Dodaj do ulubionych

PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ.

16.09.08, 15:17
Nie mam sie z kim podzielic o tym, wiec postanowilam do was
dziewczyny napisac.
Pisalam tu kiedys, może która z was pamieta, pewnie horlaa bo
odpowiadala mi wtedy na mój post. Pisałam ze mam 29 lat i nie bylam
z nikim w związku. Z tego tez powodu jestem dziewicą, chciałam to
zrobic pierwszy raz z kims z kim czuje się bezpiecznie,mam zaufanie
i jestem pewna ze tego chce. Poznalam jakies pół roku temu chłopaka
(30 lat) ale pierwszy raz spotkaliśmy się w czerwcu, spodobaliśmy
się sobie.potem wyjechałam na wakacje,ponownie w sierpniu się
widzieliśmy, od tamtej pory zaczęliśmy się spotykac tak
naprawde,obecnie jesteśmy w związku. To na co czekałam cale
życie ,spełniło się, znalazłam faceta który chce być ze mna w
związku,który nie boi się tego,i bardzo tak jak ja potrzebowal
drugiej osoby po wielu nieudanych związkach. To jest zwyczajny
chłopak,ja jestem po studiach,on ma zawodowe wykształcenie, co tez
może być problemem w przyszłości,ale będę starala się aby przekonac
go do tego ze to wazne w zyciu,czy będzie chciał to zmienic zalezy
to od niego. Ja nie zakladam ze to milosc mojego zycia, raczej
pierwszy związek, jeśli problemy i przepasc miedzy nami będzie nie
do pokonania,nie będziemy się ranic nawzajem. Ale odbieglam od
tematu. On bardzo się stara,to widac, ja jestem wdzieczna ze chce ze
mna być,ze mogole ktos chce ze mna być naprawde a nie na kilka
spotkan na sex. Patrzac na wielu facetow po studiach których
poznalam a bali się związku,stwierdzam ze on ma ze tak się wyraze
kolokwialnie „wieksza jaja” niż oni,bo pomimo wszystko chciał
spróbować związku. Wiem,ze on tez bardzo potrzebowal madrej
dziewczyny która nie postąpi z nim jak poprzednie,czyli wykorzysta
z pieniędzy i nie będzie powaznie podchodzic do niego.
Jesteśmy oficjalnie razem miesiąc,spotykamy się często, ja zrobiłam
powazny błąd, za który chyba teraz płacę: na trzecim spotkaniu
doszlo już do dotyku rękami miejsc intymnych. On nie oczekiwal
tego,to bardziej wyszlo z mojej inicjatywy i checi,gdyz bardzo mi
tego brakowalo,pocałunków,dotyku,przytulenia czy nawet orgazmu (on
bardzo mnie pociąga) On chyba to odczytal ze szybko tez dojdzie
miedzy nami do sexu. Nie wie ze ja tego nie robiłam wczesniej,i wiem
ze nie ma co mowic na początku znajomości facetowi o tym ze jest się
dziewica bo bardzo będzie chciał i szybko to zrobic (przekonałam się
nie raz o tym). Nie zdaje sobie sprawy jak wazna jest dla mnie ta
bliskość psychiczna,pewność ze naprawde chce być ze mna,ze mnie
kocha,ze bardzo tego pragnie,a nie ze chce tylko wyzyc się i
zrealizowac swoja potrzebe. Kiedys o tym wspominal ze chciałby się
już kochac, wtedy jakos zakończyliśmy temat,bo powiedziałam ze
kobeita potrzebuje poczucia bezpeiczenstwa,zaufania,pewności tego ze
nie zostawi ja za miesiąc,chocby z jakis problemow,które wynikna
miedzy nimi.wtedy po prostu pwoiedzial ze to oznacza ze nie za
szybko to będzie i ze nie chce abym to na sile robila i ze jest ok.
Tyle czekałam z tym, właściwie zaczelam myśleć jakis czas temu ze
chce z nim to zrobic,ze to w jakims stopniu spelnia. Ale od
niedzieli zaczęło się psuc,wyszly emocje,klotnie nei związane z
sexem, na zupełnie inny temat. Ja nawet rzuciłam tekst ze może
powinniśmy się rozstac i wogoel zrobiłam mu mase wyrzutow ,po prostu
cziej chodzilo chyba mi o to żeby zobaczyc czy zawalczy o
mnie),okazalo się przetrzymał ta afere i wciąż mu zalezy. Ale w
niedziele zadzwonil wieczorem i powiedział ze bardzo brakuej mu już
sexu i chciałby się ze mna kochac. Z tego co zauważyłam wczesniej to
brak mojej zgody na to,odbiera jako odtrącenie.wczoraj się
spotkaliśmy ,przytulanie,calwoanie i dotyk intymny,i zaczal naprwde
jakos mocno mnie calowac i widziałam ze chce to zrobic,ale
powiedziałam ze nie chce,to odsunął się i powiedział ze wszystko
psuje,potem nei odzywal się już wcale i bardzo stal się oschly,
mowil ze jzu nie będzie mnie dotykał bo tak postąpiłam. Z tego co
znam go i troche psychike facetow to poczul się zagrozony, jzu
wczesniej mowil tak ogolnie ze boi się ze mnie straci,może poczul ze
musimy to zrobic,ze to jakos przytrzyma mnie przy nim. Ja go
rozumiem ,rozumiem tez to ze zwyczajnie jest dorosłym facetem i ma
potrzeby i ze to może oznaczac ze chce być z nim naprawde skoro
decyduje się na to. To on. Ale gdzie jestem ja? Gdize moje
potrzeby,szacunek do uszanowania mojej decyzji, do tego aby pomyśleć
o moich uczuciach,o tym ze tak jak teraz robi (dzis napisał mi smsa
ze jemu nie wystarcza już dotyk i bardzo chce kochania sie.)jak to
przeczytalam to sie az rozpłakałam. bylo mi tak przykro.ze tego nie
rozumie ze ja nie chce,ze dla mnie zabrzmialo to tak "nie bedzie
sexuo to koniec z nami". wiem ze to wyglada jak problem nastolatki
od ktorej oczekuje sie "dowodu milosci" a ona nie wie co zrobic,a
czasem zrobi to aby go przytrzymac. ale nie tedy droga przeciez, jak
tak sobie plakalam to powiedzialam sobie "trudno,strace go" ale nei
bede nic robic wbrew sobie,na sile,bo potem bede jeszcze gorzej sie
czula.najwyzej strace go i okaze sie zwyczajnie nei wart mnie i
facetem ktoremu tylko o jedno chodzilo (choc wiem ze po tym
wszystkim chce wiecej ale po sexie chcialabym z nim byc jakis czas
aby nie myslec ze on to zrobil i mnei zostawil,.wiem ze moga byc
problemy,i ze moge miec cisnienie zeby z nim jakis czas byc bo
oddalam mu siebie,swoje cialo w pełni i nie chce poczucia ze to bylo
niewazne dla niego,a on moze jak dostanie co chcial to juz za jakis
czas mu pprzejdzie ta "milosc".)
Dziewczyny ja mam 29 lat i jzu duze potrzeby sexu,nawet nie wiecie
ile razy chcialam to zrobic,bardzo tego pragnelam,ale to byla
potrzeba chwili,podniecenie,biologia. a co z emocjami,uczuciami, a
potem przyszly by wyrzuty sumienia i zalwoanie tego. bo tak naprawde
nie jestem gotowa. boje sie ze to nas moze poroznic.wydaje mi sie ze
ostatnio zaczal myslec tym co ma na dole a nie głowa. a moze
rzeczywiscie poczul sie zagrozony. w kazdy razie nie rozumie omoich
obaw i niepewnosci.
jest jeszcze cos: bylam w lipcu u ginekologa i powiedziala mi ze
moge miec problemy z zajsciem w ciaze:( .zalamalo mnie to
kompletnie. w sumie okazalo sie ze ona chciala mnie przestrzec i ze
to nic pewnego ale patrzac na moje cialo i problemy z hormonami
(duze owlosienie) tak mzoe byc. i poprostu powiedziala ze aby to
stwierdzic musze juz zaczac wspolzyc, bo wte4dy mozna pobrac
material z pochwy i zrobic dokladne badanie. i tu jest problem
wlasnie juz same sie domyslacie. ja bardzo chce miec dzieci,pewnie
za jakies kilka lat,nie wyobrazam sobie zycia bez dziecka w
przyszlosci.on o tym nie wie, o tej wizycie. potem wlasnie jakos
zaczal sie zwiazek z nim. i sobie pomyslalam, jest warunek ktory
zawsze byl wazny aby sex zaczac, tzn. byc w zwiazku. i moglabym to
zrobic. a teraz jestem juz sama rozbita, wiem ze jakby sie nam
ulozylo,to nawet planowalam np. andrzejki czy sylwester aby bylo
milo,przytulnie,wyjatkowo,intymnie. i bysmy sami byli. ale on zaczal
naciskac.
Najgorsze jest to ze nawet jesli sie rozstaniemy to poznam innego i
bedzie taka sama sytuacja ktora opisalam. ze wzgledu na info od gina
tez zaczelo mi sie troche spieszyc,ale kurcze pare tyogdni,2
miesiace nie zbawia nikogo. a moze nabralabym zaufania,choc widze
ze trace chyba bardziej bo jemu zabardzo zalezy na sexie juz.
pewnie jak znam zycie,rozstaniemy sie, bo dla mnie wazny jest tez
psychiczny aspekt wspolzycia a nie tylko rada ginekoolog i popędy
chlopaka.
CO MYSLICIE DZIEWCZYNY O TYM WSZYSTKIM?
blueanika
mam nadzieje ze ktos dotrwal do konca postu;)
Obserwuj wątek
    • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 16.09.08, 16:06
      ja dotarlam do konca i mysle sobie, ze nie do konca wiem o co ci
      wlasciwie chodzi,
      ale nie ma problemu, bo to i tak nie moja sprawa
      • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 16.09.08, 17:05
        o to jak zrobic i co zrobic aby facet nie naciskał na sex i zeby
        samo to naturalnie wyszlo. gdy oboje bedziemy przekonani ze tego
        chcemy a nie tylko on. czy w obecnej sytuacji,ktora opisalam jest to
        mozliwe?
        • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 16.09.08, 17:18
          blueanika napisała:

          > o to jak zrobic i co zrobic aby facet nie naciskał na sex i zeby
          > samo to naturalnie wyszlo.
          aha
          a wiec: jak bedziesz miala kiedys dzieciaka to bedziesz go sobie
          mogla wychowywac i tresowac do woli, a ten facet jest dorosly i
          jesli chce naciskac to sobie naciska
          a ty jak widac pozwalasz mu na takie zachowanie



          gdy oboje bedziemy przekonani ze tego
          > chcemy a nie tylko on.
          zgwalcic cie chcial?
          po raz kolejny: o co ci chodzi?


          czy w obecnej sytuacji,ktora opisalam jest to
          > mozliwe?
          swiat jest tak pieknie urzadzony, ze wszystko jest mozliwe
          • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 16.09.08, 22:39
            jak sama piszesz ze jest dorosly a nie dziecko wiec po co piszesz ze
            ja mu pozwalam cos. robi co uwaza za stosowne i sam wybiera co robic.
            ja mu zwracam uwage i stopuje jego zapędy sexualne ale nie mam
            wpływu na wszystko.i tu nei chodzi o zachowanie ale o tym co oboje
            myslimy i ze nie zgadzamy sie.
            zgwalcic mnie nie chcial,bo od razu by dostal po twarzy heh
            na spotkaniu byl b.napalony i naciskal na sex.
            a o co mi chodzi napisalam wyzej.
            opisalam szczegolowo sytuacje aby uzyskac pomoc,jakies tam chociaz
            zrozumienie czy wskazowki ktore moglabym odniesc,niekonieczne
            wcielic w zycie, bo ostatecze decyzje i wybory kazdy sam podejmuje.
            i poprostu spojrzenie na to osób z zewnatrz czyli np. z forum. od
            ciebie wyczuwam poprostu wrogosc.
            • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 16.09.08, 23:33

              > i poprostu spojrzenie na to osób z zewnatrz czyli np. z forum.
              jako osoba z zewnatrz pisze ci, ze nie mam pojecia o co ci chodzi.
              serio


              bo chyba gdy sie ma juz te 29 lat to czlowiek juz powinien odrozniac
              swoje fantazje od swiata rzeczywitego.
              twoj post wyglada jakby pisala go mala dziewczynka, ktora
              jednoczesnie chce seksu, nieprzerwanej blony, dzieciaka, milosci,
              intymnosci, pochwaly od pani ginekolog, zwiazku oparego na szacunku,
              w ktorym partner dostosowuje sie bez sprzeciwu do wszystkich jej
              rozkazow i bog wie czego jeszcze

              jak sie zdecydujesz czego chcesz, to chetnie sie zastanowie i cos
              sensownego odpisze






              i nie zaprzeczaj, ze nie jestes mala dziewczynka, bo gdyby tak bylo,
              to nie klocilabys sie z nim o pierdoly w sytuacji, gdy waszym
              prawdziwym problemem jest wlasnie seks.
              • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 11:33
                w jednym sie zgadzam nienil, wiek faktyczny nie swiadczy o
                emocjonalnym. to forum nt.jedzenia kompulsywnego z ktorym mamy
                problem, mysle ze czesto zwiazane jest z emocjonalnoscia.


                > jednoczesnie chce seksu, nieprzerwanej blony,
                dlatego post byl szczegolowy bo jestem rozdarta ("chce i boje sie")

                milosci,
                > intymnosci,zwiazku oparego na szacunku
                kazda kobieta tego pragnie i na to zasluguje. nei wiem skad u ciebie
                myslenie ze to cos nadzwyczajnego,wyimaginowanego czy nie do
                zrealizowania

                >pochwaly od pani ginekolog,
                bzdura,oczekuje kompetentnej pomocy a nie ocenieniu na podstawie
                jednego czynnika niemoznosci zajscia w ciaze


                > w ktorym partner dostosowuje sie bez sprzeciwu do wszystkich jej
                > rozkazow i bog wie czego jeszcze
                kolejna niedorzecznosc,staramy sie rozmawiac ze soba,wyjasniac sobie
                a rozkazy wydaje sie w wojsku. poznajemy sie,docieramy i wynikaja
                konflikty czy klotnie,jak w kazdym zwiazku. a jesli chodzi o moj
                wybuch emocji to biore to na siebie i to moj problem,nad ktorym
                musze pracowac

                > i nie zaprzeczaj, ze nie jestes mala dziewczynka, bo gdyby tak
                bylo,
                > to nie klocilabys sie z nim o pierdoly w sytuacji, gdy waszym

                raczej uszanowanie czyjejs racji,innego punktu widzenia,poprostu
                zrozumienie,brak zaufania i dopiero nabieranie jego co nie jest
                łatwe zwlaszcza chyba tez u osoby ktora miala/ma zaburzenia
                emocjonalne zwiazane objawiajace sie jedzeniem to nie są "pierdoły"
                to moj pierwszy zwiazek i wszystkiego sie ucze i tez poznaje
                bardziej siebie w roznych sytuacjach,duzo dowiaduje sie o sobie,co
                nie bylo mozliwe nie bedac w takiej bliskiej relacji z kims.

                > prawdziwym problemem jest wlasnie seks.
                tu sie zgodze,naszym problemem jest seks.

                ps. ja dosc kiepsko sie czuje teraz wiec prosze cie,daruj sobie juz
                te kubly zimnej wody.nie potrzebuje ich teraz.

                dzieki,pa




                • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 12:41
                  > kolejna niedorzecznosc,
                  berdzo mi przykro, to twoje niedorzecznosci. ja tylko wywalilam z
                  twojego postu urocze slowka i dzieki temu zostalo z niego to co
                  napisalam wyzej


                  > staramy sie rozmawiac ze soba,wyjasniac sobie
                  buahaha jassne
                  po raz kolejny: dlaczego problemem jest seks, a klocicie sie o cos
                  innego? to jest ta kominikacja w waszym wydaniu?

                  • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 12:53
                    nie komentuje juz nic bo i tak nie zrozumiesz. moze chociaz to ze
                    daruj sobie juz to wszystko czym chcesz mnie oświecic, bo ja to juz
                    wiem.

                    milego dnia i pozdrawiam,pa
    • biedronka89 Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 10:42
      Też przeczytałam do końca ;). Mój pierwszy wniosek co do Twojego
      problemu to: "i chce i sie boje". Nie znam Cie, i wszystkio co tu
      napisze bedzie oczuywiscie wynikało z lektury Twojego postu. Wydaje
      mi sie , że jesteś idealistka. Chcesz żeby wszystko było idealnie.
      I ja to w pełni rozumiem ! W końcu każda kobieta pragnie aby
      ten "pierwszy raz" był czymś pieknym i szczególnym. Niestety życie
      to nie film, i nie każdy facet ma wrazliwość amanta ;). Musisz sie
      z tym pogodzić. Moim zdaniem to wąłsnie ta chwila , w której Ty
      widzsz biologiczną potrzebą jest ważna. To przeciez nic złego.
      Często podkreslasz swój wiek. Wyczuwam tu presję, kochana! Stres nie
      sprzyja ;P. Przejdxmy do faceta. Za mało mu mówisz! Powinnas mu
      powiedziec że jestes dziewicą ( o ile oczywiscie masz do niego
      zaufanie). To nieprawda, że wtedy bedzie bardziej chciał to zrobic.
      Może on teraz po prostu nie rozumie dlaczego sie tak zachowujesz.
      Wiesz, z jednym masz rację z każdym kolejnym facetem bedzie gorzej.
      Bedziesz czuła większa presje zarówno w stosunku do potrzeb jego jak
      i swoich. Co do "ostatecznej decyzji". Zadaj sobie jedno pytanie.
      Czy jestes zakochana (mówie zakochana a nie czy go kochasz bo nie
      lubie nadużywać słowa miłość ). Jesli tak to nie bedziesz załowac.
      Jesli oboje tego chcecie a Ty coś do niego czujesz to wystaczy
      odrobina romzntyzmu i bedzie dobrze :D. Strach tu jest
      naturalny. "tylko głupiec sie nie boi". Jednak jesli nie czujez nic
      to nie tylko nie zgadaj sie na sex a przemysl czy wogóle warto sie z
      kolesiem zadawać. Pozdrawiam :)
      • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 11:08
        dziekuje,przemysle to:)

      • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 12:32
        postanowilam jeszcze cos odpisac;)
        wlasnie chyba cos w tym ejst co piszesz odnosnie zakochania ze chce
        aby jemu zalezalo i jest to wazne dla mnie aby wiedziec/czuc czy
        jest zakochany. a moze powinnam skupic sie na tym co czuje ja.
        wiem,napewno ze zalezy mi na nim i chcialabym sprobowac cos
        budowac,mysle ze zakochana jeszcze nie jestem. a czy zakochanie to
        nie chemia,pociąg,motylki,chec aby drugiej stronie bylo
        dobrze,potrzeba spedzania z ta osoba kazdej chwili,przytulenia i i
        keidy to jest to jest tak cudnie ze nic wiecej do szczescia nie
        trzeba... tak to chyba mam ale rózowe okulary raczej nie włozone
        jeszcze;).w przeszlosci przezywalam tylko zakochanie z mojej strony
        w efekcie jeszcze wiekszy dystans,brak zaufania i wiary w
        facetów,uczucie zranienia czy krzywdy. co do zachowania i
        postepowania,wyciagam wnioski i wiem teraz jakie bledy
        popelnialam,zwlaszcza na poczatku poznawania i relacji z facetem.
        ale niestety obawy,lęki (bardzo przed kolejnym
        odtraceniem,odrzuceniem,niezrozumieniem) siedza we mnie mocno i
        potrzeba czasu i terapii aby sobie z nimi radzic i je zmniejszyc
        chocby do stopnia w ktorym nie beda szkodzic mi ani zwiazkowi.
        z tego co wiem to on tez ma "tego" sporo z przeszlosci i tak
        naprawde to oboje sie uczymy dopiero zdrowszych relacji z partnerem.

        i rozmawiac,rozmawiac,rozmawiac z facetem.ech,wiem,niby proste,ale
        czasem tak trudne by tak rozmawiac aby druga strona zrozumiala o co
        chodzi i nie odrzuciła. wlasciwie to jak narazie caly czas jest tak
        ze jak nie zgadzamy sie w czyms czy jest konflikt to potem wciaz
        jestesmy razem (boze,jak to teraz przeczytalam to sobie
        pomyslalam "kobieto,zobacz jak ty sie boisz ze go stracisz,jak ci
        zalezy,jak bardzo chcesz tego nie spieprzyc,jak boisz sie ze nie
        poradzisz sobie z kolejna porazka" ech, zalosne to a z drugiej
        strony przykre ze doprowadzilam sie do takich mysli. moze powinnam i
        tak byc zadowolona ze i tak nie ejst zle bo jestem w zwiazku i
        nastepny po tym doswiadczeniu i juz bardzo wielu naukach odnosnie
        siebie,swoich reakcji,zachowan,bedzie napewno lżejszy i mniej
        stresujacy a moze w tym uda sie to osiagnac.tego nikt nie wie.

        zobaczymy jak to sie ulozy.pomimo wielu czynnikow za tym zeby juz to
        zrobic(a z tego co sie orientuje,jzu tak mowiąc o jakiejs
        przyszlosci za pare lat, to co druga para teraz ma problemy z
        zajsciem w ciąze),nic na sile, tego jestem pewna.

        ps.wybaczcie ze tyle pisalam ale naprawde w chwili obecnej nie
        mialam z kim o tym pogadac.

        dzieki,pa
    • biedronka89 Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 17.09.08, 15:54
      Tak sobie jeszcze pomyslałam. W zasadzie powinnaś mu powiedziec o
      dziewictwie.Wtedy sie dowiesz czy jemu zależy na sexie czy na
      tTobie. Jesli bedzie dalej naciskal znając tTwoje obawy uciekaj
      gdzie pieprz roście bo facet nie zasługuje na Ciebie! A jeśli
      zrozumie i okaże cierpliwość w tedy Ty poczujesz sie bezpieczna i
      kochana i może wtedy poczujesz się gotowa. Ale nic na siłe! Twoje
      potrzeby są równie ważne jak ejgo i nie musisz ba! niemożesz ulegać
      jelsi nie chcesz.
    • tropposole Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 18.09.08, 14:55
      Witam Panie po przerwie,
      przyznam, że nie przeczytałam wszystkiego dokładnie.. mimo to postanowiłam
      zapytać: dlaczego mu nie powiedziałaś, że jesteś dziewicą? Wymagasz od niego,
      żeby traktował Cię poważnie, nie chcesz, żeby Cię zaliczył i zostawił, a sama
      nie angażujesz się nawet na tyle, żeby mu o tak kluczowej rzeczy powiedzieć!

      Szczera rozmowa mogłaby wiele zmienić między wami. Szczera i odwazna.
      powodzenia.
      tr
      • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 18.09.08, 15:13
        tropposole napisała:

        > Witam Panie po przerwie,
        > przyznam, że nie przeczytałam wszystkiego dokładnie.. mimo to
        postanowiłam
        > zapytać: dlaczego mu nie powiedziałaś, że jesteś dziewicą?
        juz widze te napalona blueanike, ktora wzdycha i krzyczy "uuucchh!!
        aaachh!! ooochhh!! przestann!!! porozmawiajmy!!!"
        a ten pan uruchamia swoje zdolnosci telepatyczne i od razu lapie o
        co tej kobiecie do jasnej cholery chodzi i dlaczego ta baba go
        odtraca
      • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 19.09.08, 00:44
        nie powiedzialam z powodu przykrych doswiadczen z facetami ktorzy
        otrzymali ta informacje.
        nie mam jeszcze zaufania do niego aby mu to powiedziec,moze nie
        dojdzie nawet do tego.
        i rozwiewam watpliwosci i niedoinformowanie z mojej strony:angazuje
        sie i to nawet bardzo w ten zwiazek.
        bylo wiele prób rozmow na temat sexu i mowilam o tym,ale on nie
        widzi problemu,ucina temat,dla niego to nie problem i nie rozumie
        ze im bardzij naciska i chce tymbardziej nie buduje sie zaufania,
        odchodze od niego,czuje nacisk,presje. ja rozumiem jego potrzebe
        bardzo i oczekuje uszanowania mojej decyzji.po tych dwoch dniach, po
        przemysleniu,po rozmowie z przyjaciółką,po poczytaniu postów (chyba
        poprostu szukałam potwierdzenia mojej decyzji)mysle ze "albo rybka
        albo pipka" :).nie ten to bedzie inny. nic nigdy wbrew
        sobie,niepotrzebny mi dodatkowy uraz do konca zycia po pierwszym tak
        intymnym kontakcie z mezczyzna ktory potem rzutuje na cale zycie
        sexualne. abstrachujac,nikogo do niczego zmusic nie mozna,kazdy musi
        dojrzec sam do pewnych decyzji,takze on do tego zeby nie chowac
        glowy w piasek a stawiac czola problemom.
        piszesz ze sprawa dziewictwa jest kluczowa. tak, ale mysle ze gdybym
        byla z facetem nie bedac juz dziewica tez potrzebowalam
        czasu,bezpieczenstwa i zaufania.WIEC TO ZE JEST SIE DZIEWICA BLOKUJE
        ALE KOBIETA NIEDZIEWICA (ALE SŁOWo WYSZLO:)KTORA MYSLI POWAZNIE O
        ZWIAZKU PRAGNIE TEZ W JAKIMS STOPNIU EMOCJONALNEJ BLISKOSCI ABY
        ZDECYDOWAC SIE NA SEX. (a na to zwyczajnie potrzeba czasu chyba ze
        ktos lubi sex bez zobowiazan,boi sie tworzyc zdrowych relacji, tak
        mu wygodniej czy lubi tak spedzac czas:).i tyle.

        dzieki,pozdrawiam!
        • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 19.09.08, 01:14
          acha i chcialam dodac ze ja nie krytykuje nikogo ze np. zgadza sie
          na sex nie bedac w zwiazku z bliskim jej facetem.wiem,jak bardzo
          wazna jest czasem chocby namiastka tej bliskosci ktora sie dostaje
          od faceta w czasie kontaktu fizycznego,pomimo moze czasem braku
          wewnetrznej zgody na takie cos,ale to silniejsze chociaz potem mamy
          tez jakies wyrzuty czy czujemy sie zle.ech..
          • tropposole Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 19.09.08, 08:19
            Uwazam, ze to super, ze znalazlas w sobie tyle sily, by podjac decyzje, taka czy
            inna. Mam nadzieje, ze wkrotce znajdziesz sobie wspanialego faceta.
            pozdrawiam serdecznie
            tr
        • teterak Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 19.09.08, 10:31
          a ja uwazam, ze to bardzo nieodpowiedzialne, ze nie dalas facetowi
          szansy zrozumienia sytucji i celowa zatailas kluczowy fakt -
          dziewictwo
          • horlaa Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 20.09.08, 20:33
            czesc,
            b.bliski mi temat :) przyznam szczerze bo ja dlugo mialam "problem" z dziewictwem i w ogole z wiazaniem sie z facetami (a raczej z kompletna blokada przed bliskoscia z kimkolwiek).
            dopiero po terapii jak mi sie we lbie zaczelo ukladac troche sie to zmienilo.

            napisze z mojego doswiadczenia, osoby, ktora myslala w bardzo podobny sposob jak Ty - i tu zgadzam sie ze moze to jest myslenie nieco dziecinne i naiwne, zeby "wszystko bylo dobrze" ze wszystkich stron. sama w ten sposob myslalam i panikowalam nadmiernie przez co ograniczalam sama sobie szanse wejscia w jakis zwiazek i podjecia normalnego wspolzycia nie mowiac o pierwszym razie.
            na pewno zgodze sie z przedmowczyniami, ze POWINNAS powiedziec facetowi, na ktorym ci zalezy, o tym, ze jetses dziewica. to jest bardzo wazne - nie tylko dla ciebie, ale takze czy przede wszystkim dla niego! faktycznie ja tam sie mu nie dziwie ze naciska, bo normalny facet ma pociag seksualny i oczekuje ze ty tez masz (co zreszta sama przyznajesz) i twoja blokada wobec tego wydaje mu sie kompletnie niezrozumiala. powinnas mu zaufac i nie patrzec na "innych" na wczesniejsze negatywne doswiadczenia. skoro jestes z nim jak mowisz w zwiazku, to powinniscie byc wobec siebie otwarci. proste.
            porzadny facet nie powinien sie przerazic dziewictwa w takim wieku, wiem po sobie :) okay, moze na poczatku bedzie myslal, ze sobie zartujesz, ze zmyslasz, ze cos tam :) jak bylo u mnie :) a potem - jesli facetowi zalezy - to przestanie naciskac i poczeka, az sama sprowokujesz seks... i naprawde wtedy to doceni... (mowie o porzadnym facecie... - zreszta od jego reakcji zobaczysz czy warto dalej w ten uklad isc czy nie).

            nastepna sprawa, jesli ty czujesz blokade, to moze wynikac z powyzszego, czyli z faktu, ze doskonale wiesz, ze cos ukrywasz i ci z tym niewygodnie (to b.prawdopodobne), ale moze tez wynikac z tego, ze jak sama piszesz, nie jestes gotowa. i masz prawo nie byc gotowa, widocznie to nie ten czas, nie to miejsce, moze nie ten facet.
            z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze mi sie mowiac brzydko "oplacilo" czekac tyle lat i odwlekac, bo jakis facet mi nie pasowal - myslalam ze moze cos ze mna jest nie tak, ze za bardzo wybrzydzam czy jestem jakas oziebla... nie - po prostu trzeba czuc ten moment.
            nie zaluje czekania, bo bylo naprawde fajnie.

            teraz jestem z moim drugim w zyciu facetem, i z nim juz czekalam duzo mniej - przeciwnie, mozna powiedziec ze zaczelismy ze soba sypiac bardzo szybko (jak na mnie :)) - i tez nie zaluje, bo mialam wewnetrzne silne poczucie, ze chce z nim to zrobic. i tez jemu powiedzialam o tym, ze jest moim drugim, bo uwazam ze to dosc istotne... i mimo, ze byl bardzo zaskoczony, przyjal to tak, jak tego chcialam i oczekiwalam. co tez duzo mi powiedzialo o samym facecie.

            naprawde nie ma co nadmiernie sytuacji analizowac, tylko po pierwsze powiedziec chlopowi wszystko co ci lezy na sercu, wywalic prawde i wytlumaczyc, dlaczego z tym zwlekalas - od jego reakcji (czy bedzie ci odpowiadala czy nie) moze zalezec reszta. zadnego opuszczania poprzeczki jesli chodzi o czlowieka, z ktorym sie chce zyc, byc, i wymieniac plynami ustrojowymi... ;)

            a tym, ze dziecko, ginekolog itp - w ogole sie nie przejmuj.
            milosc zycia :) mozna spotkac kazdego dnia - to, ze teraz jestes z jednym nie znaczy, ze jak z nim zerwiesz to nastepny rok czy iles lat bedziesz sama... zycie robi rozne niespodzianki mowie z wlasnego doswiadczenia :)
            • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 23.09.08, 00:27
              coraz bardziej zaczynam watpic w sens tej znajomosci.wiele spraw mi
              nie pasowalo od poczatku i chyba poprostu "sprawa" z sexem
              przechylila szalę. prostackie wrecz chamskie
              odzywki,znerwicowanie,przeklinanie,(czy ja na to zasluguje?!) a moze
              taki pewny jest ze desperacja u mnie osiagnela max poziom i moze
              sobie na to pozwolic i z nim bede chocby nie wiem co)niezrozumienie
              pewnych spraw(podstawowe wyksztalcenie ma) i praktycznie non stop
              jakies kłotnie miedzy nami,wiele rzeczy mnie w nim drazni,on w
              dodatku mega zamkniety w sobie,ale to rozumiem,na to trzeba
              zwyczajnie czasu,tłumaczenie oczywistyczh spraw,jego wiecznie
              posępny nastrój,niezadowolenie,a jesli ja bede miec doła?a nie mozna
              sie wciaz tylko przytulac,bo rozmów meidzy nami za wiele nie
              bylo,raczej monolog z mojej strony.same stresy i praktycznie z mojej
              strony pracowanie nad zwiazkiem,fakt stara sie i czasem jakos
              wychodzi ale z tym sexem to mnie dobił.moze ja chce na sile z nim
              byc w tym zwiazku, zeby nie byc sama bo juz nie dawalam rady, i
              bardzo mi brakowalo bliskosci faceta,juz dosc mialam poczucia tego
              ze jestem gorsza od wszystkich kobiet/dziewczyn ktore znam o ktorych
              wiem,moze chec pokazania swiatu "tez kogos mam,nie jestem gorsza i
              ejst ktos kto ze mna jest". a moze zle ze mna juz skoro
              zainteresowalam sie takim facetem z ktorym praktycznie nic mnie nie
              łaczy,tylko desperacka potrzeba bliskosci. z 2giej strony patrze
              bardziej zyczliwie,ze przeciez jest dobrym czlowiekiem i mozna mu
              dac szanse,mozna mu zaufac,ale ciezko z kims tworzyc relacje jesli
              ten ktos wciaz milczy bo "zawsze tak bylo,zawsze taki bylem" czyli
              nie-mówny. a wczesniejsze zwiazki to byly jakies farsy na
              zasadzie "ja ci sex a ty mi ciuszki i kosmetyki".moze bedzie chcial
              troche zmienic sie,rozwijac sie, sama nie wiem,jak narazie to wylewa
              swoje frustracje,rozgoryczenie,skrzywdzenie przez all kobiety w
              zyciu. mial i ma duze probleme, stracil mame,babcie. a z ojcem i
              rodzenstwem nie ma kontaktu,mieszka kątem u szefa.ale z litosci to
              tez bez sensu.,ech.jak to czytam to chyba juz naprawde niezle mnie
              pogielo wiazac sie z nim i oczekiwac wiele i niezle juz dobiła mnei
              samotnosc (w sensie mezczyzn)i odrzucanie i potrzeba bliskosci.boje
              sie byc sama :(((. boje sie ze nie znajde innego, a za 5 lat to
              chyba zwariuje jakbym miala czekac tyle. a presja (moja własna)coraz
              wieksza i co najgorsze niestety faceci od razu wyczuwaja ze mi
              zalezy,ze szukam kogos czy ze jestem zdesperowana i wtedy nici jak
              wiadomo. kółko sie zamyka.
              z tego wszystkiego wiem ze najlepiej zajac sie swoimi
              zainteresowaniami na maxa i sam przyjdzie. tylko mi to kompletnie
              nie wychodzi
              ps. wybaczcie ze chaotycznie pisalam;)
              • nienill Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 23.09.08, 01:07
                pani sobie w miedzyczasie nowego faceta znalazla?
                bo to niemozliwe, ze rozmawiamy ciagle o tym samym czlowieku



                po raz kolejny: pisz i czytaj to co piszesz, moze za setnym razem
                wpadniesz na to o co ci wlasciwie chodzi
            • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 23.09.08, 00:46
              ps.teraz kilka dni nie widzielismy sie, jest zagranica jako
              kierowca.wroci niedlugo.ale przed wyjazdem powiedzialam ze jestem
              juz tak zestresowana tym zwiazkiem,niedogadywaniem sie,staraniem sie
              i niestety checia zmienienia go,ze juz mam dosc,chce
              odpoczynku,spokoju i dystansu aby przemyslec wszystko i wiedziec
              czego chce.oczywiscie juz dzis pisał rano z pretensjami bardzo
              skrzywdzony: "jade do niemiec jesli Cie jeszcze interesuje"
              niech kurcze przemysli pare spraw i zastanowi sie co nie tak jest,
              ze ten zwiazek nie uklada sie. i ja rowniez przemyslalam co zle
              zrobilam/robie i ze za duzo wymagalam od niego w pewnych sprawach
              chcialam od razu aby bylo dobrze,bez nieporozumien czy bez
              przymykania oczu od poczatku na cos co mi sie nie podoba i zle mi z
              tym.pewnie przegielam ,30letni czlowiek jest uksztaltowany juz dosc
              solidnie.

              pozdrawiam.
              • remain.in.light Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 23.09.08, 22:46
                Staram się zrozumieć, że walczysz o swoje szczęście, ale po lekturze Twoich
                postów mam wrażenie, że poziom oczekiwań oraz zmian, które chcesz wprowadzić u
                tego faceta osiągnął apogeum.
                Ja powiem tak (nie chcąc w żaden sposób Cię urazić) - jakby facet wystawił mi
                tak długą listę zarzutów i oczekiwał zmian to bym po prostu spie***, gdzie
                pieprz rośnie.
                • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 24.09.08, 01:26
                  ;).chec rozmawiania ze swoim facetem,poruszania trudnych tematów
                  chocby sexu to jest ta dluga lista oczekiwan:)? a godzenie sie na
                  chamskie,prostackie odzywki,pretensjonalny ton to Twoim zdaniem na
                  porzadku dziennym powinno byc?:)super. normalnego zachowania,jakis
                  podstaw nawet nie powinno sie oczekiwac od faceta. takie cos ma sie
                  albo nie ma.chyba ze ty godzisz na takie cos i dla ciebie sa to
                  wygorowane oczekiwania to troche uderza w brak szacunku do siebie.
                  i dlatego z tym walcze , bo gdzies czuje ze cos nie tak jest i zle
                  mi z tym,ale potrzeby silniejsze. juz pomijam to ze mało nas łaczy,
                  gdy sie spotykalismy dzialala chemia (ten facet mnie pociąga i jest
                  dla mnie atrakcyjny fizycznie (chociaz to;) sprawia ze mi dobrze
                  bylo milutko,przyjemnie,ciepło. ale przutulenie,kontakt fizyczny to
                  nie wszystko! bliskosci emocjonalnej i rozmow brak a przeciez o to
                  tez chodzi w zwiazku.i prosze cie nie rób mi wody z mózgu ze mam nie
                  wiadomo jakie wygorowane wymagania i oczekiwania.
                  fakt faktem za szybko i za ostro sie wzielam za ta prace nad
                  zwiazkiem;)i swoj bład widzę.moze chcialam od poczatku nie utrwalac
                  jakis spraw czy żali (ktore potem i tak wyłażą ze zdwojona siła)
                  ktorych nie akceptuje i mi zle z nimi ale nie dalam sobie ani jemu
                  czasu albo poprostu stwierdzam ze i tak nie ma sensu ten zwiazek bo
                  nie bedziemy razem na dłuzej bo za duzo nas dzieli (chocby to
                  wyksztalcenie,ktore tak naprawde jest wazne i nie ze wzgledu na
                  papierek ale na to ze ksztaltuje czlowieka,jego osobowosc,charakter
                  itd) i ja moze juz od poczatku nie mialam wewnetrznej zgody na ten
                  zwiazek i tego mezczyzne i to powodowalo wiele negatywnych sytuacji.
                  ale głowa muru nie przebijesz.
                  a ze boje sie byc sama (i wiem ze jest duzo facetow ktorzy mnie
                  kreca takze pod wzgledem wnetrza a nie chca/boja sie byc w zwiazku)i
                  jest mi ciezko zakonczyc to i w sumie sie łudze ze moze cos sie
                  zmieni w naszym zwiazku na lepsze,on cos przemysli i bedzie lepiej
                  (i sobie tez stawiam wymagania i wiem ze to i to musze zmienic)to
                  juz kwestie opisalam powyzej,no nie.


                  dzieki,pozdrawiam!
                • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 24.09.08, 01:31
                  jak narazie nei spierdolil ;) to ja raczej chce ale nie potrafie;)
    • biedronka89 Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 24.09.08, 10:05
      kochana jak tam dalej czytam to co piszesz to nie chce Cieurazić ale to widac że z nikim nie byłaś w zwiazku. Mam wrażenie że czekasz na ideał, na księcia z bajki, który sam będzie odgadywał Twoje nastroje, potrzeby zanim mu to powiesz. A faceci tacy nie są. (Przepraszma wszystkich panow). Meżczyźnie trzeba mówić, bo oni zazwyczaj nie potrafią domyslić sie o co nam chodzi. Oni sa zdecydowanie prości w obsłudzie. Tyko trzeba sie tego nauczyć. A Ty nie masz praktyki. Też wymagałam od swojego faceta cudów, ale się znienam i juz wiem że tak nie mozna. Taki banalny przykład. Powiedzmy że siedzicie sobie w domu a Ty masz ochote na czekoladę. Nie możesz oczekiwac, że on nagle Cię zapyta "Kochanie a moze bym kupił Ci czekolade" . To jest niemozliwe. ale jak Ty sama go o to poprosisz to na skrzydłach poleci i ci 10 czekolad kupi;)No tak zachowuje sie zakochany facet, co innego jak mu nie zalezy.. ale to już osobna historia . To tak na przyszłość ;). Z drugiej strony bardzo dobrze że wymagasz! Tylko wymaga powoli, nie wszystko na raz. Bo sie każdy chłopina by pogubił. Wychowuj męźczyzn ale spokojnie i cierpliwie ;P. Dobrze że jesteś pewna siebie. Sama wyczujesz czy t o jest to czy niekoniecznie. Tylko nigdy nie daj sobie wmówić że jestes gorsza bo to nieprwada. Każdy ma prawo do szczescia i każdy ma prawo żeby to szczęscie inaczej odcuwac.
      • blueanika Re: PROSZE PRZECZYTAJCIE I POMOZCIE I HORLAA TEZ. 24.09.08, 13:43
        biedronka89 napisała:

        > kochana jak tam dalej czytam to co piszesz to nie chce Cieurazić
        ale to widac ż
        > e z nikim nie byłaś w zwiazku.
        wyobraz sobie ze pamietam o tym fakcie codziennie i nie trzeba mi go
        przypominac;) wiec poniekac urazilas mnie bo i tak juz dosc czuje
        sie gorsza ze w tym wieku jest jak jest i nie udalo mi sie stworzyc
        zwiazku przez tyle lat i nie ma sensu juz wracac do tego,rozmawialam
        o tym z psycholog i poprostu powiedziala ze "to jest czas dla
        mnie,musialam przez to wszyskto przejsc,nie moglam,nie potrafilam
        wczesniej bo gdzies tam w glowie nie bylo zgody na zaden zwiazek i
        podswiadomie nie chcialam dopuscic do tego a jakas ostatnią
        brzudula,grubaską czy głupia nie jestem;) a tak o sobie niestety
        myslalam i pewnie mysle:(.a faceci bali sie,wyczuwali to chyba nawet
        instynktownie. więc Kochana:) majac 10 lat wiecej niz ty i majac 10
        lat mniejsze doswiadczenie juz po tym fakcie czuje sie gorsza/ze
        gdzies tam stracilam te lata (ale wlasciwie to troche sie dzialo w
        moim zyciu przez te lata,znajomymi,studia,rower,wycieczki no i
        wakacyjne milosci byly;) ale niestey zawsze towarzyszyly temu i
        utrudnialy czerpanie radosci:duze problemy z
        emocjami,uczuciami,zwlaszcza przykrymi, problemy w relacjach z
        ludzmi czy facetami,odrzucenia tez ze strony ex a raczej jak widac
        pseudoprzyjaciolek,poczucie zranienia,brak zrozumienia,wiele masek
        zakladanych etc. ale nie w tym temat a praca nad tym wciaz trwa i
        psychoterapia w toku)/ze zle postepowalam/ze nie bylam warta. mzoe
        tu bardziej zrozumieja dziewczyny ktore tez w poznym wieku zaczely
        byc w zwiazku z facetem. mysle ze Ty biedronko za 10 lat to ulala
        kobieto bedziesz miala w malym paluszku "metody rozpracowania
        faceta,jego myslenia,postepowania i wogole jak budowac zdrowy
        zwiazek i byc szczesliwa w nim pomimo problemow ktore są w kazdym
        itd". a moze juz bedziesz szczesliwa męzatka:) kto to wie..
        Mam wrażenie że czekasz na ideał, na księcia z b
        > ajki,
        nie.nie czekam.chce byc z facetem ktory nie bedzie zachowywal sie
        prostacko,chamsko czy nachalnie (bo wlasnie akceptujac takie cos
        zwyczajnie trace szacunek do siebie) i bedzie wykazywal chociaz
        minimum chęci do rozmowy. czy to ideał ? gdybym szukala idealu to po
        pierwsze nie zwiazalabym sie z facetem po podstawowce sama majac
        studia.proste:)
        mysle ze majac 19 lat dopiero co konczac ogolniak, nie patrzalabym
        na to tak i bylabym cala happy ze mam faceta:).wlasnie jakos tak
        ostatnio sobie probowalam taka sytuacje wyobrazic i do tego wniosku
        doszlam,ze to by byla inna bajka.wowczas dopiero co wchodzimy w
        doroslosc,mzoemy sie motywowowac,wiecej nam pasuje u siebie itd.
        kolo 30tki juz nie jest to takie kolorowe, u facetow
        wychowanie,wyksztalcenie wyraznie rzutuje na zachowanie,intelekt
        itd. facet 30letni to nie dziecko i jest odchowany:) a czy zle czy
        dobrze to jzu inna kwestia. a czy chce cos zmienic na lepsze czy nie
        to jeszcze inna. cale zycie sie uczymy,zmieniamy,rozwijamy no nie.
        ale na wszystko podstawowy warunek zeby chciec. a ja chce cieszyc
        sie zwiazkiem,byc zadowolona i tyle, moze cos stracilam al tesknie
        do takiej moze "szalonej nastoletniej milosci". niestety nie
        potrafie zakochac sie gdy tyle rzeczy przeszkadza. a wiem ze jestem
        zdolna do tego.
        >który sam będzie odgadywał Twoje nastroje, potrzeby zanim mu to
        powiesz.
        > A faceci tacy nie są. (Przepraszma wszystkich panow). Meżczyźnie
        trzeba mówić,
        > bo oni zazwyczaj nie potrafią domyslić sie o co nam chodzi. Oni sa
        zdecydowanie
        > prości w obsłudzie. Tyko trzeba sie tego nauczyć. A Ty nie masz
        praktyki. Też
        > wymagałam od swojego faceta cudów, ale się znienam i juz wiem że
        tak nie mozna
        > . Taki banalny przykład. Powiedzmy że siedzicie sobie w domu a Ty
        masz ochote n
        > a czekoladę. Nie możesz oczekiwac, że on nagle Cię
        zapyta "Kochanie a moze bym
        > kupił Ci czekolade" . To jest niemozliwe. ale jak Ty sama go o to
        poprosisz to
        > na skrzydłach poleci i ci 10 czekolad kupi;)No tak zachowuje sie
        zakochany face
        > t, co innego jak mu nie zalezy.. ale to już osobna historia . To
        tak na przyszł
        > ość ;)
        NAPISZE DUZYMI LITERAMI:TO CO NAPISALAS I NAWET CHYBA DOKLADNIE TEN
        TEKST ZE "FACECI SA PROSCI W OBSLUDZE" CHYBA Z PARE DNI TEMU MOWILAM
        KOLEZANCE:). SLONCE,WIEM.O ICH PSYCHICE JUZ TEZ SPORO,ICH MECHANIZMY
        ITD.POMIMO BRAKU KONKRETNYCH ZWIAZKOW,SPOTYKALAM SIE Z NIMI WIELE
        LAT,POZNAWALAM ICH,ITD OBSERWOWALAM INNE ZWIĄZKI.W TYCH CZASACH TO
        CHYBA KAZDA MLODA KOBIETA TO WIE,BO TO PODSTAWOWE INFO O FACETACH.
        ACHA I CO NAJWAZNIEJSZE: MÓWIE MU.ZADNYCH OCZEKIWAN ULOZONYCH W
        GŁOWCE O KTORYCH FACET NIE MA POJĘCIA.OBIE TO WIEMY.
        Z drugiej strony bardzo dobrze że wymagasz! Tylko wymaga powoli,
        nie w
        > szystko na raz. Bo sie każdy chłopina by pogubił. Wychowuj
        męźczyzn ale spokojn
        > ie i cierpliwie ;P.
        zgadzam sie potulnie, za szybko i nie wszystko na raz.

        >Dobrze że jesteś pewna siebie.
        ja pewna siebie? moze za sto lat;) nie balabym sie byc sama i
        wierzylabym ze poznam faceta innego,z ktorym bede w zwiazku,nie
        mialabym tyle lękow w sobie,w spr. d-m i pozostalymi relacjami, i b.
        niskiej samooceny.
        mysle ze moze wiele przekroczonych zostalo moich granic,wiele
        robilam wbrew sobie w tym zwiazku,mam wewnetrzny konflikt i dlatego
        tak stanowczo obstawiam i wiem ze nie moge godzic sie na niektore
        rzeczy bo inaczej trace wlasnie szacunek do siebie i resztki
        poczucia wartosci i jest mi zle z tym. moze to brzmi jak pewnosc
        siebie.

        > Sama wyczujesz czy t o jest

        > to czy niekoniecznie.
        tez tak mysle.
        Tylko nigdy nie daj sobie wmówić że jestes gorsza bo to
        > nieprwada.
        ech,to chyba najtrudniejsze
        >Każdy ma prawo do szczescia
        i każdy ma prawo żeby to szczęscie inacz
        > ej odcuwac.
        te ostatnie slowa ze kazdy ma prawo inaczej szczescie
        odczuwac...szacun, mądre słowa.

        dzieki i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka