gusiek74
02.06.05, 16:41
Witam serdecznie... rzadko się tu udzielam, ostatnio też rzadko zaglądałam na
wszelkie fora związane z "tematem"... po trzeciej obumarłej ciąży
postanowiłam porządnie odpocząć, znaleźć przyczynę, czy lekarza, któremu
wreszcie będę mogła zaufać i zajęłam się życiem z dnia na dzień dajac sobie
luz.
Wkleję tu pytanie, które zadałam już na innym podobnym forum, jednak tam ruch
jest zerowy, a mnie męczy brak odpowiedzi... no i musiałam się tym z kimś
podzielić:
Nie wiem właściwie, gdzie o to pytać i w ogóle czy pytać, bo najprosciej
byłoby pójść do apteki i kupić test... Ale coś mnie powstrzymuje przed
sprawdzeniem... i to chyba jest strach.
Powiedzcie, czy pigułki wg Was dają 100% pewność? Po trzech niepowodzeniach
postanowiłam sobie dać dłuższy czas spokój i zaczęłam brać microgynon. Biorę
go regularnie, nie mam problemów ze zdrowiem, któe mogłyby powodować
niewłaściwe wchłanianie tabletek...
Jednak od paru dni czuję się przedziwnie...
Zaczęło się od pokłuwania w podbrzuszu i uczucia jakbym tam miała balonik,
potem doszły bolesne i powiększone piersi (ale powiedzmy, że to może się
pojawić przy pigułkach), zgaga, częste oddawanie moczu, od jakiegoś czasu też
muszę każdego dnia na chwilę sie położyć, taka jestem senna...
Jestem lekko przerażona, bo jeśli okazałoby się, ze to jednak to, to nie
wiem, co będzie, a raczej chyba wiem... kolejna powtórka... Mam nieleczone
podwyższone przeciwciała tarczycowe, niedokończoną diagnostykę po 3
obumarciach ciaży, i tak dalej...
Przeczekać? Lecieć po test? Wybić sobie z głowy rzeczy niemożliwe? Czy może
jednak możliwe? Uspokoi mnie ktoś?
Pozdrawiam, A.