ignorant11
06.09.04, 00:01
Sława!
Hultaj z Hulajpola
tygodnikforum.onet.pl/1180903,0,7320,925,1,artykul.html
70 lat temu zmarł w Paryżu Nestor Machno, idol anarchistów, wybitny wojskowy
taktyk, nałogowy pijak i wynalazca taczanki – genialnie prostej broni, dzięki
której rewolucja miała zawojować świat. Bił się ze wszystkimi: z Niemcami,
petlurowcami, białymi i czerwonymi.
OLEG GIERCZIKOW
28.07.2004
Wokół jego osoby narosło wiele legend. Niektóre tworzył on sam. Na przykład
twierdził, że urodził się 28 października 1889 roku. Natomiast w cerkiewnych
księgach jego rodzinnej wioski Hulajpole badacze znaleźli niedawno wpis
świadczący o tym, że naprawdę urodził się 26 października 1888 roku. Dlaczego
Nestor zdecydował się na podrobienie daty urodzenia – nie wiadomo. Ale w
pewnym momencie okoliczność ta uratowała mu życie. Ojciec Nestora Machny,
Iwan Rodionowicz, zmarł z przepicia, kiedy syn miał niespełna rok. Nestor od
najmłodszych lat musiał ciężko pracować: najpierw był parobkiem, potem
niewykwalifikowanym robotnikiem w hucie żelaza. W czasie rewolucji 1905 r.
wziął udział w strajkach. Jesienią 1905 r. nawiązał kontakty z działającą w
Hulajpolu grupą anarchistów. Nie od razu chcieli go tam przyjąć ze względu na
nieumiarkowanie w piciu i nadmierną gadatliwość.
Grupa zajmowała się przede wszystkim „eksami” (sprawiedliwymi
ekspropriacjami), czyli po prostu grabieżami. Nestorowi bardzo przypadło do
gustu okradanie bogatych. Zyskał sobie sławę bezlitosnego rewolucjonisty. Był
kilkakrotnie aresztowany. W 1910 r. niemal trafił na szubienicę. Od wykonania
kary śmierci uratowało go to, że brakowało kilku miesięcy do ukończenia 21
roku życia, czyli osiągnięcia pełnoletności. Przydało się zafałszowanie daty
urodzenia.
Z wizytą u Lenina
Wiosną 1917 r. Machno ożenił się ze swoją ukochaną Nastią Wasiecką, która
czekała na niego, kiedy siedział w więzieniu. Przyjaciele, obawiając się, że
Bat’ko wpadnie w rodzinne bagno i zarzuci rewolucję, zmusili jego młodą żonę,
by potajemnie wyjechała z Hulajpola. Machno bardzo przeżył zniknięcie
ukochanej. Nie pozostawało mu nic innego, jak wszystkie swoje siły oddać
rewolucji. W 1918 r., kiedy Ukraina znajdowała się pod okupacją niemiecką,
Nestor pojechał do Moskwy. Spotkał się tam z bogiem anarchistów, księciem
Piotrem Kropotkinem. Drugim znaczącym moskiewskim spotkaniem była audiencja u
Włodzimierza Lenina. Machno wspominał, że wódz bolszewików po ojcowsku wziął
go za rękę i posadził w fotelu. Wojsko Bat’ki, zwane Czarną Gwardią, z
niewielkiego oddziału walczącego z Niemcami rozrosło się do wielotysięcznej
armii. Machno bił się kolejno ze wszystkimi – z Niemcami, z petlurowcami, z
białymi, z czerwonymi. W 1919 r. podporządkował sobie ogromne terytorium na
południu Ukrainy i Rosji.
Czarna Gwardia
Machno nienawidził ziemiaństwa, fabrykantów i wszelakich ciemięzców „wolnego
ducha”. Ale nie darzył też sympatią komunistów, nawet w tych krótkich
okresach, kiedy zawierał z nimi sojusze. Jego hasła „Precz z
komisarzami!”, „Precz z Czeką – nową carską ochraną” spotykały się z gorącym
przyjęciem wśród wyzwolonych chłopów. Wymiar sprawiedliwości, uważał Bat’ko,
powinien być żywą, spontaniczną, nieskrępowaną twórczością, a nie
skodyfikowanym systemem. Owa nieskrępowana twórczość przybierała czasami
formy regularnych grabieży, tak zwanych rekwizycji, a także samosądów i wobec
czerwonych, i wobec białych, którzy akurat nawinęli się pod rękę. W sztabie
bez żadnych pokwitowań rozdawano pieniądze biednym chłopom, a sam Bat’ko,
mając w pamięci swoje głodne dzieciństwo, osobiście dbał o to, by w
sierocińcach było pod dostatkiem jedzenia.Liczebność armii Bat’ki, nazywanej
oficjalne Rewolucyjną Powstańczą Armią Ukrainy, stale się zmieniała. Na
początku 1919 r. pod bronią było 28 tysięcy, pół roku później – ponad 55
tysięcy. Pili na umór. Sam dowódca chlał jak smok. Jego druga żona Galina
Kuźmienko (według innych źródeł Kuźmienko była trzecią żoną Machny, drugą
była telegrafistka Tina, z którą ożenił się w 1917 roku – przyp. FORUM)
pisała w dzienniku: „Bat’ko i dzisiaj się upił. Włóczył się pijany po ulicy z
harmoszką i tańczył... Co drugie słowo przeklinał. Jak się zmęczył, zasnął”.
Co ciekawe, w swoich rozkazach Machno pozwalał nie wykonywać poleceń pijanych
dowódców.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie