Dodaj do ulubionych

Fenomen Czech

05.07.04, 13:13
Tygodnik "Wprost", Nr 1128 (11 lipca 2004)


Gdy w 1846 r. Edmund Chojecki, przyszły Charles Edmond - przyjaciel
Goncourtów i Napoleona III, opublikował książkę "Czechja i Czechowie",
opowiedział historię Czechów zupełnie w nowy sposób. Polacy do tej pory
wiedzieli, jak i my dzisiaj, że wzięliśmy od Czechów chrześcijaństwo i żonę
dla władcy, dzięki któremu weszliśmy w krąg cywilizacji europejskiej.

Gdy w 1846 r. Edmund Chojecki, przyszły Charles Edmond - przyjaciel
Goncourtów i Napoleona III, opublikował książkę "Czechja i Czechowie",
opowiedział historię Czechów zupełnie w nowy sposób. Polacy do tej pory
wiedzieli, jak i my dzisiaj, że wzięliśmy od Czechów chrześcijaństwo i żonę
dla władcy, dzięki któremu weszliśmy w krąg cywilizacji europejskiej.
Wiedzieli, że Jan Hus próbował reformacji przed Lutrem, a nasi wysłannicy na
sobór w Konstancji bronili go przed spaleniem. Wiedzieli, że husyckie
sierotki, najlepsi żołnierze Europy, pomogli Polakom uporać się z zakonem
krzyżackim, a jeden z Jagiellonów był królem Czech i Węgier.
No i wiedzieli, że historia Czechów skończyła się tragicznie w bitwie pod
Białą Górą w roku 1620.
Bardzo nieliczni Polacy orientowali się, że w XVI wieku język czeski był dla
Polaków "najcudniejszy", że Habsburgowie stracili szansę na tron polski, bo
dręczyli Czechów, którzy "są z nami jeden lud", a Vilem z Rożmberku, wielki
burgrabia czeski, w 1575 r. kandydował do korony polskiej, obiecując
zjednoczenie Czech z Królestwem Polskim (wszyscy zazdrościli Polakom spokoju
i tolerancji). Dzisiaj Czechy to dla większości Polaków Jaroslav Has˙ek i
dobry wojak Szwejk. I Vaclav Havel. O Czechach nie wiemy prawie nic. I vice
versa.

Módl się, pracuj i oszczędzaj!
Podręczniki historii przejmują się kongresem słowiańskim i Wiosną Ludów w
Pradze w 1848 r. (Wiedeń przypisał ją intrygom "czerwonego hrabiego"
Ksawerego Branickiego i wspomnianego Edmunda Chojeckiego). Windischgraetz
brutalnie stłumił powstanie Pragi. Ale istotne jest to, że Morawianie, czyli
katolicy, jeszcze nie czuli się wtedy Czechami! Odbudowa narodu nie
przebiegała tak łatwo, a znowu Słowacy chętnie pomagali Austrii w pacyfikacji
Węgier. Wielki przemysł w Czechach należał do Niemców, Austriaków i Żydów
niemieckich. Czeskie były tylko drobne warsztaty i fabryczki z kilkunastoma -
góra! - robotnikami. Te zakładziki, kilkaset tysięcy pod koniec XIX wieku,
rozwijały się dzięki czeskiej zapobiegliwości i owym komunalnym kasom
oszczędności. Wszystko to zgodnie z hasłem: "Módl się, pracuj i oszczędzaj"!
Zgodnie z innymi hasłem - "swój do swego" - chłop czeski wolał teraz
handlować z ludźmi mówiącymi po czesku. Lud czytał dziesiątki czeskich gazet.
A daleko tu było do luksusu politycznego Galicji, która po reformach 1868 r.
w monarchii austro-węgierskiej zyskała pełną autonomię i nie umiała jej
wykorzystać. Czesi jeszcze w 1905 r. nie mieli autonomii i nie stanowili
nawet dwóch trzecich ludności we własnym kraju! W Pradze do roku 1861
przewagę we władzach miasta mieli Niemcy. Czeska była Akademia Sztuk
Pięknych, ale niemiecka - słynna Politechnika Praska. Wielkość była
zarezerwowana dla praskich Żydów piszących po niemiecku - Franza Kafki i
największego z reporterów Egona Erwina Kischa.
Rzeczywistość nie uczyła Czechów buntu; możliwa była tylko przemyślna,
cierpliwa praca nad własnym rozwojem - z uginaniem karku dla koniecznego
pozoru. Byle przetrwać. I potem nie było inaczej - aż po rok 1989.
Nawet wielki polityk i filozof, znakomity uczony Tomasz Masaryk przed
pierwszą wojną światową nie przewidywał niepodległości republiki
czechosłowackiej (został potem jej ojcem). Dziwił się później, że Czesi nie
umieli się w 1918 r. cieszyć z tej niepodległości. Czechy jednak
niepostrzeżenie stały się już narodem z własnym poczuciem tożsamości - i z
wielkimi pisarzami. Jaroslav Hasek zyskał swoim Szwejkiem światową sławę,
podobnie jak Karel Capek.

Sprzedani bez wyrzutów sumienia
Wszech-Niemcom, poprzednikom hitleryzmu, podstawowe oparcie dali Niemcy z
Czech. Stąd przeniosła się do Wiednia Deutsche Arbeiterpartei, późniejsza
hitlerowska NSDAP! I nie było potem mowy o lojalnym obywatelstwie
Czechosłowacji; kiedy Zachód sprzedał ją za złudę spokoju Niemcom w Monachium
1938 r. Hitlerowcy podczas drugiej wojny światowej traktowali Czechów jak
lepszych podludzi niż Polacy: nie rozstrzeliwali ich, nie mordowali masowo -
potrzebowali ich do pracy w przemyśle, który tu rozbudowali, licząc na to, że
alianckie bombowce będą miały za daleko. Na miejsce po czeskich Żydach
hitlerowcy przesiedlili 400 tys. Niemców z tzw. Altreichu, zaś rodzimi Niemcy
pozostali zaciekłymi wrogami Czechów.
W 1945 r. Zachód sprzedał Czechy po raz drugi, tym razem - Sowietom. Bez
wyrzutów sumienia: Czesi zawsze filowali ku Rosji, ich komuniści byli
prawdziwą partią, nie agenturalnym marginesem. Ich rękami Sowieci dokonali w
1948 ro-ku autentycznego przewrotu, który zaowocował stalinizmem znacznie
okrutniejszym i głupszym niż w Polsce. Wiosnę Praską 1968 r. armie paktu
warszawskiego przy udziale Ludowego Wojska Polskiego zdeptały bezpardonowo.
Zdeptały Czechów. Na następne 20 lat.
Czesi są przekonani, że aksamitną rewolucję 1989 r. zawdzięczają samym sobie.
Nie wiedzą nie tylko o "okrągłym stole" i o polskim 4 czerwca. Przeciętny
Czech, jak podejrzewam, nie wie nawet, że Polacy walczyli z Niemcami.

Jak uczyłem się Czechów?
Czechy to nie Vaclav Havel i jego dzielni koledzy, bo to czeskie umysły
europejskie. Czechy to Bohumil Hrabal - jako Czech nie wiedział on prawie nic
o Polsce leżącej na antypodach i wygadywał na jej temat różne głupstwa. Jak
my o Czechach. Hrabal, ów geniusz nie odkryty w porę przez jurorów Nagrody
Nobla, to kwintesencja czeskości. Po swych solidnych, przedwojennych studiach
prawa, z wiedzą godną znakomitego filozofa, mógł był, środkowo europejski
inteligent, zaczepić się na jakiejś wpółniepotrzebnej posadzie i pisać,
odsiedziawszy godziny etatu. Ale Hrabal, Czech, żył wśród zwykłych Czechów;
ci po codziennej pracy przy maszynach, w kotłowniach czy restauracjach - nie
do wiary! - czytali wielką literaturę i rozmawiali o sztuce.
Grupę surrealistów - w epoce Gottwaldowskiego terroru - zawiązali w roku 1950
radiomechanik, introligator, lakiernik i pracownik biblioteki uniwersyteckiej
(w 1952 r. radiomechanika aresztowano i skazano na osiem lat więzienia). To
nie reżim zepchnął Hrabala na doły społeczeństwa; w Czechach, narodzie
plebejskim, to doły były społeczeństwem. Hrabal z tego czerpał tworzywo.
Reżim poza nawias odsuwał co najwyżej książki Hrabala; nawet już wydrukowane
zsyłał na przemiał.
44 lata temu w Pradze dostałem Hrabala "Taneczni hodiny pro starszi a
pokroczile" ("Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych"). Przeczytałem je
po czesku dla Tamary Kovaczikowej, najpiękniejszej wtedy kobiety Pragi, mojej
dziennikarskiej tam cicerone. Jej mąż, Lajo, przedwojenny fachowiec, był
wicedyrektorem Narodnej Sztatnej Banki - banku centralnego Czechosłowacji.
Ten wspaniały, dorodny mężczyzna (stąd nikomu nie wpadało do głowy zalecać
się do Tamary) w niedziele zabierał mnie do pobliskiej małej piwiarni na
Letniej Pradze. Siadaliśmy przy drewnianym stole z okolicznymi majstrami i
robotnikami, z którymi Lajo był po imieniu, i gawędziliśmy swobodnie o
wszystkim, przerywając, gdy wchodził ktoś, na czyj widok jeden ze starych
majstrów mrugał porozumiewawczo do Laja. Tego majstra z synami spotkałem
wieczorem na premierze spektaklu ze scenografią Svobody. A mogłem i uścisnąć
dłoń profesora słynnej Politechniki Praskiej, zamiatającego ulice jeszcze w
1960 r. (u nas nawet za stalinizmu naciski ideologiczne nie tykały
wytrzymałości materiałów).

