Dodaj do ulubionych

Polamer i wysylka paczki

03.06.08, 13:49
Czy zdarzylo Wam sie zeby paczka wyslana Polamerem zaginela?
Wyslalam paczke morska na poczatku kwietnia i jeszcze nie
doszla.Zawsze wysylalam przez Polamer i bylo ok,tym razem cos za
dlugo to trwa.
Obserwuj wątek
    • alexls Re: Polamer i wysylka paczki 03.06.08, 14:22
      Jesli paczka nie dotarla do tej pory, moglo sie zdarzyc, ze zostala
      wybrana do kontroli! Czasem losowo paczke sobie upatruja i na
      przyklad ja przeswietlaja - jesli znajda cos "podejrzanego" to
      rozpakowuja i sprawdzaja, czy zawartosc jest zgodna z deklaracja.
      Uruchamia sie wtedy procedura naliczania cla za rzeczy, ktore nie
      powinny sie znalesc - a to trwa...
      Mogla tez ulec uszkodzeniu.
      Powinnas sie skontaktowac z nimi podajac numer paczki.
      O tym naliczaniu cla za niedeklarowane rzeczy powiedziano w agencji
      jak sie wypytywalam kiedys o clo za wysylane rzeczy. Osobiscie nie
      spotkalam sie ani z uszkodzeniem, zaginieciem ani zatrzymaniem do
      oclenia. Ostatnio nadana paczka morska doszla w 4 tygodnie!
      Pamietam tez, ze raz paczka "szla" ok. 8 bo rzekomo zamazal sie
      adres na paczce - marne tlumaczenie bo co?? - zamazal sie i na
      paczce i na deklaracji? Czasami specjalnie zwlekaja, aby sie
      nazbieralo wiecej paczek w dany region, zeby na tym zarobic.....
    • rolinka81 Re: Polamer i wysylka paczki 03.06.08, 14:45
      Ja mam wlasnie wyzej wspomniany problem-paczke zatrzymali do kontroli i
      uruchomila sie cala machina celna :(. Jestem wsciekla, bo wyslalam troche nowych
      ciuchow na rozne okazje-dzien dziecka, matki ,ojca, i ciuchy mialy metki, co wg
      celnikow jest wielce podejzane i dostalam wezwanie do uregulowania cla i podatku...
      • happy_woman Re: Polamer i wysylka paczki 03.06.08, 15:04
        Byc moze jest tak jak piszecie...choc w paczce z nowych rzeczy byly
        tylko zabawki i kosmetyki.Poczekam do soboty,jesli nic sie nie
        wydarzy pojade do biura.
        • alexls Re: Polamer i wysylka paczki 03.06.08, 15:10
          A! Ponoc "kary" nie ma, ale z 5% cla, ktore maja naliczyc wychodzi
          im ponoc bardzo dziwna matematyka - jak juz bedzie "po" napisz jak
          to naprawde jest.
      • rhodeisland rolinka 03.06.08, 22:18
        Cenna informacja o metkach. Zostawiamy je, zeby bylo widac, ze
        ciuchy sa nowe, a celnik mysli, ze rzecz jest na handel.
        Wczoraj Bozena zamiescila link o tym jak ludzie kupuja rzeczy w
        Stanach dla siebie i na sprzedaz omijajac clo i wykorzystujac kurs
        dolara. Ten artykul zawieral w sobie linki do innych. Warto
        przeczytac.Celnicy wiedza o tym zjawisku i kontroli bedzie coraz
        wiecej.
    • edytkus Re: Polamer i wysylka paczki 03.06.08, 15:37
      Mnie sie kiedys zdarzylo ze paczka lotnicza cos za dlugo szla.
      Zadzwonilam w koncu do agencji w ktorej ja nadalam a oni do
      przewoznika, wg ktorego adresat - z ktorym ja bylam w ciaglym
      kontakcie - byl nieuchwytny. Nie mogli mu jakiejs notatki do
      skrzynki wrzucic ze nie zastali go w domu?
    • rolinka81 oplaty 03.06.08, 16:04
      Na chwile obecna do zaplaty mam(a raczej moi rodzice) 183 zl-stala oplata, za
      podjecie "krokow prawnych" + maja mi doliczyc podatek vat-ile to sie okaze...
      • rhodeisland Re: oplaty 03.06.08, 22:19
        Kroki prawne wobec kogo? Wysylajacego, chyba nie odbiorcy?
      • rhodeisland Re: oplaty 03.06.08, 22:21
        183 zl to clo? Vat to chyba 15%, ale z jakiej sumy? Wartosci tych
        rzeczy w Stanach, czy w Polsce?
        • fogito Re: oplaty 03.06.08, 23:01
          :O a propos przesylek...
          Moj maz w czasach narzeczenstwa wyslal mi fedexem sukienke. Na
          przesylce napisal 'dokumenty' i niestety mial pecha, bo poszla do
          kontroli - a tam sukienka a nie dokumenty. Na dodatek wyslal ja do
          firmy w ktorej pracowalam i pomimo uprzejmosci dzialu finansow
          firma nie mogla oplacic cla za sukienke. W efekcie zostala oddana do
          nadawcy na jego koszt. Jednak uparty narzeczony wyslal ja ponownie
          na moj adres domowy, ale i tym razem nie doszla i zostala zwrocona
          do nadawcy- nie pamietam z jakiego powodu. W efekcie przywiozl mi
          ja pozniej w walizce, bo koszt owych pechowych przesylek
          czterokrotnie przewyzszyl wartosc sukni :O

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka