Dodaj do ulubionych

de bazolor

16.11.09, 15:08
może już starczy?

nick kuriozalny raczej, niż dowcipny
i nieładny - tak językowo - bazyliszka na myśl przywodzi
wyrolowanego, dwugłowego, w kolorze sieny palonej

i tak wszyscy wiedzą
co mają wiedzieć
że dobrze Wam razem
i seks nieziemski nawet po alku
że posługujecie się jednym komputerem
i piszecie wyzierając ze swoich objęć

co będzie następne po rocznicy -
relacja ze stosunku na żywo?

tak - zostaliście wylansowani
raz, a konkretnie, bez własnej woli
tyle, że od dawna szopkę ciągniecie sami
potrzebna Wam do cieszenia się sobą? - nie sądzę

---
wszystkiego najlepszego
Obserwuj wątek
    • bazoooka Re: de bazolor 16.11.09, 15:25
      a nie mówiłam!:
      forum.gazeta.pl/forum/w,69731,102988442,103031290,Re_dysonans_poznawczy_mnie_trapi.html
      nick zostanie, bo jest przydatny i rozwiązuje problemy z przelogowywaniem, gdy z
      jednego kompa. a przy tym - moim zdaniem ładny.
      a jak Panią kłuje w oczy to proszę sobie wygasić w ustawieniach.
      • sineite Re: de bazolor 16.11.09, 15:42
        skoro musi zostać - to musi
        chociaż naprawdę ta nazwa mnie razi

        no ale ja mam różne dziwne zastrzeżenia
        więc proszę się nie irytować
        w końcu. jak to na wolnym forum
        wystawione na ladę - oceniane różnie bywać będzie
          • lucyna_n Re: de bazolor 16.11.09, 23:39
            oj nie, to ja już do pionu i niech goląbki gruchają sobei ile wlezie,
            Guzik mię do tego.
            w sumie jak człowiek bbył młody to też chcial całym szczęściem i nieszczęściem
            się z całym światem dzielić, potem jednak doszlam do wniosku do wniosku że nie
            ma co wewnętrza na ludzki podziw wystawiać, lepiej co ważne przeżyć z tą
            konkretną osobą ktorej to dotyczy.
        • bazoooka Re: de bazolor 16.11.09, 20:12
          lucyna_n napisała:

          > No ja przyznam że mnei takie epatowanie związkiem też tak trochę
          > drażni.

          że epatowanie, to się nie zgodzę.*)
          a jak tak - to w równym stopniu epatowaniem musiałyby być wszystkie wątki o
          urodzinach czyichś, o kotkach co mają domki, o macierzyństwie, o depresjach,
          lękach, rzyganiu, czymkolwiek.
          i zauważ przy tym, że przez wiele miesięcy nie było to specjalnie tajemnicą -
          ale i nie było czymś, czym byśmy się na forum afiszowali. aż pewnego razu dwie
          panie, w szlachetnych intencjach, wyciągnęły publicznie kto z kim, kiedy, ile, i
          dlaczego. w dodatku z licznymi przekłamaniami i krzywdzącymi, niesprawiedliwymi
          opiniami.

          więc skoro już wszyscy wiedzą kto z kim, i skoro temat, w groteskowej formie,
          przewijał się bardzo długo przez forum - to dlaczego teraz np. ja miałabym
          siedzieć cicho? naczytałam się bzdur kompletnych, w najróżniejszych dyskusjach
          ze mną jako 'argument' wyciągane było 'a ten twój tandem to...', były mi
          przypisywane różne opinie których nigdy nie wygłosiłam - i wtedy to było ok?
          wiele rzeczy pozostało niesprostowanych, niewyjaśnionych. właśnie po to by nie
          epatować, nie wywalać na forum rzeczy prywatnych.
          długo nasiedziałam się cicho, ale teraz np. nie widzę powodu, żeby się wstydzić
          współautorstwa wątku o rocznicy. bardzo fajnej rocznicy i w gruncie rzeczy
          bardzo szczurowej. bazolor to twór bardzo szczurowy.

          *)ale to, że się nie zgadzamy, mam nadzieję że nie spowoduje, że się poczujesz
          zobligowana mnie znienawidzić - bo ostatnio cóś takie trendy są na forum... ;)
          • u.nick Re: de bazolor 16.11.09, 20:42
            wiele rzeczy pozostało niesprostowanych, niewyjaśnionych. właśnie po to by nie
            > epatować, nie wywalać na forum rzeczy prywatnych.

            to co się tak dramatycznie zmieniło ,że teraz już nic nie przeszkadza o kazdym
            kieliszku wina publiczność informować?

            > długo nasiedziałam się cicho, ale teraz np. nie widzę powodu, żeby się wstydzić
            > współautorstwa wątku o rocznicy. bardzo fajnej rocznicy i w gruncie rzeczy
            > bardzo szczurowej.

            nie chodzi o sama informację ale o sposób jej podania
            a propos , jakaś fotka z krową na pastwisku mi się przypomniała i jakis stolik z
            butelką wina , onegdaj

            nowy trynd jakiś?

            bazolor to twór bardzo szczurowy.

            no własnie , w tym rzecz ,że nie bardzo Szczurowy
            ja wiem ,że wielkie uczucie zmienia , euforia i takie tam
            ale skoro upublicznione to każdemu wolno się zdziwić, hę?

            zdrowia , szczęscia i długodystansowości życzę
            o dziwo szczerze
            • bazoooka Re: de bazolor 16.11.09, 22:31
              > to co się tak dramatycznie zmieniło ,że teraz już nic nie przeszkadza o kazdym
              > kieliszku wina publiczność informować?

              naprawdę trzeba pokazywać palcem?
              znowu?
          • lucyna_n Re: de bazolor 16.11.09, 23:49
            ja nic nie wiedziałam, co wiem, wiem od Ciebie samej, bo żeby bylo śmieszniej
            jak się spotkaliśmy też nei zwrócilam uwagi ja tylko Marek.
            a pań dwoch nei zauważyłam, widać owinęły w za grubą bawełnę.
            ja wogóle nei czuję czegoś takiego jak nienawidzić, ale też i do milości już
            nie bywam skłonna. Uczucia spoczywają na połoninach, lata całe nad tym
            pracowalam i tak łatwo nei zrezygnuję.
        • bazoooka Re: de bazolor 16.11.09, 19:55
          lucyna_n napisała:

          > tekst o ty wygaszeniu niezafajny

          niefajny w odróżnieniu od jakże fajnego "wasz nick nie ma prawa istnieć,
          skasujcie go, bo mi się nie podoba" - w wykonaniu autorki wątku która nagle
          wyskoczyła jak ten filip z konopii po to by rozstawiać nicki po forum.
          jak się nie chce kogoś czytać to się go wygasza. proste.
              • sineite Re: de bazolor 16.11.09, 20:46
                więc skoro estetycznie mogę
                to straszną cepelię robicie

                to tylko opinia
                pewnie niezbyt obiektywna
                nie ma się co spinać

                wszak to Pani ostatnio przeciw autocenzurze była
                no i ja też sobie myślę, że bawełny wiela już się naowijało
                • kefirka.de Re: de bazolor 16.11.09, 23:47
                  > więc skoro estetycznie mogę
                  > to straszną cepelię robicie>

                  Z tego co czytam Sineite mam wrażenie całkiem odwrotne w kwestii kto cepelię
                  robi i na siłę dowodzi swoich wydumanych racji.
                  > to tylko opinia
                  > pewnie niezbyt obiektywna
                  > nie ma się co spinać
                  Twoja opinia jest subiektywna i niestety podana w sposób protekcjonalny. Słowo
                  daję,że napięcia nie widzę u Aurelii, raczej po drugiej stronie. I zupełnie jest
                  dla mnie niezrozumiałe,że ciągniesz to dalej na siłę.Po co?
                  I mam pytanie.
                  • sineite Re: de bazolor 17.11.09, 00:25
                    nie zauważyłam postu - przepraszam

                    kefirka.de napisała:

                    > Z tego co czytam Sineite mam wrażenie całkiem odwrotne w kwestii kto cepelię
                    > robi i na siłę dowodzi swoich wydumanych racji.

                    Pani zdanie jest cenne. statystycznie.
                    cepelii się nie wypieram - racje? - hmm. wiem, że mam. dziękuję.


                    > Twoja opinia jest subiektywna i niestety podana w sposób protekcjonalny. Słowo
                    > daję,że napięcia nie widzę u Aurelii, raczej po drugiej stronie. I zupełnie jes
                    > t
                    > dla mnie niezrozumiałe,że ciągniesz to dalej na siłę.Po co?
                    > I mam pytanie.

                    po kolei - po co: reakcja alergiczna
                    napięcie - Pani kiedyś zacznie czytać, zamiast składać literki?
                    protekcjonalny ton - jak Pani dorośnie, to zrozumie, że to w pewnych wypadkach uzasadnione
                      • sineite Re: de bazolor 17.11.09, 01:25
                        muszę się natychmiast położyć
                        bo już tak pozytywną i pełną miłości bliźniego myśl miałam na klawiaturze
                        że jutro w lustro nie ośmieliłabym się spojrzeć
                        a obok wysypki wyskoczyłaby mi jeszcze aureolka
                      • olga_w_ogrodzie Re: de bazolor 17.11.09, 01:37
                        co racjonalne, Kefi - się nie udaje często.

                        się cierpi i już.
                        jest smutno i nie daje rady się z tym nic zrobić.
                        nawet kot, a dwa lepiej jeszcze, nie pomogą.
                        trudno się cieszyć wtedy, iż innym dobrze.
                        choć można, bo nadzieję to wzbudza, że można.

                        ale się jest szczęśliwym i spokojnym wreszcie - to też trudno wciąż
                        w przeszłość, niezbyt udaną, się gapić.

    • naqoyaqatsi Re: de bazolor 16.11.09, 17:51
      chyba jestem zbyt z boku bo
      nie kumam czemu niewolno pisac ze jest sie szczesliwym
      i dlaczego to ma byc szopka i jakie relacje ze stosunku?

      11 listopada-sprawdzilem dzis -piknelo moje 2 lata na forum.
      moze mi juz wystraczy
      • kefirka.de Re: de bazolor 16.11.09, 18:42
        Co osoba, to inny osąd. I to ponoć dobrze,że się różnimy chociaż ja przez lekkie
        neurotyczne skrzywienie nie do końca jestem o tym przekonana. Dla mnie wspólny
        nick, otwarte mówienie o tym, że się jest razem jest bardzo fajne. Autentycznie
        się uśmiecham z aprobatą , gdy czytam wypowiedzi Bazalora. Natomiast źle bym się
        czuła gdyby robiono z tego tajemnicę. Nie da rady nie zdradzić się przypadkiem
        na forum, gdy się pisze z jednego laptopa. Bywało, że tak się stało i zostawalam
        z rozdziawioną buzią zdana na własne (czasem pokrętne) pomysły. Więc pozostaje
        albo rezygnować z pisania gdy się jest razem w imię NO WŁAŚNIE CZEGO? Albo rżnąć
        głupa i udawać,że nic się nie dzieje, choć wszyscy wiedzą, że coś jednak na
        rzeczy jest.
        Dla mnie oba wyżej wymienione sposoby są idiotyczne, powiem więcej czuję się w
        takich sytuacjach robiona w balona,lekceważona.
        Aurelia i Dolor wybrali moim zdaniem najuczciwsze i najnormalniejsze
        postępowanie (pisanie).
        Dla mnie widzenie w tym dziubków, gry wstępnej czy innych rzeczy tego rodzaju a
        już projektowanie co też będzie dalej jest totalnym nadużyciem.
        Zachowaliście zdrowy rozsądek, humor i klasę. Takie jest moje zdanie. Mi
        sprawiliście przyjemność, bo lubię czytać, oglądać, słuchać gdy komuś się fajnie
        układa.


        • lucyna_n Re: de bazolor 16.11.09, 23:30
          dobra dobra, po roku konspiry
          zreztą mnei tam wsjo rawno nie chodzi o to że konkretnei Aurelia i Dolor tylko
          ja tak ogólnie nie lubię nadmiernego epatowania byciem razem, może to uraz z
          samotnej nieszczęśliwej młodości kiedy byłam przekonana że samotność jest moim
          przeznaczeniem.
          i chyba mnei bolalo patrzeć na szczęśliwość.
          Ja zresztą też jakoś nigdy nei umialam okazywać na zewnątrz, nie umiem się za
          bardzo tulić na ulicy czy całować np. Chyba nawet nei lubię.
    • dolor moje trzy grosze 16.11.09, 21:51
      Wątek rocznicowy powstał, bo coś bardzo miłego miałem do świętowania, a tak się
      jakoś złożyło, że większość moich znajomych i przyjaciół zostało mi na tym
      forumie, więc chciałem poświętować z Wami. Kto życzliwy, ucieszy się ze mną, jak
      i ja bym się ucieszył z podobnego wpisu chyba każdego z tu piszących. Kto
      nieżyczliwy - wygasić bazolora bardzo łatwo, ten nick się nie będzie zmieniał.
      Autoironia też była chyba czytelna. Następny wątek rocznicowy najwcześniej za
      rok. A nick najnormalniej użyteczny, kto się przelogowywał na iplusie, a czasem
      zapominał przelogować, wie o czym mówię.
        • dolor Re: moje trzy grosze 16.11.09, 22:29
          O takt, znaczy że pisanie, że komuś wreszcie coś dobrego się przytrafiło,
          nietaktowne, w przeciwieństwie do utyskiwań na to?

          O zagęszczenie w porównaniu z czym?

          Publiczności nie trzeba, choć z życzliwymi ludźmi zawsze milej się cieszyć.
          Trochę tu takich jest.
          • sineite Re: moje trzy grosze 16.11.09, 22:36
            dolor napisał:

            > O takt, znaczy że pisanie, że komuś wreszcie coś dobrego się przytrafiło,
            > nietaktowne, w przeciwieństwie do utyskiwań na to?

            ma Pan świadomość
            że ja się nie pozbierałam do dzisiaj
            i choć to pewno w 3/4 zaburzenie
            to okrucieństwem głupim jest to co Pan robi


            > O zagęszczenie w porównaniu z czym?

            12 dni. to prawie 2 tygodnie. co ja się czepiam..


            > Publiczności nie trzeba, choć z życzliwymi ludźmi zawsze milej się cieszyć.

            słyszał Pan o intymności?


            > Trochę tu takich jest.

            nawet ja Wam dobrze życzę
            choć gorzkie to
            • dolor Re: moje trzy grosze 16.11.09, 22:46
              sineite napisała:

              > ma Pan świadomość
              > że ja się nie pozbierałam do dzisiaj
              > i choć to pewno w 3/4 zaburzenie
              > to okrucieństwem głupim jest to co Pan robi


              W 4/4. Ile to, półtora roku? Czy adekwatnym byłoby nie żyć, czy przez resztę
              życia ukrywać się w jakieś norze, żeby okrutnym nie być? Wystarczająco długo się
              chowałem. O co zresztą też pretensje były.

              > > O zagęszczenie w porównaniu z czym?
              >
              > 12 dni. to prawie 2 tygodnie. co ja się czepiam..

              Ale w porównaniu z czym? Jeśli czegoś za gęsto, to czego za rzadko?


              > słyszał Pan o intymności?

              O nie włażeniu z butami w cudze? Owszem.

              > nawet ja Wam dobrze życzę
              > choć gorzkie to

              Dzięki, to miłe.
              • hipopopotam Re: moje trzy grosze 16.11.09, 23:02
                > W 4/4.

                no to chwala szczesliwym, na pochybel zaburzonym, czyli depresja forum. ale
                dobrze ze zdrowi sobie asertywnosc doszkolili, a jak zaburzeni sobie pojda to i
                dla nich tez dobrze. wszystko zmierza do happy endu.
                  • hipopopotam Re: moje trzy grosze 16.11.09, 23:18
                    olor napisał:

                    > A kto tu zaburzonego przegania?

                    wrecz zaprasza do wspolnej konsumpcji milosci prawdziwej i wodki czystej

                    Znaczy co, ołtarzyk
                    > zaburzeniu zbudować trzeba?

                    wskazywanie jednej czwartej jest wrecz koniecznoscia. przeciez to forum
                    depresja, stado pasterzy w poszukiwaniu barana

                    --

                    borderline gon gon gon
                      • hipopopotam Re: moje trzy grosze 17.11.09, 00:31
                        dolor napisał:

                        > A teraz to o co biega, że z zaburzonego można się śmiać, ale cieszyć w jego
                        > towarzystwie nie wypada?
                        >

                        na sympati.pl bedzie biegac skladniej, z krotszymi zalobami, i radosc bedzie
                        podzielana, skoro znajomych brakuje.
                        • olga_w_ogrodzie Re: moje trzy grosze 17.11.09, 00:41
                          jakoś nikt komu wesoło
                          komu smutno
                          się nie rozpisywał w tym wątku, że mu brakuje znajomych.

                          znajmość ze znajomymi - zewsząd, także z Sympatii.pl bywa durna.

                          czasem lepiej spod poduszki nie wyłazić.


                        • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 00:51
                          A w kafejce ma być bagienko jeno? Swoja drogą masz Pan oblatane te strony, jak
                          nie pudelek, to sympatia. I pewnie znów będzie, że zaburzonego na tułaczkę wypędzam.
                          • olga_w_ogrodzie Re: moje trzy grosze 17.11.09, 00:57
                            znajomości z forumów jak to - niebezpieczne być mogą.
                            mogą się emocjonalne żale pojawiać albo poczucie zobligowania do
                            pomocy.

                            się co innego też pojawić może - ale i to nagannym być się okazuje.

                            lepiej trzymać mordę w kubeł.
                          • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 10:47
                            to pan musi cale zycie ratowac ta swoja twarz, i pudelek i sympatia nie bo w
                            gazecie napisali ze nie wypada, kretynska muzyka tak, bo napisali ze to ambitne,
                            swiatlosc etyczna tak, zwklaszcza jak w tym watku. jak pan chcesz konca zaloby
                            to pan zdechnij, a nie krec sie pod oczyma. tu o jednego zaburzonego idzie.
                            martyrologi kochankow obrzyganych przez zlych ludzi pan nie rob, choc moze
                            kkefirka z krissem podepra. watek zalozyl jeden zaburzony.
                            • tristezza Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:05
                              ak pan chcesz konca zaloby
                              > to pan zdechnij, a nie krec sie pod oczyma. tu o jednego
                              zaburzonego idzie.

                              podziwiam od dawna Pana rycerskość wobec pań (a szczególnie jednej -
                              nie tej, która wątek ten otworzyła) ale tutaj paskudnie Pan
                              przeholował. proszę nie obniżać lotów tak drastyczne!
                              • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:16
                                nie nawolywalem chyba do harakiri?

                                trudno zobojetniec wobec ukochanego, jesli ukochany przed oczym lata na
                                internecie niemal jak john i yoko. ignor to ignor. ale w erze connecting people,
                                nie bedzie smierci, duchy w internecie na pol swiata zywych na pol z marlych
                                blakac sie beda.
                                • tristezza Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:24
                                  > trudno zobojetniec wobec ukochanego

                                  Pana ukochany?

                                  jeśli ukochany przed oczym lata na
                                  > internecie

                                  przy całej mojej sympatii i empatii wobec tej Pani

                                  nie w całym necie lata, a tylko na jednym forum
                                  net jak wszechświat, do wyboru do koloru wszystkiego
                                  • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:38
                                    proszę ze mną tak nie sympatyzować, bo nadal mam od tego dreszcze

                                    tak się składa, że Pani też tutaj od dawna nie przestaje pisać
                                    podobnie jak ten Pan kiedyś powiedział, że pisać tutaj nie przestanie
                                    bo tego forum potrzebuje - no i ok

                                    ale tak się składa, że ja też wciąż foruma jako protezy używam
                                    więc nie widzę powodu by snuć się jak cień

                                    jak mi się nie podoba - to się nie podoba
                                    no i właśnie mówię, że nie

                                    co do ukochanego. bez przesady.
                                    teraz to się człowiek zastanawia
                                    jak się z takiego nieporozumienia
                                    przed sobą tłumaczyć

                                    nie chodzi o to, że boli
                                    tylko po oczach bije, że to co kiedyś uważało się za wzniosłe
                                    (bycie razem wszelakie, przyjaźń, miłość - karleje)

                                    zamykając: bazolor mi się jednak przyda
                                    w zwrotach typu "Pani mi tu bazolorów nie wciska"
                                    • tristezza Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:48
                                      źle mnie Pani zrozumiała, mnie pisanie Pani tutaj nie przeszkadza, a
                                      wręcz cieszy, Pani prozę oceniam bardzo wysoko

                                      ten wątek był dla mnie poruszający, w pewnym sensie jestem z Panią,
                                      choć Pani tak z moją sympatią nie po drodze

                                      chodziło mi o to, że domaganie się przez jednego pana, żeby inny pan
                                      forum opuścił, a w porywach nawet wykorkował całkowicie mnie nie
                                      przekonuje. forum moim zdaniem powinien opuścić ten, komu ono nie
                                      służy
                                      z jednym wyjątkiem: nie powinno być na nim miejsca dla mordera
                                      • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:52
                                        tristezza napisała:

                                        > źle mnie Pani zrozumiała, mnie pisanie Pani tutaj nie przeszkadza, a
                                        > wręcz cieszy, Pani prozę oceniam bardzo wysoko
                                        >
                                        > ten wątek był dla mnie poruszający, w pewnym sensie jestem z Panią,
                                        > choć Pani tak z moją sympatią nie po drodze
                                        >
                                        > chodziło mi o to, że domaganie się przez jednego pana, żeby inny pan
                                        > forum opuścił, a w porywach nawet wykorkował całkowicie mnie nie
                                        > przekonuje. forum moim zdaniem powinien opuścić ten, komu ono nie
                                        > służy
                                        > z jednym wyjątkiem: nie powinno być na nim miejsca dla mordera


                                        co do sympatii, to ja chyba trochę ostatnio Pani wyjaśniłam, próbowałam
                                        co do prozy - to nie proza tylko wypluwane z dużą szybkością posty
                                        co do spadaj skoro nie służy - no nie służy właśnie i rozumiem: mam spadać
                                        • tristezza Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:57
                                          > co do spadaj skoro nie służy - no nie służy właśnie i rozumiem:
                                          mam spadać

                                          decyzja należy do Pani, ja bym wolała żeby Pani została. nie z Panią
                                          polemizowałam w tej kwestii

                                          nie będę ukrywała, że polecenie zdychania wydało mi się totalnie nie
                                          do przyjęcia i spowodowało moją odpowiedź

                                          a teraz to ja już spadam, przynajmniej w tej chwili
                                  • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:32
                                    to tylko pana twarz, jesli chodzi o stosunek do bylych. jesli relacja z lozka
                                    jest wazniejsza niz to ze od roku sobie nie poradzila wariataka z przysmieszna
                                    zaloba to powodzenia. to pana forum w koncu.
                                    • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:42
                                      Pan dotarł do jakiejś relacji z łóżka? Gratuluję.

                                      A jak ktoś sobie nie radził, jak próbowałem rozmawiać, nie radził, jak
                                      próbowałem unikać, to i że jak w końcu chcę robić to, na co mam ochotę, nie
                                      zaszkodzi.

                                      W uzdrawiające zdychanie, które Pan zaproponował, nie pójdę nawet kosztem twarzy.
                                        • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 12:01
                                          humpade napisał:

                                          > zaburzeni moze wreszcie sobie pojda.

                                          A to gdzie wyczytane? Wolałbym, żeby zaburzeni przestali być zaburzonymi, jeśli
                                          to niemożliwe, jest kupa miejsca na nowe watki, nie tylko te moje.
                                            • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 12:18
                                              Mask daje proste i całkowicie nieskuteczne rady, o których prawdziwości jest
                                              przekonany. Ja cały czas staram się na różne (to ważne) sposoby poradzić sobie z
                                              samym sobą, innym też tego życzę, a czy się uda, i czy się udać może, nie wiem.
                                              Co przyjdzie z zachwytu nad przejawem zaburzenia? Mogę rozumieć, ale
                                              przyklaskiwać ani się zgadzać nie widzę powodu.
                            • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:17
                              humpade napisał:

                              > to pan musi cale zycie ratowac ta swoja twarz, i pudelek i sympatia nie bo w
                              > gazecie napisali ze nie wypada, kretynska muzyka tak, bo napisali ze to ambitne

                              Pan mi nie uwierzysz, ja pudelki, sympatie i nasze klasy uważałem za kretyńskie
                              bez czytania opinii innych (cóż za zbrodniarze zresztą: ośmielają się w tych
                              gazetach coś oceniać).

                              > jak pan chcesz konca zaloby
                              > to pan zdechnij, a nie krec sie pod oczyma.

                              Urocze. Pan zostań prezydentem wszystkich zaburzan z takimi bon motami.
                              Zwłaszcza stalkerzy przyklasną.

                              > tu o jednego zaburzonego idzie.

                              Wyjątek jakiś?

                              > martyrologi kochankow obrzyganych przez zlych ludzi pan nie rob, choc moze
                              > kkefirka z krissem podepra. watek zalozyl jeden zaburzony.

                              Wątków podobnych pan nie widział? Podobnych przypadków? Unosimy się nad ziemią?
                              Większość ludzi ma jakichś byłych, z niektórymi udaje się nawiązać dobre
                              stosunki, z niektórymi nie. Wymienić kilka nicków, które miały podobne problemy?

                              A wątek niezły jest, rozruszał nam szczura i wyprzedził boreliozę.
                              • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:27
                                sam pan z tego forum zrobil sympatie.pl.

                                oceny pana sa przewidywalne i naprawde nie swklonia mnie do uccieczki z foruma,
                                bo pudelek jest be wedle prezydenta. chcialem tylko zauwazyc ze to tylko pana oceny.


                                no i co z tego czy sa watki czynie sa? nie spodziewam sie zeby pana dotyczyl
                                jakis watek ktorego jeszcze nie bylo na swiecie.
                                • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:35
                                  humpade napisał:

                                  > sam pan z tego forum zrobil sympatie.pl.

                                  musiałem przeoczyć

                                  > oceny pana sa przewidywalne i naprawde nie swklonia mnie do uccieczki z foruma,
                                  > bo pudelek jest be wedle prezydenta. chcialem tylko zauwazyc ze to tylko pana o
                                  > ceny.

                                  W przeciwieństwie do Pana ocen, nieprzewidywalnych? Wczoraj napisałem, że i tak
                                  będzie, że to ja Pana wyrzucam. Niedoczekanie Pańskie, żeby tak miało być naprawdę.

                                  > no i co z tego czy sa watki czynie sa? nie spodziewam sie zeby pana dotyczyl
                                  > jakis watek ktorego jeszcze nie bylo na swiecie.

                                  To z tego, że nie trzeba wynajdować koła kolejny raz. Było, jest i będzie, co
                                  panu przyjdzie z tego, żeby wyolbrzymiać problem do rangi niespotykanego we
                                  wszechświecie? Jedynej takiej sprawy, gdy o tę osobę chodzi, a nie o inną?
                                  Dystans pomaga rozumieć.
                                  • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 11:50
                                    Wczoraj napisałem, że i tak
                                    > będzie, że to ja Pana wyrzucam. Niedoczekanie Pańskie, żeby tak miało być napra
                                    > wdę.
                                    >

                                    mnie nikt nie wyrzuci, sam sobie odejde jak bede chcial, watek caly czas dotyczy
                                    jednego zaburzonego na cztery czwarte.


                                    To z tego, że nie trzeba wynajdować koła kolejny raz. Było, jest i będzie, co
                                    > panu przyjdzie z tego, żeby wyolbrzymiać problem do rangi niespotykanego we
                                    > wszechświecie? Jedynej takiej sprawy, gdy o tę osobę chodzi, a nie o inną?

                                    nie wiem co panu przyjdzie po dodaniu jej tej jednej czwartej, po za tym ze
                                    forum bedzie do konca pana.
                                    • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 12:11
                                      humpade napisał:

                                      > mnie nikt nie wyrzuci, sam sobie odejde jak bede chcial,

                                      To Pan cały czas tak walczy o innych zaburzonych, nieudolnych, a nie tak
                                      wspaniale jak Pan asertywnych?

                                      watek caly czas dotycz
                                      > y
                                      > jednego zaburzonego na cztery czwarte.

                                      wątek dotyczy kilku osób. Tylko założony jest przez jedną.
                                      >
                                      >
                                      > co

                                      > nie wiem co panu przyjdzie po dodaniu jej tej jednej czwartej, po za tym ze
                                      > forum bedzie do konca pana.

                                      To, że zaburzenie nie będzie nazywane w jednej czwartej uzasadnionym.
                                      Albo jestem takim skurwysynem, że wzdychanie po mnie jest absurdalne na 4/4,
                                      albo się nie udało bo się udać nie mogło i teraz każdy ma prawo, jeśli nie
                                      obowiązek, szukać szczęścia w inny sposób, żeby nie robić zaburzenia na 4/4. Co
                                      komu przyjdzie z innego rozwiązania?

                                      A forum jest do końca moje, jak i do końca Pana i każdego, kto tu pisze na swoje
                                      konto i ze świadomością, że nie każdemu się musi wszystko podobać.

                                      Ja przynajmniej nie mam nic przeciw temu, że ten wątek powstał, żebyśmy sobie
                                      kilka rzeczy powyjaśniali.
                                      • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 12:24
                                        > To Pan cały czas tak walczy o innych zaburzonych, nieudolnych, a nie tak
                                        > wspaniale jak Pan asertywnych?

                                        gdzie pisalem w tym watku o zaburzonych pisalem o autorce watku. natomiast
                                        pozwolilem sobie na liczbe mnoga ze wzgledu ze jest to symptomatyczne, ze zdrowi
                                        zostana tu na koniec, a pierdolnieci zleca z tego foruma depresja,
                                        spatalogizowani przez zdrowych. wspanialosci asertywnej pana nie posiadam bez
                                        watpienia.


                                        co przyjdzie uzdrawiajacego dla niej z robienia z niej wariatki? z tego ze nie
                                        bedzie miala z panem kontaktu przyjdzie wiele. to nie jest wariactwo i
                                        zaburzenie, ze jest wkurwiona gdy radosne watki bazalora powstaja. pan sobie
                                        radzi, ona nie, wiec wedlug pana to patologiczne. wiec pan ma prawo radosnie na
                                        forum depresja swoje miejsce sobie wykarczowac, a patologia ma zniknac z
                                        depresja forum. ile trwala pana depresja? zalosnie przedluzajaca sie zalobka?


                                        • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 12:54
                                          humpade napisał:
                                          >gdzie pisalem w tym watku o zaburzonych pisalem o autorce watku. natomiast
                                          > pozwolilem sobie na liczbe mnoga ze wzgledu ze jest to symptomatyczne, ze zdrow
                                          > i
                                          > zostana tu na koniec, a pierdolnieci zleca z tego foruma depresja,
                                          > spatalogizowani przez zdrowych.

                                          No tak, czyli pisał Pan o jednej osobie w liczbie mnogiej, żeby pokazać regułę.
                                          I to samo Pan u mnie skrytykował.

                                          > wspanialosci asertywnej pana nie posiadam bez
                                          > watpienia.

                                          Świetnie Pan sobie jednak radzi.

                                          > co przyjdzie uzdrawiajacego dla niej z robienia z niej wariatki?

                                          Czy ja za Nią biegam żeby napisać: "wariatka"? Pan mnie z Marouderem chyba pomylił.

                                          > z tego ze nie
                                          > bedzie miala z panem kontaktu przyjdzie wiele.

                                          To bardzo łatwe, wystarczy dodać dwa nicki do nieprzyjaciół i je wygasić.

                                          > to nie jest wariactwo i
                                          > zaburzenie, ze jest wkurwiona gdy radosne watki bazalora powstaja.

                                          Nie jest wariactwo, ale i nic szczególnie mądrego też nie. Mają prawo radosne
                                          watki powstawać.

                                          pan sobie
                                          > radzi, ona nie, wiec wedlug pana to patologiczne. wiec pan ma prawo radosnie na
                                          > forum depresja swoje miejsce sobie wykarczowac,

                                          Na wolnym forumie mam prawo pisać. Na czym polega karczowanie miejsca?

                                          a patologia ma zniknac z
                                          > depresja forum.

                                          Pan to wciąż pisze, ja coś przeciwnego.

                                          >ile trwala pana depresja? zalosnie przedluzajaca sie zalobka?

                                          długo, za długo, ciągle się potykam o jej fragmenty, owszem, niektórzy ludzie mi
                                          ją mocno potęgowali, aż się nauczyłem nie pchać tam, gdzie mi szkodzi.
                                          Niekoniecznie zmuszając tych ludzi, żeby zniknęli, sam ich unikałem. Nawet na
                                          jednym forum miejsca dość. Nawet w jednym wątku da się czytać tylko wybrane
                                          posty. Wolna wola, to pomaga.
                                          --
                                          "Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
                                          zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
                                          Najlepsza depresja pod szczurem
                                          • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 13:06
                                            ciekawa jestem pierwszego Pańskiego posta
                                            który nie będzie rozpaczliwą obroną
                                            domniemanej własnej wyższości moralnej i intelektualnej

                                            znaczy: ciekawa jestem, czy Pan w ogóle ma coś do powiedzenia
                                            poza klepaniem w kółko tego samego

                                            miał Pan szansę na całkowitą nietykalność forumową
                                            i Pan to wie. a jeśli nie sprokurował Pan wielu konfliktów
                                            w imię wolnego foruma i wolności osobistej
                                            t
                                              • dolor Re: to... 17.11.09, 13:28
                                                sineite napisała:

                                                > ciekawa jestem pierwszego Pańskiego posta
                                                > który nie będzie rozpaczliwą obroną
                                                > domniemanej własnej wyższości moralnej i intelektualnej

                                                Nawet wątki o górach i alkoholach nie sprostały zarzutowi o rozpaczliwą obronę
                                                domniemanej wyższości moralnej i intelektualnej? To Pani nic już nie zadowoli.
                                                >
                                                > znaczy: ciekawa jestem, czy Pan w ogóle ma coś do powiedzenia
                                                > poza klepaniem w kółko tego samego

                                                To podstawowe pytanie dotyczące drugiego człowieka. Pani ma?
                                                >
                                                > miał Pan szansę na całkowitą nietykalność forumową
                                                > i Pan to wie.
                                                >a jeśli nie sprokurował Pan wielu konfliktów
                                                > w imię wolnego foruma i wolności osobistej
                                                > to
                                                > poziom przetwarzania informacji
                                                > u Pana dość ograniczony

                                                Chodzi o pochwałę dziubaskowa? Piszę tylko, ze nie biegam za Panią, aby Panią
                                                krytykować i jęczeć, że Pani gdzieś w sieci istnieje. Pani zaś to robi, choć
                                                Pani nie musi, bo technicznie bardzo łatwo sprawić, że nie będzie Pani musiała
                                                czytać moich postów. Mnie Pani posty nie przeszkadzają.
                                                (Swoją drogą tę nietykalność straciłem bodajże, gdy chciałem pociągnąć rozmowę
                                                na ciekawy temat poruszony przez Aidkę? Faktycznie zły zły ja.)

                                                --"Niektóre błędy są jednocześnie proste i ogromne. Najgorsze błędy, jakie
                                                zdarzyło mi się popełniać, wynikały z poczciwego optymizmu" (Baxter)
                                                Najlepsza depresja pod szczurem
                                                • sineite Re: to... 17.11.09, 14:02
                                                  Pańskie posty mi nie przeszkadzają, irytują najwyżej
                                                  jeśli coś nie będzie mi pasowało będę polemizować
                                                  lub śmieszności obśmiewać

                                                  kiedyś o każdej sprawie chciałam opowiedzieć najpierw Panu
                                                  i wpadaliśmy w schemat licytacji
                                                  za którego trwanie - podkreślam: trwanie - odpowiadaliśmy w równym stopniu
                                                  dziś widzę, że tak owocnie jak z Panem
                                                  można rozmówić się z zimnym kaloryferem, kaloryfer ma jednak tę zaletę, że milczy

                                                  od tej pory po prostu przestanę udawać, że nie ma sprawy
                                                  i że udało mi się zachować dla Pana szacunek

                                                  poza tym - miłego dnia
                                          • humpade Re: moje trzy grosze 17.11.09, 13:25
                                            panie dolor, chodzi mi tylko o to, ze :

                                            rozstanie jednak wymaga izolacji, zlwaszcza jesli budzi takie emocje.

                                            po rozstaniu trzeba dokonac podzialu majatku.

                                            na tym forum sie poznaliscie i zwiazani z nim byliscie wspolnie.

                                            i mozna bylo sie umowic ze na nim nie bedziecie juz pisac, bo to jednak ziemia
                                            wasza wspolna.

                                            a juz dorzucanie do pieca w postaci wozenia sie z rocznicami z nowa pania
                                            dolorowa, to juz nadto.
                                            • lucyna_n Re: moje trzy grosze 17.11.09, 14:33
                                              a w tym wszystkim to najbardziej po głowie ma Aurelia, co chce swoją chwilę
                                              szczęścia zlapać a tu taki dym.
                                              Mnie jest szkoda że tak się tu zapętlilo bo taki konflikt interesow powoduje że
                                              mam strasznego ćwieka bo lubię wszystkie osoby z kotłowaniny.
                                              Dla mnie z tego taka prosta acz ważna nauka
                                              jednak lepiej nie zakochować się wiele razy w życiu, przynajmniej się człowiek o
                                              eksa lub eks nie potknie.
                                              jak mnie stary zostawi któren pierwszą moją miłością jest, a co pewnie nastąpi
                                              za czas jakiś to przysięgam zostanę dozgonnym singlem, bo nie dla depresiaczkow
                                              takie jazdy, nie dla nas też rozstawanie się w przyjaźni.
                                              • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 14:42
                                                ze względu na Panią Aurelię trochę mi przykro.

                                                myślę, że jednak udało nam się zachować wzajemną obojętność
                                                jaką darzyłyśmy się przez wszystkie lata bywania w tych samych miejscach
                                              • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 22:40
                                                A mnie się kiedyś zdarzyło (zacznę jak Mask) bycie zostawionym przez Panią, na
                                                której mocno mi zależało (w ogóle najczęściej to ja bylem zostawiany). Ale
                                                nigdy, nawet przez ułamek sekundy nie pomyślałem, że mam prawo mieć do niej o to
                                                pretensje czy nie daj barze ładować się w jej życie po rozstaniu. Trochę sobie
                                                na osobności powaliłem sobie pięścią w ścianę, pocierpiałem ile trzeba i
                                                przeszło. Za to się nadal lubimy i szanujemy (chyba, bo dawno się nie
                                                kontaktowaliśmy). Tak się w każdym razie da. Zresztą gdyby to facet występował w
                                                roli, w której autorka tego wątku, wdeptano by go w ziemię bez chwili namysłu.
                                                • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 23:00
                                                  nie walaj się człowieku po publicznych forumach z prywatnością
                                                  to nikt o nią nawet nie zapyta

                                                  nigdy nie spotkałam takiego hipokryty
                                                  a jeśli nawet - to udało mi się bezpiecznie minąć

                                                  a teraz - bóg zapłać za wszystkie łaski
                                                  • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 23:05
                                                    Trzymaj się z dala od moich wątków, to nie będą kalać Twej ogromnej wrażliwości.
                                                    Jeśli mijałaś bezpiecznie takiego hipokrytę, to pewnie porozwalałaś lustra.
                                                  • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 23:30
                                                    Myszkin. nie cierpię przez Pana
                                                    cierpię po praniu mózgu, które mi pan zafundował po rozstaniu.

                                                    i wkurza mnie ta Pańska bufonada i świętoszkowatość
                                                    chcesz Pan handlować swoim związkiem - Pańska rzecz
                                                    a moja powiedzieć, że wygląda to ubogo
                                                  • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 23:39
                                                    Nastazjo Filipowna, grunt że objawia Pani wzruszające cierpienie na widok moich
                                                    wątków.

                                                    A to, co dla Pani jest handlowaniem, dla mnie dzieleniem się radością z
                                                    wartościowymi ludźmi, których bardzo cenie. Nie do Pani było to skierowane, ale
                                                    jak pani chce sobie pokomentować, to i na to odpowiem, Pani kreowanie się na
                                                    wiecznie straszliwie skrzywdzona ofiarę też już przestaje wyglądać strawnie.
                                                  • sineite Re: moje trzy grosze 17.11.09, 23:47
                                                    ofiarą jestem własną
                                                    pan po prostu był sobą
                                                    więc tylko docenić wypada

                                                    a tak w ogóle
                                                    to wie pan - z tym pańskim szczęściem
                                                    ten przymus jego podkreślania. zastanawiające

                                                    no ale każdy ma to czego pragnął
                                                    a przynajmniej nie ma, co mu było zbędne

                                                    więc..
                                                    szykuj się Dolores. na najlepsze.
                                                    amen?
                                                    amen.
                                            • dolor Re: moje trzy grosze 17.11.09, 22:30
                                              humpade napisał:

                                              > panie dolor, chodzi mi tylko o to, ze :
                                              >
                                              > rozstanie jednak wymaga izolacji, zlwaszcza jesli budzi takie emocje.

                                              I wystarczająco dużo czasu na to było, choć przyznaję, nie wszystko, co zalewało
                                              moje gg, potrafiłem od razu zignorować.
                                              >
                                              > po rozstaniu trzeba dokonac podzialu majatku.
                                              > na tym forum sie poznaliscie i zwiazani z nim byliscie wspolnie.

                                              Błąd. Poznaliśmy się zanim powstał Szczur, rozstaliśmy się też przed jego
                                              powstaniem. Po wszystkim trochę maczałem palce w jego tworzeniu, no i dałem się
                                              wrobić w nożyczki, ale to żaden majątek do dzielenia, bo to nie jest moje forum,
                                              czyjeś forum, to forum w jednakowym stopniu każdego.

                                              > i mozna bylo sie umowic ze na nim nie bedziecie juz pisac, bo to
                                              > jednak ziemia wasza wspolna.

                                              Kolejna forma pisania "wypad z foruma"? Tylko do mnie skierowana? Jak zawsze -
                                              nie działa. A forumy to nie piaskownice do dzielenia. Jak się kogoś nie chce
                                              czytać, to się nie czyta.

                                              > a juz dorzucanie do pieca w postaci wozenia sie z rocznicami z nowa pania
                                              > dolorowa, to juz nadto.

                                              Pani Sineite poszła sobie obrażona na inne forum jakiś czas temu, potem tu nie
                                              pisała, nagle objawiła się teraz. Jej sprawa, ja tam za nią na digestowe forum
                                              nie biegałem, chce tu pisać, doskonale, ale to nie zmienia faktu, że ja nadal
                                              będę pisał po swojemu.
                                              Sama rocznica była o tyle dla mnie ważna, że wreszcie udało mi się spotkać
                                              kogoś, z kim jest świetnie nie przez tydzień czy miesiąc, nie kogoś, kto po
                                              kilku tygodniach wdepcze mnie w ziemię, kogoś, z kim po roku porozumiewamy się
                                              coraz lepiej. Dla mnie jest to cholernie ważne. Nawet jeśli piszę o tym lekko.

                                              A półtora roku to naprawdę najwyższy czas, żeby przestać tupać nóżkami i zająć
                                              się własnym, nie moim życiem.
                                            • bazoooka Re: moje trzy grosze 17.11.09, 22:59
                                              > na tym forum sie poznaliscie i zwiazani z nim byliscie wspolnie.

                                              a Tobie to się aby przypadkiem forumy nie pomyliły??
                                              na szczurze to akurat my się z dolorem poznaliśmy i akurat afery
                                              postsnajpersko-szczurowe więzi zainicjowały, a potem zacieśniły.

                                              > a juz dorzucanie do pieca w postaci wozenia sie z rocznicami z nowa pania
                                              > dolorowa, to juz nadto.

                                              "pani dolorowa" też, jak wszyscy na tym forum, wariatką jest, a jej wariactwo
                                              przejawia się m.in. ogrrromnym przewrażliwieniem na punkcie zabierania
                                              tożsamości. nie ma anonimowej 'pani dolorowej', pani to bazooka vel. aurelka,
                                              która to od początku istnienia szczura pisała na nim i też zawsze z forumem była
                                              związana.

                            • naqoyaqatsi Re: moje trzy grosze 17.11.09, 14:20
                              > martyrologi kochankow obrzyganych przez zlych ludzi pan nie rob, choc moze
                              > kkefirka z krissem podepra.
                              ty mi nie wtykaj miecza na sile
                              niczyim adwokatem niejestem i nie bede bo - pewnie jak wiekszosc dyskutantow
                              gowno wiem o sprawie
                              chcialem sie spytac wczoraj czemu na tym forum niewolno o swoim szczesciu pisac-
                              no teraz czytajac miliony postow juz wiem czemu,ze to idzie o serce zranione.
                              ale racja nigdy niejest jedna-ze takim banalem polece.
                              pozatym wiem wciaz gowno bo nie potrafie ze slow w necie
                              wruzyc,czytac,nazywac.jescze nie ten etap wekranwstapienia.
              • sineite Re: moje trzy grosze 16.11.09, 23:27
                dolor napisał:

                > W 4/4.

                w 3/4 - F60.3
                w 1/4 - wstyd, że uwierzyłam w tą Pańską czarną plastikową głębię

                a nick bazolor jest brzydki
                aurelia_aurita - był fantastyczny

                za dużo tego spamu miłości
                bo przypomina aż nadto trening asertywności sprzed półtora roku

                mimo, że ja mam lepsze pomysły
                to Pan trwalej zaklina rzeczywistość

                nie sądziłam, że będziecie Państwo tacy urażeni
                wszak po to forum, by pisać
                to tylko opinie - opinie - opinie
        • olga_w_ogrodzie Re: moje trzy grosze 16.11.09, 22:32
          mówienie o czymś szczęśliwym
          można uznać za epatowanie
          albo za chęć podzielenia się z tymi, ktorych się lubi.

          mówienie o nieszczęściu swym
          może być uznane za użalanie się
          bądź rozumiane jako potrzeba wywalenia z siebie smutnych emocji.

          z jakiego powodu kto co o sobie mówi, to jedno.
          z jakiego powodu kto jak ocenia - drugie.
          • sineite Re: moje trzy grosze 16.11.09, 23:34
            olga_w_ogrodzie napisała:

            > mówienie o czymś szczęśliwym
            > można uznać za epatowanie
            > albo za chęć podzielenia się z tymi, ktorych się lubi.
            >
            > mówienie o nieszczęściu swym
            > może być uznane za użalanie się
            > bądź rozumiane jako potrzeba wywalenia z siebie smutnych emocji.
            >
            > z jakiego powodu kto co o sobie mówi, to jedno.
            > z jakiego powodu kto jak ocenia - drugie.

            najczęściej dla siebie się mówi
            złe oddać forumowi
            cenne zachować dla siebie

            trzeba się tylko liczyć z tym
            że napisane zostanie poddane ocenie, czasem naganie
            a najczęściej padnie ofiarą prześmiewstwa

            chyba jednak nauką kilku miesięcy ostatnich to:
            nie cenzurować się, bo się w końcu człowiek wkurzy
            nie udawać szacunku, gdzie go nie ma
            walić prosto z mostu, a potem brać zasłużone lanie.