Dodaj do ulubionych

majowe Aniołki

03.05.10, 22:10
Dla wszystkich Aniołków, które miały przyjść na świat w maju,
miesiącu wszystkich mam... (*)
dla mojego Aniołka (*)
Obserwuj wątek
    • gosia_gd Re: majowe Aniołki 03.05.10, 22:27
      Maj to także dla mnie miesiąc wyjątkowy. Nadal odliczam tygodnie, mam nadzieję,
      że po 23.05. będzie mi już łatwiej...

      (*) dla Ciebie Aniołku
      • lazurowe-wybrzeze Re: majowe Aniołki 04.05.10, 07:38
        [*]
      • schnappikt Re: majowe Aniołki 04.05.10, 22:52
        Oby...życzę Ci tego. Moja rada, która może Ci pomoże - mnie to
        pomogło: ponieważ wczorajszy dzień był dniem wolnym, rano poszłam
        zapalić świeczkę dla mojego Aniołka na grób, który tylko symblicznie
        jest dla nas grobem naszego Aniołka, a następnie wyjechałam na cały
        dzień z moim mężem na wycieczkę, wśród ludzi, ale gdzie było miło i
        przyjemnie. Pomogło mi to nie myśleć. Liczę na to, że od teraz
        będzie łatwiej i oswoję się z myślą, by zowu być w ciążysmile
    • olga-1982 Re: majowe Aniołki 04.05.10, 09:12
      przytulam
      (*)
      • justyna8319 Re: majowe Aniołki 06.05.10, 20:58
        Dla mnie grobem mojego ukochanego dzieciątka stał się grób mojej babci, która
        zawsze mnie wychowywała i była dla mnie jak druga mama. Nigdy wcześniej nie
        myślałam że jej grób który zawsze tak bardzo mnie bolał stanie się jednocześnie
        grobem mojego maleństwa... NIE CHCE MI SIĘ JUŻ ŻYĆ... TO JA POWINNAM UMRZEĆ A
        NIE MOJE SŁONECZKO tak długo na nie czekałam...

        • adrianka124 Re: majowe Aniołki 06.05.10, 21:46
          Ja mam grób mojego synka. Początkowo chodzenie na cmentarz bardzo mi
          pomagało. Teraz jest coraz ciężej, bo lada dzień powinniśmy być
          razem w domu...
    • glizda2000 Re: majowe Aniołki 09.05.10, 12:19
      Dziewczyny głowy do góry ! Ja też jestem mamą majowego Aniołka jakoś tak mniej
      więcej dzisiaj powinnam była nią zostać sad Dziś też zaczęłam 20 tydzień ciąży z
      obecnym maleństwem w brzuszku - po burzy musi w końcu wyjść słonko...
      • smoru1 Re: majowe Aniołki 09.05.10, 16:41
        A moje dzieciątko nie ma grobu, bo poroniłam w domu i spłynęło w kanał... Nie
        mam gdzie iść...
        Ale miałam trzech braci, którzy też nie żyją (u mojej mamy nie wykryto
        toksoplazmozy i dzieci rodziły się i umierały) i ich grób stał się dla mnie
        symbolicznym grobem mojego Aniołka.
        Jednak myśl o tym, że moje dziecko pływa gdzieś tam z g... prześladuje mnie
        okropnie...
        • schnappikt Re: majowe Aniołki 09.05.10, 20:47
          Nawet nie myśl tak o tym! Jedynie gdzie pływa to w niebie - pamiętaj
          o tym i tylko tak myśl. Ja choć byłam w szpitalu, to mam takie
          przypuszczenia, że spłynęło ze mnie... Też nie mam grobu Aniołka,
          symblicznym grobem jest grób nieznanego dzieciątka, który nie wiem
          czy ma jeszcze jakąś rodzinę; to dawny, stary grób z białym krzyżem.
          Wierzę, że mój Aniołek jest w niebie i żadnych innych myśli nie
          dopuszczam. Pamiętaj, że to dusza jest najważniejsza.
          • kartaka Re: majowe Aniołki 19.05.10, 10:39
            Ja miałam termin na dziś. Właśnie wróciłam z cmentarza. Śpij spokojnie mój
            Arturku, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
            • korinnea Re: majowe Aniołki 19.05.10, 20:52
              nie chce mi się w to wszystko wierzyć. Mój Aniołek dołączył do Waszych zaledwie
              2 tygodnie temu. Nie mam z kim o tym porozmawiać, bo nigdy nie umiałam mówić o
              sobie. Czuję do siebie straszną nienawiść, bo na początku nie chciałam żeby
              wiadomość o ciąży była prawdziwa.
              Nie chciałam mojego dziecka.
              A dzisiaj już go nie ma, a ja czuję taką potworną pustkę. Nienawidzę myśli, że
              straciłam moje dziecko bo sama tego chciałam. Nie umiem sobie z tym wszystkim
              poradzić. Powiedzcie, że z czasem będzie lepiej
              • kryssstynar Re: majowe Aniołki 22.05.10, 20:51
                Moja kochana z czaem musi być lepiej. pierwszy raz poroniłam w
                pażdzierniku 2008. O tej ciązy dowiedziałam się 2 dni przed
                podjeciem nowej pracy. Była to ciąża nieplanowana. Nie cieszyłam się
                z tego może przez pierwsze 2 tygodnie, ale z czasem tak bardzo
                pokochałam moje maleństwo... kiedy zaczełam plamić i pojechałm do
                ginekologa i usłyszałam że serduszko nie bije było mi tak bardzo źle
                na drugi dzień pojechałam do szpitala na zabieg, czekałam na niego
                do 15 były tam 2 panie w podobnej sytuacji tylko że im dawano
                jeszcze nadzieję.. że może serduszko jeszcze zacznie bić bo BHCG
                rosło... Tak bardzo chciałam być na ich miejscu... Ale niestety ...
                długo nie mogłam dojśc do siebie mąż chciał starać sie o kolejne
                dziecko już po pół roku a ja niepotrafiłam sie przełamać.
                Potrzebowałam aż roku zeby dojrzeć do decyzji o kolejnej ciąży.
                Wtedy juz potrafiłam spokojnie o tym rozmawiac.. ale niestety
                poroniłam drugi raz. mneło już 3 miesiące a ja czuje się źle, ale z
                czaem bedzie lepiej... musi byc lepiej.. chociaż jak narazie jak mąz
                mówi o kolejnej ciąży, to ucinam i mówie że już nie chce próbowac..
                ale wiem ze za jakiś czas znów spróbujemy..
                trzymajcie sie cieplutko


                kocham Was moje Aniołki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka