Gość: Szpieg
IP: *.centertel.pl
10.08.10, 10:09
Zabrzańska codzienność
2010-08-10 09:43
10.08. Katowice (PAP) - Wypadek drogowy z udziałem pijanego kierowcy, bijatyka
z udziałem równie pijanych mężczyzn, wreszcie niezwykły karambol dwóch aut, z
których żadne nie miało kierowcy - to wszystko wydarzyło się w ciągu zaledwie
kilkunastu minut w Zabrzu.
"Przy ulicy Gdańskiej rozgrywały się sceny, które wręcz trudno sobie
wyobrazić. W krótkim czasie mieliśmy do czynienia z co najmniej dwoma
przestępstwami oraz wykroczeniem - kolizją drogową" - relacjonował we wtorek
rzecznik zabrzańskiej policji, Marek Wypych.
Wszystko zaczęło się, gdy 38-letni kierowca potrącił dwóch mężczyzn, którzy
niespodziewanie weszli na jezdnię. Jeden z poszkodowanych wpadł na maskę i
uderzył głową w przednią szybę, drugi odbił się od samochodu i upadł na jezdnię.
Poszkodowani, choć poturbowani, szybko otrząsnęli się i pobiegli w kierunku
peugeota, którego kierowca zatrzymał samochód kilkadziesiąt metrów dalej.
Mężczyźni siłą wyprowadzili kierowcę z samochodu i pobili.
W trakcie bijatyki nikt nie zwrócił uwagi, że samochód zabrzanina stacza się
na parking przy pobliskim sklepie. Auto z impetem uderzyło w zaparkowanego tam
fiata punto. "Z pewnością kolizja dwóch pojazdów, w sytuacji, kiedy w żadnym z
nich nie ma kierowcy, to ewenement" - skomentował rzecznik.
Gdy na miejsce przyjechali policjanci, okazało się, że wszyscy uczestnicy tego
niecodziennego incydentu są pijani. Kierowca peugeota miał blisko 2 promile
alkoholu w wydychanym powietrzu, a poszkodowani, a zarazem sprawcy pobicia,
1,6 oraz 2 promile.
Śledztwo w tej sprawie prowadzą aż dwa wydziały zabrzańskiej policji -
kryminalny i drogówka. Agresywne ofiary wypadku odpowiedzą za pobicie (grozi
im do 3 lat więzienia), a kierowca za jazdę po pijanemu i spowodowanie kolizji
(do 2 lat więzienia), a być może również za potrącenie obu mężczyzn, gdy okaże
się, że odnieśli jakieś obrażenia. (PAP)