Dodaj do ulubionych

posezonowo

28.10.10, 05:03
Sezon ogorkowy juz sie skonczyl ale pogoda wrocila w zwiazku z czym odpowiedni temat: czy majac mozliwosc przenieslibyscie sie w czasie? Czy cofnelibyscie czas i dokonali zmian w swoim zyciu wiedzac ze nieodwracalnie zmienia przyszlosc?

Podroze ksztalca wiec na pierwsze pytanie odpowiem "tak," bardzo chetnie wybralabym sie w pewne okresy historyczne. Natomiast co do zycia prywatnego nie zmienilabym nic, glownie z obawy ze moja corka moglaby sie nie urodzic.
Obserwuj wątek
    • beatamc Re: posezonowo 28.10.10, 11:25
      Kto by pomyslal, ze babcia poprawiajaca sobie aparat sluchowy skloni kogos do takich przemyslen ;DDDDD

      czy majac mozliwosc przenieslibyscie sie w
      > czasie? [/url] Czy cofnelibyscie czas i dokonali zmian w swoim zyciu wiedzac z
      > e nieodwracalnie zmienia przyszlosc?

      Jeszcze nie, ale jabym miala ciulowo z mezem, dla ktorego zmienilam swoja przyszlosc, to pewnie bym chciala.
      • vdal Re: posezonowo 28.10.10, 14:32
        hmm, ja bym cofnela sie w czasie,zeby zobaczyc jeszcze raz to wszystko,zeby posmiac sie jaki czlowiek to glupiutki byl:DCo do zmian...raczej nie.W moim wypadku powiedzenie,ze sami jestesmy kowalami wlasnego losu sie sprawdza.
        Przykladowo:
        W 6 klasie zaczelam trenowac judo.W czasie liceum zaczelam trenowac taekwondo i rzucilam judo.Na Studiach spotkalam moje dziewczyny z judo, ktore zaciagnely mnie na treningi.Na treningah poznalam dziewczyne, ktora zaciagnela mnie na jujitsu.Zaczelam startowac w jujitsu.Zaczelam wiecej podrozowac i cwiczyc angielski.Wygralam kilka imprez i dostalam stypendium i nagrode od ministra.Kupilam komputer, zalozylam internet i poznalam mojego kochanie, 4 lata pozniej wyjechalam do USA i nie mam problemow z angielskim,a z moim kochanie jestesmy do dzis.
        Podejrzewam,ze jak bym zmienila cos w tej "drabince" to nie bylamby tam gdzie jestem.Nawet jakbym nie poszla na ten trening na , ktorej zerwalam wiezadlo:DJakbym nie poszla, to bym nie zerwala i dalej trenowala, i ciezej byloby mi wyjechac:D
        Moze cos by to zmienilo na lepsze,ale wydaje mi sie,ze te mniejsze bledy tworza nasza "strukture",wiec proba zmiany zmienilaby tak naprawde to kim jestesmy.
        Ale jest jedna rzecz, ktora bym zmienila, przyjechalabym do mojej babci,zeby sie z nia pozegnac, dzien przed jej smiercia, bo tego sobie nie moge wybaczyc....
        • edytais Re: posezonowo 30.10.10, 00:35
          Wolalabym isc w przyszlosc, zeby teraz lepiej planowac :)
          Wrocic w przeszlosc chyba nie, bo nie sadze, zebym mogla tak zaplanowac swoje dzieci, a jakby nigdy sie nie urodzily (a ja bym miala wspomnienia z "czasow" kiedy tu byly) .....
          Poza tym jesli ja bym teraz byla w stanie wrocic wstecz te 10-15 lat na pewno bym ze swoim mezem nie byla. My oboje bardzo sie zmienilismy. Sami nawet stwierdzilismy, ze jakbym ja byla taka jak teraz 15 lat temu to na pewno wiecej niz pierwszej randki by nie bylo. Tak samo z nim. Moze bym inaczej planowala jakbym maz mogl ze mna pojsc wstecz i mialabym "zagwarantowane" swoje dzieci :)
          Z tego co ja zmienilabym to swoje wyksztalcenie. Nie moge wykonywac swojego wyuczonego zawodu, wiec to bym zmienila. Moj maz wybral tez paskudny dzial chemii i trudno mu o prace. On planuje nawet nowy postdoc i chce zmienic a nie jest to takie latwe. Wybral swoj, bo na wydzial inny musialby o semestr dluzej czekac a on nie mogl sie doczekac kiedy zacznie prace w labolatorium, wiec wybral nie z milosci ale z pospiechu. Teraz bardzo bardzo tego zaluje.
          vdal przypomnialas mi o czyms..... z czasow szkoly ja bym zmienila jeden trening karate :)
          Jak mi partnerka sciegno zerwala. Po tym przez ponad pol roku nie moglam trenowac, i nigdy do siebie tak naprawde nie doszlam jesli chodzi o rozciaganie. Po tym nie moglam juz zrobic szpagatu i zawsze mnie bolala noga przy rozciaganiu. Jakbym mogla wrocic, to bym ten trening opuscila :)
          • staua Re: posezonowo 30.10.10, 02:00
            > Nie moge wykonywac swojego wy
            > uczonego zawodu, wiec to bym zmienila.

            Dlaczego? Alergia?

            Mysle, ze wszystkim osobom, ktore maja dzieci, nie byloby latwo wyobrazic sobie innego zycia bez nich :-) Ja tez czesto sobie wyobrazalam alternatywna droge, co zrobilabym inaczej (studiowalabym rownolegle do biologii medycyne, a nie anglistyke, ktora byla kompletnie hobbystyczna i bez sensu, jak tak z perspektywy patrze, a medycyna przydalaby mi sie w obecnej pracy), ale wszystko prowadzilo do pojawienia sie na swiecie mojego synka - wiec juz nie wroce do przeszlosci ;-) nawet hipotetycznie.
    • aniutek Re: posezonowo 30.10.10, 14:24
      jeszcze latem, odpowiedzialabym, ze nic nie zmienilabym w zyciu - nie, nie dlatego, ze bylo super i bez bledow ale wszysko przynioslo ze soba doswiadczenia i niczego nie zaluje. Ale odkad zabraklo mojego Ojca, wiele bym zmienila, zadala mase pytan, spedzila z nim wiecej czasu, czesto sluchala uwazniej.
      Emigracja bardzo boli i moze wlasnie to bym zmienila.

      Nauka, studia.... na pewno poszlabym na medycyne, w mlodym wieku, zaraz po przyjezdzie tutaj.
    • inletka Re: posezonowo 30.10.10, 17:37
      Ciekawy temat i tak bardzo na czasie zwazywszy 1 listopada.
      Ja jednak nadal cofajac sie w czasie nie zdecydowalabym sie na przyjazd do USA na stale. Nie sadze bym mniej osiagnela i mniej zwiedzila swiat pozostajac w Polsce a oszczedzilabym sobie wiele zmarnowanego czasu na udawadnianie tutaj innym tego czego nie musialabym w Polsce.
      Owszem dzieci bylyby troche inne ale i to dobrze bo sa zbyt amerykanskie ale moze dlatego ze jak bylo wczesniej powiedziane ja jestem zbyt polska.
      Jak Aniutek powiedziala straconego czasu bez rodzicow juz nie da rady wrocic.
      • zyta2003 Re: posezonowo pytanie 31.10.10, 01:58
        Troche nietaktownie wlacze sie z pytaniem do vdal:
        Czym sie rozni tea kwan do od karate? Wiem jedynie, ze ta pierwsza szkola jest pochodzenia koreanskiego, ale chyba chodzi o cos wiecej.
        Mysle, ze nie kazdy nadaje sie do rozpatrywania: co by bylo gdyby bylo inaczej, czy gdybym mogla cofnac czas. Nigdy tego nie robilam, a tym bardziej teraz nie robie. Co nie znaczy, ze nie zaluje pewnych poczynan, ale tylko dot. moich dzieci. Chociazby takie glupstwo, corka nienawidzila wszelkich kolonii, obozow. Jednak musiala jezdzic w kazde wakacje. Nieraz opowiada jakie bylo to dla niej straszne, w co trudno uwierzyc widzac jaka prace wykonuje i jak jest towarzyska. Wiec po co ja przymuszalismy?
        Dla jednych wszystko jest przypadkiem, dla drugich ustalonym przez sily wyzsze planem. Jedni mowia, ze kazdy jest kowalem swojego losu, inni, ze wszystko tak mialo byc.
        Jak jest naprawde? Nie wiem.
        • edytkus Re: posezonowo pytanie 31.10.10, 04:30
          No dobrze, ale nie chodzi tylko o to czy chcielibysmy cos w naszej przeszlosci zmienic "na lepsze." Pytalam takze ogolnie o podroz w czasie, przeniesienie do innej epoki w celach rekreacyjnych - cos jak w Godzinie pasowej rozy. Sa zainteresowani?

          PS. Czy nie sadzicie ze Lady Gaga jeszcze kilkadziesiat lat temu zostalaby poddana przymusowej lobotomii?
          • aniutek Re: posezonowo pytanie 31.10.10, 14:21
            ohhh Godzina pasowej rozy ::) uwiebialam te ksiazke i jak najbardziej chcialabym byc przeniesiona w czasie!
            moze w sredniowiecze? moze w starozytny Rzym?
    • parasol-ka Re: posezonowo 02.11.10, 01:54
      Chetnie przenioslabym sie w czasie do starozytnosci, kiedy te kultury byly w pelnym rozkwicie. Starozytny Rzym, Egipt, Grecja, zobaczyc nieistniejace juz cuda swiata, kolosa z Rodos, ogrody Babilonii...
      • edytkus Re: posezonowo 02.11.10, 02:26
        parasol-ka napisała:

        > ogrody Babilonii...

        O ciekawe, osobiscie w te ogrody nie wierze. A wlasciwie to wierze ze istnialy ale nie sadze ze byly tak wspaniale jak podaja mity. Kto wie jak bylo naprawde.
    • marekatlanta71 Re: posezonowo 02.11.10, 02:12
      Poczekaj az Bedzie nastolatka - wtedy bedziesz marzyla o antykoncepcyjnej podrozy w przeszlosc :)
      • edytkus Re: posezonowo 02.11.10, 02:20
        marekatlanta71 napisał:

        > Poczekaj az Bedzie nastolatka - wtedy bedziesz marzyla o antykoncepcyjnej podro
        > zy w przeszlosc :)

        ae to dopiero w przyszlosci wiec nie w temacie ;))
        • gocharynka2 Re: posezonowo 02.11.10, 05:39
          Akurat wczoraj ogladalam komedie "Ile wazy kon trojanski" Julisza Machulskiego a propo przenoszenia sie w czasie polecam na youtube w 11 czesciach
          www.youtube.com/watch?v=bdqpfq88eqs
          • zyta2003 Re: posezonowo 03.11.10, 13:10
            Zajrzec w czasy przeszle na pewno byloby wielce interesujaco. Ale zyc w tych czasach!! Poczawszy od starozytnych Egipcjan, a skonczywszy na wspolczesnosci sprzed kilkudziesieciu lat.!!! Brrr . Mozna napisac dluga liste jak bylo wtedy byle jak. Chociazby to, ze przez tysiace lat srednia dlugosc zycia wlasciwie sie nie zmieniala, jeszcze wiek temu srednia zycia kobiet wynosila okolo 30 lat. To ciaze, porody... P.S. Markuatlanto, podroz w przeszlosc dot. antykoncepcji, a ogolnie mowiac planowania rodziny mozna zorganizowac w realu. Po prostu jadac do wspolczesnej Polski.
            • beatamc Re: posezonowo 03.11.10, 13:29
              ja bym nawet o 60 lat nie chciala sie cofnac. Moj ojciec mi opowiadal, ze czesto na bulke do szkoly nie mial. Mamuska szla do podstawowki kilkanascie km.....
              Czas wolniej plynal juz w mojej mlodosci. Tysiac lat temu, to chyba stal w miejscu ;) Tylko w filmach i ksiazkach to tak ekscytujaco wyglada.
              Mnie z takich checi podrozowania w przeszlosc wyleczyl wyjazd do Malborka. Pan nam pokazal zamkowa toalete -Krol , czy nie krol, zima, czy latem, rozkraczal sie nad krata nad fosa i sruuu. Papier toaletowy? jaki papier?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka