Dodaj do ulubionych

Ameryka uratowała Chińczyków przed zagładą nuklear

15.05.10, 12:19

Sława!
www.rp.pl/artykul/480025_Sowieci_chcieli_zniszczyc_ChRL_.html
Sowieci chcieli zniszczyć ChRL?
Piotr Zychowicz 15-05-2010, ostatnia aktualizacja 15-05-2010 02:23
Jak wynika z nowej publikacji, w 1969 roku Ameryka uratowała Chińczyków
przed zagładą nuklearną


źródło: AFP
Po ponad 40 latach od incydentu stosunki między obu krajami są w zupełnie
innym miejscu. Prezydent Chin Hu Jintao w czasie moskiewskiej Parady
Zwycięstwa zajmował honorowe miejsce
+zobacz więcejDo kryzysu miało dojść, gdy na pograniczu chińsko-sowieckim
nad rzeką Ussuri trwały zacięte walki między żołnierzami obu armii. Użyto
ciężkiego sprzętu i samolotów, w starciach po obu stronach zginęło w sumie
około 1000 osób. Wówczas, jak ujawnił w oficjalnym, rządowym periodyku
chiński historyk Liu Chenshan, na Kremlu zapadła decyzja o dokonaniu
zmasowanego, nuklearnego ataku na ChRL.Chiny zostałyby zniszczone, a ich
nuklearna odpowiedź nie wyrządziłaby Sowietom większej krzywdy
Z opublikowanych przez badacza dokumentów wynika, że sowieccy dyplomaci
poinformowali o swoim planie Waszyngton. Zamierzali “zmieść Chińczyków z
powierzchni ziemi i w ten sposób pozbyć się tego awanturnika naszych
czasów”. Moskwa liczyła, że w obliczu konfliktu Stany Zjednoczone
zachowają neutralność. Nieoczekiwanie Amerykanie zajęli jednak bardzo
zdecydowane stanowisko i opowiedzieli się po stronie Chińczyków.

Zagrozili, że w momencie, gdy sowieckie pociski nuklearne posypią się na
chińskie cele, USA dokonają jądrowego ataku na 130 miast na terenie
Związku Sowieckiego. Moskwa nie ukrywała rozczarowania, ale musiała
zrezygnować ze swoich planów. – Amerykanie jasno dali do zrozumienia, że
interesy Chińczyków są zbliżone do interesów USA i przedstawili plan
nuklearnego ataku na nas – oświadczył w przeprowadzonej 15 października
1969 roku rozmowie z przywódcą ZSRR Leonidem Breżniewem premier Aleksiej
Kosygin.

Tego samego dnia sowiecki ambasador w Waszyngtonie Anatolij Dobrynin
powiedział Breżniewowi: – Jeżeli Chiny zostaną zaatakowane za pomocą broni
nuklearnej, USA potraktują to jako wybuch III wojny światowej. Amerykanie
nas zdradzili!

Według historyka Liu Chenshana Amerykanie nie chcieli zniszczenia ChRL, bo
uważali, że stanowi ona znakomitą przeciwwagę dla wpływów Sowietów. Poza
tym ówczesny prezydent Richard Nixon obawiał się, że podczas wojny
nuklearnej w Azji ucierpieć może ćwierć miliona amerykańskich żołnierzy
stacjonujących na Pacyfiku.

Publikacja chińskiego badacza wywołała ogromne zainteresowanie na
Zachodzie. Historycy są jednak w jej sprawie podzieleni. – Oczywiście o
takich sprawach mówi się w największej tajemnicy, ale mimo to nie wydaje
mi się to bardzo prawdopodobne – powiedział “Rz” prof. Richard Pipes,
amerykański sowietolog o polskich korzeniach. – Wiadomo, że siedem lat
wcześniej, podczas kryzysu kubańskiego, Sowieci pomimo namów Fidela Castro
nie zdecydowali się na atak jądrowy na Amerykę. Nie sądzę więc, żeby w
1969 roku wywołali wojnę nuklearną z Chinami z powodu jakichś granicznych
zatargów.

Innego zdania jest izraelski historyk wojskowości Martin Van Creveld,
autor głośnej książki “Zmienne oblicze wojny”. – Tu nie chodziło o żaden
spór graniczny. Oba kraje w latach 60. znalazły się w poważnym konflikcie.
To była walka o dominację w bloku komunistycznym, a także ideologiczny
spór o interpretację marksizmu – powiedział “Rz” historyk.

Według niego rok 1969 był ostatnim momentem, w którym Sowiety mogły
zdecydować się na atak na ChRL i być pewne zwycięstwa. Pierwsze udane
próby nuklearne Chińczycy przeprowadzili co prawda w 1964 roku, ale pięć
lat później Pekin nie dysponował jeszcze dużym arsenałem atomowym, a jego
pociski nie miały dużego zasięgu. Van Creveld uważa, że Chiny zostałyby
całkowicie zniszczone, a ich nuklearna odpowiedź nie wyrządziłaby Sowietom
większej krzywdy. Pociski spadłyby prawdopodobnie na Syberii, nie
dolatując do Moskwy i innych ważnych miast.

– Artykuł chińskiego historyka nie jest dla mnie zaskoczeniem. Już były
szef dyplomacji USA Henry Kissinger w swoich wspomnieniach opisał, jak
Sowieci sondowali Amerykę, czy będzie się trzymać z dala, gdy zaatakują
Chiny. Amerykanie mieli odpowiedzieć: nie ma mowy – podkreślił Van
Creveld. – Pytanie, jakie należy zadać, brzmi więc nie, czy Kreml miał
takie plany, bo to jest jasne, ale na ile były one poważne. Gdyby ludzie
rzeczywiście chcieli wcielać w życie wszystkie swoje pomysły, świat
wyglądałby dziś zupełnie inaczej – dodał.


www

Oficjalna strona Martina van Crevelda

www.martinvancreveld.com



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka