Dodaj do ulubionych

HOMOFOBOM - NIE!!!

    • Gość: ted Re: HOMOFOBOM - NIE!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 10:51
      No i cala para idzie w gadke o hitlerku-pomylencu. A ja uwazam, ze to moja sprawa z kim i kiedy do lozka chodze.A tym, co im do zycia potrzebny stale wrog (np gej)radze zainteresowac sie szczurami, muchami itd- zdrowiej (choc pewnie mnie tu zakrzycza jacys ekolodzy zaraz;-). A tak naprawde to mi ich zal- tyle zycia traca bezproduktywnie - a ja sie w tym czasie kocham :-)... i nie wasz interes z kim!!!
      POZDRO!!!
    • Gość: orutra Re: HOMOFOBOM - NIE!!! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.01.02, 13:44
      Kochany Mścicielu a pamiętasz może kiedy WHO doszło do tego odkrycia, że
      homoseksualizm to nie choroba??? I pamiętasz może jak było wcześniej?? No ale
      to tylko na marginesie.
      Co do całego wywodu to bardzo pouczający ale dla tych co nie znają żadnych
      Twoich braci. Jak sie z nimi poznają bliżej albo w pracy albo czysto towarzysko
      to może nabiorą zaufania. W moim przypadku znam 7 z czego 2 to wyjątkowe świnie
      więc statystycznie chyba rozkład normalny. Pozostałych 5 to całkiem "normalni"
      kolesie.

      A teraz z innej beczki - wiesz jaka jest definicja choroby? A zwłaszcza jak sie
      definjuje śmiertelne zagrożenie? Otóż jeśli wasza postawa jest tak samo
      normalna jak związki heteroseksualne i co gorsze stała by sie w ciągu jakiegoś
      czasu dominująca to znaczy, że czeka nas koniec ludzkości. Nie dziwi więc fakt,
      że w tych kręgach jest najwięcej zwolleników badań genetycznych zwłaszcza w
      wiadomym kierunku -trzeba jakoś rozwiązać problem dzieci. Sprawa rozbija sie o
      przyszłość i jeśli chodziłoby tylko o zabawy 2 facetów w domu czy klubie nikt
      nie robił by z tego wielkiego halo - ale przykłady z Holandii przerażają wielu
      ludzi. Nie jest to homofobia w wydaniu ulicznym "eee pedał" to obawa przed tym
      dokąd zmierza zrównanie związków heteroseksualnych i homoseksualnych. I to by
      było na tyle. MIłego dnia życzę.
      • Gość: msciciel epidemia IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 15:10
        Gość portalu: orutra napisał(a):

        > Kochany Mścicielu a pamiętasz może kiedy WHO doszło do tego odkrycia, że
        > homoseksualizm to nie choroba??? I pamiętasz może jak było wcześniej?? No ale
        > to tylko na marginesie.

        kph juz to ci wyjasnil(-a) w swoim poscie, ja dodam tylko, ze pamietam jak palono
        ludzi na stosach za poglad, iz Ziemia jest okragla i kreci sie wokol Slonca.
        Palono... dopoki ludzie nauki nie doszli do wniosku dzieki swym badaniom, ze to
        jednak prawda. Rozumiesz aluzje? :-) No ale to tylko na marginesie...


        > Co do całego wywodu to bardzo pouczający

        dziekuje :-)

        > ale dla tych co nie znają żadnych
        > Twoich braci. Jak sie z nimi poznają bliżej albo w pracy albo czysto towarzysko
        > to może nabiorą zaufania. W moim przypadku znam 7 z czego 2 to wyjątkowe świnie
        > więc statystycznie chyba rozkład normalny. Pozostałych 5 to całkiem "normalni"
        > kolesie.

        oops.. oceniasz spolecznosc homoseksualna na podstawie swojej znajomosci z 7
        jej "przedstawicielami"? to chyba zart? wiesz, ja znam 5 mocno wierzacych i
        praktykujacych katolikow, z czego 5 z nich to straszne skurwysyny, ale byloby to
        nieco nierozsadne z mojej strony gdybym na tej podstawie twierdzil, iz wszyscy
        mocno wierzacy i praktykuajcy to skurwysyny. nie uogolniaj tak - niewazne w ktora
        strone :-)


        > A teraz z innej beczki - wiesz jaka jest definicja choroby?

        Z cala pewnoscia podasz te definicje w nastepnym swoim poscie. czekam z
        niecierpliwoscia.


        > A zwłaszcza jak sie definjuje śmiertelne zagrożenie?

        Owszem - jesli cos zagraza mojemu zyciu to ten czynnik jest dla mnie smiertelnym
        zagrozeniem.


        > Otóż jeśli wasza postawa jest tak samo
        > normalna jak związki heteroseksualne i co gorsze stała by sie w ciągu jakiegoś
        > czasu dominująca to znaczy, że czeka nas koniec ludzkości.

        Oczywiscie ze jest tak samo normalna. Dominujaca nie stanie sie nigdy, bo odsetek
        homoseksualistow w spoleczenstwie to 5-7%, nie uwzgledniajac lesbijek i
        biseksualistow. Jak wykazaly prowadzone badania jest to wartosc stala, niezalezna
        od stosunku spoleczenstwa wobec zjawiska homoseksualizmu.


        >Nie dziwi więc fakt,
        >
        > że w tych kręgach jest najwięcej zwolleników badań genetycznych zwłaszcza w
        > wiadomym kierunku -trzeba jakoś rozwiązać problem dzieci.

        nie rozumiem - twierdzisz ze homoseksualisci optuja za badaniami genetycznymi aby
        mogli w fabrykach produkowac dla siebie dzieci? moze najpierw przeprowadz jakas
        ankiete wsrod gejow i dowiedz sie ilu z nich chcialoby wychowywac dzieci a
        dopiero pozniej wypowiadaj sie na ten temat. jak na razie traktuje twoja teorie
        jak niezbyt udany zart...


        > Sprawa rozbija sie o
        > przyszłość i jeśli chodziłoby tylko o zabawy 2 facetów w domu czy klubie nikt
        > nie robił by z tego wielkiego halo - ale przykłady z Holandii przerażają wielu
        > ludzi.

        jakich ludzi to przeraza? "wielu"? tzn ilu? i z jakiego powodu?


        > Nie jest to homofobia w wydaniu ulicznym "eee pedał" to obawa przed tym
        > dokąd zmierza zrównanie związków heteroseksualnych i homoseksualnych.

        Dokad zmierza? Bo wg mnie do normalnosci. Ty zas wydajesz sie twierdzic, iz
        homoseksualizm to szczegolna odmiana wirusa zakaznego i jesli heteroseksualni
        ludzie zobacza dwoch szczesliwych gejow zyjacych w usankcjonowanym prawnie
        zwiazku cywilnym to nagle zmienia swoja orientacje i tez zostana
        gejami/lesbijkami. Nie uwazasz ze to, delikatnie mowiac, idiotyczne
        twierdzenie? :-)


        > I to by
        > było na tyle.

        szkoda. mailem niezla rozrywke. mowie to bez zlosliwosci :-)


        > MIłego dnia życzę.

        no, przy takiej pogodzie ten dzien po prostu nie moze byc niemily :-)))
    • Gość: orutra Re: HOMOFOBOM - NIE!!! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.01.02, 13:48
      Kochany Mścicielu a pamiętasz może kiedy WHO doszło do tego odkrycia, że
      homoseksualizm to nie choroba??? I pamiętasz może jak było wcześniej?? No ale
      to tylko na marginesie.
      Co do całego wywodu to bardzo pouczający ale dla tych co nie znają żadnych
      Twoich braci. Jak sie z nimi poznają bliżej albo w pracy albo czysto towarzysko
      to może nabiorą zaufania. W moim przypadku znam 7 z czego 2 to wyjątkowe świnie
      więc statystycznie chyba rozkład normalny. Pozostałych 5 to całkiem "normalni"
      kolesie.

      A teraz z innej beczki - wiesz jaka jest definicja choroby? A zwłaszcza jak sie
      definjuje śmiertelne zagrożenie? Otóż jeśli wasza postawa jest tak samo
      normalna jak związki heteroseksualne i co gorsze stała by sie w ciągu jakiegoś
      czasu dominująca to znaczy, że czeka nas koniec ludzkości. Nie dziwi więc fakt,
      że w tych kręgach jest najwięcej zwolleników badań genetycznych zwłaszcza w
      wiadomym kierunku -trzeba jakoś rozwiązać problem dzieci. Sprawa rozbija sie o
      przyszłość i jeśli chodziłoby tylko o zabawy 2 facetów w domu czy klubie nikt
      nie robił by z tego wielkiego halo - ale przykłady z Holandii przerażają wielu
      ludzi. Nie jest to homofobia w wydaniu ulicznym "eee pedał" to obawa przed tym
      dokąd zmierza zrównanie związków heteroseksualnych i homoseksualnych. I to by
      było na tyle. MIłego dnia życzę.
      • kph Re: HOMOFOBOM - NIE!!! 22.01.02, 14:01
        naprawde wiadomosci wystarczy wysylac w jednym egzemplarzu;)
        nie rozumiem absolutnie tego zagrozenia dla ludzkosci. Jezeli wiadomo, ze odsetek homoseksualistow w kazdym spoleczenstwie niezaleznie od czasow czy sankcji prawnych - jest staly - to zrownanie praw homo i heteroseksualnych zwiazkow tego tez nie zmieni. Czy Ty myslisz, ze odkad wprowadzili w Holandii program partnerski to od razu wzrosla tam liczba homoseksualistow? Nie wazne, czy w danym spoleczenstwie ta grupa bedzie gnojona czy gloryfikowana - odsetek gejow i lesbijek bedzie taki sam.
        Pozdrawiam
        KPH

        ps: odnosnie Twojego pytania kiedy who podjelo taka a nie inna decyzje. Ok, bylo to 12 lat temu, a czy wiesz moze kiedy Szwajcarki uzyskaly prawa wyborcze? W latach siedemdziesiatych, "i pamietasz moze jak bylo wczesniej?" A pamietasz jak bylo za czasow inkwizycji, a pamietasz jak bylo jak ludzkosc mieszkala w jaskiniach? Bo ja nie:)
        Dzis juz nikogo (cywilizowanego) nie bulwersuje rownouprawnienie Murzynow czy kobiet. Tak samo za kilka(dziesiat) lat nie bedzie niczym dziwne rownouprawnienie homoseksualistow. Socjologowie mowia o 3 pokoleniach, 60 lat i znajdowanie roznic miedzy hetero a homoseksualizmem bedzie zajeciem jedynie dla koneserow:)
    • Gość: orutra Re: HOMOFOBOM - NIE!!! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.01.02, 16:39
      Cytując przykłady niesprawiedliwości społecznycznych czy typowych "mylnych
      błędów " ..a czy wiesz moze kiedy Szwajcarki
      uzyskaly prawa wyborcze? W latach siedemdziesiatych, "i pamietasz moze jak bylo
      wczesniej?" A pamietasz jak bylo za czasow .." itd dajecie przykłady walki o
      słuszną sprawę co ma automatycznie stawiać was w tym samym szeregu a opozycję
      po stronie rasistowskich amerykanów czy siepaczy inkwizycji tudzież zwolleników
      teorii że ziema jest płaska.
      To oczywiście typowe zachowanie - jesteście przeświadczeni, że
      równouprawnienie - zwłaszcza w zakresie legalizacji zwiąków homoseksualnych,
      jest tak samo słuszne jak walka o równouprawnienie czarnych w ameryce. Niestety
      nie wszyscy mają taki pogląd co więcej te przykłady nie dają wam więcej racji
      ani o włos. Każdą zmianę można tak argumentować! I każdą można nazwać postępem
      tylko, że to nie znaczy, że osiągamy formy doskonalsze i wyższe - zgodnie z
      definicją postępu!!!!
      Praktycznie punktem wyjścia jest uznanie, że związki homoseksualne są
      absolutnie normalne i jeśli ten punkt zostanie osiągnięty to potem małymi
      kroczkami można zapewnić sobie dostęp do wszystkich przywilejów związków
      heteroseksualnych. Tu właśnie rodzi się najwięcej wątpliwości bo wiadomo, że
      chodzi o adopcję dzieci o sztuczne zapłodnienie w związkach kobiet itd. I
      niestety są duże szanse, że te przytaczane 5-7% bedzie z każdym pokoleniem
      rosło na dodatek przy ogólnie zbyt niskim wskaźniku reprodukcyjności w
      cywilizowanych krajach ta zmiana w udziale homoseksualistów w społeczeństwie
      może następować doś gwałtownie. Nie są więc żadną bajką moje wcześniejsze
      obawy - oczywiście to jest horyzont liczony w dziesiątkach pokoleń i dla wielu
      żyjących tu i teraz może nie mieć to większego znaczenia a dla mnie ma.

      Jeśli chodzi o małą reprezentatywność moich znajomych to powiem Ci, że
      zakładając, że mamy te 5% homoseksualistów w Polsce co daje ok 1.850 tys
      reprezentacyjną próbą było by ok 66. Zakładając typowy dla badań społecznych
      wskażnik stosowany np. przy sondażach wyborczych. No i tu jest cała trudność
      mieć 66 znajomych homoseksualistów to jest wyjątkowo trudna sztuka jak dla
      mnie! Moja próba jest więc jakieś 9 razy za mała. Jeśli jednak chodzi o
      katolików to zgodnie z w/w zasadą powinieneś poznać prawie 1200 (90%
      społeczeństwa czyli 18 razy więcej)!!! A aby mieć podobną dokładność próby co
      ja wystarczy ok 133 więc moja opinia jest bardziej zbliżona do rzeczywistości
      (jeśli już chcesz dyskutować o cyferkach) niż Twoja. Pomijając oczywiście fakt
      iż była to opinia nie przedstawiona jako dowód badań statystycznych ;))

      No i na koniec cały spór wokół praw dla homoseksualistów nie da się roztrzygnąc
      kredą na tablicy ani w laboratorium ani w sondażu. To pytanie o podstawowe
      zasady rządzące światem o światopogląd o religię itd więc oczywiste jest, że
      będzie budził emocje szkoda tylko, że najczęściej te najbardziej proste a mało
      jest rzeczowej dyskusji.

      Fakt miło dziś było słońce pierwszy raz od wielu dni w Warszawie!!

      Pozdrawiam,

      • kph Re: HOMOFOBOM - NIE!!! 22.01.02, 19:53
        Gość portalu: orutra napisał(a):

        > To oczywiście typowe zachowanie - jesteście przeświadczeni, że
        > równouprawnienie - zwłaszcza w zakresie legalizacji zwiąków homoseksualnych,
        > jest tak samo słuszne jak walka o równouprawnienie czarnych w ameryce. Niestety
        >
        > nie wszyscy mają taki pogląd co więcej te przykłady nie dają wam więcej racji
        > ani o włos. Każdą zmianę można tak argumentować! I każdą można nazwać postępem
        > tylko, że to nie znaczy, że osiągamy formy doskonalsze i wyższe - zgodnie z
        > definicją postępu!!!!

        Pozwol, ze zacytuje fragment czasopisma "Wprost", ktore jest chyba ogolnopolskim tygodnikiem:

        "Dzisiejsze spory o legalizację małżeństw homoseksualnych będą przez nasze wnuki przyjmowane z takim samym niedowierzaniem, z jakim nasi rodzice śledzili toczoną w Europie batalię o równe prawa dla kobiet. Aż trudno dziś pojąć, że Francuzki uzyskały prawa wyborcze dopiero w 1945 r., a Szwajcarki jeszcze później - w 1970 r. Następne generacje nie będą chciały dawać wiary, że na początku XXI wieku nie tylko związek osób tej samej płci, ale nawet sam homoseksualizm był wyjęty spod prawa..."

        Dla mnie (i jak widac nie tylko dla mnie) droga gejow o rownouprawnienie jest ta samo droga, ktora szly kobiety, czy Murzyni nie aby uzyskac jakies przywilej ale zeby dostac TE SAME prawa.

        > Praktycznie punktem wyjścia jest uznanie, że związki homoseksualne są
        > absolutnie normalne i jeśli ten punkt zostanie osiągnięty to potem małymi
        > kroczkami można zapewnić sobie dostęp do wszystkich przywilejów związków
        > heteroseksualnych. Tu właśnie rodzi się najwięcej wątpliwości bo wiadomo, że
        > chodzi o adopcję dzieci o sztuczne zapłodnienie w związkach kobiet itd.

        Zwiazki homoseksualne sa zwiazkami naturalnymi. Wiekszosc dzisiejszych gejow nie mysli nawet o adopcji. Natomiast Ci, ktorzy chca siac nienawisc do gejow - i tak utrzymuja, ze oni chca zabrac/gwalcic/.. nam NASZE dzieci. Sztuczne zaplodnienie kobiet jest mozliwe kiedy kobieta jest sama ale juz nie jest mozliwe kiedy jest z druga kobieta?! Ale niewazne, zostawmy problem adobcji, bo jak mowilem - to tylko chwyt reklamowy panow Niesiolowskich czy innych jemu podobnych.


        >I niestety są duże szanse, że te przytaczane 5-7% bedzie z każdym pokoleniem
        > rosło na dodatek przy ogólnie zbyt niskim wskaźniku reprodukcyjności w
        > cywilizowanych krajach ta zmiana w udziale homoseksualistów w społeczeństwie
        > może następować doś gwałtownie. Nie są więc żadną bajką moje wcześniejsze
        > obawy - oczywiście to jest horyzont liczony w dziesiątkach pokoleń i dla wielu
        > żyjących tu i teraz może nie mieć to większego znaczenia a dla mnie ma.

        Chyba juz pisalem, ze odsetek homoseksualistow jest ZAWSZE staly! ZAWSZE. Nie wiem skad u Ciebie to przeswiadczenie, ze jak da im sie jakies prawa (ktore im sie NALEZA), to od razu ich liczba "podskoczy". Co najwyzej wiecej osob przestanie sie ukrywac ale nieprawda jest twierdzenie, ze zmieni sie ich liczba. Podstawa do tego twierdzenia jest to, ze orientacji seksualnej nie wybiera sie swiadomie! Nie jest to decyzja na zasadzie, chce byc gejem bo tak fajnie i juz. Dlatego jest bzdura jakoby zrownanie zwiazkow gejowskich z heteryckimi mialoby przyniesc wzrost liczby gejow!
        Czy jak dalo sie kobietom prawa (ktore im sie NALEZA) to czy nagle wzrosla ich liczba? A czy liczba Murzynow sie zwiekszyla? Nie? Czemu? Bo o ich liczbie decyduje natura a nie oni sami.

        > Jeśli chodzi o małą reprezentatywność moich znajomych to powiem Ci, że
        > zakładając, że mamy te 5% homoseksualistów w Polsce co daje ok 1.850 tys
        > reprezentacyjną próbą było by ok 66. Zakładając typowy dla badań społecznych
        > wskażnik stosowany np. przy sondażach wyborczych. No i tu jest cała trudność
        > mieć 66 znajomych homoseksualistów to jest wyjątkowo trudna sztuka jak dla
        > mnie! Moja próba jest więc jakieś 9 razy za mała. Jeśli jednak chodzi o
        > katolików to zgodnie z w/w zasadą powinieneś poznać prawie 1200 (90%
        > społeczeństwa czyli 18 razy więcej)!!! A aby mieć podobną dokładność próby co
        > ja wystarczy ok 133 więc moja opinia jest bardziej zbliżona do rzeczywistości
        > (jeśli już chcesz dyskutować o cyferkach) niż Twoja. Pomijając oczywiście fakt
        > iż była to opinia nie przedstawiona jako dowód badań statystycznych ;))

        O ile dobrze zrozumialem, to msciciel pisal o "mocno wierzacych i praktykujacych katolikach", a smiem watpic czy takich w Polsce mamy 90%. Smiem twierdzic nawet, ze ich odsetek utrzymuje sie mniej wiecej na tym samym poziomie co osob homo:-)

        > No i na koniec cały spór wokół praw dla homoseksualistów nie da się roztrzygnąc
        >
        > kredą na tablicy ani w laboratorium ani w sondażu. To pytanie o podstawowe
        > zasady rządzące światem o światopogląd o religię itd więc oczywiste jest, że
        > będzie budził emocje szkoda tylko, że najczęściej te najbardziej proste a mało
        > jest rzeczowej dyskusji.

        Hmm, mysle, ze to pytanie jest b.latwe, tylko boimy sie odpowiedzi. Zasady rzadzace swiatem? Ze niby czlowiek jednym posunieciem potrafi wplynac na "zasady rzadzace swiatem"? Chyba przeceniasz mozliwosci ludzkosci;-)

        > Fakt miło dziś było słońce pierwszy raz od wielu dni w Warszawie!!

        Rzeczywiscie, miejmy nadzieje, ze ten stan rzeczy utrzyma sie jak najdluzej:)

        pzdr.
        KPH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka