Dodaj do ulubionych

Film - Harry Potter i Książę Półkrwi

10.07.09, 10:05
Wybieracie się? A może ktoś już widział? Zdaje się, że film miał już premierę
w UK. Eeelu - ty nie widziałaś już może? Jak wrażenia?


--
It's not what you thought when you first began it.
You've got what you want, but you can hardly stand it though.
By now you know it's not going to stop... 'til you wise up.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Film - Harry Potter i Książę Półkrwi 11.07.09, 19:50
      Nie widziałam jeszcze, i w najbliższych dniach się nie wybiorę, bo to w
      Belfaście nie jest najlepszy czas na wycieczki 'na miasto' - paradom oranżystów
      zazwyczaj towarzyszą hordy pijanej młodzieży, czasami agresywnej, więc normalni
      ludzie albo wyjeżdżają na wieś, albo barykadują się w domach ;-)

      Pójdę we wtorek albo we środę - nie mogę się już doczekać :-) Chociaż za dużo
      jest rzeczy w filmach, które nie współgrają z moją wyobraźnią, to mimo wszystko
      je lubię.


      --
      It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
      • noida Re: Film - Harry Potter i Książę Półkrwi 13.07.09, 15:35
        Ja sobie zawsze obiecuję, że na kolejny film nie pójdę, bo wszystko nie tak jak
        trzeba, pocięte, poskracane, przekombinowane... A potem i tak idę, i teraz też
        pójdę, bo taki zajebisty trailer... Ale u nas do premiery jeszcze trochę czasu.
        Daj znać, jak zobaczysz. Podobno w tym też poszatkowali trochę. Ciekawa jestem
        opinii hardcorowego fana :)


        --
        It's not what you thought when you first began it.
        You've got what you want, but you can hardly stand it though.
        By now you know it's not going to stop... 'til you wise up.
        • eeela Re: Film - Harry Potter i Książę Półkrwi 16.07.09, 00:37
          > Ja sobie zawsze obiecuję, że na kolejny film nie pójdę, bo wszystko nie tak jak
          > trzeba, pocięte, poskracane, przekombinowane...

          O, nie, ja czekam na nie z wytesknieniem :-) Prawda, ze wiele rzeczy nie idzie w
          parze z moja wyobraznia, ale tez wiele rzeczy bardzo spektakularnie ja
          uzupelnia, wiec lubie je ogladac, a potem konstruowac je sobie na nowo w duszy ;-)

          No ale nie poszlam do kina ani wczoraj, ani dzisiaj, bo uparlam sie wyciagnac ze
          soba chlopa, a on moze isc tylko w weekend. Do soboty wiec :-)



          --
          Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
      • tonks666 Re: Kto zapasł Rona?? 14.07.09, 01:10
        ...a książkowy Harry oczęta ma zielone - czego o Danielu powiedzieć nie można. A
        to duży błąd, gdyż oczy poniekąd są elementem niemalże najistotniejszym w
        budowie całej fabuły:P

        Wracając do ekranizacji - osobiście uważam, że wszelkie ekranizacje winno
        traktować się li i jedynie jako dopełnienie literackiego dzieła, nie zaś jako
        jego całkowicie wierne odzwierciedlenie w formie obrazu i dźwięku.
        • kamila.wil Re: Kto zapasł Rona?? 14.07.09, 12:50
          > Wracając do ekranizacji - osobiście uważam, że wszelkie ekranizacje winno
          > traktować się li i jedynie jako dopełnienie literackiego dzieła, nie zaś jako
          > jego całkowicie wierne odzwierciedlenie w formie obrazu i dźwięku.

          w zupelności się zgadzam! drażnią mnie lamenty, ze w filmie są "blędy", bo jest
          inaczej niż w książce albo coś jest pominięte
        • a_weasley Re: Kto zapasł Rona?? 14.07.09, 14:23
          tonks666 napisała:

          > oczy poniekąd są elementem niemalże najistotniejszym w
          > budowie całej fabuły:P

          Najpewniej nie, ale powiedzieć "to nie jest element najistotniejszy"
          da się powiedzieć o każdym elemencie poza jednym (tym
          najistotniejszym, którykolwiek by to miał być).
          W przypadku Harry'ego oczy może sobie mieć jakie chce, byle je miał
          po matce (będąc przy tym ogólnie uderzająco podobnym do ojca).
          • tonks666 Re: Kto zapasł Rona?? 15.07.09, 01:10
            a_weasley napisał:

            > tonks666 napisała:
            >
            > > oczy poniekąd są elementem niemalże najistotniejszym w
            > > budowie całej fabuły:P
            >
            > Najpewniej nie, ale powiedzieć "to nie jest element najistotniejszy"
            > da się powiedzieć o każdym elemencie poza jednym (tym
            > najistotniejszym, którykolwiek by to miał być).

            Lubię czasem polać wodę:p taki nawyk z czasów szkolnych:P Można rzec, iż czasem
            w stopniu dalece wysokim odczuwam niedający się wytrzymać brak możliwości, a
            wręcz potrzeby czy obowiązku, zmarnowania jak największej ilości miejsca, ażeby
            tylko zająć przestrzeń na pustej i białej jak styczniowy śnieg kartce papieru,
            co by kolejny sprawdzian został zaliczony;P (zawsze wiedziałam, że zrobiłam błąd
            nie idąc na filologię polską;P)



            a_weasley napisał:

            > W przypadku Harry'ego oczy może sobie mieć jakie chce, byle je miał
            > po matce (będąc przy tym ogólnie uderzająco podobnym do ojca).


            A no właśnie! Czy pamięta ktoś może (albo ma chwilę czasu, żeby ponownie
            obejrzeć) film "Kamień filozoficzny"? Jakie oczy miała tam Lily? Czy twórcy
            filmu pozostali konsekwentni?
      • malpa1985 Re: Kto zapasł Rona?? 27.10.10, 16:00
        A w pierwszej części Ron był taki słodziutki ....


        -----------------------------------------------------------------------------------------------
        www.deco.pl/
        www.kursyinstruktorownurkowania.pl/
    • eeela Re: Film - Harry Potter i Książę Półkrwi 17.07.09, 21:47
      No więc właśnie poszłam do kina i wróciłam, więc mogę zacząć toczyć żółć ;-)

      Niestety, wydaje mi się, że jest to jak dotąd najgorszy film z całej serii. Nie
      będę się rozpisywać o tym, co pominięto, a co niespodziewanie dodano, bo nie
      chcę psuć przyjemności bądź nieprzyjemności zapoznawania się z filmem. Powiem
      tylko, że pominięto elementy kluczowe, a dodano parę zupełnie od czapy. Jeszcze
      jeden mogę zrozumieć jako próbę uatrakcyjnienia przekazu, ale zasadność
      zamieszczenia drugiego jakoś do mnie nie dociera.

      Pal licho zresztą pominięcia i dodatki, takie jest święte prawo filmowców i nie
      ma jak im tego zabraniać. Najbardziej chyba zirytowała mnie gra Radcliffe'a. Ja
      nie wiem, czy on na takiego kiepskiego aktora wyrasta, czy też scenarzyści i
      reżyserowie mieli taką fatalną koncepcję na to, jak ma grać swój charakter, ale
      zamiast zdecydowanego, coraz bardziej męskiego, pewnego siebie, pozbieranego
      młodego faceta z poczuciem misji, o jakim czytamy w 'Half-Blood Prince', widzimy
      ciapę, który tak naprawdę niewiele sam działa i wszystko się dzieje jakoś obok
      niego. Gra Rickmanna też w ciągu całego filmu nieco rozczarowywująca - ileż
      można lecieć na sączeniu jednego zdania przez 40 sekund kadru! Ale za to
      naprawdę wspaniale wygrał swój finał.
      Z wielką przyjemnością natomiast oglądałam pannę Watson, która nie dość że
      wyrasta na naprawdę ciekawą kobietę, to niewątpliwie potrafi grać. Jej emocje na
      ekranie są bardzo autentyczne.

      Ogólnie rzecz biorąc, film sam taki sobie, w odniesieniu do książki kiepski,
      tytułowy charakter fatalny, ale w pozostałych rolach znajduje się miłe kwiatki.
      Luna - fantastyczna, szkoda że jej tak mało :-)


      --
      Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
    • kubissimo pytania laika :) 27.07.09, 21:48
      tradycyjnie juz po obejrzeniu filmu mam pare pytan i mam nadzieje,
      ze jakiejs milej duszy bedzie sie chcialo poswiecic mi chwile :)

      1. czy zaklecie Avra Kadavra wymaga specjalnych mocy/umiejetnosci?
      bo pomijajac to, ze ono sie pojawilo dopiero w 5 czesci, to czemu
      jeszcze nikt nie uzyl go w stosunku do Harry'ego? W sumie wrogow ma
      dosyc i nie bardzo rozumiem, czemu np. Bellatrix woli bawic sie z
      nim w podchody na bagnach, zamiast rzucic mu zakleciem w plecy.

      2. czemu Dumbledore nie teleportowal sie z wiezy, kiedy spotkal tam
      Draco, a potem cala reszte? generalnie ta smierc byla tak dosyc
      bezsensowna, ale moze on ma wrocic w kolenej czesci tak jak Gandalf
      w LOTrze (nie mowcie mi)

      3. czy w powiesci postac Slughorna (genialny Broadbent) tez ma tak
      mocno pedofilna otoczke? :)

      a tak jeszcze wracajac do Zakonu Fenksa, czy Dolores przezyla
      porwanie przez centaury? Widzialem ja na liscie płac ostatniej
      czesci i szczerze mowiac bylbym zachwycony, gdyby jeszcze sie
      pokazala, bo IMO Imelda Staunton stworzyla tu jedna z najlepszych
      postaci calego cyklu i chetnie bym ja jeszcze zobaczyl :)
      • eeela Re: pytania laika :) 27.07.09, 23:21
        > 1. czy zaklecie Avra Kadavra wymaga specjalnych mocy/umiejetnosci?

        Wymaga. W 4 tomie Moody, czy raczej jego uzurpator, ówczesny nauczyciel Defence
        Against Dark Arts, demonstrując zaklęcie 'Avada Kedavra' na pająku mówi coś
        takiego: 'Gdybyście wszyscy wycelowali we mnie różdżki i wypowiedzieli zaklęcie,
        pewnie nawet nie dostałbym krwotoku z nosa'. Niemniej, zaklęcie to wszyscy
        śmierciożercy na pewno mieli opanowane. To, że nie zabijają Harry'ego, wynika z
        nakazu Voldemorta, który wierzy, że to on musi być tym, który zabije Harry'ego,
        osobiście, aby w pełni usunąć niebezpieczeństwo.

        Ganianie się po lesie z Bellatrix w ogóle nie ma miejsca w książce, btw.

        > 2. czemu Dumbledore nie teleportowal sie z wiezy, kiedy spotkal tam
        > Draco, a potem cala reszte? generalnie ta smierc byla tak dosyc
        > bezsensowna, ale moze on ma wrocic w kolenej czesci tak jak Gandalf
        > w LOTrze (nie mowcie mi)


        Nie powiemy ci. W książce Dumbledore był za słaby na teleportację - z jaskini na
        wieżę teleportował go Harry.


        > 3. czy w powiesci postac Slughorna (genialny Broadbent) tez ma tak
        > mocno pedofilna otoczke? :)

        Hmmm. Nie, pedofilską nie, ale rzeczywiście jest tam trochę takiej dobrodusznej
        czułości w stosunku do wybranych, ulubionych pupilów.

        > a tak jeszcze wracajac do Zakonu Fenksa, czy Dolores przezyla
        > porwanie przez centaury?

        Tak. W książce już pod koniec piątej części jest cała i zdrowa w skzydle
        szpitalnym, chociaż mocno zzokowana. Pojawia się też w szóstej i siódmej części,
        ale nie będę Ci sprzedawać spoilerów (w szóstej części i tak ją pominęli, kto
        ich wie, może i w siódmej się z tego wywiną, chociaż tam już byłoby o to
        znacznie trudniej).




        --
        It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
        • eeela Re: pytania laika :) 27.07.09, 23:24
          W książce Dumbledore był za słaby na teleportację - z jaskini n
          > a
          > wieżę teleportował go Harry.

          Tfu tfu, w książce nie na wieżę, tylko do Hogsmead.


          --
          It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
          • noida Re: pytania laika :) 28.07.09, 12:20
            Nie mógł go teleportować na wieżę, albowiem nie można się teleportować do
            Hogwartu ani z niego na zewnątrz. Zdaje się, że w książce jednak przylecieli
            miotłą, nie?
            A śmierć nie taka bezsensowna, ale też nie będę sprzedawać spoilerów :)


            --
            Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest
            bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
            • eeela Re: pytania laika :) 28.07.09, 12:28
              > Nie mógł go teleportować na wieżę, albowiem nie można się teleportować do
              > Hogwartu ani z niego na zewnątrz. Zdaje się, że w książce jednak przylecieli
              > miotłą, nie?

              Tak. W filmie zresztą teleportowanie się z wieży i na wieżę tłumaczą to na swój
              sposób. Gdy Harry pyta, jak to możliwe, że Dumbledore może się stamtąd
              teleportować, ten odpowiada: 'Są pewne zalety bycia mną' - czy coś w tym stylu.
              Takie trochę od czapy :-) No ale rozumiem, że na potrzeby filmu wygodniej jest
              pokazac bohaterów teleportujących się bezpośrednio, bez dodatkowych wedrówek
              przez Hogsmead :-)

              Swoją drogą, gra Dumbledore'a też mi się podobała. Mimo że strasznie powycinali
              mu ważne kwestie, a powstawiali zupełnie od czapy (po cholerę wypytuje się
              Harry'ego czy ma romans z Hermioną? Nie rozumiem), to jednak samym sobą niejako
              wygrał, co trzeba.


              --
              It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
        • noida Re: pytania laika :) 28.07.09, 12:25
          > Wymaga. W 4 tomie Moody, czy raczej jego uzurpator, ówczesny nauczyciel Defence
          > Against Dark Arts, demonstrując zaklęcie 'Avada Kedavra' na pająku mówi coś
          > takiego: 'Gdybyście wszyscy wycelowali we mnie różdżki i wypowiedzieli zaklęcie, pewnie nawet nie dostałbym krwotoku z nosa'.

          Zdaje się, że wymaga też wewnętrznej podłości i chęci skrzywdzenia kogoś. W piątce Harry próbuje rzucić Crucio na Bellatrix i nie udaje mu się, bo po prostu nie potrafi być tak bezwzględny i podły. Tak przynajmniej ja to odebrałam, nie jako brak umiejętności Harry'ego.

          No, wyrzucenie Dolores z 7 części byłoby faktycznie trudne. To jest nie tylko najlepiej zagrana, ale również najlepiej napisana moim zdaniem postać w całym cyklu :) Świetnie się o niej czyta, mimo, że człowiek ma ochotę udusić ją mniej więcej co drugą stronę.


          --
          Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
          • eeela Re: pytania laika :) 28.07.09, 12:33
            > Zdaje się, że wymaga też wewnętrznej podłości i chęci skrzywdzenia kogoś. W pią
            > tce Harry próbuje rzucić Crucio na Bellatrix i nie udaje mu się, bo po prostu n
            > ie potrafi być tak bezwzględny i podły. Tak przynajmniej ja to odebrałam, nie j
            > ako brak umiejętności Harry'ego.


            Hmmm, no ale w siódemce rzuca Cruciatus już bez problemu ;-) Niekoniecznie
            podłość może, ale rzeczywiście głęboka chęć i silna wola skrzywdzenia kogoś.

            A tak w ogóle, Noido, to byłaś już w kinie? Widziałaś? Masz jakieś opinie do
            podzielenia się? :-)


            --
            It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
            • noida Re: pytania laika :) 28.07.09, 15:18
              Naprawdę? Kurcze, zupełnie tego nie pamiętam. W ogóle szóstkę i siódemkę słabo
              pamiętam, może dlatego, że tylko raz je czytałam, a może dlatego, że szybko...
              A w kinie wciąż jeszcze nie byłam. Jakbym była, to z pewnością bym się
              podzieliła opinią :)


              --
              Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest
              bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
              • eeela Re: pytania laika :) 28.07.09, 16:22
                > Naprawdę? Kurcze, zupełnie tego nie pamiętam.

                No, jak Amycus Carrow na McGonnagall napluł!


                --
                It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
                • noida Re: pytania laika :) 28.07.09, 17:06
                  Jeżu kolczasty, tego też nie pamiętam. Idę czytać ponownie!


                  --
                  Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest
                  bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
                  • eeela Re: pytania laika :) 28.07.09, 17:30
                    No już więcej nie podpowiem, bo tu ludzie nie znający dalszego ciągu wątek
                    czytają :-)


                    --
                    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
        • a_weasley Nie mylmy włazidupstwa z pedofilią 29.07.09, 20:58
          Eeela napisała:

          >> czy w powiesci postac Slughorna (genialny Broadbent) tez ma tak
          >> mocno pedofilna otoczke? :)

          > Hmmm. Nie, pedofilską nie, ale rzeczywiście jest tam
          > trochę takiej dobrodusznej czułości w stosunku do
          > wybranych, ulubionych pupilów.

          Może i jest, ale jeżeli komuś to się myli z pedofilią, to powinien
          się leczyć.
          Po pierwsze od dobrodusznej czułości do pedoflii dalej niż od
          przyjaźni do homoseksualizmu.
          Po wtóre owi pupile są w wieku, w którym co temperamentniejsze
          jednostki podejmują współżycie w obrębie grupy rówieśniczej. Gdyby
          chciał jednostek niedojrzałych płciowo, nie zawracał sobie głowy
          szesnastolatkami, mając pod bokiem stada jedenasto- i dwunastolatków.
          Po trzecie nie widzę tu dobrodusznej czułości. Slughorn jest
          przedstawiony jako wyrachowany karierowicz, przez lata, wręcz
          dziesięciolecia z premedytacją, na zimno tworzący sobie siatkę
          układów i zależności.
          Włażenie do d*** to jeszcze nie seks analny.

          --
          Ostra walka z paleniem - Hitler był pierwszy
          • eeela Re: Nie mylmy włazidupstwa z pedofilią 30.07.09, 12:13
            > Po trzecie nie widzę tu dobrodusznej czułości. Slughorn jest
            > przedstawiony jako wyrachowany karierowicz,

            Jedno drugiego absolutnie nie wyklucza. Slughorn jest czuly i
            dobroduszny z wyrachowania, ale potrafi obdarzac uczniow autentyczna
            sympatia (patrz: Lily), a juz z pewnoscia nie jest karierowiczem -
            bo jego nie interesuje kariera sama w sobie. Wcale jej dla siebie
            nie chce i nie potrzebuje. Jego interesuja ludzie kariery i to, jak
            moze na nich wplywac.


            --
            It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
            • zoe125 Re: Nie mylmy włazidupstwa z pedofilią 05.12.09, 15:03
              Slughorna dosyć trudno jednoznacznie ocenić. Zastanawiam się, czy to aby nie
              najlepiej napisana postać w całej serii HP?

              Slughorn i budzi moja sympatię, i nie. Ma swoje wady - lubi przyjmować prezenty,
              ma swoich faworytów, ignoruje tych, którzy jego zdaniem nie osiągną w życiu nic
              wielkiego (jak Artur Weasley). Jest łasy na prezenty, pochlebstwa i lubi
              komfortowe, wygodne życie.

              Z drugiej strony jednak Slughorn nie uprzedza się do osób z rodzin moguli (Lily,
              Hermiona). Jest uprzejmy, życzliwy, troszkę staromodny, ale raczej lubi
              młodzież, odnosi się do niej życzliwie, wyrozumiale i łagodnie.

              Nie pasuje on do typowego Ślizgona (a mowiąc o Ślizgonach myslimy o ludziach
              pokroju Snape'a, Malfoya, Pansy czy Crabbe'a i Goyle'a). Jednocześnie gdy
              zastanawiałam się kiedyś, do jakiego domu najbardziej pasowałby Slughorn, wyszło
              mi, że tylko i wy łącznie do Slytherinu.

              Gdzie tu jednak pedofilskie zapędy, tego nie rozumiem. Nie odniosłam
              najmniejszego wrażenia tego rodzaju ani podczas lektury ksiązki, ani oglądając film.
          • kubissimo Re: Nie mylmy włazidupstwa z pedofilią 31.07.09, 16:30
            a czy Ty Pysiu widziales film, ze tak gardlujesz? Od razu pisalem,
            ze nie czytalem ksiazki i pytania byly oparte wylacznie o film, a w
            filmie postac odtwarzana przez Broadbenta jest takim troche
            odpowiednikiem naszego Pana Kleksa.
            Byc moze w powiesci to "wyrachowany karierowicz" ale w fimie to
            uroczy, dobrotliwy wujaszek, ktory moglby namiac dzieci na wizyte w
            piwnicy, obiecujac, ze pokaze im kotki.
            tak wiec wystarczylo poprzestac na tym, ze w powiesci
            to "karierowicz" ale swoje fantazje na temat strategii uwodzenia
            pedofilow oraz seksu analnego nalezalo zachowac dla siebie :)
            pzdr
            • a_weasley Re: Nie mylmy włazidupstwa z pedofilią 06.08.09, 08:48
              kubissimo napisał:

              > a czy Ty Pysiu widziales film, ze tak gardlujesz? Od razu pisalem,
              > ze nie czytalem ksiazki

              W takim razie nie wypowiadaj się na temat EKRANIZACJI. Bo przypominam nieśmiało,
              że mówimy o ekranizacji, a nie o samoistnym dziele.
              Filmu w istocie jeszcze nie widziałem, jednakowoż odpowiadałem na notkę osoby,
              która widziała, komentując to, co mówi, na podstawie informacji zawartych w jej
              wypowiedzi (to się nazywa argumentum ad confessum).

              --
              Marylka mała pierdolca miała,
              Pierdolca białego jak śnieg.
              Gdziekolwiek biegła Marylka mała,
              Pierdolec rozsadzał jej łeb.
        • nieprzygoda.only juz bylam ;) 30.07.09, 10:18
          Obejrzałam wczoraj film i jestem mile zaskoczona :)Wiadomo, że książka przy
          przenoszeniu na ekran trochę traci z fabuły, ale najwazniejsze rzeczy były! No,
          moze tylko to bieganie w zbożu Bellatrix i Harry'ego było trochę niepotrzebne...
          Miało chyba pokazać,że Ginny i Harry są dla siebie ważni; ale tego chyba każdy
          widz zdołał się domyślić po 10 minutach filmu.. Plus za zabawne dialogi ("Ale ja
          nim jestem!", "W BN spotykamy się z Ministrem Magii..na SANKI :D), zresztą
          śmieszna była cała postać Cormaca: wyjątkowo dobrze dobrali mu dubbing. Sporo
          efektów specjalnych. Tom Felton-super!!! Już żałuję, że w VII części prawie
          wcale się nie pojawi...
          • zoe125 Re: juz bylam ;) 05.12.09, 14:55
            Cormac miał genialne "wstawki" - jak ktoś zauważył, jak patrzył na Hermionę
            podczas przyjęcia u Slughorna (po tym, jak Hermiona przyznala, że jej rodzice są
            dentystami).
      • malpa1985 Re: pytania laika :) 27.10.10, 16:04
        1. jezeli chodzi o zaklęcie to w 5 części Szalony Moody powiedział uczniom, że nawet jeśli wszyscy by próbowali rzucić na niego zaklęcie nie podziałałoby ... no i Belatrix mówiła, że aby użyć zaklęć niewybaczalnych trzeba mocno nienawidzić ....
        2. rzucał w tym momencie czar na Harrego
        3. tak ... ;p
        4. tak przeżyła .... w ostatniej części będzie - też mi się podobała gra głównej odtwórczyni

        -----------------------------------------------------------------------------------------------
        www.deco.pl/
        www.kursyinstruktorownurkowania.pl/
    • noida Re: Film - Harry Potter i Książę Półkrwi 12.09.09, 00:52
      Wreszcie i ja dotarłam do kina (z przygodami zresztą, ale to inna historia).
      I muszę powiedzieć, że mi się podobało. Prawdę mówiąc, bardziej niż ostatnie
      dwie części. Ale może to dlatego, że książkę czytałam dawno i już nie pamiętam
      jej dobrze, więc nie irytowały mnie niezgodności.
      Wszystkie te wstawki z romansami młodzieżowymi były bardzo fajne. Harry nie
      potrafi grać, ale to wiadomo nie od dziś. Zresztą nie ma znowu tak wiele do
      grania. Slughorn moim zdaniem wcale nie wypadł pedofilsko. Jakieś daleko
      posunięte skojarzenia miałeś, Kubi :)
      Snape w ostatniej scenie też wcale mi się nie zdał jakiś fantastyczny...
      I wciąż nie rozumiem, czemu Hermiona kocha się w Ronie. W książce nie bardzo to
      rozumiałam, ale też nie przechodziło to ludzkiego pojęcia. Natomiast czemu w
      filmie śliczna, mądra Hermiona leci na takiego ciapę, to jest mało zrozumiałe,
      niestety... Za ładna im ta aktorka wyrosła, niestety. Ale liczę, że dadzą
      jeszcze Ronowi w tym filmie jakiś moment chwały :)
      Ogólnie - zdecydowany plus. Może nawet obejrzę jeszcze raz :)


      --
      Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty. Człowiek jest
      bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka