05.12.01, 12:25
mam 25 lat.7 lat spedzilem z kobieta,ktora kocham.3 ostatnie lata spedzilismy
mieszkajac razem.pare miesiecy temu odeszla do innego faceta.teraz chce
wrocic,ja takze tego chce.laczy nas wiele,tworzylismy bardzo udany zwiazek.ona
jednak wyjasnila mi dlaczego odeszla.rzecz w tym,ze przez kilka lat mielismy
bardzo udane zycie seksualne,a od jakiegos czasu ona stracila ochote na seks ze
mna.nie potrafi wyjasnic przyczyn.twierdzi,ze kocha mnie i ze wszystko miedzy
nami jest cudowne,nie wie jednak dlaczego stracila chec na seks ze mna.boi sie
wiec powrotu,bo nie wyobraza sobie,jak mozna to naprawic.chcialbym dowiedziec
sie,czy jest mozliwa "naprawa" tej sytuacji,czy udanie sie do specjalisty
pomoze nam rozwiazac ten problem?inna sprawa,ze nie wiem, gdzie w krakowie
znalezc odpowiedniego specjaliste.bylem w klinice,gdzie psychiatra powiedzial
mi,ze w krakowie wlasciwie nie ma seksuologa.pprosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • artihip Re: Powroty . 05.12.01, 12:35
      Chciałbym ci zwrócić uwagę na jedną rzecz - jeśli wszystko było takie świetne
      (takze dla niej) to mimo problemów z sexem nie powinna Cię zostawiać (a już
      napewno nie dla innego!). Zastanów się, czy to nie wytłumaczenie czegoś zgoła
      innego (najzwyczajnej zdrady i znudzenia)?!?
      Ja jestem ze swoją dziewczyną też b.długo ale nie sądzę żeby mnie zostawiła
      nawet mimo dłuższego (np. kilkumiesięcznego) problemu z sexem !
    • Gość: Moniczka Re: powroty -naiwniak IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 05.12.01, 13:07
      Piszesz:
      „..bardzo udany zwiazek..”

      ,,.. wszystko miedzy nami jest cudowne..”


      naprawde? To czemu odeszła ?

      tylko sex?

      ALE TY NAIWNY JESTES.

      Pozdrawiam. Monika

    • Gość: kici Re: powroty IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.12.01, 13:36
      Nie ma udanych powrotów, bedziecie się kisić, wspominając jak było kiedyś i
      wypominając co było w przerwie - o rozstaniu nie da się zapomnić! Teraz masz
      miłe wspomnienia , po kolejnym rozstaniu , które na pewno nastąpi wcześniej czy
      póżniej będzie rozżalenie, a jak będziecie razem nic nie będzie tak jak dawniej!
      Zastanów się nad tym , a poza tym dlaczeko seksuolog? - to że jej nie
      odpowiada - to jest głupie tłumaczenie , jako kobieta mówię Ci szukała wrażeń!
    • lucki73 Re: powroty 05.12.01, 14:12
      fg napisał(a):

      Witaj fg
      Sytuacja rzeczywiście trudna, wymagająca głębokiego przeanalizowania wszystkich
      korzyści i strat, które mogą wynikać z Waszego "zejścia" się razem. Postaram się
      ustosunkować do przedstawionej przez Ciebie treści:

      > mam 25 lat.7 lat spedzilem z kobieta,ktora kocham.3 ostatnie lata spedzilismy
      > mieszkajac razem.

      To rzeczywiście długi okres. Z pewnościa 3 lata dzielenia jednego dachu we dwoje
      (w szczęściu mniemam) powoduje, że sentyment czuje się do takiej osoby długo i
      nie prędko zapomina się o niej.

      >pare miesiecy temu odeszla do innego faceta.teraz chce
      > wrocic,ja takze tego chce.laczy nas wiele,tworzylismy bardzo udany zwiazek.ona
      > jednak wyjasnila mi dlaczego odeszla.rzecz w tym,ze przez kilka lat mielismy
      > bardzo udane zycie seksualne,a od jakiegos czasu ona stracila ochote na seks ze
      >
      > mna.nie potrafi wyjasnic przyczyn.twierdzi,ze kocha mnie i ze wszystko miedzy
      > nami jest cudowne,nie wie jednak dlaczego stracila chec na seks ze mna.boi sie
      > wiec powrotu,bo nie wyobraza sobie,jak mozna to naprawic.

      W tym fragmencie piszesz o kilku ważnych rzeczach. Po pierwsze: podkreśliłeś, że
      mieliście bardzo udane życie seksualne. Do końca chyba nie jest to jednak prawdą,
      skoro Twoja partnerka właśnie z powodu nie możności zmuszenia się do dalszych
      aktów seksualnych z Twoją osobą odeszła do innego mężczyzny. Odbierałbym słowa o
      udanym związku seksualnym raczej w kategoriach Twojego subiektywnego spojrzenia
      na tę sprawę. Po drugie: utrata atrakcyjności seksualnej u partnerów, którzy są
      ze sobą już przez dłuższy okres czasu jest czymś zupełnie naturalnym i towarzyszy
      z reguły większości związków, które są zawiązywane. To naturalne, że to co ma się
      na codzień często powszednieje i z czasem nie potrafi się tego docenić. Docenia
      się jednak dopiero zazwyczaj po pewnym okresie czasu, gdy to "nowe", nie spełnia
      oczekiwań i okazuję się gorsze od tego "starego". W tym przypadku zapewne Twój
      następca nie wywiązał się z nałożonej na niego roli, dlatego też Twoja partnerka
      uznała, iż to co posiadała do tej pory wydaje jej się odpowiedniejsze. I dobrze.--
      ----
      • Gość: artihip Re: powroty IP: 195.116.244.* 05.12.01, 16:16
        lucki ty jesteś pedziem to co się wypowiadasz !!!?!!!
      • tassman Re: powroty 06.12.01, 08:31
        Odejscie jednego partnera od drugiego to bilet w jedna stronę (na pewno nie w
        powrotną). cos sie miedzy wami skończyło, zaczynając 'znowu' od nowa -to juz
        nigdy nie bedzie to samo...Rysa zostanie. Głowa do góry jest tyle innych
        wartosciowych dziwczyn....

        PZDR
        tassman
    • Gość: zuza Re: powroty IP: *.acn.waw.pl 05.12.01, 19:13
      drogi fq..rozumiem co czujesz..to straszne jak ktos ukachany odchodzi..a jak
      chce wrocic to rozum mowi nie ale serce tak..zazwyczaj decydujemy sie na probe
      zbudowania na nowo takiego zwiazku..ale z doswiadczenia wiem ze niestety to sie
      nie udaje.Zbyt wiele niemilych rzeczy zostalo powiedzianych i mysle ze w twoim
      wypadku powod dla ktorego odeszla jest troche dziwny..niby cie kocha ale sex
      nie sprawial jej przyjemnosci(pod koniec..)szczerze mowiac nie rozumiem jej
      zachowania.mysle ze nie warto znow tego zaczynac bo bedziesz znow
      cierpial.zobaczysz pokochasz jeszcze kogos i bedziesz szczesliwy.pozdrawiam
    • Gość: smyk Re: powroty IP: 192.168.0.* 06.12.01, 09:06
      fg !

      Rzuć tę szmatę, jest tyle ładnego i wartościowego towaru a takiego numeru się
      nie zapomina i ty pamiętaj o tym, gdzie Twoja chłopska ambicja !
    • hans_kloss powroty 06.12.01, 12:44
      Witam,

      To co cie spotkalo nie jest moze mile, lecz zdarza sie czesto. Moim zdaniem
      wynika z dwoch przyczyn: braku konsekwencji oraz niemoznosci podjecia decyzji
      wlasciwej wynikajacej ze zlej oceny sytuacji.

      Wiekszosc osob, ktora zabrala glos przede mna, ma po czesci racje, a to
      dlatego, ze filtruja swoje zdanie przez pryzmat swoich doswiadczen. Dzieki temu
      wiesz jak moze zakonczyc sie powrot drugiej osoby. Nie miejsce to i czas na
      przytaczanie przykladow udanych i nieudanych powrotow. Mysle, ze powinienes
      zastanowic sie nad kilkoma aspektami twojej sytuacji.

      Po pierwsze, odpowiedz sam sobie, szczerze, kim dla ciebie jest ta kobieta. Czy
      ja nadal kochasz. Jak ja teraz po kilku latach kochasz. Ale najwazniejsze
      pytanie jest inne: czy to co zrobila zmodyfikuje twoj stosunek do niej. Innymi
      slowy, czy bedziesz w stanie dalej ja kochac. Wyobraz was sobie za powiedzmy 5
      lat - jak bedzie wygladalo wasze zycie.

      Po drugie znajdz odpowiedz na nastepujaca kwestie - czym, albo kim byla dla
      ciebie twoja kobieta. Jakie miejsce zajmowala w twoim zyciu i tu rzecz
      najwazniejsza czy wyobrazasz sobie, ze to miejsce mogloby byc zajete przez
      kogos innego.

      Po trzecie i chyba najtrudniejsze postaw sie na jej miejscu i postaraj sie
      przesledzic tok jej rozumowania i postepowania. Odpowiedz po prostu na pytanie
      dlaczego tak wlasnie sie stalo. Ale z jej punktu widzenia.

      Mysle, ze i tak nadal bedziesz mial wiele niewiadomych. A rozwieje je tylko
      proba ponownego bycia razem. Dlaczego? Jak nie sprobujesz bedziesz sie ludzil,
      ze postapiles zle i bedzie to rzutowalo na twoje nastepne zwiazki. Gdy
      sprobujesz zas postaraj sie sprawdzic i porownac co zmienilo sie w porownaniu z
      pierwszym razem. Oczywiscie jezeli stac cie na ewentualne kolejne rozstanie.

      Zycze powodzenia.

      • Gość: barabasz Re: do klossa IP: *.pppool.de 06.12.01, 18:17
        masz sporo oleju w glowie. ale dlaczego taki glupi nick?
        -b.
        • Gość: wywrotek Re: o po-wrotkach IP: *.tnt18.nyc3.da.uu.net 13.12.01, 03:47
          czyzby kusila cie wyzszosc 'udanego zycia seksualnego' nad szacunkiem dla
          wlasnej ludzkiej godnosci? Jesli nie, to wybaczenie nalezy sie bohaterom (co to
          wlasnym cialem rozminowywali rozne ugory, dla przyszlych pokolen). Plus
          Virtuti, ku pamieci i przestrodze. Bo takie babeczki to bicz bozy na pewien
          rodzaj glupoty meskiej.
    • andrzej.depko Re: powroty 17.12.01, 00:11
      W Waszym przypadku wyłącznie pomoc specjalisty jest w stanie naprawić relacje w
      związku. Musiały zaistnieć jakieś czynniki w sferze seksualnej lub
      pozaseksualnej, które doprowadziły do w początkowym etapie do dysharmonii
      seksualnej w później do całkowitej utraty przez Twoją dziewczynę motywacji do
      podejmowania kontaktów seksualnych z Tobą. Określenie przyczyny jest warunkiem
      skutecznej terapii. Jeżeli zdecydujecie się na pomoc specjalistyczną bardzo
      proszę o kontakt na skrzynkę, gdyż na forum nie będę podawał adresów i
      telefonów do specjalistów. Dla ochrony ich prywatności przed niektórymi
      uczestnikami tego Forum. Tak na marginesie, dziwię się opinii wyrażonej prze
      psychiatrę, gdyż Kraków posiada doskonałych specjalistów wywodzących się z
      Zakładu Seksuologii śp. doc. Godlewskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka