Dodaj do ulubionych

Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"?

16.08.09, 07:31
Ostatnio usłyszałam od kilku wydawców: "zaliczek nie
praktykujemy"...
Oznacza to, że autor ma przekazać swoje prawa do dzieła wydawcy na
czas od 3 do 5 lat i cierpliwie czekać na rozliczenie sprzedaży jego
dzieła - w cyklach kwartalnych, półrocznych czy jak tam się
umówi...
Czy Wy - autorzy - przyjmujecie takie warunki? Nie żądacie zaliczki
pokrywającej choć części kosztów Waszej pracy?
A może naprawdę jestem odosobniona w swych roszczeniach, kierując
się "chciwością i fanaberią"???
Obserwuj wątek
    • donatta Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 16.08.09, 13:58
      Nie wiem, jak to wygląda w kwestii powieści, ale przy książkach typu podręcznikowego zaliczki dostaję zawsze i to bez proszenia. Zwykle jest to uśredniona wartość sprzedaży pierwszego nakładu. Zaliczki są wypłacane zaraz po podpisaniu umowy.
    • siostraheli Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 17.08.09, 09:37
      Pierwszy raz słyszę o takim zwyczaju. Zaliczka jest oczywistą oczywistością.
      • ojuciasan Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 17.08.09, 15:36
        siostraheli napisała:

        > Pierwszy raz słyszę o takim zwyczaju. Zaliczka jest oczywistą oczywistością.

        A jednak małe wydawnictwa często z góry zastrzegają sobie, że zaliczek nie płacą...
    • birkin-bag Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 17.08.09, 19:41
      z zaliczką. i piszę to z perspektywy wydawcy, a nie wynagradzanego
    • bloody_maryshka Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 18.08.09, 21:30
      Podpisałam umowę w której nie ma mowy o jakiejkolwiek zaliczce. Wprost
      powiedziano mi wcześniej, że jakoś zwyczaju takowego nie praktykują. Faktem
      jest, że to moja pierwsza umowa na książkę; że jestem debiutantką i bardzo mi
      zależało na tej akurat współpracy. Niezbyt więc upierałam się przy zaliczce, tym
      bardziej, że właśnie tutaj, na tym forum czytałam posty radzące, by tak na
      początek... nie szaleć i cieszyć się z tego co los w zębach przywlecze... :)
      • wlodekbar To nie Peerel ;) 25.08.09, 17:10
        Zaliczki wyplacano w Peerelu.
        Teraz niektoe wydawnictwa wyplacaja, wiele nie wyplaca.
        • skajstop Re: To nie Peerel ;) 31.08.09, 13:45
          Pardon, ale to bzdura kompletna, bo peerelówek nie miał nic do zaliczek, na
          całym świecie płaci się je bez wahania, inaczej traktowani są - i to też nie
          wszędzie i nie zawsze - debiutanci, bo przy nich jest największe ryzyko. Ale
          należy prosić/żądać zaliczki. Ja bym powiedział, że tu chodzi nie tylko o
          pieniądze, ale i o zasadę: jeśli wydawca chce coś opublikować naprawdę, niech
          też da to do zrozumienia autorowi, a zaliczka, czyli zainwestowane pieniądze,
          choćby skromne, są tego najlepszym dowodem :)
          • wlodekbar Re: To nie Peerel ;) 31.08.09, 19:25
            Ja tez bym chcial, zeby dawali zaliczki.
            Ake jest u nas generalny balagan, i genefralnie malo kto komu ufa, wiec zaliczki
            niektorzy daja, ale tylko niektorzy.
            Do cywilizowanego swiata bardzo nam daleko, jesli w ogole. Niestety.
          • wlodekbar Re: To nie Peerel ;) 31.08.09, 20:06
            skajstop napisał:

            > Pardon, ale to bzdura kompletna, bo peerelówek nie miał nic do zaliczek, na
            > całym świecie płaci się je bez wahania,

            Bo w tym zakresie peerelowek przyjal standard swiatowy.

            Ja bym powiedział, że tu chodzi nie tylko o
            > pieniądze, ale i o zasadę: jeśli wydawca chce coś opublikować naprawdę, niech
            > też da to do zrozumienia autorowi, a zaliczka, czyli zainwestowane pieniądze,
            > choćby skromne, są tego najlepszym dowodem :)

            Zaliczka jest niezbedna chocby z punktu widzenia higieny psychicznej.
            I nie dajac zaliczki, zdaje sie, wydawnictwo jedynie traci, nie zyskuje. Jednak
            w tym naszym "kazden sobie rzepke skrobie", w tym nasyzm wspanialym
            spoleczenstwie (jesli spoleczenstwo polskie w ogole istnieje, Norwid poddaswal
            to w wazpliwosc) wielu olewa innych, napączkowalo wiele lękow, obaw
            rzeczywistych i urojonych.
            Z kilku wydawnictw, z ktorymi mialem do czynienia w ciagu ostatnich paru lat i z
            ktorymi wspolpracowalem w oparciu o umowe na pismie, jedynie TELBIT byl w pelni
            odpowiedzialny: przez dwa lata wspolpracy przelewal mi co miesiac okreslona
            kwote, i zawsze byl telefon, cyz pieniadze dotarly. Za co Im wielkie dzieki.
            • wlodekbar Re: To nie Peerel ;) 31.08.09, 20:09
              Prtzepraszam za literowki, mam starta klawiature.
            • wlodekbar Jeszcze PWF 31.08.09, 20:59
              Zapomnialem.
              Jeszcze Polskie Wydawnictwo Fotograficzne.
              Ale zaliczki nie dostalem.
            • skajstop Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 10:39
              Rzecz w tym, iż jedni płacą, drudzy nie - i mieszanie do tego polityki albo
              Spisku nie ma sensu, rozumiesz? Niesolidne, nieuczciwe, niepłacące wydawnictwa
              powinniśmy tu piętnować, ale też pamiętać, że pośród tych kilkuset istotnych
              wydawnictw wiele jest naprawdę porządnych - i takie uogólnienia czynią im krzywdę.
              • annamaria0 Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 11:18
                A czy w Pl sa agenci literaccy? Bo to ich zadaniem jest negocjowanie
                zaliczki itp?
                • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 17:13
                  O, to jest pytanie!
                  Ja tez o to pytam..:)
              • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 17:12
                skajstop napisał:

                > Rzecz w tym, iż jedni płacą, drudzy nie - i mieszanie do tego polityki albo
                > Spisku nie ma sensu, rozumiesz? Niesolidne, nieuczciwe, niepłacące wydawnictwa
                > powinniśmy tu piętnować, ale też pamiętać, że pośród tych kilkuset istotnych
                > wydawnictw wiele jest naprawdę porządnych - i takie uogólnienia czynią im krzyw
                > dę.

                Ja nie mieszam, skajstop, ani polityki, ani spisku, nie mam organicznym nawet ku
                "spiskowosci" predyspozycji:).

                Moze rzeczywiscie uogolnilem, wiec tu przeprosiny sie naleza tym wydawnictwom i
                osobom w nich pracujacym, ktore sa uczciwe, rzetelne, lojalne, i odnosza sie z
                szacunkiem do autorow :).

                O, juz wystarczy :)).
                • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 17:30
                  Natomiast jak beton z minionej epoki twardo stoje na stanowisku, ze zaliczka
                  jest potrzebna, jesli nie wrecz niezbedna - chocby z punktu widzenia higieny
                  posychicznej.
                  Jesli wydawniczwu z jakichs powodow "nie lezy" uaplacenie zaliczki, powinno
                  jakos po ludzku pogadac o tym z autorem, wyjasnic rzecz.
              • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 21:10
                skajstop napisał:

                mieszanie do tego polityki albo
                > Spisku nie ma sensu, rozumiesz?

                Sky, _z calym dla Ciebie szacunkiem, i z cala dla Ciebie sympatia_ mowie:

                _nigdy w stosunku do nikogo i w zadnej sytuacji_ nie stosuj takiej polityki
                ("Spisek", przez duze S w dodatku ;)).

                Bylem swiadkiem, w Peerelu, jak ludzie popelniali samobojstwa, gdy wmawiano im
                np. schizofrenie bezobjawowa, czy to ze sa psychopatami, albo sa tzw.
                niezrownowazeni, i inne jeszcze bzdury - oficerowie sb naglasniali w tzw.
                srodowisku, czy srodowiskach, "masy" srodowiskowe, bywalo, to "kupowaly".
                Bylem swiadkiem unicestwienia potencjalu kilkudziesieciu zdolnych i pracowitych
                osob. Staczania sie wielu,ktore nie wytrzymywaly dlugotrwalego naporu. Wpadaly w
                alkoholizm, kilku Kolegow zapilo sie na smierc - tak bylo. Wielu przestalo
                tworzyc, zmieniajac srodowiska.

                Wiem, ze musisz bronic wydawcow, gdy ktos ich, tak jak ja wczoraj, za bardzo
                oskarzy, np. poprzez generalizowanie, no i rozpedzenie sie w moim przypadku, bo
                mi sie ciutke uzbieralo )moze klotnia malzenska... jstem tylko czlowiekiem... ;)).

                Ale nigdy nie stosuj takich sztuczek.zwlaszcza w tych czasach!

                Przepraszam, ze tak ostro, ale naprawde duzo sie i nawidzialem, i - bedac w
                opozycji wobec klamstwa, upokarzania i pogardy - podtruto mi kilka lat zycia.

                Od zawsze Cie lubilem i szanowalem, i nadal tak bedzie.
                • skajstop Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 22:39
                  Zgoda, niech to nie będzie spisek, przepraszam za użycie tego słowa - choć się
                  nie zgadzam z oceną, bo to nie ja wrzucam do jednego wora różne wydawnictwa. Nie
                  tylko w tym wątku generalizujesz, sam zresztą zobacz, co przywołujesz:

                  >Jednak w tym naszym "kazden sobie rzepke skrobie", w tym nasyzm
                  >wspanialym spoleczenstwie (jesli spoleczenstwo polskie w ogole
                  >istnieje, Norwid poddaswal to w wazpliwosc) wielu olewa innych,
                  >napączkowalo wiele lękow, obaw rzeczywistych i urojonych.

                  Mnie się wydaje, że bijesz niepotrzebnie w wielkie dzwony, bo trzeba mówić o
                  firmach, ich interesach, a nie o społeczeństwie czy generalizować praktyki, poza
                  tymi oczywistymi.

                  Aby nie być gołosłownym, wydałem ładnych parę książek, i tylko na jedną na
                  przestrzeni wielu lat nie wziąłem zaliczki. Podobnie wielu moich kolegów po
                  piórze. Zarazem, znam wydawnictwa, te same, które płacą zaliczkę mnie, a nie
                  płacą jej debiutantom. Jak to zgeneralizować?

                  I jeszcze jedno, ważna uwaga: widzisz, ja wcale nie bronię wydawnictw.
                  Nierównowaga moich opinii wynika z tego, że nie mogę sobie pozwolić na
                  wymienianie konkretnych złych czy dobrych wydawnictw, szczególnie tych
                  pierwszych - bo jestem tu adminem. Niepublicznie to czynię, uwierz. To raz. A po
                  drugie, nie chciałbym, aby wyłonił się z lektury tego forum obraz wydawców tak
                  złych, że tylko do nich strzelać. Niektóre firmy takie są - ale mogę ci śmiało
                  podać wydawnictwa, którym w razie potrzeby oddałbym książkę za darmo, bo pracują
                  tam ludzie naprawdę świetni. I jechanie po wszystkich hurtem ich krzywdzi w moim
                  odczuciu, rozumiesz? Konkludując, chodzi mi o subtelniejsze, bardziej precyzyjne
                  nazywanie zła złem, ale oddawanie sprawiedliwości tym, którzy w tym biznesie
                  starają się być uczciwymi.
                  • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 23:31
                    skajstop napisał:

                    > Zgoda, niech to nie będzie spisek, przepraszam za użycie tego słowa

                    Przeprosiny przyjmuje :).

                    - choć się
                    > nie zgadzam z oceną, bo to nie ja wrzucam do jednego wora różne wydawnictwa. Ni
                    > e
                    > tylko w tym wątku generalizujesz, sam zresztą zobacz, co przywołujesz:
                    >
                    > >Jednak w tym naszym "kazden sobie rzepke skrobie", w tym nasyzm
                    > >wspanialym spoleczenstwie (jesli spoleczenstwo polskie w ogole
                    > >istnieje, Norwid poddaswal to w wazpliwosc) wielu olewa innych,
                    > >napączkowalo wiele lękow, obaw rzeczywistych i urojonych.

                    To napisalem wczoraj w tym watku :).
                    >
                    > Mnie się wydaje, że bijesz niepotrzebnie w wielkie dzwony, bo trzeba mówić o
                    > firmach, ich interesach, a nie o społeczeństwie czy generalizować praktyki, poz
                    > a
                    > tymi oczywistymi.

                    Masz ocyzwiscie racje.
                    Ponioslo mnie, i przepraszam raz jeszcze Ciebie jako Admina, jako Autora, no i
                    Wydawnictwa :).
                    >
                    > Aby nie być gołosłownym, wydałem ładnych parę książek, i tylko na jedną na
                    > przestrzeni wielu lat nie wziąłem zaliczki. Podobnie wielu moich kolegów po
                    > piórze. Zarazem, znam wydawnictwa, te same, które płacą zaliczkę mnie, a nie
                    > płacą jej debiutantom. Jak to zgeneralizować?

                    Naturalnie nie trzeba generalizowac, i "nie daje sie" tegoo zgeneralizowac. No,
                    moze nawet i pozytywnie, bo debiutant to jednak inna para kaloszy...
                    >
                    > I jeszcze jedno, ważna uwaga: widzisz, ja wcale nie bronię wydawnictw.
                    > Nierównowaga moich opinii wynika z tego, że nie mogę sobie pozwolić na
                    > wymienianie konkretnych złych czy dobrych wydawnictw, szczególnie tych
                    > pierwszych - bo jestem tu adminem. Niepublicznie to czynię, uwierz. To raz. A p
                    > o
                    > drugie, nie chciałbym, aby wyłonił się z lektury tego forum obraz wydawców tak
                    > złych, że tylko do nich strzelać.

                    Wiem, zauwazylem juz wczesniej. I chwala Ci za to!!!:)

                    Niektóre firmy takie są - ale mogę ci śmiało
                    > podać wydawnictwa, którym w razie potrzeby oddałbym książkę za darmo, bo pracuj
                    > ą
                    > tam ludzie naprawdę świetni. I jechanie po wszystkich hurtem ich krzywdzi w moi
                    > m
                    > odczuciu, rozumiesz? Konkludując, chodzi mi o subtelniejsze, bardziej precyzyjn
                    > e
                    > nazywanie zła złem, ale oddawanie sprawiedliwości tym, którzy w tym biznesie
                    > starają się być uczciwymi.

                    Krzywdzi.
                    Jeszcze raz prepraszam za to wczorajsze zniesienie, tego Norwida, i akt
                    narzekanctwa i generalizacje :).
                    >
                    • wlodekbar Re: Przesadnie uogólniasz, w tym problem :) 01.09.09, 23:33
                      Uniesienie (nie: zniesienie).
    • enever Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 31.08.09, 13:57
      mam na swoim koncie dwie książki. ani w jednym, ani w drugim
      wydawnictwie zaliczki nie dostałem. a i tak się cieszyłem, bo mi za
      powieść zaproponowano 10% od sprzedanego egzemplarza, a koledze - w
      bardziej renomowanym wydawnictwie - 7%.
      • wlodekbar Re: Umowa z zaliczką - standard czy "fanaberia"? 31.08.09, 19:31
        10 procent to nie jest zle.

        Skajstop:
        "Ja bym powiedział, że tu chodzi nie tylko o
        pieniądze, ale i o zasadę: jeśli wydawca chce coś opublikować naprawdę, niech
        też da to do zrozumienia autorowi, a zaliczka, czyli zainwestowane pieniądze,
        choćby skromne, są tego najlepszym dowodem :)"

        Ja tez bym chcial, by tak bylo. Moze po tych postach kilka chocby wydawnictw
        zmadrzeje..?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka