net.kielonek 13.09.11, 21:33 Cały i zdrowy, kabelek zmowu mam i zimnej wódki zapasik. Zdrówko wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: / Re: Jestem! IP: *.stk.vectranet.pl 13.09.11, 22:10 ''Syn marnotrawny'' powrócił. Witam i zdrówko wypijam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo Re: Jestem! IP: *.stk.vectranet.pl 13.09.11, 23:15 Kielonek, witaski, gdzie to się rozbijałeś/rozpijałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też kierowca Re: Jestem! IP: *.stk.vectranet.pl 14.09.11, 01:10 Kielonek jak kot własne ścieżki ma i jest wolny jak ptak (?/ kot?). Szanuję jego alkoholowe wypowiedzi i podziwiam odrębność treści i stylu. W epoce samotności przed monitorem zdrówko, wypijmy do monitora! Odpowiedz Link Zgłoś
1-smieszek Re: Jestem! 14.09.11, 09:43 Witaj :) Fajnie, że jesteś. Oj, będzie się działo, będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donek Re: Jestem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.11, 10:16 Z pełną flaszką znaczyłoby przejście w niebezpieczny stan abstynencji... Odpowiedz Link Zgłoś
1-smieszek Re: Jestem! 14.09.11, 12:18 amadeo214 napisał: > Oby zawsze z pełną flaszką. Z flaszką czy bez ? Nie ważne. Ważne, że z humorem, nutką zadumy i odrobiną filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
net.kielonek Re: Jestem! 14.09.11, 18:26 No to wygłaskany jestem jak cholera. Dziękuję za dobre słowa, wódkę za zdrowie Wasze wypijam. Zdrówko! Odpowiedz Link Zgłoś
amadeo214 Re: Jestem! 14.09.11, 18:33 Też bym się napil, niekoniecznie ............mleka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferdek Re: Jestem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 19:22 jestem do przegryzienia mojego kabla łączącego mnie z tym forum. Pocałujcie mnie w dupę na pewien czas. to ten sam ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bulcynger Re: Jestem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 20:23 Tak widzę. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Jestem! IP: *.formlessnetworking.net 15.09.11, 08:05 Strona z tekstami Data aktualizacji: 24 września 2001 Michael de Notredame - "Nostradamus" ... wizjoner czy szarlatan? Po ataku terrorystycznym na World Trade Center oraz Pentagon, w USA wzrósł ogromnie popyt na książki z przepowiedniami Nostradamusa. Zwłaszcza, że jedna z nich głosi: "In the City of God there will be a great thunder, Two brothers torn apart by Chaos, while the fortress endures, the great leader will succumb, the third big war will begin when the big city is burning" (Nostradamus 1554) Prorok czy szarlatan ? Na renesansowym dworze francuskiego króla Henryka II niski mężczyzna z długą, gęstą brodą wyraźnie odróżniał się od otoczenia. O Nostradamusie wiedziano niewiele, tylko, że jest dzieckiem nawróconych żydów, amatorem astrologii i innych dziwnych sztuk i że w 1556 roku został zaproszony do Paryża. Sławę międzynarodową przyniosły mu przepowiednie dotyczące losu władcy. Jedna z nich, pozornie prosta i niedorzeczna, głosiła, że wkrótce nadejdzie czas, "kiedy jednooki zostanie królem". Następna, charakterystycznie dla niego niejasna, dawała pole do licznych interpretacji: "Młody lew pokona starego na polu walki w bezpośrednim pojedynku; utkwi oczy swoje w ich złotej klatce; dwie rany w jednej, po czym skona okrutną śmiercią." Było to 1 lipca 1559 roku. Król zaszczycił swą obecnością turniej rycerski, biorąc nawet udział w jednym z pojedynków. Lanca jego przeciwnika ześlizgnęła się z królewskiego hełmu i ugodziła monarchę prosto w oko. Rycerz, który miał zaszczyt potykać się z królem, młodszy od niego hrabia de Montgomery, z przerażeniem spostrzegł, że jego broń pęka i ponownie rani króla w gardło. Po dziesięciu dniach straszliwych męczarni król Henryk II zmarł. Do dziś jest on jedynym jednookim władcą Francji. Przypomniano sobie przepowiednię Nostradamusa. Wrodzy wszelkim magom i czarnoksiężnikom hierarchowie Kościoła katolickiego skłonni byli posłać tego niebezpiecznie dokładnego wieszcza na stos. Od niechybnej śmierci uratowała Nostradamusa owdowiała królowa Katarzyna. Drugą znaną przepowiednią Nostardamusa była przepowiednia na temat nowego papieża. Pewnego dnia, podczas wędrówki, napotkał kilku zakonników. Przed jednym z nich, byłym świniopasem, Nostradamus padł na kolana i nazwał go Jego Świętobliwością. W 10 lat po śmierci Nostradamusa zakonnik ten został piepieżem - Sykstusem V. Bohater czasów zarazy. Urodził się jako Michel de Notredame 14 grudnia 1503 roku w Saint-Remy w Prowansji. Najsławniejszy wizjoner w historii wybrał studia medyczne. Jego nauka na uniwersytecie została jednak w 1525 roku gwałtownie przerwana z powodu szalejącej na południu Francji epidemii. Kiedy wielu zawodowych medyków uciekło, Michel odważnie podróżował od miasta do miasta, niosąc pomoc potrzebującym. Cztery lata później, zapewne za sprawą zazdrosnych kolegów, niemalże odmówiono mu dyplomu lekarza po ukończeniu studiów. Tylko wielka wdzięczność chłopstwa i szacunek pozostałych studentów sprawiły, że przywrócono mu prawa. Opisywano go jako człowieka średniego wzrostu, z długą brodą, o przyjaznym spojrzeniu i inteligentnym umyśle. Był człowiekiem dobrze wykształconym. Na wiele lat przed Galileuszem twierdził, że Ziemia jest kulą. Propagował - w czasach licznych epidemii - zasady higieny, zalety przegotowanej wody i czystego powietrza. W 1533 roku otworzył prywatną praktykę w Agen, małym miasteczku nad Garonną i ożenił się z panną, o której mówiono, że "jest bardzo zamożna, bardzo piękna i godna podziwu". Dni upływały im w spokoju na wychowywaniu syna i córki, aż w ich życie wtargnęła inkwizycja. Nostradamusa (takiego nazwiska już bowiem używał) wezwano do stawienia się przed sądem kościelnym z powodu uwłaczającej uwagi, którą jakoby uczynił o posągu Dziewicy Marii. Gdy wrócił do domu, jego żony i obojga dzieci nie było już wśród żywych - padli ofiarą nawrotu epidemii. Przez następne dziesięć lat ponownie był wędrownym opiekunem chorych, zyskując przy tym sławę cudotwórcy. Otrzymał dożywotnią rentę, osiadł w leżącym w połowie drogi pomiędzy Marsylią i Awinionem miasteczku Salon, założył wytwórnię kosmetyków i ożenił się z zamożną wdową, która urodziła mu sześcioro dzieci. W tym czasie napisał księgę o wyrabianiu leków ziołowych i naparów. Wśród nich było coś w rodzaju dzisiejszej VIAGRY. Rewelacje na strychu. Dzięki stabilizacji finansowej, Nostradamus nie musiał już prowadzić praktyki lekarskiej i zajął się sztukami mistycznymi. Małomiasteczkowi "barbarzyńcy", jak nazywał swoich sąsiadów, spoglądali na jego zainteresowanie magią i astrologią podejrzliwie. Strych domu przebudował na obserwatorium astronomiczne, skąd kontemplował szlaki gwiazd i twierdził, że "wewnętrzne światło wyjawiło mu tajemnice przyszłości". Początkowo Nostradamus przeznaczał swe przepowiednie jedynie do publikacji na łamach almanachów, które wydawał od 1550 roku. Stopniowo jednak zainteresowanie prognozowaniem pogody i zmian księżyca całkiem go opuściło. Mroki tajemnicy. Stojąca u progu wojny domowej Francja okazała się żyzną glebą dla ponurych i tajemniczych przepowiedni. 4 maja 1555 roku Nostradamus wydał Stulecia ("Centurie"), 10 ksiąg z setką czterowierszy każda. Odniosły one ogromny sukces i dzięki nim astrolog otrzymał dworską nominację. Przepowiednie napisał Nostradamus tajemniczym językiem - rodzajem żargonu będącego mieszaniną współczesnej mu francuszczyzny i licznych słów zapożyczonych z włoskiego, greki, hiszpańskiego, hebrajskiego i łaciny. Autor przyznawał, że tego "tajemniczego sposobu wypowiedzi" użył rozmyślnie. Każda z przepowiedni ma formę czterowiersza, ale próżno w nich szukać choćby śladu poezji. Wizjoner twierdził, że taki niemal niezrozumiały styl chroni go przed karą władców tego świata, którzy, czytając o wydarzeniach ze swojej przyszłości, nie zawsze mieli powody do zadowolenia. Znaleźli się też sceptycy uważający niejasność za rozmyślny unik, by pisma można było różnie rozumieć. W rezultacie powstało prawie 400 różnych interpretacji, każda stara się wyjaśnić jakieś tajemnice przepowiedni sięgających aż do 3797 roku. "Moje pisma zrozumieją lepiej ci, co nadejdą po mojej śmierci" - napisał mędrzec. Tworzył swoje wizje w transie podczas wpatrywania się w lustro wody stojące u podstawy świecznika. Opierała się też, jak sam twierdzi w przedmowie, na tablicach astrologicznych i matematycznych. Technika wrózenia jest, zresztą, opisana w 24 części 1 ksiegi Centurii. Nostradamus miał też, jak się sądzi, dar jasnowidzenia. O tym ostatnim świadczy przypowieść (?) o świniach. Zapytany przez gospodarza, którą świnię, białą czy czarną poda on na kolację, Nostaradamus odpowiedział, że czarną, bo białą porwie wilk. Gospodarz, chcąc zdemaskować Nostradamusa, zabił na kolację białą świnię. Przygotowane mięso porwał jednak wilk, który wkradł się do gospodarstwa. Doradca królów. Wiele osób w niespokojnej Francji (np. królowa Katarzyna) nie miało zamiaru czekać, aż pisma przewidującego lekarza zweryfikuje historia. Proroctwo dotyczące jej zmarłego męża wystarczało za wszystko. Nie ulega wątpliwości, że Nostradamus został nadwornym lekarzem jej syna, króla Karola IX, dzięki jej wstawiennictwu. Jeśli wierzyć jednej ze znanych opowieści, Nostradamus przywołał anioła imieniem Anael i poprosił, aby w magicznym lustrze pokazał przyszłość dzieci królowej. Lustro pokazało krótkie panowanie trzech synów królowej, natomiast jej znienawidzony zięć Henryk z Nawarry miał po nich objąć panowanie na 23 lata. Sposępniała królowa przerwała nieprzyjemny sens. Wydaje się prawdopodobne, że wszystkie niepokojące wieści ubierał Nostradamus w wieloznaczne słowa, gdyż władcy absolutni - bez względu na to, jak łaskawie początkowo byli nastawieni do wróżbiarzy - za dostarczenie złej wiadomości karali zwykle posłańca. Kontrowersyjna znakomitość. Jeden z największych poetów francuskich, Pierre Ronsard, napisał o współczesnym mu astrologu: "Niby starożytna wyrocznia, przez wiele lat przewidywał nasze pr Odpowiedz Link Zgłoś
amadeo214 Re: Jestem! 15.09.11, 08:18 W Polsce po "zamachu" na "kochanego brata Leszka, dziś byłego prezydenta" wzrósł też popyt na książki o "bombie powietrznej" , "helu" ,"brzozie" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Jestem! IP: *.kromyon.net 15.09.11, 08:13 Czas – skalarna wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to było również przedmiotem rozważań filozoficznych. Czas może być rozumiany jako: chwila, punkt czasowy odcinek czasu trwanie zbiór wszystkich punktów i okresów czasowych czwarta współrzędna czasoprzestrzeni w teorii względności Spis treści [ukryj] 1 Koncepcje czasu 2 Jednostki podwielokrotne i jednostki wielokrotne czasu 3 Zobacz też 4 Linki zewnętrzne Koncepcje czasu[edytuj] W fizyce klasycznej jest samodzielną wielkością niezależną od innych wielkości biegnącą w takim samym rytmie w całym Wszechświecie. W mechanice relatywistycznej czas stanowi czwartą współrzędną czasoprzestrzeni, jego upływ zaś zależy od obserwatora i jest różny dla różnych obserwatorów. Jednym z tematów dyskusji filozofów i naukowców był m.in. spór o absolutny bądź względny charakter czasu. Jak pisał Heidegger w swoim Sein und Zeit, czas nie "jest" obecny ani w podmiocie, ani też w przedmiocie; nie jest wewnątrz bytu, ani na jego zewnątrz i "jest" on "wcześniej" od wszelkiej subiektywności oraz obiektywności, ponieważ stanowi warunek możliwości nawet dla owego "wcześniej". Jak więc czas w ogóle "jest"? Wedle pitagorejczyka Parona czas jest czymś nieuporządkowanym, gdyż powoduje on utratę pamięci, zapominanie. W tym sensie czas jest bardziej przyczyną ginięcia, niż powstawania (Arystoteles "Fizyka" 222b). Dla samego filozofa czas był jedynie ilością ruchu, odliczaniem poszczególnych momentów 'teraz' ze względu na 'wcześniej' i 'później'. Św. Augustyn rozważa w XI księdze Confessiones różne aspekty czasu. Wypowiada pogląd, że jest on bezcenny, nierozłączny ze zmianą (ruchem), stanowi pewien wymiar świata materialnego i wiąże się z przemijalnością. Teraźniejszość (to, co istnieje materialnie) jest dla niego czasem zauważanym (choć nieuchwytnym), przeszłość (to, co istniało) - pamiętanym, a przyszłość (to, co będzie istniało) - oczekiwanym; waha się jednak, czy te dwie ostatnie odmiany gdziekolwiek jeszcze (już) istnieją. Z całą pewnością stwierdza zaś, że czas stworzył Bóg, który znajduje się poza nim. Zdaniem Kanta (estetyka transcendentalna) czas i przestrzeń są apriorycznymi formami naszej zmysłowości. Mają one swoje źródło w podmiocie i stosują się do wszystkich zjawisk (tzn. zmysły dostarczają wrażeń już ukształtowanych czasoprzestrzennie). Czas (i przestrzeń) ukazują się nam w doświadczeniu jako realne, jednak podczas transcendentalnej analizy okazują się "być" idealne – stają się niczym, gdy chcemy je rozważać niezależnie od doświadczenia. Z kolei Bergson dokonuje istotnego rozróżnienia pomiędzy matematycznym, dyskretnym czasem (nauka) rozbitym na chwile i pojmowanym w sposób przestrzenny, a czasem "rzeczywistym", czystym dzianiem się, ciągłością, która dana nam jest w introspekcyjnym doświadczeniu. W koncepcji Husserla strumień czasu oglądany w swym czystym przepływie staje się tożsamy z samą świadomością (transcendentalną i absolutną). Ostateczne źródło czasu stanowi tym samym świadomość, która uobecnia się sobie samej – będąc źródłem czasu jest źródłem wszelkiego istnienia nadając mu sens. "Ja jestem" = istnieje strumień świadomości, w nim Ja objawia się sobie samemu za pośrednictwem i pod postacią czasu. Według Newtona istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu. Jest więc absolutny i obiektywnie jednakowy w całym wszechświecie. George Berkeley oponował, iż bez umysłu, który by postrzegał ruch, sama idea czasu staje się zwykłą iluzją. Także Leibniz sprzeciwiał się teorii Newtona utrzymując, że czas jest porządkiem następstwa zdarzeń zachodzących w świecie - bez świata (zdarzeń) nie może być mowy o żadnym czasie. Szczególna teoria względności Einsteina wprowadziła do fizyki nowe pojęcie czasu. Okazało się, że upływ czasu zależny jest od prędkości układu odniesienia, w którym się go mierzy. Jeżeli znajdujemy się na powierzchni Ziemi i mija nas przyjaciel w statku kosmicznym poruszającym się z prędkością zbliżoną do prędkości światła, wydaje nam się, że jego zegar chodzi wolniej od naszego (dylatacja czasu). W życiu codziennym różnice te są niemierzalne, jednak w przypadku układów poruszających z prędkościami zbliżonymi do światła różnica pomiaru jest już bardzo duża. Ogólna teoria względności Einsteina uwzględnia związek czasu z polem grawitacyjnym. Czas nie płynie już odrębnie, lecz jest związany jako czwarty wymiar w pojęciu czasoprzestrzeni. Zgodnie z podstawowym założeniem ogólnej teorii względności, grawitacja powoduje zakrzywienie czasoprzestrzeni. Zegary umieszczone w silniejszym polu grawitacyjnym chodzą wolniej, dlatego zegar leżący na powierzchni Ziemi chodzi wolniej, niż zegar umieszczony np. na szczycie wieży. Na co dzień różnice te są zaniedbywalnie małe, gdy jednak potrzeba bardzo dokładnego wyznaczania czasu a z niego położenia, odchylenia te należy brać pod uwagę. Uwzględniono je na przykład w systemie GPS. Jednostki podwielokrotne i jednostki wielokrotne czasu[edytuj] attosekunda = 0,000000000000000001 sekundy femtosekunda = 0,000000000000001 sekundy pikosekunda = 0,000000000001 sekundy nanosekunda = 0,000000001 sekundy mikrosekunda = 0,000001 sekundy milisekunda = 0,001 sekundy sekunda (jednostka podstawowa w SI i CGS) minuta = 60 sekund kwadrans = 15 minut = 900 sekund godzina = 60 minut = 3600 sekund doba (dzień) = 24 godziny = 86400 sekund tydzień = 7 dni = 604800 sekund miesiąc = 28, 29, 30 lub 31 dni = 2419200/2505600/2592000/2678400 sekund kwartał = 3 miesiące = 7257600 (dla 28 dni)/7516800 (dla 29 dni)/7776000 (dla 30 dni)/8303040 (dla 31 dni) sekund rok = 12 miesięcy = 365 lub 366 dni = 31536000 (dla 365 dni)/31622400 (dla 366 dni) sekund dekada = 10 dni w odniesieniu do miesiąca albo 10 lat w odniesieniu do wieku wiek = 100 lat tysiąclecie (milenium) = 1000 lat era – dzieli historię ludzkości na okres przed umownym narodzeniem Chrystusa i po Odpowiedz Link Zgłoś
amadeo214 Re: Jestem! 15.09.11, 08:50 Co do jednostek czasu ,definicja ERY już nie aktualna. Od 10 kwietnia roku pamiętnego brzmi: "dzieli historię ludzkości na okres przed i po panowaniu "ukochanego brata Leszka,dziś byłego prezydenta" " Nie będzie jakiś tam Chrystus zaciemniał nam faktów historycznych. Odpowiedz Link Zgłoś