Gość: basia z um IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:51 SPRAWCA KOLEJNEJ AFERY ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ktos Re: Kim jest PREZES Chwist >? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:03 a bo to pierwsza afera....przeciez to teraz jedna klika..prezydent, Chwist, zarzad Luizy to wszystko kolesie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLO Re: Kim jest PREZES Chwist >? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 12.10.04, 21:06 CZY TO CHODZI O TEGO PANA CO LIDLOWI GRUNTY PRZEKAZAŁ NA ZABORZU I LUDZIE Z BALKONÓW MOGĄ DO MARKETU SKAKAĆ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BN-67 Re: Kim jest PREZES Chwist >? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:55 Prawdopodobnie już za kilka dni zabrzańscy radni zablokują możliwość sprzedawania nowych mieszkań przy ul. Jodłowej za 10 proc. ich wartości. A wszystko przez to, że na osiedlu wybudowanym dla "ofiar" DTŚ-ki w nieuczciwy sposób chcieli zamieszkać lokalni prominenci. Osiedle przy ul. Jodłowej kosztowało ponad 50 mln zł. Mają zamieszkać tu ludzie wysiedleni z powodu budowy zabrzańskiego odcinka Drogowej Trasy Średnicowej. Mieszkania są ładne, nowoczesne i położone w spokojnym zakątku miasta. Bomba wybuchła, gdy okazało się, że jest ich za mało! Nie dla wszystkich starczy nowych mieszkań, bo w starych ruderach przeznaczonych do rozbiórki, przy ul. Wolności, Piekarskiej i Węgielnej zameldowali się ludzie, którzy nie mieli do tego prawa. Najczęściej do "starych" lokatorów domeldowywano po kilku "nowych". Umożliwiła to Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Luiza". Władze spółdzielni tłumaczą, że nie złamały prawa, bo na zameldowanie nowych lokatorów - mimo że istniał zakaz - zgodziła się w 2001 roku ówczesna naczelnik wydziału nieruchomości UM. Kobieta została zwolniona z pracy. Jest na emeryturze. Teraz prawnicy działający na zlecenie gminy zażądali od spółdzielni udostępnienia całej dokumentacji. Chcą przejrzeć papiery i policzyć lewe meldunki. - Zamierzamy zawiadomić prokuraturę o poczynaniach spółdzielni - mówi Katarzyna Kuczyńska, rzeczniczka prasowa magistratu. Nie chodzi tylko o meldunki, ale o tytuły prawne do lokali, które, łamiąc prawo, przyznała spółdzielnia. Wśród osób, które chciały zamieszkać na nowym osiedlu przy ul. Jodłowej, są m.in. główna księgowa z Zabrzańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz główna inżynier z tej samej firmy. Prezydent Jerzy Gołubowicz zapowiada, że będzie wnosił do szefów firmy o ukaranie obu kobiet za nieetyczne zachowanie. Wczoraj chcieliśmy porozmawiać z prezesem Luizy. - Jest na urlopie i długo go nie będzie - stwierdziła sekretarka. 11 października na najbliższej sesji radni będą starali się rozwiązać problem osiedla. Jest już gotowy projekt uchwały, która blokuje możliwość wykupienia mieszkań. Prawdopodobnie większość radnych go poprze. Tomasz Głogowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vice Re: Kim jest PREZES Chwist >? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:59 Oszustwo czy polowanie na niekompetentnych urzędników? Sobota, 23 października 2004r. Sabina Mick, wiceprezes Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Luiza" w Zabrzu zameldowała się wraz z synem w budynku przy ul. Kruczej 5 przeznaczonym do wyburzenia. To zaś oznaczało otrzymanie komfortowego mieszkania w budowanym właśnie osiedlu Jodłowa. Sabinie Mick mogą zostać postawione zarzuty oszustwa i poświadczenia nieprawdy. - Wiosną podjechał pod nasz dom samochód ze spółdzielni. Jakaś kobieta obejrzała puste mieszkanie na piętrze, którego lokator wyprowadził się jakiś czas temu. Więcej jej nie widzieliśmy - mówi Krzysztof Godzwon, mieszkaniec domu przy ul. Kruczej 5. W lipcu Sabina Mick pojawiła się w zabrzańskim magistracie z wystawionym przez podległą jej spółdzielnię zaświadczeniem o stałym pobycie w mieszkaniu przy ul. Kruczej 5/2. Została tam zameldowana razem z synem. 13 sierpnia ponownie przyszła do Wydziału Spraw Obywatelskich, żądając zameldowania pod tym adresem także męża. Kiedy usłyszała, że pracownica wydziału musi o tym fakcie powiadomić prezydenta, gdyż trwa weryfikacja osób zameldowanych w domach przeznaczonych do wyburzeń, przestraszona odwróciła się na pięcie i podeszła do okienka z druczkami wymeldowania. Szybko dokonała formalności i... tyle ją widzieli. - Tylko chciałam sprawdzić, czy urząd melduje nowych lokatorów w budynkach przeznaczonych do wyburzenia. Zrobiłam to w obronie interesów i dobrego imienia naszej spółdzielni - wyjaśnia wiceprezes Sabina Mick. W tę dość oryginalną krucjatę pani wiceprezes nie uwierzył zabrzański magistrat i lada dzień powiadomi o próbie wyłudzenia mieszkania prokuraturę. Bez względu na to, czy Sabina M. działała w dobrej, czy też złej wierze, dopuściła się dwóch poważnych przestępstw: oszustwa (do 8 lat więzienia) i poświadczenia nieprawdy w dokumentach (do 5 lat więzienia). Mieszkanie przy ul. Kruczej 5/2 w Zabrzu, w którym przez ponad miesiąc była zameldowana, a rzekomo znacznie dłużej mieszkała Sabina Mick, wiceprezes Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Luiza", to kompletna ruina - dwa maleńkie pokoje na poddaszu z przeciekającym dachem i ubikacją na korytarzu. - Moje mieszkanie jest większe, a razem z wodą płacę za nie 170 zł miesięcznie. Czyli za to, które zajmował jeszcze niedawno sąsiad, trzeba zapłacić jakieś 110 zł miesięcznie - mówi Krzysztof Godzwon, sąsiad pani wiceprezes. Gdyby się nie przestraszyła Do komfortowego mieszkania na osiedlu Jodłowym lokatorzy ul. Kruczej przeprowadzą się we wrześniu 2005 roku. Więc gdyby pani wiceprezes nie przestraszyła się i nie wymeldowała, to za równowartość 15 czynszów (od lipca 2004 roku), czyli około 1650 zł, zostałaby lokatorką pięknego mieszkania. Teraz Sabina Mick twierdzi, że cała sprawa była "prowokacją" i "polowaniem na niekompetentnych urzędników". - Jako wiceprezes mogę mieć mieszkanie, jakie chcę i gdzie chcę. Nie muszę czekać na wyburzenia budynków pod budowę Drogowej Trasy Średnicowej - denerwuje się Sabina Mick. Z willi do rudery Pustostany w budynkach przeznaczonych do wyburzenia, będące w zasobach GSM "Luiza", zapełniły się nowymi lokatorami niedawno. Duże zainteresowanie ruderami zaczęli m. in. okazywać pracownicy Zabrzańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Wśród nich jest Stefania Pilszyk, księgowa i członek zarządu ZPEC. Lokatorką pustostanu stała się w sposób dość zawiły. Najpierw domeldowała się do rodziny, a w połowie 2003 roku dostała przydział na inne, tym razem puste mieszkanie. Tymczasem Pilszyk jest właścicielką willi w Mysłowicach. Plan prezydenta W ZPEC-u magistrat przeprowadził kontrolę. Jak DZ dowiedział się nieoficjalnie, odkryto, że Stefania Pilszyk co najmniej dwa razy ratowała stan swojego budżetu domowego biorąc pieniądze z kasy komunalnej spółki. Opłaciła w ten sposób wczasy i czesne za szkołę. Pożyczkę po pewnym czasie zwróciła. Jak się dowiedzieliśmy, prezydent Zabrza szykuje niespodziankę tym, którzy ostatnio nabrali apetytu na piękne mieszkania przy Jodłowej. Prawo stanowi, że jako "wyburzeńcy" powinni dostać inne lokale, ale nie mówi, że mają to być mieszkania komfortowe. Dostaną więc lokale o standarcie podobnym do tych, które w pośpiechu zasiedlali. Katarzyna Kuczyńska rzecznik zabrzańskiego magistratu Po próbie wyłudzenia mieszkania przez wiceprezes GSM "Luiza" prezydent Jerzy Gołubowicz zarządził weryfikację osób zameldowanych w budynkach przeznaczonych do wyburzenia. Sam fakt zameldowania jest jedynie potwierdzeniem przebywania w danym lokalu i nie daje praw do nowego mieszkania. Liczy się umowa najmu. W ostatnim czasie z mieszkań z budynków przeznaczonych do wyburzenia wymeldowało się kilka osób. Możemy tylko domniemywać, że obawiały się weryfikacji. Aldona Minorczyk-Cichy, Romana Gozdek Ale ma tupet p. Sabina Mick. Odpowiedz Link Zgłoś