choć, oczywiście, są rady i rady
                (że też jeszcze max się nie wypowiedział ;-))
                • Gość: Sol Re: Niedopasowanie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.11.01, 16:24
                  Gość portalu: Frenchie napisał(a):
                  > (że też jeszcze max się nie wypowiedział ;-))

                  mysle ze moge z prawdopodobienstwem 90% stwqierdzic co powiedzialby
                  MAx : )) "Zachowajcie czystosc, baranki boze" : ))))))
                  Ale Frenchi, tego tez nie bierz sobie do serca : ))))))))
                  • Gość: Frenchie Re: Niedopasowanie? IP: *.icpnet.pl 30.11.01, 16:41
                    No, ale w końcu jesteśmy małżeństwem!
                    • Gość: Sol Re: Niedopasowanie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.11.01, 18:15
                      wiesz, Frenchie, ja mysle ze warto by zainwestowac czas i uczucie w nauczenie
                      jej pewnosci siebie. tak, tego sie da do pewnego stopnia nauczyc. Pomoz jej
                      znalezc jakies hobby, w ktorym sie zrealizuje - cokolwiek by to bylo-od
                      hodowania roslinek, przez malarstwo az do majsterkowania : ) Niech po prostu
                      poczuje ze w czyms jest swietna, ze ma wielka wiedze na jakis temat. A jesli
                      juz ją ma, tylko tego nie zauwaza - pokaz jej to. Jesli o zaakceptowanie ciala
                      mozesz zaczac od namowienia jej na wizyte u wizazystki (trzeba sie troche
                      natrudzic by znalezc kompetetntna ale zawsze mozesz zapytac na forum : ) albo
                      pobawcie sie programikami komputerowymi sluzacymi do zmiany wygladu (wiesz,
                      zmieniasz fryzury na wlasnym zdjeciu etc). A potem, powoli i delikatnie namow
                      ja np na staniecei przed lustrem w blasku swiec (postaraj sie o cudowny
                      nastroj) i krok po kroku pokaz jej jakie ma piekne cialo. Nie seksualnie tylko
                      delikatnie, czule naucz ją wlasnego ciala. jesli pomozesz jej zaakceptowac
                      siebie i miedzy wami bedzie sie lepiej ukladalo... A skoro potraficie rozmawiac
                      to juz dobrze.
                • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 19:46
                  Gość portalu: Frenchie napisał(a):

                  > Dzięki za wyrazy uznania...
                  > Mam na tyle rozumu w głowie, żeby traktować Wasze rady
                  > wyłącznie jako Wasze rady (bez urazy), (zwłaszcza w
                  > świetle tego, co Nell napisała o 13:17


                  Sorrrrrry, ale nie byla to odpowiedz na twoj watek, przez nieuwage napisalam post
                  nie w tym watku, moja odpowiedz tyczyla sie watku " co potem" czy cos w tym
                  rodzaju... a alkohol, no coz mi pomaga ;) ale potraktuj to w kategoriach zartu
                  pozdrawiam :)

                  - resztę
                  > przeczytałem, mam nadzieję, że to miało pójść na inny
                  > wątek, bo dość radykalnie rozwiązałaś problem).
                  > Ujmę to tak - rzeczywiście, specjalista wie najlepiej
                  > (o ile samemu jest się o tym przekonanym), niemniej
                  > jednak pomocne jest spojrzenie na sprawę (nie tylko tę)
                  > z innej perspektywy. Trudno to zrobić samemu - więc w
                  > tym sensie to cenne. Choć, oczywiście, są rady i rady
                  > (że też jeszcze max się nie wypowiedział ;-))

            • Gość: abee Re: Niedopasowanie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 19:40
              Frenchie, a dlaczego ona jest niepewna siebie? Czy
              spotykaja ja jakies niepowodzenia? Kto/co ja tak
              doluje? Czy chodzi o wyglad tylko, czy tez jest to
              szerszy problem (zazwyczaj jest)? Sprobuj to odkryc i
              sprobuj naprawic. Osoba kochana potrafi niesamowicie
              duzo dac jesli chodzi o pewnosc siebie.
    • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 13:17
      Jezeli probuje zmienic twoj wyglad, to zerwij z nia. To oznacza, ze ciebie nie
      akceptuje w pelni i chce cie upodobnic do kogos innego.
      • Gość: knockout Re: Niedopasowanie? IP: 19.170.210.* 30.11.01, 13:26
        hmmm Nell czy to nie ty pare postow wyzej pisalas, ze lubisz sama poogladac
        pornoski i walnac w szyje troszke alkoholu? I ze to jest ucieczka od swiata, w
        ktorym nie wszyscy sa atrakcyjni? A moze jego zona, chce zeby gosc zrzucil
        brzuch, zaczal sie golic, generalnie zadbal troszke o siebie? Ja wole taka
        sugestie ze strony swojej dziewczyny, niz to, zeby pila przed seksem.
        • Gość: Nell Re: Niedopasowanie? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 13:31
          Sorki, nie wiem, jak to sie stalo, ale to miala byc odpowiedz na inny watek,
          nie wiem jakim cudem znalazla sie w tym watku:)))))))
    • zbo Re: Niedopasowanie? 01.12.01, 14:39
      Drogi kolego!
      Jestem człowiekiem doświadczonym i zaręczam Ci z pełną odpowiedzialnością,że
      nie masz szans na poprawę i nic nie zrobisz. Po prostu Ty nie jesteś "tym
      mężczyzną". Wszelkie proponowane metody "poprawy sytuacji" albo nic nie dadzą
      albo poprawią na krótko i wszystko wróci do sytuacji obecnej. Jak z tego
      wybrnąć? to zależy od kilku czynników: jak Ci na niej mocno zależy; jakie jest
      twoje pojęcie grzechu; czy Cię stać na pewne robienie sobie prezentów itd. Nie
      rób sobie innych nadziei. Jest absolutną prawdą, że nie ma kobiet "zimnych" i
      bzdurą tak naprawdę są opowiastki o niskim libido niektórych kobiet. Nie mówię
      tego tylko teoretycznie!
    • andrzej.depko Re: Niedopasowanie? 17.12.01, 00:21
      Nie można wam pomóc dopóki żona nie odczuje potrzeby zmiany w waszym
      dotychczasowym pożyciu. Dopóki nie zrozumie sama ( pod wpływem lektur,
      perswazji, ), że odpowiedzialność za związek spoczywa na obydwojgu małżonków –
      nic się nie zmieni. Z Twojego listu wynika, że podstawowym jej problemem jest
      brak samoakcepatcji ciała. Często takie poczucie przenosi się nieświadomie na
      sferę seksualną. Drugim czynnikiem może być zakłócony rozwój psychoseksualny na
      skutek serwowania jej przez Ciebie takich zachowań seksualnych, które zamiast
      ja rozwijać doprowadzały do regresji. Chciałeś dobrze, ale w jej przypadku
      wyszło inaczej. Efekt to oziębłość seksualna. Pozostaje Ci przekonać ją, że
      warto w imię Waszej przyszłości i harmonii związku zmienić dotychczasowy stan.
      Jeszcze raz powtórzę, nie można jej pomóc jeżeli nie zdecyduje się na wizytę w
      gabinecie lekarskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka