Dodaj do ulubionych

Rewanżyzm, błędy czy dobry interes?

24.10.03, 15:21

Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Rewanżyzm, błędy czy dobry interes?(2) 24.10.03, 15:42

    • ignorant11 Agresja pseudo prawna 27.10.03, 22:56
      Sława!
      Agresja prawna
      Tygodnik "Wprost", Nr 1092 (02 listopada 2003)


      Już ponad 30 tys. Niemców żąda zwrotu mienia pozostawionego w Polsce.

      Niemcy nigdy nie zrezygnują z dążenia do odzyskania stanu posiadania z 1937 r. -
      już trzydzieści lat temu przestrzegał Henry Kissinger. Ten urodzony w
      Niemczech amerykański sekretarz stanu w administracji Richarda Nixona dobrze
      wiedział, że "nawet jeśli Niemcy uznają swoją winę za rozpętanie wojny, nie
      godzą się na karę, czyli utratę dawnych wschodnich terenów. I gdy tylko nadarzy
      się okazja, spróbują tę stratę odwojować". Jeśli przez lata nie podnosili
      roszczeń publicznie, to głównie ze względów taktycznych. Obecnie już ponad 30
      tys. Niemców ubiega się o odzyskanie majątku pozostawionego na terenach
      przyznanych Polsce po 1945 r. Koordynacją tych roszczeń zajmuje się specjalnie
      utworzona w tym celu organizacja - Pruskie Powiernictwo (Preussische Treuhand
      GmbH & Co. KG a.A.). Deklarację opodatkowania się na jej rzecz zgłosiły już
      władze trzech niemieckich landów oraz czterystu miast.
      Polska i Czechy na celowniku Pruskie Powiernictwo to spółka komandytowa
      zarejestrowana w Izbie Przemysłowo-Handlowej w Bonn (pod numerem: B 12224).
      Erika Steinbach, przewodnicząca Związku Wypędzonych (BdV), stwierdziła na
      łamach "Die Welt", że "Pruskie Powiernictwo nie ma z BdV nic wspólnego". Innego
      zdania jest założyciel i szef spółki Rudi Pawelka. Zastępcą Pawelki jest
      zresztą Hans-Guenther Parplies, wiceprezydent BdV, czyli zastępca Steinbach.
      Jest ironią historii (jeśli nie prowokacją), że Pruskie Powiernictwo (jego
      twórcy używają też angielskiej nazwy Prussian Claims Society), wymyślono na
      wzór Jewish Claim Conference, organizacji walczącej o odzyskanie mienia
      żydowskiego zrabowanego przez nazistów.
      Powrót Krzyżaków? Zanim jeszcze Pruskie Powiernictwo zaczęło działać, do
      polskich urzędów na Dolnym Śląsku, Pomorzu Zachodnim, Pomorzu Gdańskim oraz na
      Warmii i Mazurach trafiło ponad 20 tys. wniosków o zbadanie obecnego statusu
      dawnych majątków Niemców. Tylko w tym roku takich wniosków było prawie 6 tys.
      Urząd Miasta w Malborku w ubiegłym tygodniu otrzymał od tamtejszej mniejszości
      niemieckiej propozycję przekazania zniszczonego budynku Szpitala
      Jerozolimskiego dawnym włodarzom miasta - Krzyżakom. Zakon Szpitala
      Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie istnieje i działa w
      Austrii oraz południowych Niemczech. Brunon Platt, obecny wielki mistrz, z
      zadowoleniem przyjął tę propozycję.
      Strategia małych kroków Do lokalnych urzędów w Polsce trafiają też już pierwsze
      wnioski o zwrot mienia. Władze Legnicy otrzymały wnioski o zwrot Niemcom
      gospodarstw rolnych w Słupie koło Jawora oraz podlegnickich Krotoszycach.
      Spadkobiercy rodziny Steinbrueck złożyli wniosek o zwrot dwóch kamienic przy
      alei Zwycięstwa i przy ulicy Kartuskiej w Gdańsku oraz terenu po spalonym
      budynku przy Podwalu Staromiejskim. Urząd Miejski w Szczecinie w ubiegłym
      miesiącu odesłał nadawcy z Niemiec napisany po niemiecku wniosek z żądaniem
      zwrotu nieruchomości. - Przypomnieliśmy wnioskodawcy, również po niemiecku, że
      w polskich urzędach obowiązuje język polski - mówi Monika Streich, pracownica
      kancelarii prezydenta miasta. Starostwo Powiatowe w Szczytnie odesłało niedawno
      do Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie dwa wnioski Niemców o zadośćuczynienie za
      utracone majątki. - Mieszkańcy tych terenów informują nas też, że w ostatnim
      czasie bardzo często odwiedzają ich goście z Niemiec, którzy oglądają swoje
      dawne domy i gospodarstwa - podkreśla Ryszard Dzwonkowski, sekretarz Starostwa
      Powiatowego w Szczytnie.
      Urabianie opinii Według prawników, z którymi rozmawialiśmy, m.in. prof. Jana
      Sandorskiego z Katedry Prawa Międzynarodowego UAM w Poznaniu oraz prof.
      Władysława Czaplińskiego z Polskiej Akademii Nauk, udziałowcy Pruskiego
      Powiernictwa nie mają na co liczyć. W świetle prawa międzynarodowego kwestie
      nieruchomości w Polsce podlegają wyłącznie jurysdykcji polskich sądów. Szefowie
      Pruskiego Powiernictwa odrzucają te argumenty, a związki wysiedleńców zachęcają
      Niemców z dawnych terenów Rzeszy i ich potomków do "materialnego i duchowego
      poparcia inicjatywy".
      Ministerstwo skarbu III Rzeszy w RFN Według dziennika "Sueddeutsche Zeitung", w
      maju 2003 r. żądania odszkodowawcze Niemców poparł Joschka Fischer, minister
      spraw zagranicznych w rządzie Schroedera - dotyczyły one Niemców sudeckich.
      Fischer miał wysłać list do premiera Bawarii Edmunda Stoibera, największego
      rzecznika wysiedleńców, w którym popierał "humanitarny gest wobec najbardziej
      poszkodowanych Niemców sudeckich". Rzecznik prasowy ministra zdementował
      informację dziennika, nazywając ją "błędną interpretacją". W Niemczech dążenia
      do cofnięcia historii do 1937 r. są silniejsze, niż można sądzić po publicznych
      wypowiedziach ograniczonych wymogami politycznej poprawności. Gdyby przyjąć
      sposób rozumowania historyka Richarda Chesnoffa, który uznał Związek
      Wypędzonych za swego rodzaju ambasadę III Rzeszy w RFN, można powiedzieć, że
      Pruskie Powiernictwo to zastępcze ministerstwo skarbu III Rzeszy w RFN.

      Piotr Cywiński
      Berlin
      Sławomir Sieradzki


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka