contango
09.07.10, 13:42
Pozwolę sobie odświeżyć zarchiwizowany wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,12154,75797517,,5HTP.html?v=2&t=1278674947306
Ból w migrenie związany jest z uwalnianiem serotoniny a tryptany (przede wszystkim ale również inne leki) mają temu zapobiegać wychwytując ją w fazie rozszerzania naczyń krwionośnych. Skoro gospodarka serotoniną jest taka ważna to dlaczego jej nie suplementować? Czyli dostarczyć w momencie gdy zaczyna się atak, wszystko dlatego, że serotonina obkurcza naczynia krwionośne, nie pozwalając na wyrzut prostaglandyn, działających bólotwórczo (i rozszerzajacych naczynia).
W wielu materiałach na ten temat nie widzę nic co przybliżyłoby ten temat, szczególnie ciekawe byłyby wyniki badań. Co jest powodem, że medycyna nie idzie tą drogą ? Skoro 5HTP jest naturalnym suplementem to jego zażycie byłoby chyba bardziej pożądane niż chemii. Nie mówię, że zahamowałoby atak ale może zmniejszyłoby jego skalę?
Co myślicie? Biorę tryptany (Cinie a teraz Maxalt), które niestety są skuteczne w co drugim napadzie :(((