Stefan Bratkowski


Obserwuj wątek
    • hallny Re: Fenomen Czech 09.07.04, 18:53
      polityka.onet.pl/162,1172754,4,,druk.html
      www.wprost.pl/ar/?O=62776

      www.wprost.pl/ar/?O=62775
      • zenta1 Re: Fenomen Czech 10.07.04, 23:36
        ...pragmatyczni az do bólu, "zokcydentalizowani" Homolkowie ?
        Zawsze zastanawiała mnie oschłość między naszymi, było - nie było - "bratnimi"
        narodami. Wymyslilismy sobie węgierskich bratanków, uwierzylismy, że z
        Madziarami łączy nas coś więcej niz pazdziernik 56 i ojczulek Bem. Czy ta nasza
        wiara w naszą naciąganą przyjażń z Madziarami dziwnie nie kontrastuje z zimną
        obojetnością polsko-czeską ?
        Czy ostatnim widzialnym przejawem polsko-czeskich więzów nie byli ...
        taternicy ?
        Zachwyty naszej prasy nad piłkarzami noznymi znad Wełtawy świadczą nader
        wyraziście, jak mało wiemy o najblizszych sąsiadach. Zresztą z wzajemnoscią.
        • gesiek1 Masaryk pisze 12.07.04, 23:00
          Z listu Europejczyka-humanisty Tomasza G. Masaryka do Edwarda Benesza z 28
          grudnia 1918 roku - "Polakom nie zaszkodziłby policzek,przeciwnie nawet
          pomógłby ostudzić niebezpiecznych szowinistów". A potem pragmatyczni aż do
          bólu,zokcydentalizowani Czesi mieli Monachium,bo gardzili "azjatycką" Polską.
          • tomek9991 Do wszystkich z klapkami na oczach 14.07.04, 06:58
            Mamy rok 2004, nie 1920 i 1938.
            Historii się nie zmieni.
            Pamiętać o niej należy. Tylko nie w ten sposób.
            Taki styl wypowiedzi tylko służy starymmasonom i innym wrogom Polski oraz Czech.
            Czas na współpracę, nie walkę polsko-czeską.
    • starymason Re: Fenomen Czech 14.07.04, 12:40
      przede wszystkim jak moge byc antypolski jak jestem polakiem. Ta moja
      atypolskosc i antyczeskosc wymyslili sobie utrat z wislokiem z ktorymi
      rozmawialem na forum czechy.Oskarzyli mnie nawet ze jestem z ziomkostwa
      sudeckiego co zakrawa na jawne kpiny hehe.Moja rodzina ze strony ojca pochodzi
      ze lwowa a matki z poznanskiego.Wez mnie nie rozsmieszaj.A to ze powiedzieli ze
      jestem antyczeski to kwestia ze sie nie zgadzalem z oficjalna linia tej strony
      czechy ktora rozplywa sie nasd wszystkim co czeskie i przy tym krytykuja polske
      caly czas mowiac jak u nas zle itd. nie podobalo mi sie to i dalej zreszta nie
      podoba , podobne zarzuty byly pod adresem rycha , zreszta sami wejdzcie sobie
      na te strone i poczytajcie probowalem odklamac tylko kilka rzeczy na tym forum
      m.in zaolzia i inne ale oni uznali to za atak na czechy.
      • utrat Re: Fenomen Czech 14.07.04, 16:08
        Starymason jest zacofanym troglodyta, ktory pala nienawiscia do Czechow. Nikt
        nigdy na forum Czechy nie atakowal Polski i Polakow, to wyssane z palce
        brednie. Ale cytujac Masona: wejdzcie sobie na forum i sami okreslcie komu
        przyznacie racje - Staremu czy Utratowi.
        • bolko_turan Re: Fenomen Czech 14.07.04, 19:19
          utrat napisał:

          > Starymason jest zacofanym troglodyta, ktory pala nienawiscia do Czechow.

          Starymason ani nie jest antyczeski, ani tez nie jest z Lwowa (usmialem sie gdy
          to czytalem). To jeden z forum "Katowice" piszacy z Niemiec.
          • wislok1 Re: Fenomen Czech 14.07.04, 20:32
            Dawno to zauważyłem.
            Ma ubaw, jak kogoś nabierze.
            Chcą skłócić Polaków z Czechami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka