blueanika
16.09.08, 15:17
Nie mam sie z kim podzielic o tym, wiec postanowilam do was
dziewczyny napisac.
Pisalam tu kiedys, może która z was pamieta, pewnie horlaa bo
odpowiadala mi wtedy na mój post. Pisałam ze mam 29 lat i nie bylam
z nikim w związku. Z tego tez powodu jestem dziewicą, chciałam to
zrobic pierwszy raz z kims z kim czuje się bezpiecznie,mam zaufanie
i jestem pewna ze tego chce. Poznalam jakies pół roku temu chłopaka
(30 lat) ale pierwszy raz spotkaliśmy się w czerwcu, spodobaliśmy
się sobie.potem wyjechałam na wakacje,ponownie w sierpniu się
widzieliśmy, od tamtej pory zaczęliśmy się spotykac tak
naprawde,obecnie jesteśmy w związku. To na co czekałam cale
życie ,spełniło się, znalazłam faceta który chce być ze mna w
związku,który nie boi się tego,i bardzo tak jak ja potrzebowal
drugiej osoby po wielu nieudanych związkach. To jest zwyczajny
chłopak,ja jestem po studiach,on ma zawodowe wykształcenie, co tez
może być problemem w przyszłości,ale będę starala się aby przekonac
go do tego ze to wazne w zyciu,czy będzie chciał to zmienic zalezy
to od niego. Ja nie zakladam ze to milosc mojego zycia, raczej
pierwszy związek, jeśli problemy i przepasc miedzy nami będzie nie
do pokonania,nie będziemy się ranic nawzajem. Ale odbieglam od
tematu. On bardzo się stara,to widac, ja jestem wdzieczna ze chce ze
mna być,ze mogole ktos chce ze mna być naprawde a nie na kilka
spotkan na sex. Patrzac na wielu facetow po studiach których
poznalam a bali się związku,stwierdzam ze on ma ze tak się wyraze
kolokwialnie „wieksza jaja” niż oni,bo pomimo wszystko chciał
spróbować związku. Wiem,ze on tez bardzo potrzebowal madrej
dziewczyny która nie postąpi z nim jak poprzednie,czyli wykorzysta
z pieniędzy i nie będzie powaznie podchodzic do niego.
Jesteśmy oficjalnie razem miesiąc,spotykamy się często, ja zrobiłam
powazny błąd, za który chyba teraz płacę: na trzecim spotkaniu
doszlo już do dotyku rękami miejsc intymnych. On nie oczekiwal
tego,to bardziej wyszlo z mojej inicjatywy i checi,gdyz bardzo mi
tego brakowalo,pocałunków,dotyku,przytulenia czy nawet orgazmu (on
bardzo mnie pociąga) On chyba to odczytal ze szybko tez dojdzie
miedzy nami do sexu. Nie wie ze ja tego nie robiłam wczesniej,i wiem
ze nie ma co mowic na początku znajomości facetowi o tym ze jest się
dziewica bo bardzo będzie chciał i szybko to zrobic (przekonałam się
nie raz o tym). Nie zdaje sobie sprawy jak wazna jest dla mnie ta
bliskość psychiczna,pewność ze naprawde chce być ze mna,ze mnie
kocha,ze bardzo tego pragnie,a nie ze chce tylko wyzyc się i
zrealizowac swoja potrzebe. Kiedys o tym wspominal ze chciałby się
już kochac, wtedy jakos zakończyliśmy temat,bo powiedziałam ze
kobeita potrzebuje poczucia bezpeiczenstwa,zaufania,pewności tego ze
nie zostawi ja za miesiąc,chocby z jakis problemow,które wynikna
miedzy nimi.wtedy po prostu pwoiedzial ze to oznacza ze nie za
szybko to będzie i ze nie chce abym to na sile robila i ze jest ok.
Tyle czekałam z tym, właściwie zaczelam myśleć jakis czas temu ze
chce z nim to zrobic,ze to w jakims stopniu spelnia. Ale od
niedzieli zaczęło się psuc,wyszly emocje,klotnie nei związane z
sexem, na zupełnie inny temat. Ja nawet rzuciłam tekst ze może
powinniśmy się rozstac i wogoel zrobiłam mu mase wyrzutow ,po prostu
cziej chodzilo chyba mi o to żeby zobaczyc czy zawalczy o
mnie),okazalo się przetrzymał ta afere i wciąż mu zalezy. Ale w
niedziele zadzwonil wieczorem i powiedział ze bardzo brakuej mu już
sexu i chciałby się ze mna kochac. Z tego co zauważyłam wczesniej to
brak mojej zgody na to,odbiera jako odtrącenie.wczoraj się
spotkaliśmy ,przytulanie,calwoanie i dotyk intymny,i zaczal naprwde
jakos mocno mnie calowac i widziałam ze chce to zrobic,ale
powiedziałam ze nie chce,to odsunął się i powiedział ze wszystko
psuje,potem nei odzywal się już wcale i bardzo stal się oschly,
mowil ze jzu nie będzie mnie dotykał bo tak postąpiłam. Z tego co
znam go i troche psychike facetow to poczul się zagrozony, jzu
wczesniej mowil tak ogolnie ze boi się ze mnie straci,może poczul ze
musimy to zrobic,ze to jakos przytrzyma mnie przy nim. Ja go
rozumiem ,rozumiem tez to ze zwyczajnie jest dorosłym facetem i ma
potrzeby i ze to może oznaczac ze chce być z nim naprawde skoro
decyduje się na to. To on. Ale gdzie jestem ja? Gdize moje
potrzeby,szacunek do uszanowania mojej decyzji, do tego aby pomyśleć
o moich uczuciach,o tym ze tak jak teraz robi (dzis napisał mi smsa
ze jemu nie wystarcza już dotyk i bardzo chce kochania sie.)jak to
przeczytalam to sie az rozpłakałam. bylo mi tak przykro.ze tego nie
rozumie ze ja nie chce,ze dla mnie zabrzmialo to tak "nie bedzie
sexuo to koniec z nami". wiem ze to wyglada jak problem nastolatki
od ktorej oczekuje sie "dowodu milosci" a ona nie wie co zrobic,a
czasem zrobi to aby go przytrzymac. ale nie tedy droga przeciez, jak
tak sobie plakalam to powiedzialam sobie "trudno,strace go" ale nei
bede nic robic wbrew sobie,na sile,bo potem bede jeszcze gorzej sie
czula.najwyzej strace go i okaze sie zwyczajnie nei wart mnie i
facetem ktoremu tylko o jedno chodzilo (choc wiem ze po tym
wszystkim chce wiecej ale po sexie chcialabym z nim byc jakis czas
aby nie myslec ze on to zrobil i mnei zostawil,.wiem ze moga byc
problemy,i ze moge miec cisnienie zeby z nim jakis czas byc bo
oddalam mu siebie,swoje cialo w pełni i nie chce poczucia ze to bylo
niewazne dla niego,a on moze jak dostanie co chcial to juz za jakis
czas mu pprzejdzie ta "milosc".)
Dziewczyny ja mam 29 lat i jzu duze potrzeby sexu,nawet nie wiecie
ile razy chcialam to zrobic,bardzo tego pragnelam,ale to byla
potrzeba chwili,podniecenie,biologia. a co z emocjami,uczuciami, a
potem przyszly by wyrzuty sumienia i zalwoanie tego. bo tak naprawde
nie jestem gotowa. boje sie ze to nas moze poroznic.wydaje mi sie ze
ostatnio zaczal myslec tym co ma na dole a nie głowa. a moze
rzeczywiscie poczul sie zagrozony. w kazdy razie nie rozumie omoich
obaw i niepewnosci.
jest jeszcze cos: bylam w lipcu u ginekologa i powiedziala mi ze
moge miec problemy z zajsciem w ciaze:( .zalamalo mnie to
kompletnie. w sumie okazalo sie ze ona chciala mnie przestrzec i ze
to nic pewnego ale patrzac na moje cialo i problemy z hormonami
(duze owlosienie) tak mzoe byc. i poprostu powiedziala ze aby to
stwierdzic musze juz zaczac wspolzyc, bo wte4dy mozna pobrac
material z pochwy i zrobic dokladne badanie. i tu jest problem
wlasnie juz same sie domyslacie. ja bardzo chce miec dzieci,pewnie
za jakies kilka lat,nie wyobrazam sobie zycia bez dziecka w
przyszlosci.on o tym nie wie, o tej wizycie. potem wlasnie jakos
zaczal sie zwiazek z nim. i sobie pomyslalam, jest warunek ktory
zawsze byl wazny aby sex zaczac, tzn. byc w zwiazku. i moglabym to
zrobic. a teraz jestem juz sama rozbita, wiem ze jakby sie nam
ulozylo,to nawet planowalam np. andrzejki czy sylwester aby bylo
milo,przytulnie,wyjatkowo,intymnie. i bysmy sami byli. ale on zaczal
naciskac.
Najgorsze jest to ze nawet jesli sie rozstaniemy to poznam innego i
bedzie taka sama sytuacja ktora opisalam. ze wzgledu na info od gina
tez zaczelo mi sie troche spieszyc,ale kurcze pare tyogdni,2
miesiace nie zbawia nikogo. a moze nabralabym zaufania,choc widze
ze trace chyba bardziej bo jemu zabardzo zalezy na sexie juz.
pewnie jak znam zycie,rozstaniemy sie, bo dla mnie wazny jest tez
psychiczny aspekt wspolzycia a nie tylko rada ginekoolog i popędy
chlopaka.
CO MYSLICIE DZIEWCZYNY O TYM WSZYSTKIM?
blueanika
mam nadzieje ze ktos dotrwal do konca postu;)