Język śląski - czy to język?

12.03.04, 15:08
Co sprawia, że mowę jakichś ludzi uznaje się za dialekt, a co za język?
Dlaczego np. kaszubski część ludzi uważa za dialekt polskiego, a część
odmawia mu tego prawa? Podobnie jest ze śląskim.
W wielu wypowiedziach na ten temat jedyne argumenty są polityczno-
historyczne. Nie wiem, dlaczego ktoś musi na siłę nazywać rodzimą gwarę
polskim i odmawia człowiekowi prawa do nazwania jej językiem. Co za różnica.
Jak ktoś uważa, że mówi po kaszubsku czy śląsku, to czy trzeba go gromić, że
mówi po polsku? Po co? Zamiast krzewić lokalną kulturę i tradycję, prowadzi
się politykę hitlerowską zawartą w zdaniu: "jeden naród, jeden język". jak
ktoś chce mówić po śląsku to niech mówi. Jak będzie musiał się porozumiec z
Polakiem z innego regionu, to przejdzie na polszczyznę literacką i tyle. I
tak mało jest ludzi, którzy mówią literackim, książkowym językiem. Każdy
jakoś przekręca słowa. I przecież takie własnie przekręcanie stoi u podstawy
tworzenia nowych języków. Inaczej wszyscy mówilibyśmy po prasłowiańsku.
Za parę lat wypadnie oficjalnie uznać śląski za język i bedzie on normalnie
nauczany w szkołach, jak kaszubski. Potem przyjdzie kolej na pozostałe
etnolekty, od góralskiego po mazowiecki. Nie będzie to oznaczać rozbicia
dzielnicowego Polski, jeżeli ludzie pozostaną dwujęzyczni. A zresztą od czego
jest ta demokracja? Jeśli wiekszość ludzi chce czegoś, to trzeba to
uprawomocnić, a nie tłumić, bo komuś z zewnątrz przeszkadza.
Wracając do pytania w nagłówku: osobiście uważam etnolekt śląski za język,
podobnie góralski.
Czy jest jakaś literatura w tym języku, podręczniki, cokolwiek, co mogłoby
rozpocząć proces, który już przechodzi kaszubski, tj. uznanie jako język
oficjaklnie i naukę w szkołach?
    • lacietis Re: Język śląski - czy to język? 12.03.04, 17:36
      randybvain napisał:

      > Co sprawia, że mowę jakichś ludzi uznaje się za dialekt, a co za język?

      ++To sprawa umowna, czy jak kto woli uznaniowa. Holenderski z językowego punktu
      widzenia jest dialektem jezyka niemieckiego [szczególnie tzw. platdeutsch] ale
      ze wzgledu na długą już odrębność polityczną i świadomosciową Holendrów,
      uważany jest powszechnie za odrębny język - zaś germanski język Szwajcarii mimo
      iż jest właściwie niezrozumiały dla osób znających Hochdeutsch, uważany jest
      zaledwie za dialekt niemieckiego - mimo iż Szwajcaria też wieki temu
      uniezależniła się od Rzeszy...
      To czy kszubski, śląski, cyz łemkowski są osobnymi językami czy tylko
      dialektami, zależy wyłącznie od uznania ludzi - i co gorsza [jak to dobrze
      widać na tym forum] - nie tylko od przekonania samych użytkowników, ale i osób
      postronnych...
      • maria421 Re: Język śląski - czy to język? 12.03.04, 18:09
        lacietis napisał:


        > ++To sprawa umowna, czy jak kto woli uznaniowa. Holenderski z językowego
        punktu
        > widzenia jest dialektem jezyka niemieckiego [szczególnie tzw. platdeutsch]
        ale
        > ze wzgledu na długą już odrębność polityczną i świadomosciową Holendrów,
        > uważany jest powszechnie za odrębny język - zaś germanski język Szwajcarii
        mimo
        > iż jest właściwie niezrozumiały dla osób znających Hochdeutsch, uważany jest
        > zaledwie za dialekt niemieckiego - mimo iż Szwajcaria też wieki temu
        > uniezależniła się od Rzeszy...

        Nie calkiem tak. Holenderski wypracowal sobie swoja wlasna pisownie czego nie
        nigdy nie zrobil szwajcarski niemiecki.

        > To czy kszubski, śląski, cyz łemkowski są osobnymi językami czy tylko
        > dialektami, zależy wyłącznie od uznania ludzi - i co gorsza [jak to dobrze
        > widać na tym forum] - nie tylko od przekonania samych użytkowników, ale i
        osób
        > postronnych...

        Zaden jezykoznawca by sie z tym nie zgodzil.
    • maria421 Re: Język śląski - czy to język? 12.03.04, 18:03
      Uwazam, ze mylisz dwie rzeczy.

      Otoz, co jest jezykiem, a co dialektem moga uznac tylko specjalisci od badania
      jezyka.
      A ci stwierdzili naukowo, ze slaski i kaszubski to sa dialekty jezyka
      polskiego, a nie niemieckiego.

      Tak wiec, dobrze by bylo, aby osoby poslugujace sie dialektami wiedzialy ze sa
      to dialety takiego a nie innego jezyka i nie czuly sie np. Niemcami tylko
      dlatego ze na pomidory tomaty mowia.

      Druga sprawa to ta, ze dialekty sa bogactwem kulturowym kazdego narodu i jako
      takie powinny byc pielegnowane. Tak wiec- prosze bardzo, niech sie rozwija
      kaszubska czy slaska poezja, niech beda sztuki teatralne pisane po slasku czy
      kaszubsku- czemu nie. To nas tylko wzbogaca.

      Jednak wszelkie lokalne kultury musza miec swiadomosc funkcjonowania w jednej
      laczacej je kulturze a jest nia kultura polska.
      • randybvain Re: Język śląski - czy to język? 12.03.04, 19:12
        Właśnie językoznawcy nie moga dojść do porozumienia. Jedni twierdzą, że
        kaszubski to dialekt, inni, ze osobny język. I bądź tu mądry i pisz wiersze.
        Czyli nie ma ogólnych naukowych podstaw do uznania etnolektu za język, a
        jedynie uznanie przez językoznaców i polityka.
        Jedną z podstawowych cech czyniacych z kaszubskiego osobny język jest zupełnie
        inny rozwój grup trt, tlt, tort i telt. Polski gród to kaszubski gard. Oznacza
        to, że kaszubski nigdy nie był staropolskim (a co za tym idzie nie może być
        dialektem polskiego), bo w takim razie musiałby miec polski wzór przestawki.
        • gesiek1 Gard 16.03.04, 15:54
          randybvain napisał:

          > Właśnie językoznawcy nie moga dojść do porozumienia. Jedni twierdzą, że
          > kaszubski to dialekt, inni, ze osobny język. I bądź tu mądry i pisz wiersze.
          > Czyli nie ma ogólnych naukowych podstaw do uznania etnolektu za język, a
          > jedynie uznanie przez językoznaców i polityka.
          > Jedną z podstawowych cech czyniacych z kaszubskiego osobny język jest
          zupełnie
          > inny rozwój grup trt, tlt, tort i telt. Polski gród to kaszubski gard.
          Oznacza
          >
          > to, że kaszubski nigdy nie był staropolskim (a co za tym idzie nie może być
          > dialektem polskiego), bo w takim razie musiałby miec polski wzór przestawki.

          Gard czyli gród jest chyba słowem pierwszych Słowian i potem powstały
          gród,gorod,hrad.Tak więc Kaszubi posługują się słowem pierwotnym.
          Co ciekawe słowo gard przejęli od Słowian Skandynawowie na określenie
          grodu,siedziby.Stąd Asgard - siedziba Asów czy Midgard - ogółem
          świat.Skandynawowie poznali gard na Słowiańszczyźnie wsch.,przecież na
          wschodzie mieszkali Asowie.
          • randybvain Re: Gard 16.03.04, 18:16
            Prasłowiański "gordъ" przeszedł w staropolskie "gród", staro-cerkiewno-
            słowiańskie "gradъ" i rosyjskie "gorod", zgodnie z regułami przestawki, jaka
            obowiązywała w kazdym z tych etnolektów. Słowo prasłowiańskie pochodzi od
            wcześniejszego *ghordhos, które też jest podstawą pragermańskiego *gardaz. Od
            tegoż pochodzi m.in. angielskie "yard". Raczej więc nie zostało ono zapożyczone
            od Słowian przez Skandynawów, a przejęte z dziedzictwa indoeuropejskiego.
            Wyraz ten jest o tyle ciekawy, że w polskim posiada krewniaczkę "żerdź".
            Pierwsze "grody" były więc otoczone płotem z żerdzi.
      • lacietis Re: Język śląski - czy to język? 12.03.04, 19:19
        maria421 napisała:

        > Uwazam, ze mylisz dwie rzeczy.
        >
        > Otoz, co jest jezykiem, a co dialektem moga uznac tylko specjalisci od
        badania
        > jezyka.
        > A ci stwierdzili naukowo, ze slaski i kaszubski to sa dialekty jezyka
        > polskiego, a nie niemieckiego.
        >
        ++Nie to Ty mylisz dwie rzeczy! To, że ani kaszubski, ani slaski nie sa
        dialektami języka niemieckiego jest oczywiste - bo mimo germanizmów - to języki
        słowiańskie i takie stawianie sprawy jest po prostu bez sensu. Problem polega
        na tym, czy sa to sialekty, czy samodzielne języki - a o tym decyduje w
        znacznym stopniu przekonanie użytkowników i osób obserwójących te procesy
        [zwłaszcza użytkowników języka, którego dialektem miał by być dany system
        językowy], a nie tylko obiektywne zjawiska językowe!
        Jak Ci sie nie podoba przykład niemiecki - to może być chiński - tzw.dialekty
        chińskie tak się od siebie różnią, że ludzie nie są w stanie się ze sobą
        dogadać - a jednak świadomość bycia Chińczykami powoduje, że mówi się o jednym
        j.chińskim. A Czesi i Słowacy, albo Chorwaci i Serbowie mają bardzo podobne
        języki - ale z powodów polityczno-ideowych uwazają iż są to różne mowy [chociaż
        były czasy i poglądy o istnieniu języka: czechosłowackiego i serbo-
        chorwackiego]...
        • maria421 Re: Język śląski - czy to język? 13.03.04, 13:53
          Nie przekonujesz mnie, Lacietisie.

          Wez przyklad Wloch, ktore jako panstwo istnieja niecale 150 lat.
          Dialekt sycylijski jest wlasciwie niezrozumialy w Piemoncie i odwrotnie.
          Jednak wszystkie wloskie dialekty pochodza od laciny, (nazywano je kiedys po
          prostu wulgarna lacina, czyli lacina ludu), to tez dzisiejszy jezyk wloski
          (najbilizszy dialektowi toskanskiemu) te dialekty po prostu laczy.
          I tak, nawet separatysci z wloskiej Legi Nord wiedza, ze lombardzki, to jest
          tylko wloski dialekt, a nie osobny jezyk, choc istnieje poezja pisana w tym
          dialekcie.

          Albo wez np. pod uwage odrebnosc i swiadomosc narodowa Amerykanow. Mimo tej
          silnej odrebnosci panstwowej, swiadomosci narodowej, dorobku kulturowego, ich
          jezyk to co najwiecej American- English, a nie jezyk amerykanski, choc mowi sie
          o kulturze i literaturze amerykanskiej.
          Podobnie mowi sie o literaturze meksykanskiej czy argentynskiej, mimo, ze jest
          to literatura jezyka hiszpanskiego.

          • lacietis Buenosairska godka. 15.03.04, 10:37
            Marysiu!!! - ależ tylko potwierdzasz moje słowa! Języki włoskie są uważane za
            jeden język - bo tak się umówiono. Bo panuje wśród mieszkańców różnych krańców
            Italii przekonanie, że są jednym narodem i mówią jednym językiem. A już tacy
            np.Korsykańczycy nie są klasyfikowani jako Włosi [choć część z nich samych żywi
            takie przekonanie] - choć historycznie i językowo nie było by najmniejszego
            probleu, by ich za Włochów uznać - ale Korsyka jest od 300 lat pod francuską
            okupacja i mówi się o Korsykańczykach jako o Francuzach [co za bzdura!] - choć
            nie spotkałem się jeszcze z próbą klasyfikowania języka korsykańskiego jako
            dialektu francuskiego...
            To samo dotyczy postkolonialnych indoeuropejskojęzycznych narodów obu Ameryk.
            Niezależnie od bliskości, lub odległości języków codziennych USA, Quebeku,
            Argentyny, czy Brazylii - wciąż istnieje tradycja uznawania, że mówi się tam
            po: angielsku, francusku, hiszpańsku, czy portugalsku. Taki zwyczaj i już -
            podczas gdy wiele bardziej podobnych do siebie systemów językowych uważanych
            jest za odrębne języki.
            Ergo: jeśli przeważająca część Ślązaków [autochtonów - nie tych ze Lwowi] i
            Kaszubów uzna, że ich mowa jest dialektem języka polskiego - to tak jest - a
            jeśli uznają, ze nie jest to dialekt polskiego, tylko odrębny język - to jest
            właśnie tak!
            • maria421 Re: Buenosairska godka. 16.03.04, 14:47
              Lacietisie, jezeli twierdzisz, ze to same narody maja okreslic, czy ich mowa to
              jest osobny jezyk, czy tez dialekt innego jezyka, to dopuszczasz maksymalna
              dowolnosc klasyfikacji, oparta wlasciwie na czym...na sympatii do takiego a nie
              innego kraju?

              I zalozmy ze na Slasku w tym pokoleniu przewaza sympatia do Niemiec, wiec
              Slazacy uznaja ich mowe za dialekt niemiecki. W nastepnym pokoleniu przewaza
              sympatia do Polski, wiec uznaje sie slaski za dialekt jezyka polskiego.
              Wyobrazasz sobie taka sytuacje? Wedlug Twojej teorii jest ona mozliwa.

              Co do konkretnego przykladu Wloch, to nie jest to tak, ze "JEZYKI wloskie
              uwazane sa za jeden jezyk bo tak sie umowiono", jak piszesz. Uznano ze jezyk
              wloski to ten, jakim sie poslugiwali wloscy pisarze od Dantego i Petrarki.
              A byl wlasciwie jezykiem toskanskim.
              Podobnie w Polsce za jezyk literacki uznano ten, ktorym poslugiwali sie polscy
              pisarze od Reja i Kochanowskiego.

    • randybvain Różne zdania językoznawców 12.03.04, 19:50
      Krótko o języku kaszubskim
      Językowy status kaszubszczyzny stwierdził już w 1893 roku wybitny językoznawca
      krakowski, prof. Stefan Ramułt. Tak samo uważali lingwiści z innych krajów,
      jednakże w powojennej Polsce - z przyczyn politycznych - traktowano kaszubski
      jako gwarę języka polskiego. Przełomem było wystąpienie językoznawcy z
      Poznania, prof. Alfreda Majewicza w 1989 roku, który uznał, że naukowy dowód w
      tej sprawie jest niepotrzebny, a wręcz niemożliwy, gdyż zdecydowali już o tym
      użytkownicy języka, czyli sami Kaszubi. Nic bowiem nie przesądza tej kwestii
      bardziej niż dzieła stworzone w danym języku. Do nich przede wszystkim należą
      dwa tłumaczenia Biblii, modlitewnik kaszubski "Më trzimómë z Bògă", liczne
      słowniki w tym Jana Trepczyka "Słownik polsko-kaszubski" zawierający 60 tysięcy
      haseł (Gdańsk 1994), antologie prozy i poezji oraz elementarz "Kaszëbsczé
      abecadło" (Gdańsk 2000) i podręczniki do nauki języka. Wydanie podręcznika, "by
      otworzył kaszubszczyźnie drzwi do szkoły podstawowej", było jednym z marzeń
      prof. Gerarda Labudy wyrażonego w 1997 roku. Niejako podsumowaniem tych działań
      jest książka "Kaszubszczyzna Kaszëbizna" wydana przez Uniwersytet Opolski w
      ramach serii "Najnowsze dzieje języków słowiańskich", która w jednym rzędzie
      stawia język kaszubski wśród licznej rodziny języków słowiańskich. Redaktorem
      naukowym dzieła jest gdański uczony, Kaszuba, prof. Edward Breza.
      www.kaszubia.com/pl/jezyk/jezyk.htm
      Dialekty polskie dzielimy na kaszubszczyznę i dialekty Polski lądowej:
      wielkopolski, małopolski, śląski, mazowiecki. Stwierdziliśmy już wyżej, że
      dialekt kaszubski jest typowym obszarem przejściowym między obszarem wschodnio-
      a zachodniolechickim.
      "Języki indoeuropejskie" pod redakcją Leszka Bednarczuka Warszawa 1988

      Z potomków tych zachodnich (nieruskich) szczepów plemienia północno-
      starosłowiańskiego przetrwali do naszych czasów tylko: 1. Mazowszanie, dziś
      udający lepszych Polaków od prawdziwych Polaków i od trzystu już lat
      propagujący swój (niemiły Polakom) dialekt kosztem języka polskiego, 2.
      Kaszubi, będący resztą wielkiego kiedyś plemienia Pomorzan, po części dziś
      proklamujący swoją odrębną narodowość, 3. Czesi, przesiedleni znad Bugu i Styru
      nad górną Łabę z Wełtawą, tam najpierw silnie zmorawizowani, potem niemczeni, w
      XIX wieku "odrodzeni".
      "Słownik Etymologiczny" Andrzeja Bańkowskiego

      Cztery lub pięć etnolektów śląskich
      Moim zdaniem istnieje 4-5 etnolektów, które mogą być nazwana śląskimi:

      Język śląski, język zachodniosłowiański, mniej więcej w połowie drogi między
      polskim, a czeskim z pewnymi domieszkami niemieckimi.
      (Górno)śląski dialekt języka polskiego mniej więcej w połowie drogi między
      literackim językiem polskim, a językiem śląskim. Mówią nim Polacy na Górnym
      Śląsku
      (Dolno)śląski dialekt języka polskiego, należący do tzw. dialektów mieszanych
      jako że mieszkańcy tego regionu pochodzą z różnych części Polski
      (Dolno)śląski dialekt języka niemieckiego
      Być może również (górno)śląski dialekt języka niemieckiego
      Wyodrębniaie się języka kaszubskiego i śląskiego
      Myślę, że z językiem śląskim jest dokładnie tak samo jak z kaszubskim, przez
      wiele lat uważano kaszubski po prostu za północny dialekt języka polskiego, a
      teraz już dotarło do świadomości warszawskich naukowców, że Kaszubi uważają
      swoją mowę za osobny język.

      Podobnie teraz dzieje się z językiem śląskim. Istnieje spora grupa Ślązaków,
      która uważa swoją godkę za osobny język, który trzeba skodyfikować. Pojawiąją
      się różne propozycje śląskiej ortografii, prowadzone są prace nad słownikiem
      polsko-śląskim, a więc uznanie statusu śląskiego jako języka jest tylko kwestią
      czasu.

      Z naukowego punktu widzenia nie ma ścisłej i precyzyjnej granicy pozwalającej
      odróżnić dialekty tego samego języka, od dwóch różnych języków. To jest tylko
      kwestia konwencji ligwistów. Język słowacki jest na tyle podobny do polskiego,
      że niektórzy naukowcy mówią, że można by go nazwać słowacmi dialektem języka
      polskiego, ale mimo to uważa się fo za osobny język z powodów politycznych
      (osobne państwo, świadomość narodowa).

      W ostatnim spisie powszechnym 2002, ponad 170.000 mieszkanców Śląska
      zadeklarowało narodowość śląską, a więc proces wyodrębnienia się narodu
      śląskiego i języka śląskiego jest już bardzo daleko zaawansowany. Myślę, że
      Polacy nie powinni zrażać do siebie Ślązaków poprzez poniżające traktoiwanie
      ich aspiracji. Jeśli uznamy odrębmość języka śląskiego, to jest szansa na to że
      Ślązacy będą się uważać za grupę etniczną wewnątrz narodu polskiego, tak jak
      jest to w przypadku Kaszubów. Jeśli będziemy ich poniżać to śląska tożsamość
      będzie się rozwijać w opozycji do Polaków i polskości.
      pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:J%C4%99zyk_%C5%9Bl%C4%85ski
      • gesiek1 Re: Różne zdania językoznawców 12.03.04, 22:16
        >Myślę, że
        >Polacy nie powinni zrażać do siebie Ślązaków poprzez poniżające traktoiwanie
        >ich aspiracji. Jeśli uznamy odrębmość języka śląskiego, to jest szansa na to
        >że
        >Ślązacy będą się uważać za grupę etniczną wewnątrz narodu polskiego.

        Źle myślisz Randybvain.To niektórzy Ślązacy poprzez swoją pogardę dla reszty
        Polaków,swój szowinizm i butę wywołują niechęć do siebie.Nawet najbardziej
        pomiatany przez Reichdeutscha - bauera, Ślązak tego typu, przy zbiorze
        pomidorów będzie czuł się niebo lepszy od każdego innego Polaka.A potem cała
        Polska uważa wszystkich Ślązaków za przeżartych nienawiścią buców.
        Nie piszę tu oczywiście o wszystkich Ślązakach,bo większość to normalni
        ludzie.Problem z RAŚistami jest widoczny głównie w Internecie,bo przecież nie
        na ulicach Katowic lub Kędzierzyna-Koźle{+Kłodawy oczywiście smile}.Gdyby Polska
        była tak bogata jak Niemcy,nikt nie robiłby problemu ze śląskości i polskości.
        • randybvain Re: Różne zdania językoznawców 12.03.04, 22:33
          To był cytat z wikipedii, a nie moje zdanieindifferent
        • hanyss Re: Różne zdania językoznawców 13.03.04, 12:27
          gesiek1 napisał:

          > >Myślę, że
          > >Polacy nie powinni zrażać do siebie Ślązaków poprzez poniżające traktoiwani
          > e
          > >ich aspiracji. Jeśli uznamy odrębmość języka śląskiego, to jest szansa na t
          > o
          > >że
          > >Ślązacy będą się uważać za grupę etniczną wewnątrz narodu polskiego.
          >
          > Źle myślisz Randybvain.To niektórzy Ślązacy poprzez swoją pogardę dla reszty
          > Polaków,swój szowinizm i butę wywołują niechęć do siebie.Nawet najbardziej
          > pomiatany przez Reichdeutscha - bauera, Ślązak tego typu, przy zbiorze
          > pomidorów będzie czuł się niebo lepszy od każdego innego Polaka.A potem cała
          > Polska uważa wszystkich Ślązaków za przeżartych nienawiścią buców.
          > Nie piszę tu oczywiście o wszystkich Ślązakach,bo większość to normalni
          > ludzie.Problem z RAŚistami jest widoczny głównie w Internecie,bo przecież nie
          > na ulicach Katowic lub Kędzierzyna-Koźle{+Kłodawy oczywiście smile}.Gdyby
          Polska
          > była tak bogata jak Niemcy,nikt nie robiłby problemu ze śląskości i polskości.

          Przejedz sie na mecz ,ktorejs ze slaskich druzyn to sie przekonasz jak to
          wyglada ,wywieszone niemieckie fany oberschlesien,napisy Polska bez
          Slaska,hasla Adolf wroc Polakow truc no i kibice krzyczacy DOJCZLAND!!!!!!!!!!
          albo jebac Polske.
    • sztylet69 Re: Język śląski - czy to język? NIE 12.03.04, 19:58
      To proste, nie ma jezyka slaskiego. Po prostu, organizacje slaskie daza do
      maksymalnego wyciegniecia kasy z Brukseli i wyjda z siebie,zeby uznac odrebna
      kulture.
      Jezyk to nie tylko te marne kilka slow (i to na Slasku wzietych z
      niemieckiego),ale cala gramatyka, fleksja, dorobek pismienniczy (np poezja,
      przeklady Biblii).Powinna temu towarzyszyc odrebnosc historyczna. Oczywiscie,
      Slask byl historyczna kraina, ale ten Slask to Wroclaw, Sleza, Brzeg, Glogow,
      Jawor, Zagan, strona czeska, moze troche Opolskie.A nie Katowice czy zaglebie..
      Kaszubi-wreszcie uznano ich jezyk,ale to historycznie. Po prostu, analizujac
      ksztaltowanie sie etnosu kaszubskiego widac,ze to co prawda Lechici ale grupy
      slowinskiej i blizej im Luzyczanom niz nam, Polakom.

      Gdyby uznac j. slaski (tfu! oby nie!), to zaraz trzeba by uznac jezyk
      wielkopolski [z osobno wyznaczonym poznanskim], mazurski [osobno Mazurzy
      Wielenscy z Wielkopolski!], goralski [a to z Podhala, a to z Beskidu czy Gorcow]
      itp itd. Pamietajcie,ze czysta literacka polszczyzna mowi sie tylko na Ziemiach
      Odzyskanych-tzw nowe dialekty mieszane.
      pozdr
      • maria421 Re: Język śląski - czy to język? NIE 13.03.04, 13:37
        sztylet69 napisał:

        > Jezyk to nie tylko te marne kilka slow (i to na Slasku wzietych z
        > niemieckiego),ale cala gramatyka, fleksja, dorobek pismienniczy (np poezja,
        > przeklady Biblii).Powinna temu towarzyszyc odrebnosc historyczna.

        W zasadzie sie zgadzam. Chce tylko zaznaczyc, ze sama odrebnosc historyczna i
        dorobek pismienniczy nie wystarczy do tego, aby mozna mowic o osobnym jezyku.
        Np.: wszystkie kraje Nowego Swiata maja juz swoja odrebna historie, swoj
        dorobek literacki, ale ciagle mowi sie o jezyku hiszpanskim, a nie argentynskim
        czy meksykanskim, mowi sie o portugalskim a nie o brazylijskim.
        • lacietis Re: Język śląski - czy to język? 13.03.04, 13:43
          maria421 napisała:

          > sztylet69 napisał:
          >
          > > Jezyk to nie tylko te marne kilka slow (i to na Slasku wzietych z
          > > niemieckiego),ale cala gramatyka, fleksja, dorobek pismienniczy (np poezja
          > ,
          > > przeklady Biblii).Powinna temu towarzyszyc odrebnosc historyczna.
          >
          > W zasadzie sie zgadzam. Chce tylko zaznaczyc, ze sama odrebnosc historyczna i
          > dorobek pismienniczy nie wystarczy do tego, aby mozna mowic o osobnym jezyku.
          > Np.: wszystkie kraje Nowego Swiata maja juz swoja odrebna historie, swoj
          > dorobek literacki, ale ciagle mowi sie o jezyku hiszpanskim, a nie
          argentynskim
          >
          > czy meksykanskim, mowi sie o portugalskim a nie o brazylijskim.


          ++Tylko, że w Argentynie i Meksyku na początku mówiono po kastylijsku
          [hiszpańsku], a Brazylii po portugalsku, a na Śląsku nigdy nie mówiono po
          pollsku tylko we własnych dialektach bedących czymś pomiedzy czeskim, a
          polskim - a germanizmy to tylko "miły" dodatek. Śląski [-e], to nie jest polski
          + germanizmy, ale jednak zauważalnie inny [choć bardzo podobny] system
          jezykowy. Tym sposobem mogłabyś [fałszywie] nazwać słowacki, dialektem
          czeskiego z kilkoma madziaryzmami...
          • maria421 Re: Język śląski - czy to język? 13.03.04, 14:05
            lacietis napisał:

            > maria421 napisała:
            >
            >
            > ++Tylko, że w Argentynie i Meksyku na początku mówiono po kastylijsku
            > [hiszpańsku], a Brazylii po portugalsku

            Wydawalo mi sie, ze w tych regionach na poczatku mowiono narzeczami tamtejszych
            plemion indianskich...)))

            , a na Śląsku nigdy nie mówiono po
            > pollsku tylko we własnych dialektach bedących czymś pomiedzy czeskim, a
            > polskim - a germanizmy to tylko "miły" dodatek. Śląski [-e], to nie jest
            polski
            > + germanizmy, ale jednak zauważalnie inny [choć bardzo podobny] system
            > jezykowy. Tym sposobem mogłabyś [fałszywie] nazwać słowacki, dialektem
            > czeskiego z kilkoma madziaryzmami...

            Czyli mamy spor czy pierwsze bylo jajo czy kura , dialekt czy jezyk literacki.
          • demko2 Re: Język śląski - czy to język? 13.03.04, 14:32
            lacietis napisał:

            > maria421 napisała:
            >
            > > sztylet69 napisał:
            > >
            > > > Jezyk to nie tylko te marne kilka slow (i to na Slasku wzietych z
            > > > niemieckiego),ale cala gramatyka, fleksja, dorobek pismienniczy (np p
            > oezja
            > > ,
            > > > przeklady Biblii).Powinna temu towarzyszyc odrebnosc historyczna.
            > >
            > > W zasadzie sie zgadzam. Chce tylko zaznaczyc, ze sama odrebnosc historyczn
            > a i
            > > dorobek pismienniczy nie wystarczy do tego, aby mozna mowic o osobnym jezy
            > ku.
            > > Np.: wszystkie kraje Nowego Swiata maja juz swoja odrebna historie, swoj
            > > dorobek literacki, ale ciagle mowi sie o jezyku hiszpanskim, a nie
            > argentynskim
            > >
            > > czy meksykanskim, mowi sie o portugalskim a nie o brazylijskim.
            >
            >
            > ++Tylko, że w Argentynie i Meksyku na początku mówiono po kastylijsku
            > [hiszpańsku], a Brazylii po portugalsku, a na Śląsku nigdy nie mówiono po
            > pollsku tylko we własnych dialektach bedących czymś pomiedzy czeskim, a
            > polskim - a germanizmy to tylko "miły" dodatek. Śląski [-e], to nie jest
            polski
            >
            > + germanizmy, ale jednak zauważalnie inny [choć bardzo podobny] system
            > jezykowy. Tym sposobem mogłabyś [fałszywie] nazwać słowacki, dialektem
            > czeskiego z kilkoma madziaryzmami...

            Spisu ludnosci przeprowadzane przez Niemcow na Slasku jasno pokazuja ,ze
            wiekszosc ludnosci mowila po polsku,wydawano polskie gazety,polskie
            modlitewniki,ktore pisane bylyl iterackim polskim, a nie w dialekcie.Napisy na
            grobach tez byly albo w jezyku polskim albo w niemieckim,no i przyszlych ksiezy
            uczono w seminariach oprocz niemieckiego takze polskiego.
            • lacietis Najlepiej wiedzą to Ślązacy 15.03.04, 10:42
              demko2 napisał:
              >
              > Spisu ludnosci przeprowadzane przez Niemcow na Slasku jasno pokazuja ,ze
              > wiekszosc ludnosci mowila po polsku,wydawano polskie gazety,polskie
              > modlitewniki,ktore pisane bylyl iterackim polskim, a nie w dialekcie.Napisy
              na
              > grobach tez byly albo w jezyku polskim albo w niemieckim,no i przyszlych
              ksiezy

              ++Było tak 70 lat temu - a teraz może jest inaczej! W Niemczech mogli uważać,
              ze są Polokami - ale po kilkudziesięciu latach zmienili przekonanie. Dlaczego
              nieślązacy chcą decydować za Ślązaków?
              Czy ja ci wmawiam, że jesteś miłośnikiem kolibrów??? Sam lepiej wiesz jesteś
              czy nie...
              >
              > uczono w seminariach oprocz niemieckiego takze polskiego.
              • demko2 Re: Najlepiej wiedzą to Ślązacy 15.03.04, 13:14
                lacietis napisal:++Było tak 70 lat temu - a teraz może jest inaczej! W
                Niemczech mogli uważać,
                ze są Polokami - ale po kilkudziesięciu latach zmienili przekonanie. Dlaczego
                nieślązacy chcą decydować za Ślązaków?
                Czy ja ci wmawiam, że jesteś miłośnikiem kolibrów??? Sam lepiej wiesz jesteś
                czy nie...



                Masz racje tylko Slazacy powinni decydowac o sobie i dlatego tak mnie
                wnerwia ,ze brednie o jezyku slaskim wygaduje Gorzelik od pewnego czasu wodz
                narodu slaskiego,a wczesniej dzialacz KPN czy Ligii Republikanskiej ,naplywowy
                Gorol rodem z Przemysla ,ktory nie potrafi po slasku powiedziec ani slowa.Drugi
                wielki Slazak to byly komunista posel Heinrich Kroll syn dzialacza polskiego
                odzanczonego przez Gierka, jeszcze kilkanascie lat temu noszacy nazwisko
                Król.Kroll reprezentujacy w sejmie mniejszsosc niemeicka ,nie zna ani
                niemieckiego ani slaskiego,a ma czelnosc publicznie twierdzic ,ze slaski to
                niemiecki dialekt.Jezeli chcesz wiedziec co mysla na temat jezyka slaskiego
                rodowici Slazacy to poczytaj Jana Miodka Hanysa rodem z Tarnowskich Gor.

                Demko2 tez Slazak
          • bandog12 Re: Język śląski - czy to język? 14.03.04, 11:57
            Karol Miarka na łamach "Katolika" (gdzieś pomięzy 1869 i 1880) opublikował
            swój list otwarty do kanclerza Otto von Bismarcka:

            "Jaśnie oświecony książę,
            Powiemy ci otwarcie dlaczego język polski uważamy za najdroższy skarb.
            1. Język polski jest darem Bożym, któryśmy odebrali od zacnych przodków
            naszych. Jeśli ojcowie nasi chwaląc Boga i wiernie przestrzegając przykazań
            jego byli szczęśliwymi, dlaczegoż mamy się wyrzekać ich języka? (...)
            2. (...) Lud górnośląski, o ile wiernym został językowi polskiemu, o tyle
            zarówno z językiem zachował staropolskie cnoty, a przede wszystkim staropolską
            poczciwość (...).
            3. Otwarcie wyznajemy, że razem z językiem bronimy wiary naszej i
            staropolskiej nabvożności, która nas zachowuje od przestępstw i zbrodni. "

            Ponieważ nie było cenzury, za takie i podobne teksty lądował co raz w
            więzieniu.

            Ku przemyśleniu dla panów Gorzelika i Krolla (Króla).


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=9225855&a=9404682
    • demko2 Re: Język śląski - czy to język? 15.03.04, 13:31
      z książki "Anegdoty z koloratką" autorstwa ks. Jana Góreckiego


      46.

      Ks. Klemens Kosyrczyk bronił godki mieszkańców Śląska, pisząc o wpływach
      języków obcych: "Wy godocie 'fartuch', a to jest za reszpektem po niemiecku,
      my
      godomy 'zopaska' i to jest po polsku. Na ćwierć godziny to
      padocie 'kwadrans'.
      Kiere jest bardzi po polsku: nasze ćwierć, albo wasze kwadrans? (zresztą,
      czamu
      tyż nie powiecie: 'kwadrans kiełbasy'?); wy padocie 'lustro', my zdrzadło, wy
      jycie 'kolacjo', my wieczerzo, wy piszecie na 'marginesie', my na kraju, wy
      padocie 'inteligent', my godomy człowiek kształcony, wy
      padocie 'konfesjonał',
      my spowiednica albo słuchatelnica, wy padocie 'okazja', my przyleżytość, wy
      padocie 'metryka', my rodny list, wy padocie 'chór' (w kościele), my pawlacz,
      wy padocie 'kwartał' my ćwierć roku, wy padocie 'kuzyn', 'kuzynka', my
      brataniec, siostrzenica, wy mocie niemiecki szlafrok, szlafroczek, a my wcale
      tego słowa nie momy, bo w szlafrokach nie łażymy, bo na Śląsku włazi się rano
      do galot abo do kiecek i chyto sie roboty. Potem jeszcze mocie jakieś
      bruderszafty, furmanki, asygnaty, autobuse, tramwaje, garnitury, okulary,
      atramenty, dancingi, irytacje, jakieś menu i cejco. I wom się zdo, że wy
      mocie
      ta czysto polsko mowa?"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=10854681
      • randybvain Czy my mówimy po polsku? 15.03.04, 13:39
        Praktycznie żadne ze słów wymienionych przez księdza nie jest dzisiaj używane!
        Nieliczne, jak "wieczerza" mają bardziej wyspecjalizowane znaczenie. Czyżbyśmy
        byli wszyscy Ślązakami?
      • l4l0 Re: Język śląski - czy to język? 16.03.04, 20:01
        zapaska,zdrzało,wieczerza,kraj,rodny list, ćwierć,brataniec, siostrzenica..
        właśnie tak trzeba mówić po polsku!!! Gwara śląska przechowała czysto polskie
        słowa tam gdzie ich już nie ma , ale i nabrała wiele obcych, więcej niż inne
        gwary.
    • aldon Re: Język śląski - czy to język? 15.03.04, 14:36
      Cała ta dyskusja jest trochę bez sensu dlatego, ze aby jakas gwara mogła zostac
      uznana za język musi zostać najpierw skodyfikowana. Kaszubski został
      skodyfikowany i dlatego mozna mówic o języku kaszubskim. Gwary śląskiej nikt do
      tej pory nie skodyfikował dlatego nie moze byc mowy o standardowym języku
      śląskim. Poza tym ciekaw jestem co by sie stało gdyby grupka jakichs wariatów
      rzeczywiście skodyfikowała gwarę śląską i utworzyła standardowy język śląski.
      Podejrzewam, że nikt by tego standardowego języka sląskiego nie uzywał może
      poza jakimiś działaczami RAŚ choć tego też nie byłbym taki pewien dlatego, że
      np. szef RAŚ pan Gorzelik w ogóle nie zna i nie uzywa gwary sląskiej więc
      języka sląskiego musiałby sie uczyc jako języka obcego.
    • arnold17 A profesor Miodek powiedzial: 15.03.04, 16:45

      - Bezdyskusyjne jest, że gwara śląska to gwara polska w najczystszym
      staropolskim wydaniu, która przetrwała przez wieki w archaicznym stanie. Parę
      lat temu na konkurs "Ślązak Roku" przyjechali potomkowie XIX-wiecznych
      emigrantów z Płużnicy na Opolszczyźnie, którzy wraz z ks. Leopoldem
      Moczygembą założyli w Teksasie osadę Panna Maria. I oni powiedzieli tak: "My
      cołki ten czas godali o sobie: Poloki. Dopiero ksiądz Kuzaj powiedzioł, że my
      są Poloki Ślązoki z Opolszczyzny". Pytam zatem z melancholią i smutkiem: co
      się stało przez tych kilkadziesiąt ostatnich lat, że w 2003 roku ponad 173
      tysiące ludzi chce powiedzieć o sobie, że są tylko Ślązakami? Niech na to
      pytanie zechcą odpowiedzieć psychologowie społeczni, socjologowie, politycy.
      Ja nie chcę być królem niczyich sumień.

    • arnold17 Slaski rap 16.03.04, 22:02
      O Wandzie co pożądała Niemca

      Ich liebe Jurgen, bez ciebie jo żyć nie moga
      Jak ty mie ciepniesz, to jo ciepna się w woda
      Chca z tobom do raichu jo tyż chca pożyć
      A nie w tym syfie penzyi dożyć
      Przyjyżdżej jutro jużech spakowano
      Czekom na winklu od czwartyj rano
      Jesteś słoneczko Jurgenku mój miły
      Spóźniyłeś się yno cztyry godziny
      Pakowałach graty widziałach w koferaumie
      Niymiecke specjały to wszystko dla mnie
      Dej mi waissewuszta i sznapsa spróbować
      Jurgen patrz się jo umia jodłować


      Coś ciepie tym audikiem to te polske drogi
      Bo przeciyż twój audik blank z salonu nowy
      Nie moga już patrzeć na te familoki
      Oni sam żyją choby w hasiokach
      Żrom oszkrabiny same krupnioki
      Rzygom jak patrza na te śląskie widoki
      A my jadymy pijymy piwo z puszek
      Jak chcesz to ci pokoża opalony brzuszek
      Robi mi się mokro, twardnieją mi sutki
      Już niedugo ptoszku, widza cwergi - krasnoludki
      A tukej patrz Jurgen mój ty kochany
      Rottwailery z gipsu, krowy z porcelany
      Lokaj z ceramiki weźmy go ze sobą
      I choby za to prześpia się z tobą
      MMM, czuja zapach faterlandem wonieje
      Posłuchaj jak Wanda za tobą szaleje


      Jo już dochodza a my dojeżdżomy
      Nie moga się doczekać jak się pokochomy
      I ślub weznymy w kościele niemieckim
      Na zakupy w Aldiku z naszym pójda dzieckiym
      już somy w Gerlitz boski Reich widza
      w stosunku do ciebie coraz mnij sie wstydza
      Wyciągom paszport, podnoszom sie szlabany
      Niemiecki celnik otwiero nieba bramy
      Tak cie kochom Jurgi że czasu mi szkoda
      Zjedżej na tanksztela zrobia ci loda
      zrobia ci to lepij niż Teresa Orlowski
      Z wdziynczności żeś mie wywióz z tyj ciulatyj Polski


      Somy w Hamburgu coś mi nie pasuje
      Take nowe Audi to czymu się zepsuło?
      Co niy mosz roboty i miyszkosz w tym chlywiku?
      Kajne szprechen dojcz parszywy ciuliku!
      Co z ciebie za Jurgen ino zwykły Jurek
      Te twoje kolegi Rus, Jugol, Turek
      A obiecywołeś Niemców z S klasą
      Prawdziwych nordyków nie mieszanych z brudną rasą
      Gunterów, Reinerów Ewaldów, Matthiausa
      A tu Abdul, Mirko, Siergiej und Wasyl
      Same alfonsy, złodzieje, brudasy
      Gold kety, giwery, dresy, adidasy
      Za coś mi ciulnął i paszport zabrołeś
      Od kogo zwei tausen euro dostołeś
      Miałach być hostessą w hamburskim Ritzu
      A jakiś Rumun maco mie po cycu

      www.hasiok.art.pl/next.php


      • arnold17 Re: Slaski rap 16.03.04, 22:04
        W moim familoku

        Najgorzej jest rano, kiedy budza sie, nawet w moim łóżku jest zimno.
        Wiem, na pewno pogoda będzie zło, choć jeszcze na placu jest ciemno.
        Cołki śląski rok ciągiem pado deszcz i piździ zimny wiater.
        Biera gazeta, ida do haźla, nie myśla o tym.
        Woda śmierdząco potem gotuja, robia sie mocno kawa,
        Wczorejszo żymła się trocha pożuja, na zaś sie zostawia.
        Biera klapsznita, ida na szychta, wdychom z "Azotów" dymy
        Tam przy chlywiku Ziga na mie czeko, razym idymy.


        W moim familoku wolno płynie czas
        W moim czornym familku męczy mie kac
        W moim familoku nie chce sie żyć
        W moim czornym familoku nie czekom na nic ...


        Na grubie jo cięgiem pracuja do kraju kożdy mój długi dzień.
        Pienięndzy ledwo starczo na żymła, wyglondom choby jak chudy cień.
        Codziennie zjeżdżom, nie wiem czy wyjada i czy pójda ze sztajgrem na piwo.
        Som jo nie wiem jak jo daja rada, wszyscy się mi dziwią.
        W szynku z chopcami godomy o czasach, kiej nom trocha lepiej było,
        Godomy o dziołchach, o starych szpilach, nic się sam nie zmieniło
        Syfiaty plac, bajtle syfiate durś po gelyndrach zjeżdżają.
        Zawalił sie haziel, było huku wiela, stare hajdle ino o tym klachają.


        W moim familoku wolno płynie czas
        W moim czornym familku męczy mie kac
        W moim familoku nie chce sie żyć
        W moim czornym familoku nie czekom na nic ...


        Wracom do dom chce mi sie żryć, trocha z wczoraj wusztu mom.
        Zaciągom gardiny, siadom na rzić zaś jes żech cołkiem som.
        Choć oma z rajchu listy posyło, żebych tam do niej pojechoł,
        Choby gibsdeka się na mie zwaliła - nie byda uciekoł, nie!


        W moim familoku wolno płynie czas
        W moim czornym familku męczy mie kac
        W moim familoku nie chce sie żyć
        W moim czornym familoku nie czekom na nic ...

        www.hasiok.art.pl/next.php
    • arnold17 Re: Język śląski - czy to język? 20.03.04, 18:16
      Czy znany kronikarz pochodził ze Śląska?




      Dorota Wodecka-Lasota 18-03-2004, ostatnia aktualizacja 18-03-2004 22:52

      Autor hymnu "Gaude Mater Polonia" nie pochodził, jak sądzono jeszcze niedawno,
      z Kielc, ale ze śląskiej wioski Kielcza. Nim umarł jako przeor klasztoru w
      Raciborzu, zapisał pierwsze zdanie po polsku: "Gorze nam się stało".
      czytaj dalej »
      r e k l a m a




      Kronikarz Wincenty podpisywał się de Kyelcza albo de Kelcia, dlatego historycy
      przez wiele lat sądzili, że urodził się w Kielcach. Dopiero niedawno doszli do
      wniosku, że autor "Historii o św. Stanisławie", w której znajduje się
      hymn "Gaude Mater Polonia", prawdopodobnie pochodził z niewielkiej Kielczy w
      powiecie strzeleckim na Opolszczyźnie.

      Jak historycy na to wpadli? Otóż Wincenty, urodzony ok. 1200 roku, syn rycerza,
      zrobił karierę nie tylko dzięki własnej wiedzy i inteligencji, ale i pomocy
      przyjaciół - rodziny Odrowążów. Szczególnie bliski był mu św. Jacek. Ten śląski
      ród pochodził i mieszkał w Kamieniu Śląskim. - Trudno domniemywać, że człowiek,
      który tak mocno związał swoje życie z Odrowążami, nie pochodził ze Śląska, ale
      z Kielc - mówi Anna Pobóg-Lenartowicz, profesor z Opola.

      Drugi argument jest jeszcze bardziej przekonujący. Wincenty trafił pod koniec
      życia do klasztoru dominikańskiego w Raciborzu. To tam - jak dowiódł prof.
      Gerard Labuda - napisał kronikę. Umieścił w niej m.in. relację świadka śmierci
      Henryka Pobożnego w bitwie pod Legnicą. Wykorzystał ją później Jan Długosz w
      swojej kronice.

      - Kiedy opowiadam studentom, że twórca "Gaude Mater Polonia" urodził się na
      Śląsku, są mocno zdziwieni, mimo że większość pochodzi stąd. Powinniśmy to
      podkreślać, bo to dla nas bardzo nobilitujące - mówi prof. Pobóg-Lenartowicz.

      W Kielczy już zacierają z radości ręce. 18 kwietnia tam właśnie rozpocznie się
      wielki festiwal "Gaude Mater Polonia. Wincenty z Kielczy - in memoriam".
      Patronat nad nim objął m.in. arcybiskup opolski Alfons Nossol. Kulminacyjnym
      wydarzeniem festiwalu będzie koncert w katedrze w Opolu. Odbędzie się 3 maja.



      Kim był Wincenty z Kielczy

      Żył w XIII wieku. Studiował w krakowskiej szkole katedralnej, gdzie
      zaprzyjaźnił się z Wincentym Kadłubkiem, i we włoskiej Bolonii. Po powrocie
      został najpierw kapelanem, a potem kanonikiem kapituły krakowskiej. "Historię o
      św. Stanisławie", której częścią jest "Gaude Mater Polonia", napisał z okazji
      uroczystości kanonizacji św. Stanisława ze Szczepanowa. Umarł w klasztorze w
      Raciborzu.





      Pierwszy po polsku

      Historycy przypuszczają, że Wincenty zapisał w swojej kronice (powstała w
      Raciborzu, potem zaginęła) pierwsze zdanie w języku polskim. "Gorze nam się
      stało" - miał krzyknąć podczas bitwy pod Legnicą umierający Henryk Pobożny.
      Słów tych użył w swojej kronice Jan Długosz.

      Wincenty więc kilkadziesiąt lat wcześniej przed autorem słów "Daj, ać ja
      pobruszę, a ty poczywaj" z Księgi Henrykowskiej zapisał pierwsze polskie zdanie.

      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,1975885.html
    • arnold17 Re: Język śląski - czy to język? 20.03.04, 22:01

      Julius Roger natrafilem na
      natrafilem na wzmianke o ksiazce wydanej przez wyzej wspomnianego.
      Mianowicie
      Polnische Volkslieder der Oberschlesier" (Polskie pieśni
      ludowe Górnoślązaków ) Wydaje mi sie ze jako Niemiec urodzony i wychowany w
      Wirtenbergi pisal poprostu to co zastal na Slasku ..bez zbednych politycznych
      przepychanek. A oto co napisal;

      W pamiętnym 1863 r., roku wybuchu powstania styczniowego, ukazał się
      tom "Pieśni ludu polskiego w Górnym Szląsku z muzyką. Zebrał i wydał Juliusz
      Roger, Dr med." Z pięknej przedmowy warto przytoczyć, choć kilka
      fragmentów: "... Ale lud wiejski górnoszląski prawie wszędzie w przeważającej
      większości jest polski ...Co do języka pieśni: uważny czytelnik przekona się,
      jak niedorzecznym jest przesąd dosyć rozpowszechniony, mowę polską
      Górnoszlązaków ogłaszający zepsutym dyalektem języka polskiego ...z tem
      wszystkim jednak mowa polska Górnoszlązaków w ogóle jest tym samym językiem,
      jaki mówi wiejski lud polski po za krańcami Górnego Szląska ...Jeśli dziełko
      Niemca potrafi, choćby cokolwiek, rozproszyć mglę, jaką przesądy zaciemniają
      lud polski Górnego Szląska i język jego ...będzie to sowitą wynagrodą pracy i
      trudów towarzyszących dopełnieniu zbioru pieśni ludu polskiego w Górnym
      Szkląsku."Tylko nieliczni wiedzą, kim i jakim był ten człowiek, tak bardzo dla
      Śląska
      zasłużony. Juliusz Roger był Niemcem. Urodził się 28 lutego 1819 r. w
      Niederstotzingen w Wirtembergii. Mając 20 lat wstąpił do nowicjatu
      benedyktynów, który musiał po krótkim czasie opuścić ze względów zdrowotnych;
      wtedy wybrał studia medyczne. Po skończonej specjalizacji z okulistyki
      pracował jako asystent w klinice uniwersyteckiej w Tybindze. Obok pracy
      zawodowej zajmował się entomologią i jego publikacje o tej tematyce wychodzą
      poza ramy zwykłej amatorszczyzny.

      W 1847 r. dr Juliusz Roger został lekarzem przybocznym księcia raciborskiego
      Wiktora I; w tym samym roku przybył na Śląsk i zamieszkał w Rudach, gdzie
      pozostał do końca życia, a właściwie - na zawsze.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=4340908&a=4340908PIEŚNI
      Ludu polskiego w Górnym Śląsku

      z muzyką

      zebrał i wydał

      Juliusz Roger
      dr.med


      Wrocław
      H. Skutsch (Dawniej Schletter)

      1863

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=11479316


    • arnold17 Re: Język śląski - czy to język? 20.03.04, 22:03
      1
      (z powiatu Raciborskiego)

      Oj przyszło mi przyszło
      Od majora pismo,
      Muszę maszerować
      na wojenke istą.

      Muszę odejść ojca,
      Matkę miłosniczkę,
      Muszę maszerować
      Na pruską granicę.

      Na pruska granicę
      Wszyscy się zjeżdżają,
      A te nasze serca
      Bardzo się lekają.

      Będzie wojna będzie
      Wele Raciborza:
      Tam się krew przeleje
      Jako woda z morza.

      Będzie wojna będzie
      Wokoluśko wszędzie:
      Szczęśliwy ten wojak,
      Co on do dom przyjdzie.

      Będzie wojna będzie
      Wokoluśko wszędzie:
      Nie jedna matuchna
      Syneczka pozbędzie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=11479316&a=11479347
      2
      (z p. Oleskiego)

      Wlazła na wieżę
      bardzo wysoką,
      I ujzdrzała swego brata
      Bardzo daleko.

      Ach bracie, bracie,
      Bracie rodzony,
      Powiedz mi, kiej przyjdziesz
      W te nasze strony?

      Ej siostro, siostro,
      Siostro rodzona,
      Gdy ta doma sucha lipka
      Będzie zielona.

      Rychlejby to być
      Suchej lipce kwieść,
      Niżeliby tobie, bracie,
      Z wojny do dom przyjść.

      Leży nad Odrą,
      Gawrony go żrą,
      Lesne wrony i gawrony
      Kostki roznoszą.

      Siostrzyczka jego
      Idzie do niego,
      A zbierała do fartuszka
      Kosteczki jego.

      Ona zbierała,
      Bardzo płakała,
      Mocny Boże, miły bracie,
      Coch doczekała!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=11479316&a=11479760
Pełna wersja