Dodaj do ulubionych

Ile dla live-in niani?

10.07.08, 20:42
Wy wiecie wszytsko, poradzcie mi prosze. Bede miala nianie na 2
miesiace do mojej malej lat 6. Niania z Polski, oczywiscie
przyjezdza na wizie turystycznej jako gosc (za wize placila sama).
Za bilet zaplcilam ja, o wiele wiecej niz sie spodziewalam ale
trudno. Bedzie u mnie mieszkac dosc mysle komfortowo bo w
wypoczynkowej czesci basementu, tam jest half bathroom. Oczywscie
wikt i opierunek zapewniam. Bedziemy tez robic wypady nad ocean, nad
Zatoke Chesapeake, moze nawet na 2 dni do NY. Opracowuja wlasnie
bardzo szczegolowy program tego, co ona ma robic z moja mala. Plan
dnia jest okreslony, bedzie wiedziala co kiedy ma robic, bedzie z
mala jezdzila do muzeow i sama sobie przy okazji wszystko pozwiedza.
Chce zeby godzine miala lekcje polskiego z mala, oczywiscie w formie
zabawy. Bedzie u nas w domu na parwach bardziej czlonka rodziny niz
pracownika. Jesli bysmy z M chcieli sobie wyjsc wieczorem i wrocic w
nocy to jej zaplace extra. Ona nie ma prawa jazdy wiec moj tesc
bedzie ja wozil z mala do parku czy do biblioteki.
Powiedzcie mi, jaka stawka za tydzien bedzie Ok, biorac pod uwage
skandaliczny kurs dolara? Ona jeszcze sie uczy w LO, za rok zdaje
mature, w domu u nich sie nie przelewa ale tez glodem nie
przymieraja, ot przecietna , tyle ze wielodzietna rodzina. Ja tez
pierzem nie obrastam. Ona duzo juz podrozowala po Europie , w
Stanach bedzie pierszy raz ale angielski zna biegle.
Obserwuj wątek
    • aneta05 Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 21:11
      Nie wiem jakie sa stawki w Twojej okolicy, moze powinnas zrobic
      takie rozeznanie w swoim miescie najpierw?
      Czy niania ma pracowac w weekendy tez? a w ciagu dnia ile godzin?
      Nie bralabym pod uwage kursu dolara bo to jest raczej jej problem
      niz Twoj, Ty zarabiasz w dolarach i placisz w dolarach a to ze
      zlotowka jest bardzo silna to ryzyko ktore podejmuje osoba
      mieszkajaca w PL, ale pracujaca w USA
      Mysle, ze w NJ mniej niz $500-600 na tydzien by nie przeszlo chociaz
      to jeszcze uczennica LO wiec moze troszke mniej.
      • bozena73 Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 21:33
        A ja mysle ze $500-600 to jest naprawde o wiele za duzo dla osoby
        ktora bedzie z zamieszkaniem, polowa tego w zupelnosci wystarczy.
        U nas na Maspeth kolezanka ma osobe z Polski z zamieszkaniem, placi
        jej $250 - osoba, mloda dziewczyna tez jest b. zadowolona :-)
    • reninka72 Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 21:39
      > Za bilet zaplcilam ja, o wiele wiecej niz sie spodziewalam ale
      > trudno.
      Bilet juz kupiony, a ona dalej nie wie ile bedzie zarabiac??? No, to co laska ;)
      A serio, $200-250 tygodniowo wydaje mi sie godziwa stawka biorac pod uwage ze
      zapewniasz wikt, opierunek, przelot i jeszcze rozrywki.
      • aniutek Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 22:17
        chcialam napisac $200, ale $250 tez OK, ma tyle extras, bilet
        kupiony, bedzie jak w domu u Cioci na wakacjach a nie w prawdziwej
        pracy.
        Fajny pomysl na wakacje i dla Hani i dla jej opiekunki.
    • basienkas Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 22:29
      Jako au-pair zarobilaby 150/tydzien wiec 300 to gora w zaleznosci od
      ilosci godzin
    • beatamc Re: Ile dla live-in niani? 10.07.08, 22:46
      u nas placi sie min. 500, ale to NY. Najlepiej z nia bylo wczesniej
      to uzgodnic. Teraz obie bedziecie w niewygodnej sytuacji.
      Kiedys przylatywalam tu tylko na wakacje i zawsze staralam sie
      bilet odrobic. Raz wyladowlam w domu, gdzie mialam sie opiekowac
      glucha dziewczynka i nastoletnim chlopakiem. Kobieta mi zaoferowala
      250...na drugi dzien juz mnie tam nie bylo, ale przede wszystkim
      dlatego , ze kobieta zachowywala sie jak ssman. Dzieciaki i jej maz
      byly super.
      Skoro juz zaplacilas za bilet, to ok 300$ bedzie ok. Jak jej
      dorzucisz jeszcze te nadgodziny to powinna byc zadowolona.
      btw, jak Ty ja znalazlas? Mam nadzieje, ze to nie jest tylko
      naciaganie na bilet.
      • izabelski Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 01:00
        bardzo wysokie stawki macie w USA

        ja w Londynie live-out moze znalezc za £5/godzine, ale ja bede
        palcic 6-7 (bo 5 to wg mnie nieuczciwe)

        bedzie to 9godzin dziennie, bez weekendow - czyli ktos zarobi co
        najmniej £270, dyby to byla live-in to nie sadze,zebym zaplacila
        wiecej niz £150-180/tydzien
        i to bez kupowania biletu - a bilet do was z Pl jest dosc drogi

        gdyby to byla au-pair 25 godz/tydz, to stawak jest £60-70/tydzien,
        no ale au-pair teoretycz\nie nie powinna sama zostawac z dzieckiem
        (do przeliczenia ~2$=£1)

        kuzynka lizealistka mi powiedziala,ze jesliby jej rowiesniczka
        zarobila £200/tydzien to wg niej jest bardzo duzo
        • basienkas Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 04:36
          izabelski napisała:

          > no ale au-pair teoretycz\nie nie powinna sama zostawac z dzieckiem

          no cos Ty? A kto Ci to powiedzial? Au-pairki to tak jak nianie tylko
          taka fancy nazwa, wiem bo sama bylam i wiele moich kolezanek tez:-)


    • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 03:12
      Zadzwon do agencji niani i powiedz, ze chcesz zatrudnic nianie i ile
      to Cie bedzie kosztowac.
      Wiadomo, ze chcesz jak najmniej placic. Powiem zlosliwie (ale
      prawdziwie), ze bycie niania z zamieszkaniem do tego u polskiej
      rodziny (gdy samemu sie jest Polka), to bardzo zle platna praca, do
      tego b.ciezka nawet porownujac z opieka nad osoba starsza.
      Ciesz sie, ze osoba znajaca angielski chce podjac sie takiej pracy.
      • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 03:22
        Obie strony ryzykuja w przypadku gdy ktos przylatuje specjalnie z
        Polski do takiej pracy.
        Czy ona juz tak pracowala?
        Pomysl, ze z jakis powodow nie bedzie do Waszej rodziny pasowala.
        Sytuacja dla Was i dla niej trudna. Co wtedy zrobi? Przeciez nie
        moze legalnie pracowac.
        • foxie777 Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 05:25
          Ja tez uwazam, ze 250-300 to swiat i wcale nie musisz placic
          dodatkowo za wyjscie wieczorem.Oczywiscie ta osoba musi miec czas
          wolny ale to juz musisz z nia uzgodnic.
          Uwazam, ze warunki zapewniasz jej swietne i powinna byc szczesliwa
          za ma okazje zarobic, zwiedzic i miec tak sympatyczna sytuacje.

          pozdr
          • edytkus Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 06:22
            a ja mysle ze tej dziewczynie spokojnie wystarczy $150 bez zadnych
            extras. Ba, wrecz uwazam ze skoro ma w zasadzie oplacone cale
            wakacje moglaby uniesc sie honorem i w ogole nie wziac pieniedzy.
            Przeciez to nastolatka ktorej w zasadzie jedynym zadaniem bedzie
            zabawa z dzieckiem, a ktora dostanie drogi bilet (za cene biletu Pl-
            USA mozna cala rodzina tutaj wybrac sie na jakies wakacje), wikt,
            dojazdy, oplacone wycieczki, muzea, dostanie swoj wlasny kat do
            mieszkania i wlasciwie nie bedzie musiala sie o nic martwic, nie
            bedzie miec zandych wydatkow zwiazanych z utrzymaniem, raczej z tego
            co napisala Mjermak to ona bedzie skakac nad ta panienka. NO chyba
            ze zle zrozumialam i dziewczyna bedzie sie zajmowac dzieckiem 24/7,
            do tego sprzatac i gotowac?
            • mjermak Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 13:39
              nie ona bedzie sie zajmowac dzieckiem wylacznie od 8:30 do 6
              wieczorem. Nie musi sprztac, prac (nawet swoich rzcey) gotowac tez
              nie. Bee ja uczyc piec bo chce. Bedzie u na sna prawach czlonka
              rodziny, moj maz jest amerykaninem i zyjemy bardziej jak amerykanska
              niz polska rodzina wiec pozna zwyczaje itd.
              • majenkir Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 14:14
                mjermak napisała:
                > Nie musi sprztac, prac (nawet swoich rzcey) gotowac tez nie.

                ojej! wezcie mnie! Robic nie trzeba, plaze, muzea, a do tego jeszcze
                kieszonkowe wpadnie ;))).
                A co bedzie jak sie Wam nie spodoba, albo (o zgrozo!) bedzie
                naprawde ladna :P?
              • samo Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 18:29
                mjermak napisała:

                > nie ona bedzie sie zajmowac dzieckiem wylacznie od 8:30 do 6
                > wieczorem. Nie musi sprztac, prac (nawet swoich rzcey) gotowac tez
                > nie. Bee ja uczyc piec bo chce. Bedzie u na sna prawach czlonka
                > rodziny, moj maz jest amerykaninem i zyjemy bardziej jak amerykanska
                > niz polska rodzina wiec pozna zwyczaje itd.

                Bez housework nie musisz jej placic na pewno wiecej niz $200. Na nic nie bedzie
                musiala wydawac pieniedzy, a dodatkowo nie jest samodzielna (bez prawa jazdy). Z
                drugiej strony dobrze oplacony pracownik to dobrze pracujacy pracownik :o)

                greataupair.com/support.cfm/topic/FAQ/faqID/48
    • parasol-ka 150! 11.07.08, 13:58
      Podobnie jak edytkus uwazam ze 150 $ w zupelnosci wystarczy. Nie ma
      powodu dla ktorego mialabys jej placic wiecej niz au-pair.
      Kursem dolara tez bym sie nie przejmowala, przeciez dziewczyna wie z
      gory, ze bedzie zarabiala w dolarach a nie w euro. Poza tym i tak
      pewnie wiekszosc kasy wyda tutaj na ciuchy i sprzet.
      • skibunny powodzenia:) 11.07.08, 17:57
        ...ja w ubieglym roku tak zrobilam i byl to jeden koszmar:
        zaplacilam za bilet, 19-letniej dziewczynie mojego pasierba
        (paskudne slowo); chlopak jak zloto; mily, grzeczny,
        usmiechniety,pomocny i pracowity; pierwszy raz w US na wakacjach z
        PL, dziewczyna miala do niego doleciec na drugi miesiac z moim
        siostrzencem... no i przyleciala... juz na lotnisku wiedzialam ze to
        blad; dziewucha ubrana nader skapo okazala sie arogancka, leniwa i
        zarozumiala... plan byl taki, ze bedzie sie zajmowac moim 9-letnim
        siostrzencem przez 3 tyg., 4 tydz. wolny, placilam jej $200 tyg.
        plus zaplacilam za bilet i placilismy za wszystkie wspolne rozrywki
        i turystyczne atrakcje, restauracje, baseny, parki, plaze...
        napiecie w domu niesamowite, bo kazdego dnia musialam przypominac,
        zeby zalozyla ... majteczki jak wychodzi ze swojej sypialni...
        nie odpowiadala na pukanie do sypialni "prosze, otwarte" jak jest
        gola, zeby wstawiala naczynia do zmywarki...
        takie prosby z mojej strony wzbudzily podejrzenia ze jestem poprostu
        strasznie staroswiecka i zazdrosna:) bo stara....:)
        nawet mi przez mysl nie przeszlo, ze przyjedzie panna, ktora nie ma
        nawet jednego t-shirtu! same rozdekoltowane mini topy, godne Dody!
        jej spodniczki nie zaslanialy zupelnie nic:) a moj siostrzeniec i
        jego kolega zakladali sie ile razy zobacza jej majtasy:) (o czym
        dowiedzialam sie znacznie pozniej:)
        na prosbe o zalozenie t-shirtu z Gapa zareagowala strajkiem glodowym
        i przez 2 dni nie siadala z nami do stolu!
        gdyby nie byla to dziewczyna syna mojego chlopa, to bym ja odeslala
        do domu natychmiast:)
        a tak, to zostalam z tym kramem na miesiac, omal nie postradalam
        zmyslow:)
        ona miala ze mna nie lepiej; dzwonila do PL codziennie skarzac sie
        na ciezkie zycie w US... nie robila nic, nawet minimum, zwlekala z
        wyjsciem do parku, wcale nie rozmawiala z 9 latkiem, zakaladala na
        uszy sluchawki do ipoda i tyle...
        same wspomnienia do dzis podnosza mi cisnienie:)
        w PL wszyscy ja tak chwalili; ze to taka swietna dziewczyna!
        rok im zajelo zobaczenie tego, co ja zobaczylam odrazu na lotnisku:)
        a tak na marginesie, romans trwa dalej!!!! jak ten chlopak to
        wytrzymuje?????????
        • bozena73 Re: powodzenia:) 11.07.08, 18:12
          O my God..ta historia to jak z jakiegos filmu prosto wyjeta!
          Ale mam nadzieje ze to nie bedzie dotyczyc naszej kolezanki...takie
          typy sie moga zdarzyc tez i tu, chociaz to jednak prawda, ze w
          Polsce dziewczyny zwracaja kolosalna uwage do tego co
          nakladaja..musi byc obcisle i seksy!

          A co do romansu to nie dziwie sie nawet ze trwa dalej, te
          nienoszenie majteczek moze zawrocic na wiele lat w glowie facetow, a
          szczegolnie mlodzieniaszkow :-))))
          • skibunny Re: powodzenia:) 11.07.08, 18:36
            Bozenka,
            swiete slowa; nawet nie wiesz jak bardzo chcialam Wam o tym na forum
            napisac:)
            wlasnie to ciagle slyszalam; "w Polsce tak wszyscy robia, nosza..."
            ale ja jakos nie dalam sie przekonac:)
            w ubieglym roku taka byla niezadowolona z miesiaca w US to teraz
            pracuje za 5zl na godz. i nie wyjechala nigdzie...
        • marekatlanta71 Re: powodzenia:) 11.07.08, 19:22
          $200 tygodniowo za 19'sto latke latajaca nago po domu? Czy moge dostac namiary?
          :))))))
          • skibunny Re: powodzenia:) 11.07.08, 19:41
            nie wiem kogo zapytac: jej czy jej chlopaka...
            uwierz mi w ubieglym roku to bym jej jeszcze dolozyla na ten bilet
            na FL:)
            dodam tylko, ze bardzo ladna i bezpruderyjna dziewucha wiec
            rzeczywiscie te $200 to niewiele... (jak teraz na to patrze, to moze
            dlatego jej sie tu nie podobalo:)
            moj chlop tez nie narzekal:)
            wiele, wiele wysilku musialam wlozyc w to zeby przyznal mi racje:)
            juz sie nie upieralam, zeby jeszcze sam w to uwierzyl!
            • beatamc Re: powodzenia:) 11.07.08, 20:36
              widzisz, bo oni sie na nia patrzyli jak na dziewczyne syna Twojego
              chlopa , a Ty jak na nianie dla swojego siostrzenca.
              • edytkus Re: powodzenia:) 11.07.08, 21:38
                u nas przeciez w zeszlym roku sytuacja byla podobna. DO mojej
                tesciwoej przyleciala studentka z PL, miala zajmowac sie starsza
                niechodzaca kobieta a koniec koncow do pracy chodzila za nia moja -
                tez juz nie mloda - tesciowa (bo jej bylo za goraco, za daleko, za
                ciezko, za to za tamto, tez wiecznie niezadowolony typ, na dodatek
                nie znala agnielskiego), a ona w tym czasie lezala do gory brzuchem
                na kanapie uwieszona na telefonie z chlopakiem w PL (po kilka godz,
                dziennie, oczywiscie rachunek dostala moja tesciowa). Przez trzy m-
                ce pobytu nawet razu szklanki do zlewu nie wstawila a co tu mowic o
                jakims sprzatnieciu. Rodzinie i znajomym w PL oczywiscie
                naopowiadala jak sie tu ciezko napracowala. Tez miala wszystko
                oplacone i podane na tacy, nie wydala z uzbieranych tu kilkunastu
                tys. (wiekszosc w prezentach) nawet stu dol., nawet prezenty ktore
                wiozla do PL niby od siebie zostaly zasponsorowane przez innych (o
                czym oczywiscie w PL nie wspomniala). I to sie nazywa praca?
                • tamsin Re: powodzenia:) 11.07.08, 22:05
                  Jest forum na kotrym Au Pair wypowiadaja sie na temat
                  swoich "strasznych przezyc", ciekawa lektura dla tych co chca takie
                  panny zatrudnic. tutaj jest cytat z jednego watku, reszte mozna
                  sobie przetrawic tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11154&w=4840051&a=4840051
                  Re: byc au-pair
                  Autor: operka2 21.03.03, 20:16
                  .....wyjazd do stanow nie byl zadnym moim marzeniem, raczej proba
                  rozwiazania problemow, okazja do zlapania oddechu, przemyslenia
                  swojego zycia, no i oczywiscie okazaja do nauki jezyka. wydawalo mi
                  sie, ze wszystko bedzie pieknie, ladnie, bo przeciez moja najlepsza
                  przyjaciolka rok wczesniej wyjechala na oper (zreszta zostala
                  tutaj), duzo na ten temat wiedzialam (tak mi sie wydawalo), program
                  jest legalny, znalam firme w polsce, ktora byla sprawdzona, no i
                  jenym slowem - mialam miec swietne wakacje, nauczyc sie jezyka,
                  zwiedzic cos, moze zaoszczedzic ze 2 ty. dolcow....
            • majenkir Re 11.07.08, 21:30
              Pasierbowi na pewno sie podobala taka "niania". Czyli - suma
              sumarum - warto bylo ;)).
          • edytkus Re: powodzenia:) 11.07.08, 21:47
            marekatlanta71 napisał:

            > $200 tygodniowo za 19'sto latke latajaca nago po domu? Czy moge
            dostac namiary?
            > :))))))

            rozwiodles sie czy dopiero zamierzasz? ;))))
            • tamsin Re: powodzenia:) 11.07.08, 21:57
              edytkus napisała:

              > marekatlanta71 napisał:
              >
              > > $200 tygodniowo za 19'sto latke latajaca nago po domu? Czy moge
              > dostac namiary?
              > > :))))))
              >
              > rozwiodles sie czy dopiero zamierzasz? ;))))

              No popatrzec chyba moze bez rozwodu!
              • beatamc Re: powodzenia:) 11.07.08, 22:27
                i zrobic foty i puscic w net ;)))
                • edytkus Re: powodzenia:) 12.07.08, 09:06
                  w takim razie zeby bylo sprawiedliwie dla zony tez jakiegos mlodego
                  ogiera wypadaloby zalatwic, rownowaga w przyrodzie musi byc ;)
              • rhodeisland Re: powodzenia:) 15.07.08, 03:57
                Dlaczego 19 lat, marek? Nie chcesz byc posadzonym, ze podobaja Ci
                sie zbyt mlode? Stad ten margines?
    • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 22:59
      Nie wiem dlaczego ludzie zatrudniaja jako au pair mlode dziewczyny.
      Co z tego wynika mozna przeczytac we wczesniejszych postach, a ja
      jeszcze zapytam: skad taka dziewczyna ma potrafic zajmowac sie
      dzieckiem? Strach z nia dziecko zostawic!
      Tylko starsze, doswiadczone nianie i lepiej nie wchodzic w uklady,
      ze niania mieszka z nami. Po co? Nie wyobrazam sobie miec w domu
      obca osobe. Jej i sobie wmawiamy, ze bedzie traktowana jak czlonek
      rodziny. Zwykle zreszta tak mowimy zeby jej malo placic.
      • izabelski Re: Ile dla live-in niani? 11.07.08, 23:51
        a czy masz male dzieci, zeby tak ostro kogos, ktos ma live-in nianie
        oceniac?

        ja miaalm przez kilak lat - z jednego prostego powodu, zebym nie
        musiala sie co rana odenerwowac, czy ona dojedzie na czas do mnie,
        zebym ja zdazyla wyjsc na czas z domu i zebym nie musiala
        wyszarpywac dzieci z lozka bladym switem
        • rhodeisland izabelski 12.07.08, 01:26
          Wiadomo, ze zatrudniajacy i zatrudniany chca roznych rzeczy; ten
          pierwszy jak najmniej placic i najwiecej wymagac, ten drugi jak
          najwiecej zarobic i najmniej sie narobic.
          Robota jest ciezka i malo platna.
          Zatrudnianie mlodych kobiet jest dla mnie dziwne, rozne z tego
          wynikaja problemy, ale najwiekszym jest ich brak poczucia
          odpowiedzialnosci.
          To sa fakty z mojego punkcu widzenia. Nie wydaje mi sie zebym ostro
          kogokolwiek oceniala.
          Wydaje mi sie, ze lepszym rozwiazaniem jest zatrudnienie starszej
          Meksykanki, niz mlodej Polki. Placic mozna rownie malo, a dziecko
          bedzie mialo szanse nauczyc sie hiszpanskiego. Zakladam, ze z
          Meksykanka mozna sie dogadac po angielsku (jesli samemu nie zna sie
          jej jezyka)
          • samo Re: izabelski 12.07.08, 01:35
            rhodeisland napisała:

            > Robota jest ciezka i malo platna.

            Zajmowanie sie 6-letnim dzieckiem to nie jest ciezka praca. Ciezka praca to jest
            kopalnia albo przybijanie dachowek.

            > Zatrudnianie mlodych kobiet jest dla mnie dziwne, rozne z tego
            > wynikaja problemy, ale najwiekszym jest ich brak poczucia
            > odpowiedzialnosci.

            Uhm, odpowiedzialnosc niekoniecznie jest zalezna od wieku. Moj brat jak byl maly
            mial nianie ktora miala 55 lat. Ona czytala gazety caly czas, a ja czasami
            wracajac ze szkoly odciagalam go od doniczkek w ktorych grzebal a potem wkladal
            raczke do buzi! Inna, tez starsza, kradla nam proszki do prania i kawe. Jeszcze
            inna krzyczala. Jego najlepsza i najbardziej ukochana przez niego i przez
            rodzicow byla 20-letnia dziewczyna.

            > To sa fakty z mojego punkcu widzenia. Nie wydaje mi sie ze
            bym ostro
            > kogokolwiek oceniala.

            Ani troche!

            > Wydaje mi sie, ze lepszym rozwiazaniem jest zatrudnienie starszej
            > Meksykanki, niz mlodej Polki. Placic mozna rownie malo,

            Super podejscie.

            >a dziecko
            > bedzie mialo szanse nauczyc sie hiszpanskiego.

            Mowisz wiec o odpowiedzialnosci czy o nauce hiszpanskiego?
            • foxie777 Re: izabelski 12.07.08, 04:41
              No prosze, a ja nawet nie pomyslalam o sprawie "seksu" w tym
              kontekscie.I musze przyznac, ze nie zaprosilabym nieznanej
              dziewczyny do mojego domu.Tu nie chodzi o zazdrosc, ale o unikanie
              potencjalnie wybuchowej sytuacji.Zreszta ja nigdy nie chcialabym
              mieszkac z obcym czlowiekiem obojetne jaka plec.
              Takze zycze powodzenia w tej sprawie , mam nadzieje ze nic
              z tych naszych "przepowiedni" sie nie sprawdzi.

              pozdr
              • beatamc Re: izabelski 12.07.08, 05:23
                faktycznie duzo teraz o tym filmow na lifetime;))) Jakiegos aktora
                tez ostatnio jakas niania o molestowanie oskarza.
                oj, taka niania to nic dobrego, jak sie w niunie zamieni ;)))
    • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 12.07.08, 05:59
      Sa dobre nianie i leniwe nianie, tak jak i rodziny, dla ktorych
      pracuja mniej lub bardziej sympatyczne.
      Wiadomo, ze na sprawe nianiowania inaczej patrza nianie i rodziny.
      Samo: to byl zart z Meksykanka, a Ty chyba zartujesz, ze zajmowanie
      sie dziecmi to nie jest ciezka praca. Nie ma ciezszej. Wyobraz
      sobie, ze jestes niania kilkorga dzieci i ze byly wychowywane
      beztresowo, czyli mysla, ze wszystko im wolno. Biedna jest niania
      takich dzieci.
      Bylam kilkakrotnie swiadkiem rozmow mam o nianiach. Mamy wymienialy
      uwagi i glownie narzekaly. Nie wiem, czy te nianie na te narzekania
      zasluzyly, ale te kobiety mowily o nich w nieprzyjemny sposob, to
      brzmialo chyba jakby ludzie dawno temu rozmawiali o swoich
      niewolnikach.
      Najlepsze byly uwagi na temat roznych ukrytych kamer, czy
      mikrofonow, za pomoca ktorych moga nianie obserwowac albo
      podsluchiwac. Przykro bylo tego sluchac i zaczelam inaczej na te
      panie patrzec, zaczelam widziec ich oblude, bo widzialam jakie byly
      sympatyczne w relacjach z tymi nianiami.
      • samo Re: Ile dla live-in niani? 12.07.08, 11:47
        rhodeisland napisała:

        > Sa dobre nianie i leniwe nianie, tak jak i rodziny, dla ktorych
        > pracuja mniej lub bardziej sympatyczne.
        > Wiadomo, ze na sprawe nianiowania inaczej patrza nianie i rodziny.
        > Samo: to byl zart z Meksykanka, a Ty chyba zartujesz, ze zajmowanie
        > sie dziecmi to nie jest ciezka praca. Nie ma ciezszej.

        Nie ma ciezszej???

        Wyobraz
        > sobie, ze jestes niania kilkorga dzieci i ze byly wychowywane
        > beztresowo, czyli mysla, ze wszystko im wolno.Biedna jest niania
        > takich dzieci.

        Bardzo biedna... W ogole nianie sa takie biedne... Chyba nie bylas nigdy niania,
        bo ja bylam i nie uwazam tej pracy za ciezka, mimo ze sprzatalam tez mieszkania
        2 rodzinek dla ktorych pracowalam, robilam pranie i czasami gotowalam dla
        dziecka. Co innego kilka dzieci, a co innego jedna 6-letnia dziewczynka o ktorej
        mowa w tym watku! A nawet przy kilku dzieciach to mowisz o zmeczeniu
        psychicznym, a nie fizycznym. Nie gadaj ze zajmowanie sie dziecmi to najciezsza
        praca z mozliwych. Chyba ze nie cierpisz dzieci. Ja prace jako niania wspominam
        bardzo milo, ale ja lubie dzieciaki, pracodawcy nie traktuje jak diabla
        wcielonego, a pranie polegajace na wlozeniu kosza brudnych ubran do pralki to
        nie jest ciezka praca :o)

        > Bylam kilkakrotnie swiadkiem rozmow mam o nianiach. Mamy wymienialy
        > uwagi i glownie narzekaly. Nie wiem, czy te nianie na te narzekania
        > zasluzyly, ale te kobiety mowily o nich w nieprzyjemny sposob, to
        > brzmialo chyba jakby ludzie dawno temu rozmawiali o swoich
        > niewolnikach.

        Sa ludzie i parapety. Ja bylam bardzo dobrze traktowana przez swoich pracodawcow
        i tak jak oni mi wystawili referencje, tak samo ja wystawilabym im dla kolejnej
        niani :o)

        > Najlepsze byly uwagi na temat roznych ukrytych kamer, czy
        > mikrofonow, za pomoca ktorych moga nianie obserwowac albo
        > podsluchiwac. Przykro bylo tego sluchac i zaczelam inaczej na te
        > panie patrzec, zaczelam widziec ich oblude, bo widzialam jakie byly
        > sympatyczne w relacjach z tymi nianiami.

        A gdzie ty to wszystko widzialas? Te wszystkie panie i ich relacje z nianiami?
        • arybka68 Re: Ile dla live-in niani? 12.07.08, 13:58
          samo napisała:

          >A gdzie ty to wszystko widzialas? Te wszystkie panie i ich relacje z nianiami?

          Pewnie ogladala "Nianie w Nowym Jorku" ;)
          • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 13.07.08, 06:47
            Filmu nie ogladalam, rozmowe slyszalam (nie podluchiwalam, panie
            rozmiawialy glosno na te temat)
            Samo: nawet niektore matki przyznaja sie, ze jest im ciezko, czy to
            znaczy, ze nie lubia swoich dzieci?
            Zajmowanie sie malym dzieckiem uwazam za bardzo ciezkie, bo dziecko
            wymaga ciaglej uwagi.
            Atrakcyjna niania i maz wadzacy za nia wzrokiem, to problem, a
            jeszcze gorzej jest gdy dziecko do niani zaczyna mowic mama, bo
            spedza z nia wiecej czasu, niz z prawdziwa mama.
    • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 13.07.08, 06:50
      Tu o zarobkach niani i innych rzeczach, ktore dotycza nian
      zatrudnianych legalnie
      www.nannies4hire.com/tips/1045-how-much-do-i-pay-a-nanny.htm
      • mjermak Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 04:24

        Rhodeisland, troche sie zagalopowalas z tymi Meksykankami, bo bardzo
        nieladnie to napisalas, bardzo powiedzialabym lekcewazaco w stosunku
        do nich.
        Ja zalozylam tego posta nie dlatego,ze chce jak najweicej wydoc za
        niewielkie pieniadze od jakiejs naiwnej dziewczyny ale dlatego, ze
        umawialam sie z nia na pewna stawke jeszcze jesienia zeszlego roku a
        co sie stalo z dolarem od tego czasu kazdy wie. I z cenami biletow
        tez, nota bene. I tak sobie wlansie myslalam, ze to, co w jesieni
        bylo Ok teraz moze Ok nie byc, ze to bedzie za malo i nie chce, zeby
        dziewczyna czula sie wykorzystywana. Z drugiej strony wiadomo jak
        jest, wszystko podrozalo a jakos pracodawcy nie chca dawac
        niewiadomo jakich podwyzek wiec tez nie jestem w stanie jej zaplcic
        np dwa razy tyle co sie umawialam. Ona wie ze przyjezdza tu na ta
        umowiona stawke a ja planowalam jej po prostu juz na miejscu
        zaproponowac wiecej biorac pod uwage ekonomie. I nie daltego ze
        jestm jakims filantropem od siedmiu bolesci ale dlatego, ze uwazam
        to za uczciwe. Na moje pytanie dostalam satysfakcjonujaca odpowiedz.
        Dziekuje tez za ta okropna historyjke, co prawda nie sadze ze moja
        niania bedzie sie tak zachowywala, ale 18 lat to przewaznie jest
        jeszcze siano w glowie i lepiej uwazac. Moja niania od pol roku zna
        dokladnie liste swoich obowiazkow, zasad jakie obowiazuja w moim
        domu, zasad wg jakich wychowujemy dziecko, nawet zna dokladnie
        rozklad dnia i wie, ze bedzie miala plan, co ma robic z mala wiec
        nie musi az tak bardzo kombinowac i wszytskiego wymyslac sama. I
        owszem, bede nad nia skakac, bede sie starac, zeby miala duzo
        atrakcji, zeby to byly dla niej fajne wakacje, ciekawe
        doswiadczenie, bo jest corka mojej przyjaciolki. ie uwazam, ze
        powinna sie unosic honorem i nie przyjac wynagrodzenia, bede
        wymagala od niej opieki nad dzieckeim nie tylko w formie siedzenia w
        tym samym pomieszczeniu gdzie mala oglada tv (nota bene moje dziecko
        prawie w ogoel nie oglada tv wiec byloby to dosc trudne do
        wykonania) ale robienia roznych crafts, poznawania przyrody, uczenia
        wierszykow i piosenek, zwiedzania muzeow pod katem malego dziecka.
        Bedzie musiala sie wykazac kreatywnoscia, znosic koszmarny upal, byc
        uwazna w meiscie i odpowiedzialna i uwazam, ze musze jej za to
        zaplacic.
        I zgodze sie, ze opieka nad dzieckiem to ciezka i odpowiedzialna
        praca i niania ma tylko wtedy sens, jesli to lubi. Moja pochodzi z
        wielodzietnej rodziny, opiekowala sie chcac nie chcac mlodszym
        rodzenstwem w sposob, ktory mnie juz 8 lat temu zadziwial i wparwial
        w pozytywne oslupienie. Bo ja ta dziewczyne znam, znam dobrze jej
        rodzine. Kota w worku pod postacja au pair z agencji bym nie wziela
        bo nie mam czasu na ewentualne fochy. A gdyby zdazyla mi sie niania,
        ktora zachowywalaby sie jak ta opisana w historii to wylecilaby,
        rodzina czy nie rodzina. Wolalabym, zeby sie maz na mnie obrazil czy
        kto inny niz zeby za moje pieniadze mi sie laska walkonila w domu.
        Skibunny przykro mi, ze tobie trafila sie taka okrpna i mam
        nadzieje, ze moja przez ostatnie 2 lata nie przezyla jakiejs
        gwaltownej zmiany osobowisci i nie okaze sie nagle potworem.


        Don't look for problems look for solutions!
        • rhodeisland Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 07:05
          Absolutnie nie lekcewaze Meksykanek. Napisalam ironicznie, ze mozna
          im placic tak samo malo jak Polkom.
          Dla Ciebie to nie jest malo, dla tej Polki tez moze to byc dobra
          suma.
          Pomyslalam potem, ze to nieglupi pomysl miec nianie-Meksykanke ze
          wzgledow jezykowych, a poza tym lubie ludzi z tego kraju, uwazam, ze
          sa uczciwi i pracowici.
          Nie przejmuj sie mna, mjermak ani tym co ktos inny napisal. Wiesz
          czego chcesz.
          Napisze zupelnie niezlosliwie: pytanie, ktore zadalas, moglas
          • edytkus Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 08:07
            dodam tylko dla rownowagi ze nei wszystkie przyjezdne mlodociane
            laski sa do niczego. U mojej znajomej zatrzymaly sie minionego lata
            dwie studentki zeby sobie w wakacje popracowac (nie u niej). Znajoma
            absolutnie niczego od nich nie wymagala a mimo to przez cale lato
            nie musiala ruszyc palcem. Dziewczyny same z siebie, twierdzac ze
            inaczej byloby im wstyd, zajely sie dziecmi, domem, sprztaly,
            gotowaly, a jakie wypieki robily :O Tak wiec roznie z ludzmi bywa :)
          • mjermak Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 16:18
            A dlaczego zakladasz ze wszyscy sa zainteresowani malo placic
            Polkom? Dlaczego pytanie "ile placic" musi oznaczac "jak wyodic
            nianie ", nie rozumiem takiego podejscia. Pierwszy raz kogos biore
            do takiej pracy i chcialam sie zorientowac jakie sa stawki.
            Ja biore nianie z Polski bo chce zeby moje dziecko podciagnelo sie w
            ojczystym jezyku przez wakacje,hiszpanski ma w szkole w ciagu roku.
            • skibunny Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 16:35
              ja tylko tak napislam, zeby sie wyzalic, nie zeby Ciebie nastraszyc:)
              napewno wszystko bedzie super, szczegolnie jesli znasz te dziewczyne
              i jej rodzine; jest mnostwo wartosciowych mlodych ludzi, z inwencja,
              kreatywnych i ciekawych swiata...
              u nas sytuacja byla bardzo delikatna, bo bylo to pierwsze, po wielu
              latach rozlaki, spotkanie ojca z synem, i caly problem polegal na
              tym aby przede wszystkim moje klopoty z ta dziewczyna nie zmienily
              ich relacji...co zreszta sie udalo, bo chlopak jest super:)
              tylko nieco zaslepiony uczuciem do swojej dziewczyny...
              przez ten rok troche dorosl, zobaczyl pewne rzeczy... tak jak my
              wszyscy:)
              zycze udanego lata, napewno wszyscy bedziecie zadowoleni:)
              • marekatlanta71 Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 18:52
                skibunny napisała:

                > napewno wszystko bedzie super

                A jak nie bedzie, to bilet na Floryde!
                • mjermak Re: Ile dla live-in niani? 14.07.08, 19:02
                  marekatlanta71 napisał:

                  > skibunny napisała:
                  >
                  > > napewno wszystko bedzie super
                  >
                  > A jak nie bedzie, to bilet na Floryde!
                  Stawiasz???
            • rhodeisland mjeramak 15.07.08, 03:53
              Rodziny polskie zatrudniajace Polakow zwykle robia to dlatego zeby
              im mniej placic. Wiedza, ze ci Polacy dlatego dla nich pracuja, bo
              nie znaja innego jezyka i/albo nie maja pozwolenia na prace.
              To nie dotyczy Twojej sytuacji.
              • ladybug Re: mjeramak 15.07.08, 13:18
                rhodeisland napisała:

                > Rodziny polskie zatrudniajace Polakow zwykle robia to dlatego zeby
                > im mniej placic. Wiedza, ze ci Polacy dlatego dla nich pracuja, bo
                > nie znaja innego jezyka i/albo nie maja pozwolenia na prace.
                > To nie dotyczy Twojej sytuacji.


                Skad taka opinia? Twoje ZWYKLE jest czyms poparte poza przypuszczeniami? Nie
                przyszlo Ci do glowy, ze moze mamy zatrudniajace Polki chca, zeby ich dzieci
                mialy kontakt z jezykiem?
                • foxie777 Re: mjeramak 15.07.08, 15:44
                  Mnie interesuje bilet na Floryde.
                  Dlaczego wlasnie tam?.

                  pozdr
                  • rhodeisland foxie 15.07.08, 20:11
                    Jak to dlaczego? Tam mieszka marek, ktoremu podobaja sie 19 latki.
                • rhodeisland ladybug 15.07.08, 20:09
                  Nie majac polskiej niani, nie maja kontaktu z jezykiem polskim?
                  Napisalam powyzej, ze moje obserwacje nie dotycza majenkir.
                  Dawno temu mieszkalam wsrod Polakow i znalam Polki szukajace pracy z
                  ogloszen w gazetach. Zauwazylam wtedy, ze prace oferowane przez
                  polskie rodziny (do dzieci albo do osob starszych) sa duzo mniej
                  platne, niz u rodzin amerykanskich. Dlaczego tak jest, napisalam
                  wczesniej.
                  • ladybug Re: ladybug 15.07.08, 21:18
                    rhodeisland napisała:

                    > Nie majac polskiej niani, nie maja kontaktu z jezykiem polskim?

                    Jesli rodzice zatrudniaja nianie najwyrazniej nie maja czasu na to
                    by poswiecic dziecku caly swoj czas. Dziecko wychowywane przez
                    nianie mowiaca po angielsku, sila rzeczy bedzie mialo z tym jezykiem
                    wiekszy kontakt niz z jezykiem polskim. Proste?
                    • mjermak Re: ladybug 16.07.08, 17:39
                      Dokladnie, u mnie w domu po polsku mowie tylko ja, mieszkamz mezem
                      i tesciem, dziecko chodzi do amerykanksiej szkoly czy na amerykanski
                      summer camp. ja pracuje wiec nie m mnie w domu od 8 do 18. Pomimo
                      mowienia do dziecka wylacznie po polsku, czytania mu to jednak
                      widze, ze mala ma klopoty i chce jej dac zwiekszona dawke jezyka. Bo
                      z pracy nie zrezygnuje i to nie daltego, ze mam jakies wygorowane
                      ambicje zawodowe.
                • katlia Re: mjeramak 15.07.08, 21:52
                  Kiedy ja szukalam Polki do pomocy z dzieckiem to bylo z mysla, ze
                  dziecko nauczy sie od niej duzo polskiego... i za to bylam gotowa
                  placic niani wiecej, a nie mniej...
                  • aniutek Re: mjeramak 15.07.08, 22:14
                    ja rowniez nie rozumiem podejscia - zatrudniam Polaka bo chce
                    zaplacic mniej. z mojego doswiadczenia jest dokladnie odwrotnie, u
                    mego M pracuja wlasciwie wylacznie Polacy po pierwsze dlatego ,ze
                    potrafia ciezko i bardzo efektywnie pracowac, maja poczucie humoru i
                    nie robia foch, M byl pierwszym Polakiem w tej firmie, reszte
                    zatrudnil juz sam. a zarobki... kazdemu zyczylabym takich.
                    Zawsze kiedy mialam pomoc do dzieci byla to Polka, dla jezyka, dla
                    podobnych pomyslow na zycie, no i wolalam dac zarobic Polce, po
                    prostu.

                    O/T
                    Katlia :)
                    w ten weekend zawiezlismy Lukasza do Maine na rejs z Outbund W., mam
                    bardzo mile wrazenia ze spotkania z instruktorami i zal mnie za
                    doope sciskal, ze nie moge plynac z nim. Moj syneczek juz 2 noc spal
                    pod gwiazdami ....
                    Dzieki za wspanialy pomysl na wakacje !
                    • katlia Re: mjeramak 15.07.08, 23:27
                      aniutku, trzymam kciuki zeby mial jak najwiecej FUN! Napisz pozniej
                      o wrazeniach. A ja tez zazdroszcze wlasnym dzieciom wakacyjnych
                      przygod kiedy ja siedze przed komputerem w pracy :/
                      • izabelski Re: mjeramak 17.07.08, 01:01
                        odbijemy sobie to na emeryturze :-)

                        a wtedy to oni beda sleczec przed komputerami ....
    • parasol-ka Re: Ile dla live-in niani? 06.11.08, 16:40
      Przypomnialam sobie ten temat.
      I jak minelo lato? Zadowolona bylas z tej dziewczyny?
      • mjermak Re: Ile dla live-in niani? 14.11.08, 22:16
        Bylo super!!!
        Ale fakt, ja ta dziewczyne znalam i od razu zlapalasmy kontakt
        sprzed lat i bylo troche tak, jakbym nagle miala 18 letnia corke.
        Bardzo duzo jezdzilismy, duzo jej pokazalismy, o wiele wieej niz sie
        spodziewala. A przy tym byla bardzo odpowiedzialna, zajmowala sie
        mala super i mala nadaje teraz caly czas po polsku, niania nauczyla
        ja nawet czytac troche po polsku (my malej nie zmuszamy, jak bedzie
        gotowa to bedzie czytac). Nie mialam z nia zadnych problemow, no
        jedyne co moglabym sie przyczepic to miala sprzatac w swojej
        lazience i ciezko jej to szlo, ale ze lazienke uzytkowala tylko ona
        i poza tym byla bez skazy to jej nie dreczylam. Przed wyjazdem
        wysprzatala na blysk wiec nie musialam po niej sprzatac. Pomagala w
        domu nawet przy tym, co nie musiala, uczylam ja piec bo chciala,
        chodzilam z nia na power walking co wieczor-przynajmniej mialam
        motywacje.
        A przy tym zachwycona jestem mlodym pokoleniem Polek, ktore nie maja
        az takich kompleksow i obciazen jak moje pokolenie, sa swietnie
        wyksztalcone, obyte, znaja jezyki, obyczaje, kulture i maja mnostwo
        zainteresowan a przy tym twardo stoja na ziemi. Przynajmniej moja
        niania taka byla i przebywanie z nia bylo dla mnie bardzo
        interesujace i stymulujace. Ja wiem, ze nie wszystkoe dziewczyny sa
        takie, ale ciesze sie, ze teraz mlode Polki maja takei wspaniale
        mozliwosci.
        Jej sie w USA bardzo spodobalo, ale bardzo rzeczowo podchodzila do
        pewnych spraw, nie krytykowala, obserwowala, mowila co mysli,
        zadawala bardzo madre pytania. mam nadzieje, ze uda sie jej tutaj
        przyjechac na jakies studia bo pasuje bardzo do tutejszej
        rzeczywistosci. Mam tez nadzieje, ze przyjedzie w przyszlym roku,
        chociaz nie wiem czy dostanie wize (dali jej tylko na rok). I nie
        dam jej nikomu!!!
        • magdziol18 Re: Ile dla live-in niani? 14.11.08, 22:34
          No tak zwale to na koncowke ciazy, dopiero teraz zauwazylam, ze
          odpowiedzialam na nieaktualny watek, po tym jak ona juz wyjechala,
          ciesze sie, ze Wam sie dobrze ukladalo, pozdrawiam, prosze za bardzo
          sie ze mnie gapy nie smiac,
          M
    • magdziol18 Re: Ile dla live-in niani? 06.11.08, 19:42
      Hej, to wypowiem sie jako byla au-pair - i bylam traktowana tak jak
      Ty piszesz, ze chcesz traktowac ta dziewczyne...zarabialam $140 i to
      bylo troche malo...wydaje mi sie ze $200 ewentualnie $250 plus
      dodatkowo za wieczory bedzie w sam raz, Wy mieszkacie w naszej
      okolicy, prawda - DC? A! Tez wtedy nie moglam jezdzic autem. A
      kieszonkowe glownie wydawalam na podroze( duzo tez podrozowalam z
      moja rodzinka), ciuchy i aparat fotograficzny...no dawno temu to
      bylo...
      pozdrawiam
    • pitahaya86 Re: Ile dla live-in niani? 07.11.08, 23:46
      Ja jestem Live-In Nanny w NYC i zarabiam $700 + platne 2 tyg wakacje
      i Swieta. Nie pracuje w weekendy, jednak jestem dostepna do
      babysitting - moja stawka za to $20/h.
      Dziekuje.
      • izabelski Re: Ile dla live-in niani? 15.11.08, 15:58
        $20/h za godzine babysittingu?
        • aneta05 Re: Ile dla live-in niani? 15.11.08, 18:30
          izabelski napisała:

          > $20/h za godzine babysittingu?

          u mnie w miasteczku (NJ, blisko Manhattanu) Polka au pair bierze $8-
          $10.
          • polishbellydancer Re: Ile dla live-in niani? 15.11.08, 18:50
            Takie czasy---wszystko kosztuje wiec i trzeba wiecej zarabiac. Z
            tego co wiem to w Filadelfii i okolicach za opieke nad dzieckiem
            dziewczyny wolaja od $15 wzwyz. Zla wiadomosc dla mam dobra dla
            nian. Wszystko zalezy po ktorej sie jest stronie dziecka ;o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka