ignorant11
03.02.04, 19:51
Sława!
Piotr Cieśliński 03-02-2004, ostatnia aktualizacja 03-02-2004 17:51
Nowe pierwiastki zajmują miejsca nr 113 i 115 w tablicy Mendelejewa. Nie mają
jeszcze swych nazw. Zostały sztucznie stworzone w instytucie badań jądrowych
w Dubnej pod Moskwą. Choć rozpadają się w ułamku sekundy, są dowodem
istnienia "wyspy" bardziej trwałych, nieodkrytych jeszcze pierwiastków na
samym krańcu tablicy Mendelejewa
Wyobraźmy sobie, że tablica pierwiastków Mendelejewa - na której polach są
ułożone poszczególne pierwiastki - to mapa chemicznego świata. Lądem stałym
są tu pierwiastki trwałe, które albo w ogóle nie ulegają rozpadowi
promieniotwórczemu, albo opierają się mu przez długie lata. Wśród nich
wybijają się te najmocniejsze, które najtrudniej jest rozłupać. Wznoszą się w
postaci szczytów helu, tlenu, wapnia, cyny, ołowiu i toru.
Natomiast morzem tego świata są te pierwiastki i ich izotopy, które żyją
tylko mgnienie oka, rozpadają się i giną.
Morze jest dla nas w większości bezużyteczne. Z trudnością udaje się
pierwiastki z tego morza wyłowić. Trudno więc nawet poddać je badaniom. Z
pewnością żadnego trwałego materiału z nich zbudować nie sposób.
Do tej pory takie bezkresne morze rozciągało się za uranem. Regułą było, że
im cięższe odkrywano pierwiastki, tym szybciej się rozpadały. Czas rozpadu
uranu wynosi około miliarda lat, plutonu - kilkaset milionów lat, kalifornu -
kilkaset lat, a pierwiastka nr 112 - już jedynie 0,00002 sekundy. Z tak
nietrwałych pierwiastków nie ma żadnego pożytku.
Jednak w latach 60. pojawiła się intrygująca hipoteza, że w tym morzu
superciężkich pierwiastków powinna pojawić się "wyspa stabilności" złożona z
pierwiastków żyjących całe sekundy, a może i lata.
Do tej właśnie wyspy postanowili dopłynąć badacze, a swe nadzieje opierali na
teoretycznych wyliczeniach, które pojawiły się w latach 60.
Mieli rację. W 1998 roku badacze z Dubnej otrzymali jeden atom pierwiastka nr
114, który rozpadł się dopiero po 30 sekundach, a więc żył nadspodziewanie
długo, jak na tak odległe rejony tablicy Mendelejewa.
Wyspa, widzę wyspę!
Najnowsze "Physics Review C" publikuje doniesienie Rosjan o kolejnym
podpłynięciu pod brzegi "wyspy stabilności". Zespół pod kierunkiem prof.
Jurija Oganesjana w lipcu i sierpniu ub. roku rozpędzał w cyklotronie w
Dubnej jony wapnia aż do jednej dziesiątej prędkości światła, a następnie
zderzał je z odrobiną ameryku (rzadki pierwiastek używany m.in. w popularnych
detektorach dymu). Badacze chcieli, by doszło do połączenia obu jąder w jedno
większe. Wapń ma 20 protonów, a ameryk - 95. Połączone jądro miałoby więc 115
protonów i takie też odległe miejsce zajmowałoby w tablicy Mendelejewa.
Szansa, że dojdzie do takiej reakcji, była jednak bardzo mała. Podczas
zderzenia łatwiej było o rozkruszenie jąder niż ich fuzję. Z miliardów
zderzeń i ich odłamków udało się jednak wyłowić narodziny czterech jąder
nowego, superciężkiego pierwiastka, choć przypominało to szukanie igły w
stogu siana. W komputerowej analizie eksperymentu Rosjanom pomagał zespół z
amerykańskiego Livermore National Laboratory.
Nowy pierwiastek rozpadł się w 0,1 sekundy - poinformował nas prof.
Oganesjan. W efekcie rozpadu powstawało jądro pierwiastka 113, również
wcześniej nieznanego, które żyło już ponad sekundę. Potem następowała lawina
kolejnych promieniotwórczych rozpadów - tak że 20 sekund potem na placu boju
pozostawało jądro pierwiastka nr 105 (ochrzczonego imieniem Dubna). Ono zaś
podzieliło się na dwa mniejsze fragmenty dopiero po 20 godzinach (a to już
cała wieczność w fizyce jądrowej!).
- Ten łańcuch długo żyjących izotopów zapoczątkowany pierwiastkiem 115
świadczy o tym, że znaleźliśmy się blisko wyspy stabilności - mówi prof.
Oganesjan.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++