Gość: help IP: *.unikol.com.pl / *.unikol.com.pl 04.01.05, 11:07 Czy ktoś moze jest w stanie polecic mi dobrego adwokata w Zabrzu który zajmuje sie sprawami podziału majatku? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Niedoinformowany Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 23:10 Tak właśnie ruszyło bióro porad obywatelskich przy Radzie Centrum Południe. Są świetni adwokaci z U.S.A czy dzielą majątkiem tego nie wiem więc proponuje zinteresowanym spytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doinformowany Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.za.digi.pl / 83.238.17.* 09.01.05, 09:38 A po jaką cholerę akwokat z USA? Tam są przecież CAŁKOWICIE inne procedury prawne! Ja powiem tak - w Zabrzu nie ma dobrych adwotaktów. Przekonałem się na własnej skórze jak mogą spaprać sprawę. Dopiero mecenas z Gliwic wszystko wyprostował. Odpowiedz Link Zgłoś
anita46 Re: Spszecif 09.01.05, 11:32 Nie pujde do bióra porat obywatelskich, kture nie ómie pisć. Czy ta amerykańska palestra Rady Centrum Południe to Szostak i Kaczmarek Huber? To są ludzie science fiction - jak zechcą to mogą powołać nawet centrum lotów kosmicznych na Guido albo rząd tymczasowy na uchodźstwie w Chebziu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orto Re: Spszecif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:45 do anity 46: pujde - pójdę bióra - biura kture - które ómie - umie pisć - pisać uchodźstwie - uchodźctwie Tyle błędów w jednym wątku? kto Cię uczył polskiego, podaj szkołę i nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybrany Re: Spszecif IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 13:25 Jesteś szkolnym nieudacznikiem ortogarficznym który pisze bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: help Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.hell.poland.org 09.01.05, 17:15 Czy mozesz mi powiedziec czy ten adwokat z Gliwic zajmowal sie w Twoim wypadku rowniez podzialem majatku jesli tak to prosze o jakis kontakt do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozgoryczony Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 17:23 Drżyjcie, niedługo się Wam skończy wybór klientów. Jak pytałem adwokata czy zechce mi pomóc, to zaczął grymasić i wymawiać się brakiem czasu. Już niedługo będzie zabiegał o klienta. A oto ciekawostki z Tygodnika Solidarność: Adwokaci diabła W Polsce jest kilka razy mniej adwokatów niż w niewielkiej Holandii. Dlatego zdarza się, że zwykłego obywatela nie stać na ich usługi Demonstracyjnie aroganccy wobec posłów Widacki, Małecki czy Rychłowski paradoksalnie mogą się przyczynić do nowelizacji tego prawa, które dotyczy samych prawników. Opozycja proponuje wolną konkurencję przy dostępie do zawodów adwokata, notariusza i radcy, ale korporacje - z zapałem średniowiecznych cechów - zazdrośnie strzegą przywilejów. ŁUKASZ PERZYNA W obu komisjach śledczych oglądaliśmy pokaz podobnej adwokackiej strategii: najpierw pełnomocnicy Lwa Rywina z kancelarii Małecki & Rychłowski, potem zaś reprezentujący Jana Kulczyka Jan Widacki uznali, że najlepszą obroną jest atak: prowokowali posłów i składali wnioski o ich wykluczenie. Opinia publiczna ujrzała nową twarz polskiej adwokatury. Niedawno palestra kojarzyła się ciepło z dzielnymi obrońcami z procesów politycznych w PRL: Krzysztofem Piesiewiczem, Janem Olszewskim czy Władysławem Siłą-Nowickim. Dziś - ze skandalistami, którzy jak Widacki muszą publicznie tłumaczyć się ze wspierania najokrutniejszych gangsterów. O upadku etosu mówią sami prawnicy. Mecenas Samo Zło Marek Małecki i Piotr Rychłowski to cyniczni yuppies (w ich środowisku autorytetem pozostaje ten, kto więcej zarabia lub jeździ lepszym samochodem terenowym), ale nic paskudnego się za nimi nie ciągnie. Za to gdy Widacki był wiceministrem spraw wewnętrznych, przy resorcie zarejestrowano fundację, w której władzach zasiadali członkowie rodziny gangstera Jeremiasza Barańskiego. "Baranina", zleceniodawca zabójstwa Jacka Dębskiego, zanim powiesił się w celi wiedeńskiego więzienia, zwykł przeciwników oblewać żrącym kwasem. Powołana przez jego powinowatych i zalegalizowana za rządów wiceministra Widackiego fundacja "Bezpieczna służba", wedle statutu dbać miała o wdowy po poległych funkcjonariuszach policji. Zdaniem posła Zbigniewa Wassermanna - zorganizowana przestępczość mogła korzystać z parasola ochronnego MSW. Gdy posłowie z komisji śledczej próbowali pozbyć się tak uwikłanego mecenasa z ław pełnomocnika, znani prawnicy i wykładowcy akademiccy wystąpili z listem w obronie Widackiego. Skarżyli się, że "w toku postępowania dochodzi do naruszania praw i wolności obywatelskich". List podpisali m.in. prof. Marian Filar, Tadeusz de Virion oraz dziekan wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego Tadeusz Tomaszewski. Wśród sygnatariuszy znaleźli się profesorowie Piotr Winczorek i Jan Baszkiewicz, którzy nie potrafili nigdy wyartykułować podobnego sprzeciwu wobec nagminnego łamania praworządności w PRL, a przy "okrągłym stole" zasiadali po stronie koalicyjno-rządowej. Widackiego bronili też byli szefowie MSW Krzysztof Kozłowski i Andrzej Milczanowski. Z histerii, jaka tej kampanii towarzyszyła można by wnioskować, że demokracji w Polsce zagrażają panowie Miodowicz z Giertychem, nie zaś interesy Kulczyka i powiązania Widackiego. To świadomy manewr: pełnomocnik Kulczyka przyjął strategię prowokowania przeciwników - wzorem konferencji Jerzego Urbana z lat 80. - i szybko stał się idolem sejmowego "czerwonego stolika dziennikarskiego" oraz stałym gościem wszystkich mediów. Zamiast tłumaczyć się z promowania zbrodniarza "Baraniny", szczebiotał z żurnalistkami po kuluarach. Fachowcy uznają, że strategia Widackiego w znacznej mierze okazała się skuteczna. - Zmierzał do tego, by Kulczyk znał zeznania innych osób, zaangażowanych w tej sprawie i mógł łatwiej się bronić. Niewykluczone, że Widackiemu chodziło też o nieustanne kompromitowanie komisji i obniżanie jej rangi - ocenia znany warszawski adwokat Wojciech Gawkowski. Egzamin za whisky Wyczyny pełnomocników Rywina czy meandry biografii Widackiego nie są jedynymi przykładami erozji zawodu, który zarówno w poprzednim, jak obecnym ustroju uchodził za solidny i wzbudzał szacunek. Wciąż pozostaje wysoko notowany w rankingu profesji, które Polacy wymieniają wśród upragnionych dla własnych dzieci. Proceder przyjmowania na studia prawnicze na Uniwersytecie Gdańskim poza kolejnością dzieci prawników i innych VIP-ów - kosztem pozbawionej podobnej siły przebicia młodzieży z dawnych PGR-ów - zbulwersował opinię publiczną. - Przykro mi, że uniwersytet, który kończyłem, stał się przykładem patologii, która istnieje w całym kraju - deklaruje poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nowak. Nie ukrywa, że znane mu są przykłady, gdy na akademickich wydziałach prawa profesorowie podpisywali studentom zdanie egzaminu... za flaszkę whisky. Prawnik dla bogatych Rywin czy Kulczyk mogą liczyć jeśli nie na najlepszych, to przynajmniej na przejawiających największy tupet adwokatów. Zdecydowana większość Polaków realnie pozbawiona jest dostępu do pomocy prawnej. Ceny wielu usług mają charakter zaporowy. W Tczewie napisanie odpowiedzi na pozew rozwodowy - a więc najprostszego z dokumentów prawnych - kosztuje 500 zł. Prosta czynność, do której - oprócz minimum wiedzy - wystarczy przeczytanie pozwu i druczek z komputera. Wybujała cena stanowi efekt zamknięcia rynku. Jeśli w niedużym mieście adwokatów jest 3- 4, mogą stosować zmowę cenową. Jeżeli raczej 8-9, wtedy dopiero zaczyna się wolna konkurencja. W Polsce w sądach toczy się 10 mln spraw rocznie. Z pomocy adwokata lub radcy korzysta się w 267 tys. - a więc w niecałych 3 proc. Czynnie wykonuje zawód 5,5 tys. adwokatów, 16,5 tys. radców, ponad 8 tys. sędziów oraz 1500 notariuszy. W Polsce jeden adwokat przypada na 7,5 tys. mieszkańców, w Holandii - na 500 osób. O naborze do zawodów prawniczych decydują u nas jednak... inni prawnicy. Zainteresowani są w zmniejszeniu konkurencji i utrzymaniu własnych wysokich dochodów. Powszechny pozostaje nepotyzm. Na aplikację notarialną przyjęto w 2002 r. raptem 38 osób - dokładnie połowa z nich to dzieci notariuszy. 55-60 proc. adwokatów dziedziczy zawód po rodzicach. Nie ma tak w żadnej innej profesji. Część statystyk nabiera zupełnie humorystycznego wymiaru: w izbie siedleckiej przyjęto na aplikację adwokacką sześć osób. Dziećmi adwokatów są... one wszystkie. Co roku na jedenaście tysięcy absolwentów kończących studia prawnicze czeka 1200 miejsc w zawodach prawniczych (ponad 700 na aplikacjach radcowskich, ponad 300 na adwokackich, 30-50 na notarialnych). Charakterystyczne, że wielkie kancelarie adwokackie - najczęściej oddziały zachodnich - przeciwne są korporacyjnemu naborowi. Prawnicy rzeczywiście błyskotliwi, obsługujący wielkie firmy, liczą sobie za godzinę pracy nawet 250 zł (co oznacza, że jeśli tylko przepracują dziesięć godzin, przez jeden dzień wyciągną miesięczną średnią krajową), ale konkurencji się nie obawiają. Korporacyjną presję stwarzają mierni prawnicy, zainteresowani utrzymaniem wysokich cen za proste usługi kosztem zwykłego obywatela. Ich arogancja nie ustępuje często bezczelności samego Widackiego. - Przecież pani wedle prawa nie istnieje - tłumaczy notariusz z niewielkiej kancelarii starszej klientce, która przedstawiła mu dwa dokumenty: jeden z nazwiskiem "z męża", drugi z podwójnym. Tak juryści traktują ludzi, na których zarabiają. Ze wzajemnością jednak: na warszawskim Powiślu dokonano brutalnego napadu na kancelarię prawniczą. Do niedawna złodziej miał własną etykę: okradł każdego, ale "papugi" nie ruszał, bo go potrzebował. Teraz nawet dla niego stracił szacunek. Nie tylko do wynajęcia Nie każdy polski prawnik jest tylko "człowiekiem do wynajęcia". Znany warszawski adwokat, choć zwykł mówić, że kariera polityczna go nie interesuje, bo w kancelarii zarabia więcej niż wynosi up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:56 polecam ci mecenasa Tomanka. Kancelaria Prawnicza na ul. Dworcowej (dworzec PKP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: help Re: adwokaci w Zabrzu IP: *.idea.pl 16.01.05, 13:52 Do Kaja Czy mecenas Tomanek zajmował sie Twoja sprawą? Mozesz mi cos wiecej powiedziec na jego temat? Odpowiedz Link Zgłoś